Pokemon Crystal Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 



Poprzedni temat «» Następny temat
Trenerska przygoda Żądnego zemsty cukiereczka (+ 18)
Autor Wiadomość
Żądny zemsty cukiereczek 
I can do this all day






Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 22
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 250
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-01-13, 16:36   

Niestety nie włączyliśmy tego olbrzymiego reflektora, paliwa zabrakło. Pogodziwszy się z tym faktem podszedłem do rupieci, które Pancia wynajdywała i robiła z nich stos. Kawałki drewna i stare gwoździe olałem, wziąłem do ręki jedną z butelek, tą nierozbitą i palcem przejechałem po wnętrzu szyjki, a następnie wsadziłem palec do ust.
- Mmmm nasi tu byli. A ta moneta to pewnie znaczek pierwszego rocznika IRSu innej opcji nie ma hehe. Zatrzymam go. - rzuciłem butelkę gdzieś w kąt, a monetę do kieszeni w nadziei, że kiedyś zrobię z niej użytek. Zeszliśmy na dół, gdzie Pancham nadal próbowała szukać czegoś wartościowego bez skutku niestety. Wyjąłem monetę z kieszeni i podrzuciłem parę razy do góry z rozbawieniem patrząc na tupanie mojego pokemona. Do czasu, aż Pancham zapadła się pod ziemię. Przestraszyłem się i szybko podbiegłem do miejsca gdzie wpadła moja Pancia.
- Żyjesz?! - krzyknąłem do dziury wsadzając głowę i rozglądając się. Mojemu pokemonowi nic nie było, a przynajmniej tak się na pierwszy rzut oka wydawało. - Czekaj Pancia, idę do ciebie!
Spojrzałem szybko czy zmieszczę się w otwór, który zrobiła Pancham. Dla pewności próbowałem ją powiększyć skacząc tak jak uprzednio pokemon i kiedy w końcu mi się udało (a przynajmniej mam taką nadzieję) podbiegłem do Pancham biorąc ją na ręce.
- Nic ci się nie stało nie? To dobrze, słabo by było gdyby stała ci się krzywda z mojego powodu. A co to jest?
Podszedłem bliżej do jakiejś dziwnej plamy. Co to w ogóle było? Spojrzałem na pokemona, potem znów na to coś.
- Ej tu jest jakaś dziwna kałuża! Chodźcie! Są schody tutaj jak coś! Tylko trzeba poszukać pod tym kurzem!
Czekając na przyjaciół postanowiłem splunąć na tą plamę i zobaczyć co się stanie.
_________________
 
   Podziel się na:     
SayuriSagi 
The Mad King Of Goldy Pond








Starter: Duskull
Profesja: trener florysta
Wiek: 20
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 1804
Wysłany: 2018-01-18, 15:47   

Dziura, przez którą Pancham spadła do piwnicy była odrobinę za mała dla ciebie, więc aby móc jak najszybciej dostać się do małego Pokemona wbiłeś nogą jeszcze jedną deskę, po czym zeskoczyłeś na dół. W czasie kiedy oglądałeś swoją podopieczną, Eiji i Amber odsunęli na bok śmieci oraz przesunęli deski, które jeszcze przed momentem zakrywały przed waszym wzrokiem zejście do podziemi. Teraz schody są gotowe do użycia, bo dzięki ukryciu ich żaden miłośnik urban exploringu nie ozdobił ich odpadkami.
Po podejściu odrobinę bliżej do dziwnej plamy zorientowałeś się, że tak naprawdę jest ona dziurą i to nawet dużą. Wcześniejsze wrażenie musiało wynikać z jej nieforemnego kształtu oraz znikomej, a właściwej zerowej ilości światła w piwnicy. Z ciekawości splunąłeś do jej wnętrza i nadsłuchiwałeś, czy ślina opadnie na dno. Po kilku sekundach faktycznie usłyszałeś jakiś cichy dźwięk, więc uznałeś, że coś na dole tam jest. Gdy reszta zbliżyła się do was, twój towarzysz wyciągnął z plecaka latarkę i zaświecił do środka.
- To chyba musi być ta studnia, o której mówiła tamta para, bo ten kawałek na górze raczej wydrążył człowiek. Widzicie, można jeszcze rozróżnić niektóre cegły. Ale dalej to już naturalny komin, którego dna ... chociaż, moment ... chyba coś jednak widać ... - w głowie zaświtała ci myśl. Szybko raz jeszcze splunąłeś w głąb otworu, ale tym razem postarałeś się, aby plwocina leciała w świetle i przez moment obserwowaliście ją, dopóki nie rozprysła się bardzo daleko na dole.
- To dno jednak jest, ale strasznie głęboko. Ile metrów może oświetlić ta latarka?
- Tak około stu, jednak to zależy od oświetlanego miejsca, ale myślę, że tutaj jest dużo mniej, tak na oko pięćdziesiat, bo ta skała, którą widać niżej, jest mocno czarna, a właściwie idealnie i przez to trudno cokolwiek powiedzieć.

* No, biorę.
_________________

Cleome Spinosa | Box | Bank | Trofea | Crystal Dollars | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek


Lucyfer

  
 
   Podziel się na:     
Żądny zemsty cukiereczek 
I can do this all day






Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 22
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 250
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-01-23, 14:25   

Kałuża, którą znalazła Pancham okazała się być studnią. Prawdopodobnie tą samą, o której mówili nam przed wejściem Leon i Eva... chyba tak mieli na imię. W końcu udało się ją odnaleźć. Chwilę potem dołączyli do mnie Eiji i Amber i zaczęliśmy próbować ocenić mniej więcej głębokość studni przy pomocy latarki Eiji'ego i mojej śliny. Ze wstępnych badań wynikło, że głęboko. Bardzo głęboko. Szczegółowa wartość, nie ma co hehe. Trzeba dowiedzieć się czegoś więcej.
- Pamiętacie co mówili staruszkowie? Puścili latarkę na linie wgłąb studni, ta spadła na dno, a potem huk i cały czas tłukło ani spać ani się położyć. No i odłupał się kawałek cypla. Coś tam chyba wyskoczyło jeszcze ze studni. No to więc... no to więc próbujemy? Ryzykujemy? Może to jedyna szansa na zobaczenie zjawy z latarni? Po to tu przyszliśmy chyba? Eiji poświęcisz latarkę na ten szczytny cel? Dawaj nie daj się prosić.
_________________
 
   Podziel się na:     
SayuriSagi 
The Mad King Of Goldy Pond








Starter: Duskull
Profesja: trener florysta
Wiek: 20
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 1804
Wysłany: 2018-01-23, 18:46   

- Nic nie mówili o tym, że coś wyskoczyło, tylko że nastąpił podmuch wiatru. I dziwię się, że wolisz wrzucać tam rzeczy zamiast samemu skoczyć do dziury. - gdyby nie byłaby taka głęboka, to może nawet byś to zrobił, ale póki co chcesz pożyć z całymi kończynami, jednak nim powiedziałeś to koledze, Amber tak trochę do samej siebie powiedziała:
- Może to nie taki zły pomysł ... - chwila, czy ona chce, abyś zginął? Dziewczyna spojrzała na was i zorientowawszy się, jak musiały zabrzmieć jej słowa czym prędzej wyjaśniła - Chodziło mi o to, czy nie lepiej spuścić się po linie, bo wtedy nie narobimy wiele hałasu i może zobaczymy coś ciekawego.
- Nie mam jej aż tyle. Ale ... mógłbym poprosić Scythera, aby zleciał trochę na dół i zerknęła, co tam jest. - wypuścił swojego Pokemona i po krótkim wyjaśnieniu całej sytuacji zawiązał latarkę na jej ramieniu, aby mogła cokolwiek widzieć, po czym modliszka podeszła do krawędzi studni i lekko zagłębiła się w jej czeluściach. Uważnie obserwowaliście, jak stopniowo znajduje się coraz niżej, aż w końcu ... przestał trzepotać skrzydłami i stanął w miejscu. Chyba dotarł na dno.
- To będzie tak na oko ... dwadzieścia metrów. To jeszcze mniej niż się spodziewałem. - dobre dwa razy mnie niż pięćdziesiąt, ale nadal można nieźle się połamać. Scyther tymczasem idąc już zniknął wam z oczu na dobre pięć minut, nim ponownie pojawił się na dnie studni, a potem przyleciał do was na górę, aby zdać relację. Odczytując jego gesty wyszło wam, że na dole jest duża przestrzeń z ... wodą?

* Póki co na event forumowy zapisało się 14 osób, a limit przewiduje 20. Idziesz?
_________________

Cleome Spinosa | Box | Bank | Trofea | Crystal Dollars | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek


Lucyfer

  
 
   Podziel się na:     
Żądny zemsty cukiereczek 
I can do this all day






Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 22
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 250
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-01-26, 16:38   

- Mierzmy siły na zamiary Eiji. Co innego przeskoczyć rzekę w lesie albo bić się z Zubatem, a co innego skoczyć w głęboką studnię. Jakbym potem wyszedł na powierzchnię? Przec... - skończyłem wpół słowa kiedy Amber powiedziała, że to nie taki zły pomysł. Spojrzałem na nią lekko zaskoczony, czyżby to była zemsta za ten żart w latarni? Na szczęście pospieszyła szybko z wyjaśnieniami, a potem swój pomysł rzucił Eiji.
- Zrobiłeś mi awanturę tam w jaskini, że jestem niepoważny i nie myślę o swoich pokemonach, a sam chcesz wysłać swojego Scythera do nieznanej dziury o nie wiadomo jakiej głębokości, która jest prawdopodobnie siedliskiem czegoś nadprzyrodzonego. Teraz sobie wyobraź, że twój pokemon znika jak latarka Eve i Leona. A to mi robiłeś wyrzuty, że jestem nieodpowiedzialny. - założyłem ręce przyglądając się jak chłopak przywiązuje latarkę do modliszkowatego pokemona, a następnie niechętnie zajrzałem jak idzie Scytherowi. Oho zaraz będzie puf i tyle go widzieliśmy. Żadnego puf jednak nie było i Scyther bezpiecznie wrócił na górę. Machnąłem ręką, bo znowu moje domysły się nie sprawdziły. Okazało się, że studnia ma na oko 20 metrów czyli jeszcze mniej niż się spodziewaliśmy no i że na dole jest jakaś woda.
- No to co robimy? Nie mamy wodnego pokemona, który mógłby zbadać to jeziorko... czy coś. Ej a bardzo potłukłbym się gdybym skoczył z 20 metrów do wody? Widziałem skoki z 10 metrów, a to tylko połowa tej długości... tak to nie wiem co można byłoby zrobić, rzucać jakimiś przedmiotami, dechami? - rozglądałem się wokół szukając czegoś ciekawego w pobliżu.
------------------
Po namyśle jednak nie. Skoro można grać nieczysto to tam będą takie wały szły jakich nigdy nie było na Crystalu, dojdą do tego awantury na chatango to już w ogóle
_________________
  
 
   Podziel się na:     
SayuriSagi 
The Mad King Of Goldy Pond








Starter: Duskull
Profesja: trener florysta
Wiek: 20
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 1804
Wysłany: 2018-01-29, 19:33   

Na twoją uwagę o byciu nieodpowiedzialnym dorosłym Eiji nie odpowiedział z powodu powrotu Scythera z głębi podziemi, a później także nie zdołał, bo Pancham po usłyszeniu wieści zaczęła podskakiwać wokół was, chcąc, abyście jak najszybciej znaleźli sposób na zejście na dół, bo przecież na pewno są tam jakieś skarby i w ogóle. Szybko jednak zapał jej został ostudzony przez Amber, która stanowczo zaprzeczyła twojemu pomysłowi ze skokiem do środka dziury.
- O nie, tego nie zrobisz, bo jeśli się przy tym nie zabijesz, to przynajmniej poważnie się uszkodzisz, aby wyciągnąć ciebie nie będzie jak. - umierać raczej nie chcesz, ale nawet szkoda przepuścić okazję na zwiedzenie super-duper-bajeranckiej groty, chyba że znajdziesz alternatywny sposób zejścia w dół.
- Ech ... jeśli naprawdę chcemy sprawdzić osobiście, co jest w tej jaskini, zawsze możemy spróbować spuścić się po linie albo wykombinować jakąś porządnie dużą drabinę, ale niestety, ja mam tylko pięć metrów sznura, a to za mało, aby się udało.
Tak długiej drabiny w żadnym sklepie nie kupisz, więc musisz wymyślić inne rozwiązanie. Liny zbyt mało, skrzydeł brak, schodów nie użyjesz, bo nie ma jak ... co robić?

* Pogłówkuj trochę, a znajdziesz rozwiązanie :)
_________________

Cleome Spinosa | Box | Bank | Trofea | Crystal Dollars | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek


Lucyfer

 
   Podziel się na:     
Żądny zemsty cukiereczek 
I can do this all day






Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 22
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 250
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-02-01, 20:08   

Przechadzałem się wokół studni myśląc w jaki sposób zejść na dno. Z relacji Scythera wynika, że jest tam woda, ale gdzieś obok, nie centralnie pod otworem. Lina Eiji'ego nie wystarczy żebyśmy się całkowicie po niej spuścili, drabiny też nie mamy. Mierzwiłem sobie włosy próbując wymyślić jakikolwiek sposób w miarę bezpiecznego zejścia na dół. Dziwne, że kiedy w przeszłości tamtej parze staruszków wpadła latarka to od razu coś się wydarzyło, a dzisiaj oprócz latarki był tam również pokemon i nic się nie wydarzyło. Może pokemony mogą tam wchodzić bez szwanku? Wtedy wpadłem na pomysł choć nie uśmiechał mi się jakoś szczególnie.
- Nie damy rady spuścić się na samo dno? A chociaż na głowę wielkiego kamiennego węża? Skoro Scytherowi nic się nie stało to może... ale to tylko luźna sugestia oczywiście. Może wypuścić Onixa tam na dół i on pomoże dostać się nam na dno tej studni? Nic innego nie przychodzi mi do głowy, szpargały wokół też nie ułatwiają zadania. Szczerze jednak mówiąc wypuszczanie Onixa w kompletnie ciemną dziurę... jeszcze się czegoś nabawi. Już i tak starczy mu ten zespół Kaletnika choć z drugiej strony trzeba zacząć dorastać, nawet mimo tego, że urodził się kilka dni temu.
Wyjąłem pokeball z Onixem i czkając na opinię reszty podrzuciłem go kilka razy.
-----------------
O rany, nie idzie mi dobrze w główkowanie ;_;
_________________
 
   Podziel się na:     
SayuriSagi 
The Mad King Of Goldy Pond








Starter: Duskull
Profesja: trener florysta
Wiek: 20
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 1804
Wysłany: 2018-02-07, 08:48   

Po krótkiej naradzie uznaliście, że ostatecznie poprosicie Onixa o pomoc i, nadal dość niechętnie, wypuściłeś go z Pokeballa na dno studni. Stwór początkowo wyglądał na zagubionego, bo nie miał pojęcia, gdzie się wszyscy podziali i dlaczego siedzi w dziwnym miejscu, jednak zaraz spojrzał w górę i widząc was uśmiechnął się, trochę uspokojony waszym widokiem. Krotko wyjaśniłeś mu sytuację, a on w odpowiedzi kiwnął swoim masywnym łebkiem, po czym zaczął wyciągać się ku górze, jakby chcąc udawać słup. Niestety, głowa węża okazała się odrobinę za duża w porównaniu do dziury, przez co nie mógł jej wsadzić. Wyglądało na to, że twój pomysł jednak nie wypalili i już chciałeś przyzwać malucha z powrotem, gdy ten nagle zaczął się okręcać i zamiast swojej łepetyny wystawił ogon, który jak najbardziej się mieścił w otworze.
Z tego co widziałeś, Pokemon kręcąc się na boki starał się powoli wycofywać z pupą ku górze, abyście mogli po zejściu po linie móc w miarę bezpiecznie na niego zeskoczyć. Popatrzyliście chwilę po sobie, po czym Aber spytała:
- Papier, kamień, nożyce? - No dobra, czemu nie. Po krótkim pojedynku wyszło, że jako pierwszy idziesz ty, potem dziewczyna, a na końcu kolega. Wasza pierwsza dwójka łatwo poradziła sobie z zejściem, w czym koordynatorka cię zaskoczyła, dopiero przy Eijim pojawił się kłopot, bo kto miał jemu trzymać linę? Szybko jednak rozwiązaliście i ten problem. Wystarczyło poprosić tylko Scythera, aby ten nadepnął na jej jeden koniec.
Gdy już wszyscy uczepiliście się ogona Onixa, ten ostrożnie , aby was nie strącić, ruszył przed siebie i tak po paru sekundach staliście już na ziemi, a raczej skale. Zaciekawiony rozejrzałeś się dookoła i zobaczyłeś, że jesteście w czymś w rodzaju małej jaskini, która otwiera się na o wiele większą, której dno ... było daleko w dole i to w większości zalane wodą.

* Miałam trochę inne rozwianie, ale twoje było lepsze. Mapę i obrazek większej groty dostaniesz w następnym odpisie. Ogólnie odpowiedziałabym szybciej, ale event mnie wciągnął. Potem trochę ci opowiem :)
_________________

Cleome Spinosa | Box | Bank | Trofea | Crystal Dollars | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek


Lucyfer

 
   Podziel się na:     
Żądny zemsty cukiereczek 
I can do this all day






Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 22
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 250
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-02-09, 10:18   

Po naradach ustaliliśmy jednak, że skorzystamy z mojego pomysłu. Tak! W końcu! W końcu dałem jakiś pomysł, który się sprawdzi! Z drugiej jednak strony byłem pełny obaw, oby tylko Onix nie spanikował to wtedy wszystko będzie dobrze.
- Oryx - zawołałem do pokemona wypuszczając go na dno studni. - Oryxik tutaj jesteśmy, halo spójrz w górę. Patrz macham ci, o właśnie widzisz nas, już ci tłumaczę co tu robisz. Chcemy dostać się tam gdzie właśnie stoisz czyli na dno tej studni, ale jest za głęboka na bezpieczny skok i nie mamy wystarczająco długiej liny. Plan i pytanie jest takie czy damy radę zeskoczyć na twoją głowę, a ty odstawisz nas na ziemię? Próbujemy?
Kamienny wąż zgodził się pomóc i już chwilę potem prężył się najbardziej jak mógł, żebyśmy mieli jak najkrótszy dystans do zeskoczenia z liny na jego głowę. Niestety głowa Onixa była zbyt duża na otwór w studni i kiedy myślałem, że kolejny jednak mój plan zawiódł Onyx zaczął się okręcać i dziwnie wywijać swoim cielskiem wsadzając w otwór ogon, który jak najbardziej się mieścił. A to skubany chytrus przeleciało mi przez myśl.
- Haha nożyce biją papier, zwycięstwo to moje drugie imię - rzekłem kiedy ustaliliśmy kto idzie pierwszy. Wziąłem Pancham na ramiona z prośbą, by nie wyrwała mi za dużo włosów. Nie miałem problemu z zeskoczeniem po linie na ogon Onixa, o dziwo Amber też nie. Ta dziewczyna za dużo czasu z nami przebywa, robi się coraz bardziej wysportowana. Jak tak dalej pójdzie to niedługo z nią będę musiał się sparować, a nie tylko z Eijim. A propos Eiji'ego to on miał największy kłopot z zeskokiem na ogon Onixa, bo nie miał kto mu trzymać liny. Na szczęście jego Scyther się tym zajął i chwilę potem mój pokemon bezpiecznie odstawił nas na grunt.
- Świetnie się spisałeś Oryxik dziękuję, jestem z ciebie naprawdę dumny. Sprytnie sobie to obmyśliłeś z tym ogonem, z takim mózgiem czeka cię wielka przyszłość - pogłaskałem pokemona po głowie i przywróciłem do pokeballa. Ciekawe czy ktoś był przed nami w tym miejscu czy dopiero jesteśmy pierwszymi ludźmi, którzy doszli tak daleko? Spostrzegłem jaskinię, która była zalana wodą, a może to nie była woda? Odkąd wyruszyłem w podróż spotkałem się z fałszywą ścianą w jaskini, jajkiem Nidokinga, które nie było jajkiem Nidokinga czy kawałkiem węgla, który okazał się pokemonem. Mając na uwadze te wydarzenia wziąłem jakiś nieduży kamyk i próbowałem puszczać kaczki tak dla pewności czy to aby na pewno woda.
- Chyba woda... no dobra Pancham, chciałaś dostać się na dno. Możesz teraz przetrząsnąć każdy kąt tej groty, umowa ta sama jak coś znajdziesz to przynosisz. A my - tu zwróciłem się do Eiji'ego i Amber - zbadamy to jeziorko co nie? Jedna osoba niech siedzi tutaj z pokemonami i tak na wszelki wypadek. Idzie ktoś ze mną czy tylko ja mam rozejrzeć się co jest pod wodą? Samemu może być ciężko.
----------------------
Zdjęcie malucha dawało immunitet tak? :p
Panda chciała ode mnie wydębić zdjęcie czerwonego malucha i czegoś tam jeszcze, więc coś tam wiem z tego eventu, ale opowiedz opowiedz potem. Jestem trochę ciekawy :D
A jaki zamysł dostania się na dno studni miałaś ty? Będę wiedział na co ewentualnie zwracać bardziej uwagę w przyszłości
_________________
 
   Podziel się na:     
SayuriSagi 
The Mad King Of Goldy Pond








Starter: Duskull
Profesja: trener florysta
Wiek: 20
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 1804
Wysłany: 2018-02-12, 09:49   

Pancham zaraz po zejściu na ziemię zaczęła badać najbliższe otoczenie z nadzieją na znalezienie skarbów, które mogłaby przywłaszczyć, zaś ty podszedłeś trochę bliżej do krawędzi, aby spojrzeć na taflę wody widoczną poniżej. Kolega poświecił tobie latarką, dzięki czemu na chwilę obecną mogliście stwierdzić, że pod wami jezioro jest chyba najgłębsze, zaś najpłytsze po przeciwnej stronie groty, gdzie ciecz spotykała się z pasmem ziemi. Po takim rozejrzeniu się przyszło ci na myśl, że to, co widzicie, wcale nie musi być tym, za co to uważacie, więc postanowiłeś zrzucić jakiś losowy kamyk w dół, aby sprawdzić, co się stanie, jednak Eiji natychmiast cię powstrzymał.
- Lepiej w ogóle nie dotykać tej wody, bo jeszcze nie wiemy, czy coś w niej nie żyje.
W czasie waszych działań, Amber pomagała małej pandzie w poszukiwaniach, które zakończyły się ciekawym znaleziskiem. Dziewczyna dała znać, abyście podeszli, jednocześnie podnosząc coś w dłoni. Gdy się zbliżyliście, zobaczyliście, że był to prawie płaski kawałek jakiegoś metalu umocowany na sznurze, jednak długo się na niego nie napatrzyliście, ponieważ Pancham zaraz pokazała wam kolejna niespodziankę. Na pierwszy rzut oka z tej małej jaskini nie było żadnej drogi prowadzącej na dół do tej większej, jednak bo bardziej szczegółowych poszukiwaniach samica odkryła, że za załomem po lewej stronie znajduje się na tyle szeroka półka, że powinna być możliwość spokojnego stania na niej. Co więcej, najwyraźniej prowadziła ona po lekkim skosie aż na sam dół, na mała plażę.
Nie mogąc się doczekać od razu spróbowałeś się na nią przedostać, chwytając się mocno ściany i robiąc spory krok za załom. Przez moment stopa wisiała ci w powietrzu, szybko jednak znalazłeś dla niej solidne oparcie, dzięki czemu mogłeś podjąć takie samo działanie z drugą kończyną. Po paru sekundach znalazłeś się na występie skalnym, który był na tyle szeroki, że mogłeś iść po nim w miarę normalnie, choć musiałeś robić to blisko ściany, aby przypadkiem nie polecieć w dół. Chwilę później pojawił się za tobą Eiji, więc domyśliłeś się, że to Amber będzie pilnować drogi powrotnej. Oby tylko nagle nie zniknęła.
Ostrożnie ruszyliście przed siebie po półce i po kilku minutach znaleźliście się nad brzegiem zbiornika, które nie uległo żadnej zmianie podczas waszej wędrówki. Chyba możecie założyć, że póki co jesteście bezpieczni. Zaczęliście iść dalej przed siebie, świecąc latarką i rozglądając się za czymkolwiek, gdy nagle twój towarzysz potknął się i wylądował twarzą na ziemi. Wywołało to u ciebie napad śmiechu i chichotu, podczas którego próbowałeś pomóc wstać koledze, który to nie był bynajmniej zadowolony z tego. Jak trochę się uspokoiłeś, spojrzałeś, o co takiego zahaczył Eiji nogą i momentalnie dobry nastrój cię opuścił.



* A body has been discovered.
O evencie napiszę ci później w wiadomości, bo teraz muszę wychodzić.
_________________

Cleome Spinosa | Box | Bank | Trofea | Crystal Dollars | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek


Lucyfer

 
   Podziel się na:     
Żądny zemsty cukiereczek 
I can do this all day






Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 22
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 250
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-02-12, 17:03   

A jednak nie zbadałem tajemniczego zbiornika chyba wodnego, powstrzymał mnie Eiji przed puszczeniem choćby jednej kaczki.
- Masz słuszność kumplu, lepiej tego nie robić. Przynajmniej nie w tej chwili. - powiedziałem odrzucając kamień. Na szczęście nie byliśmy w kropce, bo Pancham i Amber coś znaleźli, jakiś kawałek metalu na sznurku. Wziąłem do ręki dziwne znalezisko i przyjrzałem mu się próbując znaleźć jakiś napis albo coś podobnego, pierwsze co mi do głowy przyszło, że to czyjś nieśmiertelnik. Po przebadaniu przedmiotu podałem go Eiji'emu, żeby i ten ocenił co to jest. Okazało się, że to nie koniec niespodzianek, gdyż mój pokemon odkrył przejście po boku tego dziwnego jeziorka. Postanowiłem tam wejść zostawiając pandziego pokemona z osobą, która stanie na czatach. Bez problemu wspiąłem się na półkę skalną, a dołączył do mnie Eiji.
- To mi przypomina jak szukaliśmy Amberowej Growlithe, wracają wspomnienia. Mam nadzieję, że Pancham i Amber nic się nie stanie, obie to harde babki. Zauważyłeś jak bez problemu zeskoczyła na Onixa? - zagadnąłem szeptem kolegę idąc skalną ścieżką. Rozglądaliśmy wokół szukając czegoś co przykułoby naszą uwagę, kiedy to Eiji wywinął orła.
- Hahaha patrz pod nogi heh. - zaśmiałem się z kolegi i podszedłem pomóc mu wstać - Jak mogłeś się wywalić na prostej dro...
Przerwałem w połowie widząc przyczynę jego upadku. Trup. Prawdziwy trup. No trup jak żywy(chwila, co?). Właściwie to same kości, ale widać tu przecież czaszkę, stopę, chyba żebra. Włosy stanęły mi dęba na głowie, a po plecach przeszedł nieprzyjemny dreszcz. Nie chciałem skończyć jak ten tutaj.
- Wydaję mi się, że źle trafiliśmy Eiji, może być jeszcze gorzej. Ale jestem taki ciekawy co będzie dalej. Chodźmy. Temu tutaj już i tak nie pomożemy.
Zanim ruszyłem dalej wziąłem od kumpla latarkę i poświeciłem wokół szkieletu, może znajdę coś interesującego, coś co się przyda albo wyjaśni historię tego tutaj.
----------
Ten miś to właśnie zjawa ze studni? xd
_________________
 
   Podziel się na:     
SayuriSagi 
The Mad King Of Goldy Pond








Starter: Duskull
Profesja: trener florysta
Wiek: 20
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 1804
Wysłany: 2018-02-13, 22:14   

Ciekawość zwyciężyła nad zdrowym rozsądkiem, który nakazywał opuszczenie tego miejsca, w końcu przecież właśnie znaleźliście tutaj najprawdziwszego trupa. Eiji przez moment całkiem otępiały patrzył się na szkielet, jednak na dźwięk twojego głosu zaraz się otrząsnął i stanął na nogi, przy czym podniósł jeszcze latarkę, którą podczas upadku upuścił i poświecił nią dookoła w poszukiwaniu kolejnych zmarłych.
- Innych zwłok chyba tu nie ma, ale co do cholery się z tym tutaj stało? Skąd się w ogóle tutaj wziął? - dobre pytanie, sam byłeś mocno ciekaw, jaka to tajemnica się za tym kryje. Jeszcze przez dobrą chwilę rozglądaliście się wokół, aż w końcu uznaliście, że nikogo więcej nie ma tutaj poza waszą trójką i skupiliście uwagę na denacie leżącym przed wami. Po dokładniejszym przyjrzeniu się zauważyliście skrawek materiału, ale gdy spróbowaliście go podnieść, właściwie od razu rozpadł się na jeszcze mniejsze kawałki, najwyraźniej leżał tutaj na tyle długo, aby ulec rozkładowi. Zaraz jednak coś innego sprawiło, że włosy znowu stanęły wam na głowach.
- Coś go ... jadło? - trochę głupio to zabrzmiało, ale trudno wyjaśnić naturalnym rozkładem ciała fakt, że części kości nie było w ogóle, a część pozostałych sprawiała wrażenie nadgryzionych przez naprawdę spore zęby.

* Misio nie. Spróbuj zgadnąć, kim był ten trupek :)
_________________

Cleome Spinosa | Box | Bank | Trofea | Crystal Dollars | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek


Lucyfer

 
   Podziel się na:     
Żądny zemsty cukiereczek 
I can do this all day






Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 22
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 250
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-02-16, 19:56   

Po oględzinach trupa znaleźliśmy tylko jakiś kawałek materiału, który i tak się rozpadł. Tkwiliśmy tak jeszcze przy nim próbując odgadnąć co też właściwie stało się z tym tutaj i co tutaj robi.
- Widzę tylko jedną możliwość. To jest ten latarnik z legendy, który tajemniczo z dnia na dzień zniknął. Odkrył klapę w podłodze, znalazł studnię, jakoś do niej wszedł i tutaj capnął go... no właśnie potwór ze studni. Brzmi znajomo, bo zrobiliśmy dokładnie to samo... Jeszcze zobaczysz, tak naprawdę ci staruszkowie to zjawy z latarni i za chwilę się tu nam objawią.
Spojrzałem na bok jakby oczekując, że zaraz zmaterializuje się Eva z tekstem typu "Ohoho to tutaj właśnie Leon mi się oświadczył". Pokręciłem głową wyrzucając z siebie myśl, w której Eva i Leon tańczą jak Indianie wokół tego nieszczęśnika, po którym został same kości. Po jeszcze głębszych oględzinach Eiji odkrył coś jeszcze bardziej strasznego.
- Przestań Eiji, zbiera mi się - zakryłem usta ręką kiedy kumpel powiedział mi, że kostek był czyjąś przekąską. - No ale masz rację, tu są ślady zębów. Idziemy dalej czy nawołujemy potwora? Bo jak znienacka wyskoczy to nie będziemy mieli czasu, żeby zareagować skutecznie.
_________________
 
   Podziel się na:     
SayuriSagi 
The Mad King Of Goldy Pond








Starter: Duskull
Profesja: trener florysta
Wiek: 20
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 1804
Wysłany: 2018-02-20, 18:16   

- Także uważam, że to ten latarnik, jednak myślę, że nie znalazł, a sam wywiercił dziurę, a przynajmniej jej pierwszy odcinek. Gdyby to robotnicy podczas budowania latarni odkryli tę jaskinię, to zdecydowanie zmieniono by plany, ponieważ ludzie wiedzieliby, że istnieje ryzyko zawalenia się wieży. Przecież nie postawiliby jej nad dziurą, do której mogłaby się zawalić. Pytanie tylko, dlaczego nikomu nie powiedział o odkryciu. - widząc twój pytający wzrok wyjaśnił: Z tego co nam powiedziała Amber wynikało, że policjanci nie wiedzieli, gdzie podział się latarnik. Gdyby ten powiedział komuś o jaskini, a byłaby to najpewniej jakaś bliska albo po prostu zaufana osoba, ta zgłosiłaby to służbom, w końcu chodziło przecież o zaginięcie. Może wyciągam za bardzo idące wnioski, ale myślę, że mógł on chcieć wpierw samemu zbadać to miejsce i kiedy zszedł tutaj, został zaatakowany. Pytanie tylko, co dokładnie?
Kiedy ledwo wspomniałeś o niespodziewaniu spotkaniu z potworem, do waszych uszu dobiegł plusk. W jednej chwili cali zesztywnieliście i już właściwie przerażeni spojrzeliście po sobie, po czym Eiji powoli zaczął przesuwać promień latarki w stronę źródła dźwięku. Po chwili, która dla was trwała wieczność, światło padło w końcu na czerwonołuskiego stwora, którym okazał się być ... Magikarp? To chyba są jakieś jaja, spodziewałeś się zobaczyć spotkanych wcześniej staruszków z mnóstwem szponów i kłów, a nie jakąś rybę i to w dodatku niegroźną. Pokemon spojrzał w waszym kierunku zdziwiony, po czym odwrócił się i podpłynął do pobliskiej ściany groty, która wznosiła się nad taflą wody, po czym zanurkował. Po dosłownie sekundzie pojawił się znowu, wynurzając się z jakiegoś nieznanego wam powodu tyłem zamiast przodem.
- Skąd się on tutaj wziął? - mruknął twój kolega do siebie. - A może ... tam jest inne wejście do tej jaskini? Ukryte pod wodą. Tylko dlaczego w takim razie nadal tu jest? Zgubił się? Czy po prostu nie może ...?
Długo się nie pozastanawialiście się nad tym zjawiskiem, gdyż gdy po kolejnej nieudanej próbie zanurkowania Magikarp wyraźnie wkurzony zaczął głośniej hałasować, do harmidru doszedł zupełnie nowy dźwięk. Pokemon się zatrzymał, a wtedy woda wokół niego nagle zakipiała i, chlup, zniknął pod wodą. Tylko że wyglądało to bardziej tak, jakby coś go pod nią wciągnęło, a nie sam się schował. Odgłos i zniknięcie ryby tak was zaskoczyło, że po raz kolejny zamarliście bez ruchy, jednak ten stan trwał krótko, gdyż po kolejnej wieczności coś wystrzeliło z wody i wylądowało niedaleko was, przy okazji ochlapując was cieczą. Po spojrzeniu w tamtą stronę zobaczyliście tylną płetwę Magikarpa ... i tylko ją, bo reszty Pokemona po prostu nie było.

* Kaiwe się wkurzyła i zakończyła nam walkę :( Robimy sobie nową?
_________________

Cleome Spinosa | Box | Bank | Trofea | Crystal Dollars | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek


Lucyfer

  
 
   Podziel się na:     
Żądny zemsty cukiereczek 
I can do this all day






Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 22
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 250
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-02-22, 13:53   

- Sam wywiercił tę dziurę? No ale po co by to robił? A może to potwór zrobił dziurę jakimś cudem? No nie wiem nie wiem jak to było, zabij mnie Eiji, ale nie wiem. - wysłuchałem wniosków Eiji'ego do końca zastanawiając się czy to wszystko co mówi to prawda. W końcu jest mądry, może rzeczywiście było tak jak mówi. Nagle usłyszeliśmy plusk, w jednej chwili zamarliśmy. Nie bój się Coeur, nie możesz się teraz przestraszyć! powtarzałem sobie w myślach podczas gdy Eiji kierował latarkę w stronę źródła hałasu, którym okazał się... Magikarp. Głupia ryba, tak się wystraszyć najgłupszego pokemona na świecie.
- Głupi karp. - powiedziałem w miarę głośno, ale też bez krzyku - Heh Eiji, a może to jest potwór z latarni, ten Magikarp.
Rybiego pokemona nagle wciągnęło pod wodę, zmarszczyłem brwi nie wiedząc co o tym wszystkim myśleć. Po chwili z wody prosto pod nasze nogi wylądował rybi ogon, ogon należący z pewnością do Magikarpia.
- O kurczę, to on... - wyszeptałem automatycznie stawiając gardę - Znaleźliśmy tego potwora!
W pierwszej chwili chciałem coś krzyknąć w stylu "Cho no tu, bedziem się bić", ale opamiętałem się. Chciałem już dać znak Eiji'emu, że lepiej będzie się wrócić choć z drugiej strony po to właśnie tu przyszliśmy. Nie wierzę, że właśnie toczę sam ze sobą batalię czy dać znać potworowi, że tu jesteśmy i prawdopodobnie skończyć jak Nadgryziony Johnny czy odpuścić sobie i ujść z życiem. Zerknąłem ukradkiem na kumpla cały czas będąc w gotowości gdyby potwór jednak zdecydował się zaatakować.
---------------------
Chyba nie ma co, Vivian jest jedyną sędzią i nie poprowadzi walki, w której ja biorę udział. Keisuke natomiast sędziuje tylko liderów, więc narazie to przełóżmy. W następnych zawodach cię pokonam xd
_________________
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo



Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci

  
ROZUMIEM


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna - SITEMAP - recenzje mang

Graficy
Sojusznicy:

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Księciu
raivvitch

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Re:Start

Anime Centrum
anime online

Lucid Dream

Stray Dogs

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Proelium

Riverdale

Eclipse
Eclipse

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Orchard Stable

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

New York City

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Skraj

Dragon Domination

Horizon

Into Darkness

Life Sucks

YLO

Inno Świat

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Kundle

Zmiennokształtni
www.zmiennoksztaltni.wxv.pl

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Mortis

Czarny Horyzont

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Mystery Town

Avengers Assemble

Bleach Other World
Bleach OtherWorld

Wizard's World

Król Lew PBF
Król Lew



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.