Pokemon Crystal Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Informacja systemowa
Z dniem 30 września 2018 roku serwisy wxv.pl/czo.pl/grupy-dyskusyjne.pl kończą swoją działalność świadczenia usług darmowego hostingu forów.
Więcej informacji: https://ees.pl/viewtopic.php?p=16936#16936


Poprzedni temat «» Następny temat
Trenerska przygoda Żądnego zemsty cukiereczka (+ 18)
Autor Wiadomość
SayuriSagi 
The Mad King Of Goldy Pond


Wiek: 20
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 1975
Wysłany: 2018-02-25, 18:03   

- Idziemy stąd. Szybko. - Eiji chwycił cię za ramię i mocno pociągnął w stronę półki, którą wcześniej zeszliście na plażę, a będącą jedyną drogą powrotu na górę, gdzie znajdowało się wyjście z groty. Staraliście się poruszać jak najciszej, aby niepotrzebnie nie przyciągać uwagi tego czegoś ze zbiornika, co przed momentem wszamało na waszych oczach Magikarpa. Skradając się tak przeszliście z połowę drogi, gdy z lewej strony znowu dobiegł was głośny ni to plusk, ni to bulgot. Spojrzeliście po sobie i po chwili Eiji ponownie skierował promień latarki na jeziorko.
Tym razem zamiast czerwonej ryby ujrzeliście najerzony ostrymi zębiskami łeb nieznanego wam stwora na długiej szyi. Nie byłeś pewien, czy to nie wina otoczenia, ale skóra potwora była ciemnej barwy, choć nie było to najważniejsze. Cokolwiek to było, chyba was jeszcze nie zauważyło, ponieważ było odwrócone do was tyłem, jednak w dalszym ciągu wydawało z siebie ten dziwny dźwięk.
Poczułeś szturchnięcie w bok, a kiedy zerknąłeś w tamtą stronę, zobaczyłeś, jak Eiji daje ci znać, abyście ruszyli dalej. Kiwnąłeś głową i ruszyłeś za nim. Krótko potem znaleźliście się z powrotem w mniejszej jaskini, zatrzymując się tuż obok pozostałych. Cała trójka patrzyła na was ze zdziwieniem (Pancham oprócz tego podrzucała sobie jakiś kamyk w łapce, wyraźnie zniecierpliwiona i zdenerwowana brakiem skarbów), nie wiedząc co się stało na dole, jednak domyślając się, że na coś się natknęliście, gdyż warkot było słychać także i tu.

* Nie, ten obrazek nie pokazuje całego potwora, tylko ma skonkretyzować, jak wygląda jego łeb. Taki podłużny z takimi zębiskami, ale z chudszą szyją.
_________________

Cleome Spinosa | Box | Bank | Trofea | Crystal Dollars | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek


Lucyfer
 
   Podziel się na:     
Żądny zemsty cukiereczek 


Wiek: 22
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 274
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-02-27, 13:14   

- Nie musisz dwa razy powtarzać. - wyszeptałem zmierzając w stronę, z której przyszliśmy. Teraz tylko nie nadepnąć na jakiś kamień albo coś, wyjść bezszelestnie jak ninja. Najciszej jak tylko mogłem stawiałem kroki i w połowie znów dobiegł nas bulgot z jeziorka lecz tym razem zobaczyliśmy bestię. I nie wcale nie wyglądał jak jakiś duch tylko jak jakaś zmutowana olbrzymia gąsienica z mnóstwem ostrych zębów. Jakim cuda można mieć ich aż tyle?! Wszystkie włosy stanęły mi dęba i gdybym był blondynem wyglądałbym teraz jak Super Saiyan. Widząc w końcu bestię z legend pożałowałem, że to jednak nie jest jakiś upiór. A ty durniu chciałeś się z nią bić, wystarczy jeden chaps i nie byłoby ciebie Coeurze. Robal chyba nas jeszcze nie zauważył dlatego też wykorzystując tą informację ruszyliśmy ponownie do Amber. Na nasze szczęście dotarliśmy do koleżanki, ale odgłosy tego gigantycznego robala było słychać także tutaj.
- Idziemy stąd. Jak najszybciej. To nie żadna zjawa tylko jakaś zmutowana gigantyczna pijawka z zębami wielkości Eiji'ego! Cud, że nas jeszcze nie zauważyła. To nie jest przeciwnik dla nas, w ciągu sekundy z Magikarpa został tylko jego ogon. Lepiej będzie stąd wyjść. Znowu patent z Onixem?
A może pojedynek gigantów, Onix kontra tamta bestia? Nie, to może się źle skończyć dla Onixa. Jednakże gdyby doszło do starcia to właśnie tylko on mógłby jak równy z równym mierzyć się z potworem, reszta idzie na jeden gryz.
_________________

Karta Postaci | BOX | Bank | Trofea
 
   Podziel się na:     
SayuriSagi 
The Mad King Of Goldy Pond


Wiek: 20
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 1975
Wysłany: 2018-03-03, 09:30   

Nikogo nie trzeba było przekonywać do szybkiej ewakuacji z jaskini. Raz jeszcze złapaliście się ogona Onixa, aby ten mógł was wywindować w górę studni, skąd ostatni odcinek drogi mogliście pokonać poprzez wdrapanie się po linie, asekurowani przez Scythera. Jako pierwszy polazł Eiji, aby mocniej chwycić sznur podczas waszej wspinaczki, po nim zaś ruszyła Amber, którą lekko podsadziłeś, aby łatwiej jej poszło. Dobrze, że ma na sobie spodnie, a nie spódnicę. Kiedy zostałeś tylko ty, Pancham i Onix, z olbrzymiej groty dobiegł ryk. Słysząc go kamienny wąż zatrząsł się i na moment cofnął ogon, aby zaraz potem wyrzucić ciebie oraz pandę w górę, na szczęście nie na tyle mocno, abyście rąbnęli w sufit piwnicy. Reszta towarzystwa natychmiast chwyciła was, żebyście nie spadli ponownie do dziury, jednak nie uchroniło to ciebie przed zdobyciem kolejnych siniaków i obdarć.
Poobijany stanąłeś na nogi i zaraz rzuciłeś się ku studni, aby jak najszybciej wyciągnąć z niej Oryxa. Po spojrzeniu w dół ujrzałeś, jak Pokemon wije się na wszystkie strony, śmiertelnie wystraszony. Chwilę później obok niego przemknął jakiś jasny promień, który musiał trafić w ścianę, ponieważ zaraz potem ziemia zadrżała. Nie ociągając się wyciągnąłeś Pokeball i przywołałeś do jego wnętrza malucha.
Gdy Onix znalazł się bezpieczny we wnętrzu kulki, odetchnąłeś z ulgą, jednak momentalnie ponownie rozległ się ryk i całe wasze otoczenie zaczęło się trząść, jeszcze mocniej niż poprzednio.
_________________

Cleome Spinosa | Box | Bank | Trofea | Crystal Dollars | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek


Lucyfer
 
   Podziel się na:     
Żądny zemsty cukiereczek 


Wiek: 22
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 274
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-03-06, 19:49   

W atmosferze pośpiechu opuszczaliśmy studnię na ogonie Onixa. Najpierw Eiji, potem Amber i kiedy miałem już ja w końcu wyleźć usłyszeliśmy donośny ryk. Spojrzałem szybko w dół, ale nie zauważyłem wielkiej pijawy. Zamiast tego ogon Onixa zaczął się cofać, by na końcu wystrzelić mnie i Pancham prosto w otwór, gdzie wpadłem na Eijiego i Amber. Nie zwracając szczególnie wielkiej wagi na to i bez żadnego przepraszam podbiegłem do studni, by zobaczyć jak mój pokemon się szamota, a obok niego przemknął szybko jakiś biały ślad.
- Wracaj szybko! - krzyknąłem chowając Oryxa do pokeballa. Kiedy bezpiecznie wylądował w kulce uśmiechnąłem się zadowolony, że się uchował. Chwilę potem ryk ponowił się, więc ponagliłem Eiji'ego, Amber, Pancham i Scythera.
- Wiejemy stąd. Ten pokemon jest ślepy, ale wciąż może nas nie wiem, wywąchać albo coś takiego. Gdzie te schody, którymi weszliście? Nic tu po nas.
_________________

Karta Postaci | BOX | Bank | Trofea
 
   Podziel się na:     
SayuriSagi 
The Mad King Of Goldy Pond


Wiek: 20
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 1975
Wysłany: 2018-03-11, 09:07   

Zgodnie rozpoczęliście ewakuację z piwnicy. Do schodów prowadzących na górę nie mieliście daleko, więc raz dwa zaczęliście się po nich wspinać, a właściwie przeskakiwać kolejne stopnie, aby jak najprędzej się stąd wydostać. Trochę ryzykowaliście, że pod kimś stare drewno się załamie i noga tej osoby utknie w dziurze, jednak szczęście wam sprzyjało i nic takiego się nie wydarzyło. Kiedy znaleźliście się na parterze latarni, nastąpił kolejny wstrząs i zobaczyliście, jak ściany wokół was po prostu wibrują.
Nikt nie musiał mówić na głos tego, o czym wszyscy pomyśleliście - trzeba uciekać z tego miejsca, bo zaraz budynek zwali wam się na głowy. Nie zastanawiając się cała wasza piątka pognała do drzwi i po chwili byliście już na zewnątrz, jednak nie zatrzymaliście się, tylko pobiegliście dalej, do odległego płotu. Po kolei przeleźliście przed dziurę i dopiero wtedy odwróciliście się w stronę latarni, od której zaczęły odpadać kolejne jej elementy. Nagle nastąpił najsilniejszy wstrząs - ziemia raz jeszcze zadrżała w donośnym grzmocie i na waszych oczach wieża zapadła się w sobie, znikając pod ziemią. Teraz na jej miejscu mogliście dostrzec olbrzymią wyrwę.
- HEEJ, NIC WAM NIE JEST? - słysząc krzyk odwróciliście się plecami do tego, co pozostało z latarni i zobaczyliście, jak spomiędzy drzew wyłania się zaniepokojony Leon, a zanim jego żona tuląca przerażone maluchy.

* Głupio mi teraz, bo zaproponowałam Conan na naszą sędzinę, a teraz z jakiegoś powodu na forum prawie jej nie ma :(

RIP Latarnia 11.03.2018
_________________

Cleome Spinosa | Box | Bank | Trofea | Crystal Dollars | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek


Lucyfer
 
   Podziel się na:     
Żądny zemsty cukiereczek 


Wiek: 22
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 274
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-03-12, 16:49   

Udało się nam na nasze szczęście opuścić latarnię zanim całkowicie się zawaliła. Odwróciłem się by popatrzeć na ostatnie chwile budynku, który w końcu całkowicie zniknął nam z oczu.
- Wszyscy cali? - spytałem rozglądając się. Na szczęście nikt nie został z naszych w środku. Z naszych nie, ale ten potwór tak. Może zginął pod gruzami. Oby. A jak przeżył i uda mu się jakoś wydostać do wody albo co gorsza na ląd? Przygryzłem wargi i zmarszczyłem brwi. To był głupi pomysł z tą latarnią. Za bardzo się nakręcam na takie wyprawy i może dlatego nie mogę jeszcze bardziej się wzmocnić i przekroczyć swoich limitów. Trzeba dać sobie chyba na wstrzymanie i skupić się tylko na celu. Nie wybaczyłbym sobie, gdyby przez taki głupi kaprys zginęli niewinni ludzie. I do tego zniszczenie miejscowego obiektu, mam nadzieję, że nie pójdę siedzieć za zniszczenie mienia. Heh zniszczenie mienia, tego "mienia" przecież już w ogóle nie ma. Z daleka zauważyłem Leona, który wyszedł do nas zza drzew.
- Nic nam nie jest. Ale... - odwróciłem się w stronę, gdzie jeszcze kilka postów temu stała latarnia - Ale jak widzisz czegoś tu brakuje. Co gorsza widzieliśmy z Eijim tego potwora. Nie wiem czy zginął, ale jeżeli nie i będzie teraz mógł spokojnie wyleźć na powierzchnię... nawet nie chcę o tym myśleć.
Wyjąłem z kieszeni monetę, którą znalazła Pancham jeszcze zanim odkryliśmy piwnicę. Podrzuciłem ją kilka razy, a potem oddałem pokemonowi. Ona lubi takie błyskotki, więc niech się pobawi.
- Co teraz robimy? Która jest w ogóle godzina, macie zegarek? A ten nieśmiertelnik, którego odnaleźliśmy na dnie studni? Zbadajmy go w normalnym świetle.
---------------
Luźno z tą walką
_________________

Karta Postaci | BOX | Bank | Trofea
  
 
   Podziel się na:     
SayuriSagi 
The Mad King Of Goldy Pond


Wiek: 20
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 1975
Wysłany: 2018-03-14, 16:24   

Po usłyszeniu twoich słów starcowi szczęka opadła z wrażenia i jakby dla upewnienia się, czy przypadkiem źle zrozumiał twoje słowa, raz jeszcze zerknął w stronę, gdzie jeszcze przed momentem stała latarnia. Ty także tam spojrzałeś, tak samo jak pozostali, obawiając się, że potwór lada chwila wyłoni się spod ziemi, jednak póki co nie następowało żadne kolejne trzęsienie i nie było słychać żadnego ryku. Może jednak zginął pod całym tym gruzem ...
- Jak to widzieliście potwora? Skąd się tam wziął? - w czasie kiedy szybko streszczaliście wydarzenia, babka wraz z maluchami podeszła bliżej, a kiedy skończyliście, Leon zrobił poważną minę i pokręcił głową. - Źle zrobiliście schodząc w głąb tej dziury. Gdybyście tam utknęli, moglibyście zostać tam na zawsze, bo my nie mieliśmy w planach wchodzenia do latarni, więc nie wiedzielibyśmy nic o waszych kłopotach. Nim ktoś inny zgłosiłby wasze zaginięcie, mogłoby być za późno.
Dzieci w międzyczasie przestały się bać i jak gdyby nigdy nic oglądały, co takiego Pancia trzyma w swoich łapkach, na zmianę podziwiając to monetę, to kamień, który Pancham zabrała z dołu. Widać było, że z dumą prezentuje swoje skarby. Wy za to skupiliście uwagę na przedmiocie, który Amber wyciągnęła z kieszeni.
- To chyba trochę za duże na nieśmiertelnik ...
- To chyba nasza latarka, co wtedy wpadła do studni, tylko że nie była taka płaska. Nawet wzorek ma podobny, o. - jakieś szlaczki na metalu były, ale jeśli faktycznie to ta latarka, to dlaczego zrobiła się z niej jakaś stalowa kartka?
_________________

Cleome Spinosa | Box | Bank | Trofea | Crystal Dollars | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek


Lucyfer
  
 
   Podziel się na:     
Żądny zemsty cukiereczek 


Wiek: 22
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 274
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-03-16, 16:20   

Latarka? Poważnie? Przecież to ani trochę nie przypomina latarki. Dla pewności wziąłem przedmiot do ręki i dokładnie go obserwowałem, ale z każdą chwilą byłem pewny, że nie przypomina w żadnym stopniu latarki. Jednak Leon i Eva byli przekonani, że to ich dawny przedmiot, bo jakieś wzorki i inne takie. Tylko dlaczego teraz przypomina zwykłą blachę? Czyżby długi okres czasu spowodował taką zmianę? Nie no bez przesady, to aż niedorzeczne. A może to ten potwór? Taa ciekawe jak on to zrobił, czyżby w paszczy miał... no nie wiem, ale coś co zmienia latarki w metal? Ja nie mogę moje teorie sięgają dzisiaj dna, co za lipa.
- Macie jakieś pomysły dlaczego tak się stało? - spytałem mając w myśli moje rozkminy, które lepiej żeby nie wyszły na światło dzienne.
_________________

Karta Postaci | BOX | Bank | Trofea
 
   Podziel się na:     
SayuriSagi 
The Mad King Of Goldy Pond


Wiek: 20
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 1975
Wysłany: 2018-03-20, 19:52   

- Może Onix ją tak spłaszczył? No wiecie, jest dużym Pokemonem, więc jeśli na nią wpełzł, to raczej nie mogłaby zachować swojego dawnego kształtu. - dziwnie to brzmi, ale w sumie jest to chyba możliwe. Ostatecznie i tak możecie tylko gdybać, ponieważ w tym przypadku prawda nie jest znana ludziom. W każdym razie nie jest to wasze najważniejsze zmartwienie, w końcu coś trzeba zrobić z tą zawaloną latarnią, bo przecież tak jej nie zostawicie. Wypadałoby jak najszybciej zawiadomić policję czy inne służby, aby te zabezpieczyły teren, by nikt nie zrobił sobie krzywdy. O potworze nie wspominając ...
Komórki nikt przy sobie nie miał, ale według Leona przy wejściu na plażę podobno stoi jakaś budka telefoniczna, która być może jest czynna. Nie zwlekając całą grupą ruszyliście w drogę powrotną, jednak bardzo szybko wraz z Eijim, Amber i Pokemonami zostawiliście resztę w tyle, chcąc zgłosić zawalenie się latarni. Gdy byliście już blisko wybrzeża, nagle do waszych uszu dobiegł narastający szum, a Scyther stuknął swojego trenera w ramię i wskazał coś na niebie. Zaciekawieni spojrzeliście w górę i początkowo nie wiedząc o co chodzi błądziliście wzrokiem po firmamencie, jednak po chwili zauważyliście czarną plamę, która szybko urosła i stała się helikopterem.



- Jak szliśmy do latarni to na plaży byli ludzie, prawda? Może któreś z nich zobaczyło, jak budynek runął i zawiadomiło odpowiednie osoby? - rzucił Eiji. Sprawdzić to mogliście tylko poprzez sprawdzenie sytuacji na plaży, więc biegiem ruszyliście dalej. Kolega musiał mieć chyba rację, ponieważ u jej wejścia dostrzegliście tłum osób, których było więcej niż wcześniej. Pewnie cześć z nich pojawiła się później, kiedy już byliście na ostatnim odcinku drogi.
_________________

Cleome Spinosa | Box | Bank | Trofea | Crystal Dollars | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek


Lucyfer
 
   Podziel się na:     
Żądny zemsty cukiereczek 


Wiek: 22
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 274
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-03-21, 16:25   

- A... no przecież... to przecież jest tak proste i logiczne. - dlaczego wcześniej na to nie wpadłem? Ja się tu doszukuję na siłę czegoś nadprzyrodzonego, a tu takie proste rozwiązanie. Spojrzałem raz jeszcze na miejsce, w którym stała latarnia. Staniemy się bohaterami miejscowej legendy nie ma co, a przynajmniej będziemy w nagłówku jutrzejszej gazety. "Troje młodych ludzi odpowiedzialnych za zniszczenie miejscowego zabytku". Na szczęście nie słyszałem ryknięcia ani nie ujrzałem gigantycznego robala wystającego z gruzów, tyle dobrego. No cóż chyba trzeba będzie oddać się w ręce sprawiedliwości. Westchnąłem. Od Leona dowiedzieliśmy się, że w pobliżu stoi budka telefoniczna no to zaczęliśmy iść w jej stronę. W połowie drogi usłyszeliśmy narastający szum, szybko się odwróciłem myśląc, że to ten potwór się wydostał na powierzchnię. To nie był jednak on, poza tym szum dobiegał z góry. Okazało się, że naleciał helikopter i to w dodatku na miejsce zapadniętej latarni.
- Chodźmy więc lepiej na spotkanie z przeznaczeniem. - odpowiedziałem Eiji'emu i wróciłem się do miejsca, które właśnie opuszczaliśmy. Czyli ktoś wezwał odpowiednie służby, mam nadzieję, że nie dobiorą się nam bardzo do skóry. Na naszą obronę powiem, że tam był naprawdę potwór, ale czy ktokolwiek nam uwierzy? Oczywiście nie miałem zamiaru tak prosto z mostu się przyznawać. Dopiero jak będę pod ścianą spróbuję się jakoś z tego wyłgać. Zobaczymy jak się rozwinie sytuacja.
_________________

Karta Postaci | BOX | Bank | Trofea
 
   Podziel się na:     
SayuriSagi 
The Mad King Of Goldy Pond


Wiek: 20
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 1975
Wysłany: 2018-03-26, 19:14   

Przeszliście zaledwie parę kroczków, ponieważ momentalnie drogą prowadzącą z miasta nadjechał jeep, który skręcił w stronę klifu i po przejechaniu kilku metrów zatrzymał się na poboczu, tuż obok Leona wraz z żoną i wnuczętami, którzy w końcu dogonili was. Z wozu natychmiast wyskoczyła dwójka mężczyzn, po czym ci bez ociągania się zaczęli rozstawiać blokady, mające za zadanie choć w pewnym stopniu uniemożliwić przejście zwykłym cywilom. Raczej nie wrócicie już z powrotem rumowisko. Plus tego taki, że ciutek dłużej pożyjecie na wolności.
- No dobra, kto zgłosił całe zdarzenie? - spytał trzeci facet, który wyłonił się właśnie z wnętrza pojazdu. Jakaś osoba z tłumu podniosła dłoń. - Dobra, zaraz wszystko nam opowiesz, a reszta ma się rozejść. - zbiorowisko zaszemrało, dlaczego tylko jeden człowiek ma być pytany, skoro o wiele więcej ludzi widziało upadek latarni? ROZEJŚĆ SIĘ KURWA, MÓWIĘ! JAK BĘDZIECIE MIELI COŚ WAŻNEGO DO POWIEDZENIA, TO MACIE PRZYLEŹĆ POTEM DO MNIE, TYLKO BEZ PIERDOLENIA MI DWADZIEŚCIA RAZY O TYM SAMYM!
Eva i Leon szybko zasłonili dzieciom uszy, aby te nie usłyszały tych wulgaryzmów, jednak facio był taki głośny, że na niewiele to dało, zaś część innych osób zrobiła to samo ze swoimi, żeby nie ogłuchnąć. Kiedy tylko krzyki ustały każdy ochoczo opuścił to miejsce, kierując się w stronę miasta, bo plażę najpewniej także zaraz zamkną, a niczego innego ciekawego w okolicy nie ma. Pewnie za tą opcją przemawiał fakt, że nikt nie chciał raczej przebywać dłużej w towarzystwie tego kolesia, który bez ociągania się chwycił osobę, która wcześniej podniosła dłoń i odciągnął ją na bok, aby przesłuchać.
_________________

Cleome Spinosa | Box | Bank | Trofea | Crystal Dollars | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek


Lucyfer
 
   Podziel się na:     
Żądny zemsty cukiereczek 


Wiek: 22
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 274
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-03-27, 14:03   

- O rany, ile zachodu. Przecież to tylko latarnia się zawaliła. Robią z tego szum jakby nie wiem co... jakby zniknął miejscowy zabytek, o którym krążą legendy. - skomentowałem widząc rozstawione blokady i jakichś tajniaków. Szczególnie ten jeden mi nie przypasował, ten najbardziej krzykliwy. No i w dodatku klnie jak szewc, co on sobie myśli burak jeden.
- Pancham wracaj do pokeballa. Wieczorem zajmiemy się jakąś kąpielą dla ciebie po buszowaniu w tej latarni. A wy patrzcie, znów idę robić coś głupiego, jak w tej Zubatowej jaskini. - przywróciłem swojego pokemona do schronienia i wyszedłem przed tłum. Poczułem się niczym lider, przywódca. Przy odrobinie szczęścia może mu strzelę w ryj, cwaniakowi za dychę.
- DURNIU TY! - krzyknąłem do faceta, który jako ostatni wysiadł z jeepa - NO I CZEGO SZARPIESZ TEGO NIEWINNEGO CZŁOWIEKA!? JEŚLI CHCESZ WIEDZIEĆ TO JA JESTEM ODPOWIEDZIALNY ZA ZNISZCZENIE TEJ LATARNI!
Chciałbym, żeby przesadził. Żeby szarpnął mnie mocniej niż powinien. Wtedy bez skrupułów walę go na mordę.
_________________

Karta Postaci | BOX | Bank | Trofea
 
   Podziel się na:     
SayuriSagi 
The Mad King Of Goldy Pond


Wiek: 20
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 1975
Wysłany: 2018-04-03, 12:36   

Nawrzeszczeć nie nawrzeszczałeś, ponieważ gdy ledwo zrobiłeś parę kroków w stronę „krzykacza", jeden z pozostałej dwójki zablokował ci drogę. Nie zatrzymując się spróbowałeś go ominąć, jednak ten tym razem stanął tuż przed sobą, więc niestety musiałeś w końcu stanąć w miejscu i na niego spojrzeć. Koleś był odrobinę niższy od ciebie i trochę mniej napakowany, jednak i tak sprawiał wrażenie człowieka, który zdążył nawyknąć go bijatyk, chociaż dla ciebie nie stanowiłby większego wyzwania. Normalnie zignorowałbyś go i ruszyłbyś dalej, jednak zastygłeś na metaliczny szczęk dobiegający z okolic pasa mężczyzny. Skierowałeś wzrok w dół i zobaczyłeś, jak twój przeciwnik odbezpiecza pistolet, który musiał mieć schowany wewnątrz swojego wdzianka.
Widząc to Eiji i Amber zaraz cię odciągnęli do tyłu, abyś przypadkiem nie skończył jako sitko, na co facet zareagował zejściem trochę na bok, aby pilnować, czy ktoś nie próbuje przypadkiem dostać się na klif. W międzyczasie „krzykacz" musiał skończyć przesłuchiwać ofiarę, ponieważ zostawił biednego chłopaka na poboczu drogi, a sam wsiadł do samochodu i pojechał dalej, w stronę źródła obecnej sytuacji.
_________________

Cleome Spinosa | Box | Bank | Trofea | Crystal Dollars | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek


Lucyfer
 
   Podziel się na:     
Żądny zemsty cukiereczek 


Wiek: 22
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 274
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-04-13, 14:35   

Jeden z oprychów postanowił zagrodzić mi drogę i stanął centralnie przede mną. Nie zrażając się tym faktem szedłem dalej przed siebie, najwyżej zdejmę go z bara i skończy udawać ważniaka. Jednak nie, nie zdjąłem i nawet się zatrzymałem. Dlaczego właściwie się zatrzymałem i nie zdjąłem tego typa z bara? Przecież kto to dla mnie jest? Dlaczego nadal tu stoję i gadam sam do siebie zamiast po prostu go przepchnąć? Wtedy usłyszałem dźwięk "klamy" i spojrzałem w dół. Gość był uzbrojony! Eiji i Amber szybko mnie odciągnęli, żeby gość mnie nie postrzelił.
- Żupak kopany tfu. - splunąłem na bok, kiedy stanęliśmy w bezpiecznej odległości - Bez pukawki nie byłby taki cwany.
Zobaczyliśmy, że boss w końcu przestał przesłuchiwać chłopaka i gdzieś pojechał. To jest ten moment!
- Mam co do tego złe przeczucia. - powiedziałem do Eiji'ego i Amber odprowadzając wzrokiem odjeżdżający samochód - Muszę się dowiedzieć co to za jedni. Nie wiem jak wy, ale ja powęszę trochę.
Podszedłem do chłopaka, który był przesłuchiwany.
- No młody, o co się ciebie pytali? Czego chcieli? Nie podobają mi się ci goście, znasz ich? Potrzebuję jak najwięcej informacji.
Pewnie powiedzieli mu coś w stylu, że ma nikomu nie mówić o czym rozmawiali albo coś takiego. Jak nie wyjdzie za pierwszym razem to zawsze można wcisnąć kant, że jestem detektywem hehe. Albo użyć ulubionej i dobrze znanej mi... ekhm... "perswazji".
_________________

Karta Postaci | BOX | Bank | Trofea
 
   Podziel się na:     
SayuriSagi 
The Mad King Of Goldy Pond


Wiek: 20
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 1975
Wysłany: 2018-04-20, 14:01   

- Facet chciał się dowiedzieć, co dokładnie widziałem, a że on ... no sam widziałeś jaki był, to mu powiedziałem. Przybyłem po południu na plażę, aby zwyczajnie trochę odpocząć po ostatnim tygodniu, bo miałem niezły bajzel w pracy i byłem zmęczony. Oprócz mnie było jeszcze trochę osób, nie liczyłem ile, i jak tak sobie leżałem to nagle taki dziwny grzmot nie wiadomo skąd dobiegł, więc zacząłem się rozglądać i tu nagle widzę, jak ta cała latarnia po prostu zwala się do morza wraz z kawałem tamtego cyplu. Nie zastanawiając się poderwałem się i przez moment się gapiłem jak durny, aż w końcu ogarnąłem, że trzeba to zgłosić, bo przecież ktoś mógł tam przecież być. Pobiegłem do budki, co widziałem wcześniej przy wejściu i zadzwoniłem pod 112. Powiedziałem, co się stało i tamci powiedzieli, że natychmiast kogoś wyślą, no i w końcu przyjechali. Trochę się zdziwiłem, że bez mundurów byli, ale pytanie tego kolesia o to jest ostatnią rzeczą, którą chciałbym teraz zrobić.
Wypowiedź chłopaka nie dostarczyła ci zbyt wielu odpowiedzi, których pragnąłeś. W dalszym ciągu nie wiedziałeś, czy to coś, co było w jaskini przeżyło, ani kim dokładnie byli ci ludzie, którzy przed chwilą się pojawili. Nie byli ubrani jak typowi policjanci czy żołnierze, zaś czas, który minął od zawalenia się latarni do momentu przybycia ich był dość krótki. W porządku, może po prostu byli w pobliżu na jakiś ćwiczeniach albo coś, ale to i tak dziwne.
- Na miejsce już raczej nie wrócimy, spójrz. - skierowałeś wzrok na drogę i zobaczyłeś, jak nadjeżdża nią kolejny jeep, a za nim jeszcze jeden. Obydwa pojazdy zatrzymały się przy stojącym koledze, wyrzuciły z siebie kolejnych facetów, a następnie pojechały dalej, na cypel. Mężczyźni pomogli szybko rozstawić do końca barykady i po skończonej robocie rozeszli się w dwójkach, najpewniej sprawdzić okolicę. U każdego z nich widać było dziwne wybrzuszenie pod ubraniem, sugerujące obecność niebezpiecznych przedmiotów.
_________________

Cleome Spinosa | Box | Bank | Trofea | Crystal Dollars | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek


Lucyfer
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo



Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci

  
ROZUMIEM


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna - SITEMAP - recenzje mang

Graficy
Sojusznicy:

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Księciu
raivvitch

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Re:Start

Anime Centrum
anime online

Lucid Dream

Stray Dogs

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Cytadela

Proelium

Riverdale

Eclipse
Eclipse

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Nemea

Orchard Stable

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

New York City

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Skraj

Dragon Domination

Horizon

Valor

Into Darkness

Life Sucks

YLO

Inno Świat

Over Undertale
over-undertale

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Kundle

Zmiennokształtni
www.zmiennoksztaltni.wxv.pl

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Mortis

Czarny Horyzont

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Mystery Town

Avengers Assemble

Bleach Other World
Bleach OtherWorld

Wizard's World

Król Lew PBF
Król Lew



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.