Pokemon Crystal Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 



Poprzedni temat «» Następny temat
Trenerska przygoda Żądnego zemsty cukiereczka (+ 18)
Autor Wiadomość
Żądny zemsty cukiereczek 
Taki typowy dres z osiedla






Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 22
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 236
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-04-24, 16:45   

- No dobra, dzięki że powiedziałeś. - pożegnałem krótko chłopaka i wróciłem do swoich towarzyszy. Trzeba się zastanowić co dalej, bo z jednej strony chciałem się dowiedzieć wszystko co możliwe o tych ludziach i o tej bestii, ale z drugiej nie mogę tracić tu czasu z powodu pokazów Amber. To na pewno nie była policja, wojsko też nie. Obstawiam jakąś, nie wiem, komórkę naukową militarnej organizacji. Coś w stylu Hydry z Marvela. I dlatego też tak bardzo interesuje ich ta latarnia i potwór co w niej mieszkał. Być może był jedynym przedstawicielem swojego gatunku! Równie dobrze mogę się całkowicie mylić i to CIA czy inne CBŚ, a tamten gość był po prostu zbyt drażliwy. Plus jeszcze kolejni uzbrojeni, kolejne samochody i barykadowanie.
- To co robimy? Odpuszczamy sobie i niech się dzieje wola nieba czy jakoś próbujemy się dowiedzieć? Wiesz gdyby tak znienacka wyskoczyć na jedną z tych dwójek, zabrać im ciuchy i pogmerać trochę w okolicy? Tacy dla nas to żaden problem, ale ta broń jest trochę nie fair. A taki atak z zaskoczenia były niezły i skuteczny. Możemy też się przejść na najbliższy komisariat i dowiedzieć się, czy to oni ich wysłali i ogólnie opowiedzieć co się działo w tej latarni po naszym wejściu. Co działamy?
_________________
 
   Podziel się na:     
SayuriSagi 
Killing School Life







Starter: Duskull
Profesja: trener florysta
Wiek: 20
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 1695
Wysłany: 2018-05-01, 12:06   

- Atak na nich nie jest według mnie najlepszym pomysłem. Wystarczy na nich spojrzeć, aby stwierdzić, że nie są nowicjuszami, jeśli chodzi o walkę, więc napaść na nich nie powinna być dla nich zagrożeniem, a prędzej dla nas. Poza tym wątpię, żeby inni nie zorientowali się, że wśród nich są osoby, których wcześniej nie widzieli. Nieważne jakie to służby, przed każdą akcją uczestnicy się raczej zapoznają ze sobą, aby w razie czego wiedzieć, czy to swój czy wróg. - słowa kolegi lekko ostudziły twój zapał to przeprowadzenia misji wywiadowczej. Jeśli naprawdę tak jest, to złapią was, nim zdążycie czegokolwiek się dowiedzieć i jeszcze dostaniecie wciry.
- Może spróbujemy się najpierw dowiedzieć, skąd dokładnie oni są? Tak poudawać zwykłych gapiów, którzy chcą zobaczyć ciekawe widowisko, w końcu waląca się wieża to niecodzienny widok. Moglibyśmy jeszcze spytać, czy latarnia zostanie odbudowana czy coś podobnego, w końcu w każdej organizacji jest jakiś rzecznik prasowy albo inny łącznik z obywatelami, bo jakoś trzeba pilnować, czy aby na pewno zajmują się oni interesami regionu we właściwy sposób.
Słuchając Amber rozejrzałeś się dookoła. W pewnej odległości od barykady na drodze widziałeś kilkoro gapiów, którzy „chcieli obejrzeć ciekawe widowisko". Jeden nawet wyciągnął aparat, aby zrobić parę zdjęć, jednak widząc minę jednego z ... funkcjonariuszy? Agentów? Kimkolwiek oni byli, jeden z nich zaraz podszedł do niedoszłego fotografa i raz dwa przekonał go, że nie jest to najlepszy pomysł.
_________________

Jeziorko | Rezerwat | Ogródek
  
 
   Podziel się na:     
Żądny zemsty cukiereczek 
Taki typowy dres z osiedla






Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 22
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 236
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-05-03, 14:05   

Parsknąłem śmiechem kiedy Amber wspomniała o rzeczniku prasowym. Naprawdę niezły żart hehe. A tu ona nie żartowała. Stałem z głupim wyrazem twarzy patrząc na nią. Choć w sumie co ona może wiedzieć, całe życie wychowana w dobrze ułożonej rodzinie i spokojnym osiedlu. Nie wie, nie chodziła, nie mają jej po czym nogi boleć. Od razu widać, że ta zorganizowana grupa to nie byle kto. W sumie ta wstawka z tym rzecznikiem przekonała mnie nie wiem czego, że mamy tu do czynienia z czymś pokroju gangu, a nie daj Odynie mafii. Daję sobie uciąć włosy, że nawet jeżeli ktoś zadzwonił na policję i oni przyjechali "niby" z policji to to są pasożyty. Nie od dziś wiadomo, że najciemniej pod latarnią.
- Nie wiem. Mam dosyć użerania się z prawem. Mandaty i utarczki z mundurowymi jeszcze przebolałem, ale kuratorów czy cztery osiem to już było dla mnie za dużo. A nie chcę skończyć jak Łukasz z "Symetrii". Odpuszczam przynajmniej na tą chwilę. Z drugiej strony mamy plażę tylko dla siebie, bo pewnie wszyscy poszli zobaczyć co się stało z latarnią. Muszę coś potrenować zwłaszcza z Onixem i Gligarem.
Znajdziemy sobie dobre miejsce na ćwiczonka, tak żebyśmy się wszyscy pomieścili. Przesadzimy z treningiem, a potem chill w wodzie. Na koniec znajdziemy jakąś szamę. I tak to widzę. Począłem szukać na trening jakiegoś dobrego i przede wszystkim dużego miejsca blisko wody, w końcu Oryx miejsca zajmuje trochę.
_________________
 
   Podziel się na:     
SayuriSagi 
Killing School Life







Starter: Duskull
Profesja: trener florysta
Wiek: 20
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 1695
Wysłany: 2018-05-10, 21:51   



Chyba większa część turystów postanowiła spróbować szczęścia przy dociekaniu, co właściwie stało się z latarnia, ponieważ na plaży pozostało tylko kilkoro nielicznych, których takie atrakcje zbytnio się nie podobały. Dzięki temu mogliście bez większego problemu wybrać sobie miejsce na trening. Ostatecznie zdecydowaliście się pozostać na jej południowym krańcu, który znajdował się prawie na wprost cypla i było to o tyle dobre posuniecie, że mogliście przynajmniej w pewnym stopniu obserwować tych „tajniaków". Jedynym, co na chwilę obecną widzieliście było zbiegowisko ludzi i samochodów, jednak po kilku minutach od strony otwartego morza przypłynął statek, nie jakiś ogromnym, ale także nie mały. Ciekawe, czy mają ze sobą łodzie podwodne, a jeśli tak, to co znajda na dnie. Jeśli to ten potwór, to oby był martwy, bo jeśli będzie żywy, to może komuś wpaść do głowy spróbować go złapać albo napuścić na kogoś innego.

* Wyszedł trochę krótszy, bo korzystam z laptopa mamy, a z nim jest coś nie tak, bo ledwo wpisuje polskie znaki, a ciągłe poprawianie błędów trochę zajmuje.
_________________

Jeziorko | Rezerwat | Ogródek
 
   Podziel się na:     
Żądny zemsty cukiereczek 
Taki typowy dres z osiedla






Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 22
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 236
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-05-12, 14:37   

- Niezłe miejsce, podoba mi się. Chodźcie chłopaki i dziewczyno czas treningu! - wypuściłem moje pokemony, rozebrałem wszystko oprócz spodni i ułożyłem gdzieś z boku, by nie przeszkadzały nam w ćwiczeniach. Ach trening, najwyższa pora. Uwielbiam te uczucie kiedy zaraz mamy stawać się coraz silniejsi. Na początek poleciłem swoim pokemonom, by trochę się rozruszały zanim zaczną. Sam zacząłem wymachiwać rękami i nogami jednocześnie robiąc pozy z różnych styli walk, by potem je przemieniać w zupełnie nowe figury. Następnie moja rutyna: po 50 pompek na każdej ręce. Po krótkiej rozgrzewce zawołałem wszystkich do siebie.
- Świetnie! Plan jest taki: Tyrogue i Pancham wy jesteście obyci z naszymi treningami, dlatego chcę byście zaczęli standardowo od pompek na jednej ręce. Tak Pancham ty też możesz zacząć na jednej, a potem zmiana ręki. Kiedy skończycie to chwila na złapanie oddechu i posparujcie między sobą. Będę was obserwował, chcę widzieć widowiskowe ataki i jeszcze lepsze obrony. Natomiast Onix i Gligar nie martwcie się wy nie musicie robić pompek, nawet nie ma cię bardzo jak. Onix ty jesteś duży, ale w zamian za to wytrzymały i będziemy to trenować. Razem z Gligarem będziemy na ciebie napierać, a ty odpieraj nasze ataki swoim ogonem. Możesz też kontrować, ale tak wiesz z umiarem. Kontrola swojej siły to podstawa, a ja jestem tylko zwykłym człowiekiem. To zaczynamy, Gligar ramię w ramię dobrze? Start!
Atakowałem Onixa w nadziei, że temu uda się sparować wszystkie nasze ciosy. Między uderzeniami motywowałem pokemona okrzykami w stylu "Świetnie! Tak trzymaj! A teraz kontra!" Co jakiś czas zerkałem w stronę latarni, której już nie było. Ciekawe co tam się teraz dzieje.
- Dobra Oryx. Uniki w twoim przypadku to ciężka sprawa, bo nawet jak będziesz szybki to jednak duży, a w coś dużego łatwiej trafić. Dlatego skupimy się na wysokiej obronie i szybkich kontrach. Będziesz... czekaj... "rock solid" hehe. W jakiejś grze to słyszałem. Kiedy znajdziesz lukę w obronie przeciwnika to cyk kontra np. twoim ogonem tak jak teraz. Huff ciężko trochę dosłownie i w przenośni. - powiedziałem po serii ataków i obron z Onixem - Widziałeś jak na początku wymachiwałem rękami w różnych ułożeniach? Spróbuj teraz tak pomachać swoim ogonem, może akurat znajdziesz swój własny styl. Jesteś bystry, tam w latarni to udowodniłeś. A ja tymczasem zajmę się naszym nietoperkiem. No Gligson na początek chciałbym popracować nad twoim lataniem, widziałem że masz z tym lekki problem. Nadrobimy to, w końcu obaj obiecaliśmy sobie, że będziemy razem silniejsi. Nie zapominajmy też o treningu siłowym i tu mam na ciebie pomysł. Owiń się swoim ogonem wokół mojej ręki tak, żebyś wisiał głową w dół. Rozumiesz do tej pory? Świetnie. A jak to zrobisz to podciągaj się. Jako, że zaczynasz to zrobisz 2 serie po 10 podciągnięć z krótką pauzą między seriami. Jeśli wszystko jasne to próbujemy.
Wyciągnąłem rękę i z uśmiechem dałem znak Gligarowi, żeby użył jej jako drążek. Po tym ćwiczeniu przyszedł czas na konkrety.
- Tak jak mówiłem wcześniej zajmiemy się twoją nauką latania. W twoim przypadku to podstawa, a jak będziesz manipulować przepływem wiatru na swoją korzyść to automatycznie będziesz o wiele lepszy no i twoja pewność siebie jak podskoczy w górę! Użyj swojego ogona jak sprężynę i wybij się wysoko w górę. Kiedy będziesz w górze postaraj się nakłonić swoje ciało to lotu w linii prostej tak z kilka metrów do przodu, a następnie wyląduj gładko na swoim ogonie. Narazie pomału, bez ostrego pikowania. Nie obawiaj się, jak zobaczę, że ciężko ci i będziesz spadał to cię złapię, zaufaj mi. Wykorzystaj też swoje skrzydło-błony czy co to masz do utrzymania równowagi w powietrzu. Zacznijmy.
Byłem gotowy łapać Gligara, gdyby temu nie wychodziło. Oczywiście i tego pokemona motywowałem najlepiej jak mogłem dodając mu otuchy i pewności. Kiedy widziałem, że w miarę sobie radził to modyfikowałem ćwiczenia dodając różne elementy: skręty w lewo/prawo, krótkie opadanie i wznoszenie się czy prowizoryczne beczki.
- Bardzo dobrze Gligar. Bardzo dobrze. Zaczynasz łapać o co chodzi. Dobry początek. No Panicarka teraz twoja kolej na indywidualny trening. Mam plan. Ale najpierw Oryx mógłbyś mi stworzyć kamień za pomocą twojego Rock Tomb? Dziękuję. Tai ty z kolei mógłbyś swoim Brick Breakiem rozbić tego kamulca na kilkanaście mniejszych tak, żeby mieściły mi się w dłoni? Super. No to mamy już głowy, teraz czas na ćwiczenie. Pancham ustaw się kilka metrów przede mną. Ja będę zza linii rzucał tymi kamyczkami, a ty rób przed nimi uniki. Jesteś zwinna i szybka, więc będziemy to trenować jak najwięcej się da. Będę rzucał szybko toteż musisz się postarać. Uwaga zaczynam.
Narysowałem stopą krechę na piachu i zacząłem rzucać w Pancham. Po kilku takich seriach albo jak pogubiły mi się wszystkie kamienie pochwaliłem pokemona.
- Świetnie Panciarka, dobra prędkość. A teraz ty Taiu. Z tobą chcę się posparować, ale to nie będzie zwykłe mordobicie. Ja będę cię zasypywał gradem ciosów, a ty masz je wszystkie zablokować albo uniknąć. Pamiętasz jak mówiłem, że obrona jest najważniejsza? Dokładnie. Kiedy znajdziesz dziurę śmiało atakuj, ja ci pokażę na jak wysokim poziomie jest moja defensywa. Luźno, ale pewnie na nogach oraz precyzyjne kontry. Wyczuwam potencjał na świetny pojedynek.
-------------
To ja z kolei walnę super ściankę. :D
Za chwilkę dopiszę Taiowi Egg Move High-Jump Kick, dałoby radę jakoś go "objawić" na tym indywidualnym treningu z Taiem? Z góry dzięki
_________________
 
   Podziel się na:     
SayuriSagi 
Killing School Life







Starter: Duskull
Profesja: trener florysta
Wiek: 20
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 1695
Wysłany: 2018-05-14, 18:03   

W piątkę zajęliście całkiem spory kawał plaży, przez co Eiji i Amber musieli odejść trochę dalej, aby uniknąć zostania poturbowanym, gdyby któremuś z was atak nie wyszedł albo coś. Wraz z Pokemonami wykonałeś wpierw lekką rozgrzewkę, po czym zgodnie z poleceniem Tyrogue i Pancham zaczęli robić pompki, zaś ty w duecie z Gligarem zaczęliście sparing z Onixem. Kamienny wąż dość dobrze sobie radził z blokowaniem ataków, ponieważ musiał właściwie tylko machać ogonem mniej więcej w te same strony i czasem nawet próbował oddać je, przez co raz trafił nietoperza, który próbował wyhamować za pomocą skrzydeł, jednak przez impet uderzenia leciał do tyłu i nie całkiem mu to wyszło. Ostatecznie Gligson stracił równowagę i prawie by wylądował w wodzie, jednak w ostatniej chwili zdołał ją odzyskać i jedynie kawałek jego ogona się zamoczył.
Po pewnym czasie stwierdziłeś, że na tym etapie rezultaty są dobre i zostawiłeś Oryxa na moment samego, aby mógł poćwiczyć ruchy ogonem, aby nauczyć się płynnie przechodzić z jednego machnięcia w drugie, zaś w tym czasie skupiłeś się na Gligarze. Problemów z tym ćwiczeniem nie miał żadnych, a nawet mu się spodobało, bo takie wiszenie jest dla niego przyjemne, a podciąganie się nie jest trudne. Parę razy nawet tak się podciągnął, że aż prawie przeleciałby przez twoje ramię, okręcając się wokół niego. W końcu nadszedł czas na zaawansowaną naukę latania i tutaj zaczęły się schody. Wybić się z ogona Pokemon potrafił, ale utrzymanie równego lotu już mu tak dobrze nie wychodziło. Przypominało to trochę jazdę na rowerze: trzymasz kierownicę prosto, ale i tak pojazd lekko skręca na boki, przy czym tutaj było mocniej. Na szczęście obeszło się bez kłopotów przy lądowaniu.
Po dłuższym treningu Gligson zaczął trochę pewniej utrzymywać kurs, jednak nadal był on lekko chybotliwy, więc najwyraźniej aby go poprawić będzie potrzeba więcej ćwiczeń. Postanowiłeś na tym na razie poprzestać i sprawdzić, co u pozostałych. Onixowi całkiem dobrze szło z ogonem, jedno machnięcie płynnie przechodziło w drugie, więc zerknąłeś ku ostatniej dwójce i tutaj się zatrzymałeś. Tai i Pancia były w samym środku walki, podczas wymieniali ciosy na równym poziomie, no, może z lekką przewagą dla chłopaka, bo w końcu on regularnie z tobą ćwiczył. W pewnym momencie Tyrogue, aby wykonać unik, musiał się odchylić do tyłu, co wykorzystała Pancham, aby prędko wyprowadzić Brick Break, przed którym jej przeciwnik nie mógłby wykonać uniku czy też go sparować. Tai nie mając wyjścia wyprowadził cios kolanem ... które zalśniło i odbiło nadciągający atak samiczki, ku jej i twojemu zaskoczeniu.
Przez dobrą chwilę zastanawiałeś się, co to takiego było, jednak nie mogłeś poświęcić na tę czynnośc zbyt wiele czasu, ponieważ Pancia zniecierpliwiona chciała kontynuować trening, co ciebie ucieszyło. Oryx i Tai spełnili twoja prośbę, dzięki czemu uzyskałeś ładną kupę kamieni, którymi zacząłeś rzucać w partnerkę. Starałeś się podkręcać je, podrzucać, ogólnie robić różne dziwne rzeczy, aby podkręcić poziom trudności ćwiczenia, a Pancham bardzo ładnie uniknęła prawie wszystkich, ponieważ pod koniec zmęczenie dało się jej lekko we znaki i nie umknęła przed dwoma ostatnimi rzutami. Na szczęście w te nie włożyłeś aż tyle siły, wiec obeszło się bez guzów. W końcu nadszedł czas na sparing z Tyrogue. Jako że dobrze znaliście swoje umiejętności, to od razu zaczęliście walczyć na poważnie, co musiało wyglądać z boku naprawdę zajebiście. Obydwoje blokowaliście swoje ciosy, aż w końcu Tai zdołał przebić się przez twoją obronę i wymierzyć cios kolanem, które ponownie zalśniło. W ostatniej chwili uchyliłeś się, dosłownie o włos unikając ataku, a Tai z rozpędu poleciał trochę do przodu, wzbijając tuman piasku w powietrze.

* Tai się wywalił, ponieważ w tym ataku chybienie powoduje samookaleczenie.
_________________

Jeziorko | Rezerwat | Ogródek
 
   Podziel się na:     
Żądny zemsty cukiereczek 
Taki typowy dres z osiedla






Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 22
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 236
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-05-15, 13:32   

- Wo ho nieźle Taiu, ale ja jeszcze nie powiedziałem ostatniego sło... znowu?!
Na szczęście zdołałem się uchylić przed kolanem Taia, a ten wyleciał trochę za bardzo do przodu lądując w piachu. Podbiegłem do mojego pokemona pomagając mu wstać. O co z tym chodzi? Już drugi raz Taiowi zapaliło się kolano, wcześniej z Panciarą teraz ze mną. Co to może oznaczać?
- Eiji! EIJI! Widziałeś to?! Taiowi odpaliło się kolano! To jakaś technika walki, a może kontuzja?! Nie daj Odynie to drugie. - postanowiłem zapytać się kumpla, w końcu on jest obkuty na maksa w te sprawy. Podziękowałem Eiji'emu kiedy ten wytłumaczył mi sytuację z kolanem Tyrogue'a, a następnie przywołałem moje pokemony na mowę końcową.
- To był dobry trening drużyno, świetnie się spisaliśmy wszyscy. - zacząłem siadając na podpartych rękach i prostując nogi - Widzę Oryx, że twój ogon to był strzał w dychę, a Gligson powoli łapiesz podstawy latania. Uniki Panciarko widowiskowe i skuteczne. No i Tyrogue w wysokiej formie plus to kolano. Wszystko idzie po mojej myśli ach...
Rozłożyłem się wygodnie na piachu przymykając oczy. To był świetny pomysł z treningiem tutaj, każdemu się chyba podobało. Trzeba korzystać z letnich promieni słonecznych póki jeszcze są. Otworzyłem oczy.
- Spójrzcie jakie piękne niebo... Dobra skorzystajmy z dobrodziejstw jeziorka. Onix raczej nie przepadasz za wodą, więc możesz do woli grzać się na słonku, a reszta... Kto ostatni w wodzie ten zgniłe jajo! Was też to dotyczy! - ostatnie zdanie skierowałem do Eiji'ego i Amber, a następnie pognałem w stronę wody.
_________________
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo





Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna - SITEMAP - forum anime

Graficy
Sojusznicy:

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Księciu
raivvitch

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Re:Start

Anime Centrum
anime online

Lucid Dream

Stray Dogs

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Proelium

Riverdale

Eclipse
Eclipse

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Orchard Stable

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

New York City

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Skraj

Dragon Domination

Horizon

Into Darkness

Life Sucks

YLO

Inno Świat

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Kundle

Zmiennokształtni
www.zmiennoksztaltni.wxv.pl

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Mortis

Czarny Horyzont

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Mystery Town

Avengers Assemble

Bleach Other World
Bleach OtherWorld

Wizard's World

Król Lew PBF
Król Lew



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.