Pokemon Crystal Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Informacja systemowa
Z dniem 30 września 2018 roku serwisy wxv.pl/czo.pl/grupy-dyskusyjne.pl kończą swoją działalność świadczenia usług darmowego hostingu forów.
Więcej informacji: https://ees.pl/viewtopic.php?p=16936#16936


Poprzedni temat «» Następny temat
Luna, V-mon i Digiświat - Oj będzie się działo
Autor Wiadomość
DJSonaX 
Medicine


Wiek: 15
Dołączyła: 19 Lip 2016
Posty: 734
Skąd: Gdańsk
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2017-08-26, 11:30   

Bez słowa podążałam za smokiem. Choć udawał, że nic mu nie jest, widać, iż cierpiał. Ciągle czułam się winna, ale nie wspominałam mu o tym.
Zapach czekolady z pewnością dodał mi otuchy i z godnie z tym, co przekazał mi V, wzięłam najbardziej optymalny owoc. Nigdy nie przepadałam za "zdrowym" jedzeniem, ale raczej na burito nie mam, co tutaj liczyć. Chwytam owoc, siadam niedaleko na trawie i zaczynam jeść. Cały czas przy tym wpatruję się w swojego towarzysza.
Ślepy by zauważył, iż to miejsce przypomina grę komputerową, więc zastanawiałam się, czy jedzenie ma tutaj też właściwości lecznice. W moim "normalnym" świecie posiłek z pewnością poprawi komuś humor, ale nie pomoże w przypadku krwawienia lub ran.
Jeżeli zauważę, że V uleczył się od owoców, pakuję na podróż kilka. Nie wiadomo, czy znowu nie spotkamy gagatków w stylu wcześniejszego grzyba, więc lepiej być przygotowanym.
_________________
"So help me, why can't this be love?
Tell me, why can't this be enough?
When is high ever high enough?
It's all I've ever hoped for..."

Emilia Lee - KP/Gra/Bank/Box
Mikazuki Tasogare - KP/Gra/Bank
IV - KP/Bank


 
   Podziel się na:     
Galliusz 
Do some magic



Wiek: 24
Dołączył: 23 Kwi 2016
Posty: 1097
Skąd: Magic Place
Wysłany: 2017-09-05, 16:57   

Weszliście pomiędzy krzaki. Ty zerwałaś na razie zaledwie jeden owoc z krzaka o liściach barwy będącej po środku między jasną, a ciemną. Veemon po prostu usiadł pomiędzy dwoma obwieszonymi owocami krzakami i zaczął sobie w najlepsze zajadać. Ty spróbowałaś brązowego owocu. Okazało się, że jego „skórka” to twarda czekolada skrywająca czekoladowy krem, a w samym środku tkwił orzech. Cóż, widać, że nawet dziwne rośliny w cyfrowym świecie mogą się jakoś rozmnażać. W każdym razie „owoc” był bardzo smaczny. Jak powszechnie wiadomo, czekolada ma krzepiące właściwości, ale efekt jaki miało jedzenie na twojego towarzysza stanowczo ponad to wykracza. Po paru takich czekoladowych kulach, smokowi wrócił humor, żwawość i zauważyłaś, że rany jakby częściowo się zregenerowały.
- Huh, od razu lepiej, co nie kochana? – zagaił Veemon, wracając do swojej „romantycznej” postawy sprzed spotkania grzyba, po czym podniósł się. Machnął na próbę kilka razy pięściami. Nie krzywił się z bólu, ale nie był do końca zadowolony z ćwiczenia. – No cóż, spodziewałem się, że czekolada nie wystarczy, ale jak się prześpię to będzie już wszystko w najlepszym porządeczku – Mając dowód na leczące właściwości jedzenia w tym świecie, zaczęłaś zbierać czekoladowe owoce. Smoka to zainteresowało. – Zbierasz je na zaś? W sumie dobry pomysł, kochana. Ale ostrzegam, że jak jest upalnie, albo ktoś próbuje cię spopielić, to się czekolada topi. Powiedz kiedy będziemy mogli iść dalej do wioski. – rzekł na koniec i zaczął rozglądać po okolicy.
_________________


Mazirra | Box | Bank
Sparks | Box | Bank
Kasai | Reshi

Jezioro | Kopalnia | Ogród
 
 
   Podziel się na:     
DJSonaX 
Medicine


Wiek: 15
Dołączyła: 19 Lip 2016
Posty: 734
Skąd: Gdańsk
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2017-09-07, 12:23   

Jedząc czekoladowy owoc, trochę się rozmarzyłam. Gdyby w moim świecie czekolada działał w sposób lecznicy, byłoby to idealne miejsce, z którego nigdy nie chciałbym uciec... Zrozumiawszy, że moje myśli idą za daleko, wróciła do świata realnego, znaczy jeśli można to miejsce tak nazwać.
Vincent zdawał się czuć o wiele lepiej. Drzemka może byłaby dobrym rozwiązaniem, ale jakoś tego nie czułam. Nie chodziło tylko o to, że nie byłam jakaś specjalnie śpiąca, ale to miejsce mnie przytłaczało. V prowadził mnie do wioski, gdzie wszystko mieli mi wyjaśnić, więc w sumie wolałabym znaleźć się tam jak najszybciej. Obecna przerwa była obowiązkowa, nie mogłam przecież pozwolić, aby smok cierpiał. Jednak skoro sam twierdzi, że dobrze się czuję, a sama widzę to wyraźnie, nie ma sensu dalej przedłużać postoju.
Zbieram kilka owoców, nie chciałam tego mówić, bo nie ma się czym chwalić, ale byłam całkiem obeznana w radzeniu sobie z czekoladą. Więc jedynie kiwnęłam głową na jego uwagi. Chowam je do płaszcza, następnie rozglądam się krótko po okolicy, jakby mieć pewność, że wszystko ze sobą wzięłam.
- No dobra. - Zwracam się do stworka. - Ruszajmy do tej wioski... czy coś... - Dodaję ostatnie po cichu.
_________________
"So help me, why can't this be love?
Tell me, why can't this be enough?
When is high ever high enough?
It's all I've ever hoped for..."

Emilia Lee - KP/Gra/Bank/Box
Mikazuki Tasogare - KP/Gra/Bank
IV - KP/Bank


 
   Podziel się na:     
Galliusz 
Do some magic



Wiek: 24
Dołączył: 23 Kwi 2016
Posty: 1097
Skąd: Magic Place
Wysłany: 2017-09-15, 17:15   

Zebrałaś 8 dojrzałych czekoladowych owoców, a że Veemon sam mówił iż dobrze się czuje, postanowiłaś zakończyć ten mały biwak.
- Zatem chodźmy, kochana – odparł digimon i opuściliście polankę. – Do wioski już nie daleko – zapewnił cię.
Maszerowaliście dalej przez ten dziwny, cyfrowy i już nie taki cichy las. Dokładnie. Z pomiędzy drzew zaczęliście słyszeć różne odgłosy, które można by uznać za bytowanie zwierząt, ale pytanie, czy są tutaj zwykłe zwierzęta? Veemon jednak się tym nie przejmował i mówił tobie, żebyś nie zawracała sobie tym głowy. Ze dwie godziny później, gdy słońce zaczynało się chylić ku zachodowi, a niebo czerwienic, wyszliście z lasu, a przed wami pojawiło się ogrodzenie z drewnianych pali. Za ogrodzenia wystawały pokraczne dachy, a przed bramą stało dwóch takich gości:

- No, jesteśmy kochana – uśmiechnął się do ciebie promiennie Vincent. – Chodź, musimy pogadać ze strażnikami zanim zamkną bramę na noc. – dodał ponaglająco, kierując się w stronę małpowatych istot.
_________________


Mazirra | Box | Bank
Sparks | Box | Bank
Kasai | Reshi

Jezioro | Kopalnia | Ogród
 
 
   Podziel się na:     
DJSonaX 
Medicine


Wiek: 15
Dołączyła: 19 Lip 2016
Posty: 734
Skąd: Gdańsk
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2017-09-27, 12:16   

Bez słowa podążałam za V. Wciąż nie czułam się tutaj pewna, czy bezpieczna, ale wiedza, że Vincent zrobi wszystko, aby mnie obronić, zdecydowanie dodawała mi otuchy.
Jednak wolałabym nie walczyć po raz kolejny, poprzednim razem jakoś udało się nam, lecz nie zniosłabym, gdybym ponownie doprowadziła smoka do ówczesnego stanu.
Temu niezbyt przyjemnie mi się chodziło, mając świadomość, że wszędzie w krzakach coś jest i w każdej chwili może nas zaatakować. V mówił, aby się tym nie przejmować, ale strach był prawdziwy.
Nie wiem jak, będąc o włos od załamania, udało się nam dotrzeć do "bezpieczniej przystani". Przynajmniej taką miałam nadzieję. Drewniany mur zdawał się całkiem solidny i dawał wrażenie rozwiniętej cywilizacji. Nie wiem czemu to mnie zdziwiło, tutejsze potwory są rozumne i potrafią mówić, w końcu nic dziwnego, że potrafią formować osady. Mimo wszystko i tak zdawało się to nierealistyczne, ale jakby nie patrzeć, znajdowałam się w innym świecie, czy coś, więc...
Wraz z V podchodzę do strażników... Może to tylko pozory, ale nie wyglądają na zbyt groźnych, ani zbyt bystrych...
- Cześć... - Witam się z nimi niezręcznie.
_________________
"So help me, why can't this be love?
Tell me, why can't this be enough?
When is high ever high enough?
It's all I've ever hoped for..."

Emilia Lee - KP/Gra/Bank/Box
Mikazuki Tasogare - KP/Gra/Bank
IV - KP/Bank


 
   Podziel się na:     
Galliusz 
Do some magic



Wiek: 24
Dołączył: 23 Kwi 2016
Posty: 1097
Skąd: Magic Place
Wysłany: 2017-10-14, 22:16   

- Siema Koemony! – zawołał do małpowatych stworów Veemon.
Ty też dodałaś swoje cześć. Oni spojrzeli na was tylko tymi swoimi pustymi, tępymi spojrzeniami. W ogóle się nie odezwali.
- Wygadani jak zawsze – zaśmiał się twój towarzysz, a zaraz potem spoważniał. – A tak serio mówiąc, znalazłem tego oto człowieka, zostaliśmy partnerami i chcę ją zabrać na spotkanie. Wiecie. Ważna sprawa, ratowanie świata i te sprawy. Myślę, że w tym przypadku można nagiąć regulamin – tłumaczył gorąco.
Tymczasem małpiszony spojrzały na siebie i trwało to… niepokojąco długo. Potem znów na was spojrzeli.
- TO świetnie, że się zrozumieliśmy – uśmiechnął się Vincent, po czym wziął cię za rękę i pociągnął za sobę przez bramę.
Za nią ujrzałaś bardzo specyficzne miejsce. Wbrew wyobrażeniom za drewnianym murem nie czekał cię drewniany gród, a kupa kanciastych, betonowych budyneczków obudowanych plastikiem, blachą i innym śmieciem. Na wytartych powierzchniach widziałaś sporo znajomych nazw produktów typu CocaCola itp. Pośród tego dziwnego miasta krążyły dziesiątki jeszcze dziwniejszych istot.
- No kochana. Witaj w moim ostatnim domciu. Wprawdzie nie długo tu mieszkałem, ale fajnie było. A – zawołał nagle olśniony. - Nie wiem jak tam u was z ludźmi z potrzebą snu, ale może chciałabyś się przespać, czy coś zanim pójdziemy do „nich”?[/i] – zaoferował Veemon.
_________________


Mazirra | Box | Bank
Sparks | Box | Bank
Kasai | Reshi

Jezioro | Kopalnia | Ogród
 
 
   Podziel się na:     
DJSonaX 
Medicine


Wiek: 15
Dołączyła: 19 Lip 2016
Posty: 734
Skąd: Gdańsk
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2017-10-15, 12:56   

- Rzeczywiście wygadani... - Mamroczę pod nosem, widząc jak V czaruję małpki.
Jeżeli wcześniej czułam się nie zręcznie, teraz umierałam wewnętrznie. Nie wiedząc, co ze sobą zrobić, chwyciłam się lewą ręką, za prawe ramię, a jedną stopą grzebałam w ziemi. Czułam się jak małe dziecko i chyba właśnie się tak zachowywałam.
Jednostronna rozmowa zakończyła się sukcesem dla smoka, znaczy przynajmniej tak mi się wydawało... Zaskoczona, daję się ciągnąć Vincentowi za rękę.
"Wow" pomyślałam gdy tylko znalazłam się za drewnianą palisadą.
- Tego się nie spodziewałam. - Była w takim szoku, że nie byłam pewna, czy powiedziałam to w myślach, czy na głos.
Miasto kompletnie mnie oszołomiło, to nie była drewniana kolonia, ale też nie współczesna metropolia. Patrząc na śmiecie i... dezorganizację wszystkiego... przychodziło mi do głowy tylko jedno miejsce, New Jersey. Chciałam powiedzieć, że brakowało mi tutaj jedynie Snooki, ale wtedy ujrzałam dziwacznych mieszkańców tego dziwnego miejsca.
- Lepiej chodźmy od razu do nich. - Odpowiadam prosto V. Nie chciałam mu się do tego przyznać, ale w życiu nie zasnę w tym miejscu.
_________________
"So help me, why can't this be love?
Tell me, why can't this be enough?
When is high ever high enough?
It's all I've ever hoped for..."

Emilia Lee - KP/Gra/Bank/Box
Mikazuki Tasogare - KP/Gra/Bank
IV - KP/Bank


 
   Podziel się na:     
Galliusz 
Do some magic



Wiek: 24
Dołączył: 23 Kwi 2016
Posty: 1097
Skąd: Magic Place
Wysłany: 2017-11-19, 10:50   

- Poważnie kochana? – dopytywał się Vincent, ale po chwili wzruszył ramionami. – Jak sobie chcesz, dla mnie to bez różnicy, choć miło byłoby, gdybyś razem ze mną pożegnała tamto mieszkanko. To lecimy – znowu złapał cię za rękę i delikatnie ciągnął za sobą. – Nie chciałabym żebyś się zgubiła, moja kochana – wyjaśnił smok.
Nie żeby można się tu było całkowicie zgubić jak w dużym mieście z twojego świata. „Gród” nie był wcale wielki. Ot parę uliczek na krzyż. Jego dziwaczni mieszkańcy dojrzeli już ciebie i reagowali… różnie. Jedni się radowali i z szacunkiem ustępowali wam drogi, inni tylko machnęli ręką, a ten i ów potwornie wyglądający stwór spojrzał na ciebie wręcz wrogo. Vincent zabrał cię do środka tego bałaganu, gdzie… znajdował się park. Taki okrągły zielony skwerek z trawą, drzewami, alejkami i ławeczkami. A w środku tego wszystkiego stał indiański namiot.
- Kochanieńka, oni są tam. Oni ci powiedzą czemu trzeba powstrzymać tamtych. Oni są, wiesz, mądrzy. No, ty wejdź pierwsza – rzucił, popychając cię do przodu i niby przypadkiem klepiąc po pupie.
_________________


Mazirra | Box | Bank
Sparks | Box | Bank
Kasai | Reshi

Jezioro | Kopalnia | Ogród
 
 
   Podziel się na:     
DJSonaX 
Medicine


Wiek: 15
Dołączyła: 19 Lip 2016
Posty: 734
Skąd: Gdańsk
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2018-01-12, 12:36   

- Ej! - Krzyknęłam, łapiąc się za pupę, ale było już za późno, po fakcie. - Ty mały... - Zdusiłam w sobie resztę.
"Oberwie ci się za to" dodałam wściekła w myślach.
Szybko jednak zapomniałam o całej sprawie, gdyż zdałam sobie sprawę gdzie się właśnie znalazłam. Indiański namiot wydawał mi się jak wyrwany z filmu, ale z jakiegoś powodu zamiast kojarzyć mi się z westernem, bardzie widziałem tutaj scenę z Sausage Party, jak przeleć-laskę widziałam to, kumacie, o czym mówię?
Cała ta sytuacja była tak dziwna i niezręczna, że nawet gadająca parówka nie byłaby dla mnie zaskoczeniem.
- Dzień dobry. - Witam się, szczerząc się sztucznie.
"Co ja mam niby zrobić?" Pomyślałam rozpaczliwie.
_________________
"So help me, why can't this be love?
Tell me, why can't this be enough?
When is high ever high enough?
It's all I've ever hoped for..."

Emilia Lee - KP/Gra/Bank/Box
Mikazuki Tasogare - KP/Gra/Bank
IV - KP/Bank


 
   Podziel się na:     
Galliusz 
Do some magic



Wiek: 24
Dołączył: 23 Kwi 2016
Posty: 1097
Skąd: Magic Place
Wysłany: 2018-01-21, 17:29   

Obiecawszy w myślach później „odwdzięczyć się” Vincentowi, wkroczyłaś do indiańskiego namiotu. Od razu owionął cię zapach suszonych i świeżych ziół oraz… starości. Dosłownie, podobne wrażenia węchowe miało się w domach starszych ludzi. Przestrzeń namiotu wypełniało mnóstwo pojemników, zapewne z ziołami, a z góry zwieszały się rozmaite amulety. Pośrodku oczywiście płonęło małe ognisko, przy którym siedziała dwójka digimonów wyglądających, a jakżeby inaczej, na starców:


Że to nie byli ludzie, to nie było wątpliwości. Tylko że nikt cię nie powitał, bo owa dwójka spała sobie w najlepsze.
- Mogłem się tego spodziewać, moja kochana, ale zaraz to naprawię – rzekł do ciebie V-mon, po czym odchrząknął. – Witam staruszków! – zakrzyknął na całe gardło.
Przebudzeniu starcy aż podskoczyli.
- Kto u licha tu tak wrzeszczy? – zaskrzeczała staruszka i nagle mowę jej odjęło na twój widok. Klepnęła zbierającego się z ziemi towarzysza.
- U jasny gwint! – mruknął starzec, po czym odchrząknął, prędko wstał i otrzepał brodę, by przyjąć bardziej godną pozę. – To znaczy, witaj ludzki przybyszu w naszych skromnych progach. Czym możemy służyć? – oznajmił, siłując się na oficjalny ton.
_________________


Mazirra | Box | Bank
Sparks | Box | Bank
Kasai | Reshi

Jezioro | Kopalnia | Ogród
  
 
 
   Podziel się na:     
DJSonaX 
Medicine


Wiek: 15
Dołączyła: 19 Lip 2016
Posty: 734
Skąd: Gdańsk
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2018-02-08, 17:46   

- Ok...ey? - Przeciągam niezręcznie, próbując ogarnąć sytuację dookoła.
Cóż, nie tego się spodziewałam, tego byłam pewna. Po wielkich słowach Vincenta, o wielkich "Ich", miałam całkiem spora wyobrażenia i oczekiwania. Widziałam radę pełną potężnych i mądrych istot, a dostałam parkę schorowanych starców.
Błyskawicznie zrozumiałam, że nie są to ludzie, jednak są całkiem człekopodobni. Nie wiedziałam, czy to akurat dobrze, czy źle. Fajnie byłoby zobaczyć ludzkie twarze w tym dziwnym miejscu, z drugiej strony narodziłoby to jeszcze więcej pytań...
Przyglądając się duetowi, zastanawiałam się, o co biega. W pogardzie mając wszystkie moje wyobrażenia, Vi wyraźnie mówił, że oni mi wszystko wyjaśnią, jednak jak na razie, chyba nawet nie wiedzą, co ja tutaj robię.
Starałam się jednak nie tracić nadziej i cierpliwości, mimo, że to potwory z innego świata, nie zmienia to faktu, iż są starzy... Pewnie należało postępować z nimi powoli i spokojnie, tak jak z prawdziwymi dziadkami.
- Nazywam się... - W ostatniej chwili ugryzłam się w język i przemilczałam tę kwestię. - Jestem człowiekiem, ze świata ludzi... trafiłam tutaj jakoś... Vi - Tutaj wskazuje na niebieskiego smoka. - Powiedział, że będziecie mieli odpowiedzi na dręczące mnie pytania...
_________________
"So help me, why can't this be love?
Tell me, why can't this be enough?
When is high ever high enough?
It's all I've ever hoped for..."

Emilia Lee - KP/Gra/Bank/Box
Mikazuki Tasogare - KP/Gra/Bank
IV - KP/Bank


 
   Podziel się na:     
Galliusz 
Do some magic



Wiek: 24
Dołączył: 23 Kwi 2016
Posty: 1097
Skąd: Magic Place
Wysłany: 2018-02-12, 10:31   

Wyglądało na to, że parze zamieszkujących namiot stworków udało się ogarnąć zaskoczenie waszym przybyciem.
- Oczywiście, że jesteś ze świata ludzi, słonko. Tutaj ludzi ze świecą szukać. Zawsze przychodzicie od was – odpowiedział ci staruszek. – I ja jestem Jijimon, a to Babamon – wskazał na towarzyszkę. – Wyglądasz na rozczarowaną tym co tutaj zastałaś…
- Pewnie, że jest rozczarowana widokiem takiego starego durnia jak ty – prychnęła staruszka i nim jej towarzysz się zdążył zezłościć, zwróciła się do ciebie. – Jasne złotko, że odpowiemy na twoje pytanie. Veemon dobrze zrobił, przyprowadzając cię do nas. To nasze zadanie, informować ludzi o tym czemu służy ich wizyta w Cyfrowym Świecie. Usiądź gdzieś sobie i mów – wskazała na pokrytą różnokolorowymi dywanami podłogę. – Ty też Veemonie siadaj.
Vincent usiadł tam gdzie stał i dawał ci znaki, byś poszłą w jego ślady.
- Może kawy, herbaty, albo coś mocniejszego? – zaproponował Jijimon. – W każdym razie mów, co cię gryzie słonko.
_________________


Mazirra | Box | Bank
Sparks | Box | Bank
Kasai | Reshi

Jezioro | Kopalnia | Ogród
 
 
   Podziel się na:     
DJSonaX 
Medicine


Wiek: 15
Dołączyła: 19 Lip 2016
Posty: 734
Skąd: Gdańsk
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2018-04-15, 13:57   

- Herbata wystarczy... - Odpowiadam niezręcznym tonem.
Po szybkim rozejrzeniu się, kieruję się w stronę Vincenta i siadam po turecku obok niego. Potrzebowałam chwili, aby zrozumieć dlaczego czułam się tak nieswojo.
Z opisu Vi wywnioskowałam, że będę miała do czynienia ze sporą ławą dziwacznych i potężnych stworów. Jakby sama dodałam sobie, że będą na mnie patrzeć z góry i będą tworzyć przez to nieprzyjemną atmosferę. Natomiast "Oni" okazali się parą przyjemnych staruszków.
Chyba właśnie to zderzenie fantazji z rzeczywistością stworzyło we mnie wewnętrzny "cringe".
Teraz, kiedy zrozumiałam na czym stoję, miałam nadzieję, iż to uczucie minie.
- A więc... - Zaczynam nie pewnie. Nie to, że nie miałam o co pytać, ale miałem tak wiele spraw do wyjaśnienia, że nie wiedziałam od czego zacząć. Rozpoczęłam więc od najbardziej oczywistego pytania. - Co ja właściwie tutaj robię? Vi wspominał, że mam kogoś powstrzymać... ale niby jak i dlaczego właśnie ja?
_________________
"So help me, why can't this be love?
Tell me, why can't this be enough?
When is high ever high enough?
It's all I've ever hoped for..."

Emilia Lee - KP/Gra/Bank/Box
Mikazuki Tasogare - KP/Gra/Bank
IV - KP/Bank


 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo



Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci

  
ROZUMIEM


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna - SITEMAP - recenzje anime

Graficy
Sojusznicy:

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Księciu
raivvitch

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Re:Start

Anime Centrum
anime online

Lucid Dream

Stray Dogs

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Cytadela

Proelium

Riverdale

Eclipse
Eclipse

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Nemea

Orchard Stable

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

New York City

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Skraj

Dragon Domination

Horizon

Valor

Into Darkness

Life Sucks

YLO

Inno Świat

Over Undertale
over-undertale

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Kundle

Zmiennokształtni
www.zmiennoksztaltni.wxv.pl

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Mortis

Czarny Horyzont

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Mystery Town

Avengers Assemble

Bleach Other World
Bleach OtherWorld

Wizard's World

Król Lew PBF
Król Lew



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.