Pokemon Crystal Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 



Poprzedni temat «» Następny temat
Trenerska przygoda Żądnego zemsty cukiereczka (+ 18)
Autor Wiadomość
SayuriSagi 
Wonderful Wonder World








Starter: Duskull
Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 19
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 1297
Wysłany: 2017-09-24, 18:19   

Pokemony z przyjemnością przyjęły pieszczoty, po czym zabrały się za jedzenie śniadanka, podobnie jak podopieczni twoich towarzyszy i ich opiekunowie. Tym sam także zacząłeś wcinać żarełko, częstując jednocześnie obydwa dzikie nietoperze. Gligar skosztował jednego banana oraz brzoskwinię, których widok dziwnie go zaskoczył, chociaż jak chwilę się zastanowiłeś, że w tej okolicy nie rosną takie drzewa owocowe. Zubat nawet nie zbliżyła się do was, tylko daje patrzyła ze swojego punktu obserwacyjnego, czy aby na pewno nie próbujecie zrobić z jej synka gulaszu.
Kiedy już się najedliście, sprawdziłeś, ile zostało jedzenia i stwierdziłeś, że zachowało się jeszcze sporo owoców, tak z pół kilograma każdego rodzaju, a liczba filecików spadła do czterech. Nie było źle, a że mogłeś liczyć na to, że w razie niespodziewanej utraty zapasów przyjaciele nie pozwolą umrzeć wam z głodu, uznałeś, że spokojnie powinno wam starczyć do najbliższego miasta. Teraz, nim wyruszycie w dalszą drogę musisz tylko zgodnie z obietnicą pozwolić na walkę Taia z Gligarem, który to zaczął podskakiwać ze zniecierpliwieniem. Chyba naprawdę musi wydawać mu się ona czymś naprawdę fajnym, skoro jest taki napalony, chociaż jego mama aż prawie piany dostaje na ustach.
_________________
Jeziorko | Rezerwat | Ogródek
 
   Podziel się na:     
Żądny zemsty cukiereczek 
The strongest piece of candy






Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 21
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 164
Skąd: Lublin
Wysłany: 2017-09-24, 19:26   

- Dobra, skoro właściwie jesteśmy już po śniadaniu to możemy sobie zawalczyć, a potem nie ma co przeciągać i trzeba będzie ruszać dalej.
Wstałem i zacząłem się rozciągać, potem parę skrętów i na końcu wypstrykałem wszystkie swoje paluchy.
- Zgodnie z obietnicą do walki staje Tai. Bądź delikatny i ostrożny - szepnąłem Tyrogue'owi do ucha. - Jeśli dostanie teraz wycisk to ta Zubat rozpęknie nasze bębenki w uszach swoim Supersonciem.
Gligar jest lotnikiem, ale jest też strasznie niezdarny. Trzeba to wykorzystać. Może wtedy Zubat by zobaczyła, że szkodzi swojemu dzieciakowi, a i sam Gligar w końcu by wziął się za siebie. Upieklibyśmy dwie pieczenie na jednym ogniu, gdyby tak mieć tego Gligara...
- Tai odpal swój Brick Break i zaszarżuj na Gligara, ale nie atakuj tylko daj mu szansę na unik. Jedna kwestia, ten unik musi być lotem w górę, nie może na bok uskoczyć. Jak już będzie w powietrzu to po prostu poczekaj aż straci równowagę i zacznie opadać. Wtedy oszacuj gdzie wyląduje i wyceluj tam Tackle tylko tak wiesz... delikatnie.
 
   Podziel się na:     
SayuriSagi 
Wonderful Wonder World








Starter: Duskull
Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 19
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 1297
Wysłany: 2017-09-25, 10:31   

vs


Zgodnie z twoimi wskazówkami Tai ruszył w stronę przeciwnik, szykując się do zadania ciosu, gdy Gligar nagle spanikował, ponieważ nie spodziewał ataku tak od razu i nerwowo zaczął rozrzucać wokół piasek, podświadomie używając Sand Attack, przez który Tyrogue nawet jakby chciał to nie trafiłby swoim Brick Break. Miło zaskoczony tym nietoperz uśmiechnął się i trochę raźniej wzleciał troszkę wyżej, aby mieć więcej miejsca do manewru, po czym zapikował w dół, atakując oponenta za pomocą Fury Cutter ... jednak przez swoją niezdarność chybił dosłownie o milimetry i ostro lądując zarył w podłoże tak, że aż zrobił kozła i wylądował na plecach. Tai widząc to teraz po prostu do niego podszedł i jak najdelikatniej tylko mógł dziabnął go swym Tackle.
- Pst! Tylko uważajcie, aby nie zacząć grać za ostro, bo ona chyba w każdej chwili może znowu się na wszystkich rzucić. - słysząc szept Eijiego odwróciłeś się w jego stronę i zobaczyłeś, jak stojąca obok kolegi Amber dyskretnie wskazuje na Zubat, która wydawała z siebie złowieszcze dźwięki.
_________________
Jeziorko | Rezerwat | Ogródek
  
 
   Podziel się na:     
Żądny zemsty cukiereczek 
The strongest piece of candy






Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 21
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 164
Skąd: Lublin
Wysłany: 2017-09-26, 11:44   

- Przecież wiem, ale ciężko bić się nie dając z siebie wszystkiego. - odpowiedziałem Eiji'emu. Ledwo co tknęliśmy tego Gligara, a Zubat już była wściekła jakbyśmy zaaplikowali mu serie sierpowych. W dodatku ten Gligar nie umie się w ogóle bić, te nieskoordynowane i paniczne ruchy, normalnie to jeden mocny gong od Taia powinien go załatwić na cacy, no ale ta Zubat...
- Dobra Tai zmienimy trochę taktykę, napnij się używając Bulk Up. Może przestraszy się samej postury. A teraz wybacz kolego, ale przyjmij cios od Gligara, zobaczymy ile ma tak naprawdę siły. Nie wygląda na mocnego, a na dodatek ty masz zwiększoną obroną przez Bulk Up. No i może wreszcie Zubat się odczepi od nas jak w końcu Gligar zada jakikolwiek cios - szepnąłem do mojego pokemona.
 
   Podziel się na:     
SayuriSagi 
Wonderful Wonder World








Starter: Duskull
Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 19
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 1297
Wysłany: 2017-09-26, 16:22   

vs


Nie tylko waszej uwadze nie uszło zachowanie Zubat. Gligar widząc gesty dziewczyny także obrócił się w stronę matki i usłyszawszy, jak gniewnie na was popiskuje, zrobił lekko gniewną minę. Chyba nie spodobał mu się fakt, że za każde jego niepowodzenie matka próbuje skrzywdzić innych. Maluch napiął z całej siły pierś i wzbił się w powietrze, aby zaraz polecieć na Taia z Fury Cutter, które tym razem już trafiło w twojego Pokemona. Nareszcie jakiś postęp! Tyrogue zamiast odpowiedzieć na ten cios własnym atakiem postawił na podniesienie statystyk i użył Bulk Up, które wywołało pewne podejrzenia u nietoperza, w końcu jeśli przeciwnik nie atakuje, to najpewniej szykuje się do jakiegoś super ciosu, dlatego też Gligar wylądował, a właściwie prawie się wyglebał kawałek dalej od walczącego stworka i przygotował się do oddanie nieistniejącego ciosu przy pomocy Counter. Atak nie nadszedł, więc trochę zdziwiony nietoperzyk spojrzał na was z niemym pytanie - dlaczego nic nie robicie?
Na pocieszenie - Zubat przestała piszczeć, a dokładniej to spuściła z tonu, najwyraźniej zadowolona, że jej dziecko nareszcie zaczyna sobie jakoś radzić.
_________________
Jeziorko | Rezerwat | Ogródek
 
   Podziel się na:     
Żądny zemsty cukiereczek 
The strongest piece of candy






Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 21
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 164
Skąd: Lublin
Wysłany: 2017-09-27, 07:34   

- Czekaj czekaj, co ty chciałeś zrobić? Czy to miał być atak Counter? Skąd znasz ten ruch, bo chyba nie od Zubat?
Szczerze zdziwiony na chwilę zapomniałem, że walczymy. W jaki sposób ten pokemon poznał Counter? To pewnie ten sam sposób jak u mojego Tyrogue'a, czyli znał go od początku, ale i tak całkiem nieźle.
- Dobra Gligarku, zobaczmy jak radzisz sobie na poważnie. Zauważyłem, że nie podoba ci się jak Zubat za każdym razem próbuje się wtrącać kiedy grozi ci potencjalne zagrożenie. Pokażmy jej, że jesteś już dużym chłopcem i potrafisz sam walczyć o swoje.
- mówiłem specjalnie głośno, żeby usłyszała nas Zubat, może przemówi jej to do rozsądku.
- Radzę ci wysunąć swoje szczypce i nasz następny atak przyjąć właśnie na nie. Są najtwardszą częścią twojego ciała, więc będą najmniej bolały no i wykorzystaj swój ogon, żeby się wybić wyżej albo dalej to w celu uniku, musisz wykorzystywać swoje warunki fizyczne. Taiu do dzieła - Brick Break!
 
   Podziel się na:     
SayuriSagi 
Wonderful Wonder World








Starter: Duskull
Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 19
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 1297
Wysłany: 2017-09-27, 12:12   

vs


Zubat wściekła syknęła na ciebie, bo w końcu jakim prawem śmiałeś skrytykować jej sposób wychowywania własnego potomstwa, ale Gligar zignorował to tym razem i zadowolony, że nareszcie udało mu się was czymś zaskoczyć wyszczerzył swoje kiełki w szerokim uśmiechu. Zaraz potem zgodnie z twoją poradą wystawił swoje szczypce przed siebie, formując z nich coś podobnego do tarczy i podekscytowany zaczął mimochodem machać ogonem na boki, którego jednak po chwili zatrzymał, zastanawiając się nad czymś. Kiedy Tai ruszył do ataku, nietoperz szybko wzmocnił swoją obronę za pomocą Harden, dzięki czemu zmniejszył obrażenia zadane przez Brick Break. Na moment stracił równowagę, ale dzięki podparciu się ogonem zdołał nie wywrócić się na ziemię.
Odwróciłeś odrobinę głowę w kierunku Zubat, która przestała już syczeć i tylko patrzyła na poczynania dziecka, więc chyba nie musisz obawiać się, że zaatakuje ciebie lub twoich towarzysz. Zerknąłeś ponownie na pole walki i zobaczyłeś, jak Gligar wesoło podryguje wokół Tyrogue, który także był w dobrym humorze.
_________________
Jeziorko | Rezerwat | Ogródek
 
   Podziel się na:     
Żądny zemsty cukiereczek 
The strongest piece of candy






Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 21
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 164
Skąd: Lublin
Wysłany: 2017-09-27, 12:38   

- Pięknie! I o to właśnie chodzi, dobry pomysł żeby zaprzeć się ogonem. Hehe nie jesteś taki nieporadny kiedy bierzesz sprawę na serio, zmieniłem o tobie zdanie. Zakończymy ten pojedynek, widziałem co chciałem zobaczyć gratulacje. - poklepałem Taia po ramieniu i uścisnąłem szczypiec Gligara - Ajaj delikatnie, wolę mieć paluchy na swoim miejscu hehe. Widzisz Zubat, twojemu dzieciakowi nic się nie stało, a nawet zadał nam jeden cios. Jest bardziej dorosły niż myślisz!
Dalej po cichu liczyłem, że Zubat w końcu jako tako się ogarnie i pozwoli trochę działać Gligarowi samemu. To chyba był czas, żeby ruszać w dalszą drogę. Podzieliłem się tym pomysłem z Eijim i Amber i zacząłem zwijać obozowisko, na końcu pochowałem swoje pokemony.
- Szkoda Gligar, że się w tym momencie żegnamy - zwróciłem się do Gligara chowając Taia do pokeballa. - Chciałbym abyś poszedł w dalszą drogę ze mną, ale twojej mamie się to chyba nie spodoba.
Jeszcze raz uścisnąłem pokemonowi szczypce i dałem sygnał, że idziemy. Po kilku krokach jednak się zatrzymałem.
Nie! - odwróciłem się do Zubat - Pani Zubat, bardzo pragnę aby Gligar poszedł ze mną i nie zmienię zdania. Z Gligara może wyrosnąć naprawdę mocarny pokemon i chcę mu pomóc trenując go. Proszę pozwolić, żeby wyruszył ze mną obiecuję, że zaopiekuję się nim najlepiej jak umiem.
 
   Podziel się na:     
SayuriSagi 
Wonderful Wonder World








Starter: Duskull
Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 19
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 1297
Wysłany: 2017-09-28, 10:51   

- To chyba nie był ... - twój kolega nie dokończył, ponieważ Zubat wpadła w istną furię po usłyszeniu twojej propozycji i zaczęła strzelać w was Supersonic raz za razem, przez co zostaliście zmuszeni to ucieczki, a właściwie to tylko ty musiałeś porządnie biec, ponieważ matka nie miała teraz zbyt wielkiego powodu, aby atakować reszty, oni obrywali tak przypadkowo. Wiejąc co sił w nogach przed nietoperzycą słyszałeś, jak Gligar próbował jakos ją uspokoić, ale ta w dalszym ciągu miara zamiar zrównać ciebie z ziemią i nim zdołałeś przed nią umknąć, pokonałeś spory kawałek płaskowyżu, rozdzielając się przy okazji z pozostałymi. Przemieszczając się od jednego głazu do drugiego jak ninja, nadsłuchiwałeś, czy aby przypadkiem w pobliżu nie ma Zubat. Parę razy przeleciała ona niedaleko twojej kryjówki, ale na szczęście nie zauważyła ciebie, dzięki czemu w końcu udało ci się wrócić do prawie już zwiniętego obozowiska.
- Nareszcie jesteś. Już myśleliśmy, że ta furiatka ciebie dorwała. - powiedział cicho Eiji i dał wam znać, abyście wszyscy zbili się w grupę. - Z tym pytaniem to naprawdę mogłeś zaczekać trochę dłużej, wiesz? Jednym treningiem nie udowodnisz żadnej matce, że potrafisz zająć się jej dzieckiem, a teraz to wpierw ciebie ukatrupi, nim zastanowi się nad tym.
_________________
Jeziorko | Rezerwat | Ogródek
 
   Podziel się na:     
Żądny zemsty cukiereczek 
The strongest piece of candy






Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 21
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 164
Skąd: Lublin
Wysłany: 2017-09-28, 12:28   

- Zapewne masz rację Eiji, z resztą jak zwykle. Ale jest jeden mały problem, że ja nie mogę czekać. Powinniśmy ruszać, nie mam czasu, żeby udowadniać tej nietoperzycy jaki to ja będę dobrym opiekunem. A tego Gligara i tak zdobędę, będzie świetnie pasował do mojej drużyny pokemonów rzadko spotykanych w regionie Kanto.
Wypatrywałem co chwilę Zubat, miałem po dziurki w nosie już tego pokemona. Poza tym to głupie, że muszę się chować przed pokemonem o wiele mniejszym ode mnie. O nie, tego już za wiele, starczy tych podchodów. Skończę to tu i teraz.
- Zubat! - krzyknąłem wychodząc z kryjówki - Tu jestem! Masz tutaj przylecieć, nie będę się chował przed tobą! Jestem gotowy na twój Supersonic!
To tylko kwestia nastawienia i silnej woli. Jeśli nie dam się zbałamucić temu atakowi nic mi nie będzie. Postawisz mu się Coeur, jesteś silny nie tylko fizycznie, dasz mu radę na spokojnie.
- Dlaczego nie spytasz Gligara co on o tym myśli!? Może on chce pójść ze mną, dawaj zapytaj go! I nie masz czegoś innego w zanadrzu, tylko ten głupi atak. Jesteś jak ten tchórz co krzyczy tylko z daleka, a jak przychodzi co do czego to okazuje się cieniasem! No dawaj, podleć i zaatakuj mnie w zwarciu wtedy ci pokażę prawdziwy atak. - wykrzykiwałem starając się dzielnie wytrzymać napór Zubat.
  
 
   Podziel się na:     
SayuriSagi 
Wonderful Wonder World








Starter: Duskull
Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 19
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 1297
Wysłany: 2017-10-01, 12:51   

Nim pozostali zdążyli ciebie powstrzymać, wywrzeszczałeś swoją kwestię, którą najpewniej była słyszana przez połowę mieszkańców tej okolicy i stojąc pewnie na nogach czekałeś, aż pojawi się Zubat z zamiarem przerobienia ciebie na kawałeczki. Minęło pięć minut ... potem dziesięć minut ... i nic. Teraz to dopiero byłeś wkurzony. Najpierw atakuje ciebie i twoich przyjaciół ponieważ ubzdurała sobie, że chcecie skrzywdzić jej dziecko, potem kiedy ładnie zadałeś jej pytanie, czy może ono dołączyć do was, to jej odbiło, a teraz to nawet nie chce się pokazać? Może faktycznie jest tchórzem, chociaż sprawiała wrażenie, że jest zdolna do mordu, jeśli nie będzie mogła w inny sposób obronić Gligara. Rozejrzałeś się dookoła, aby upewnić się, czy nie zbliża się ona gdzieś z boku i podszedłeś z powrotem do pozostałych.
- Teraz to naprawdę prosiłeś się, aby coś ci się stało.
- Ruszamy dalej? Może po drodze jeszcze ich spotkasz, skoro tak bardzo tego pragniesz? - równie dobrze mógłbyś spędzić tutaj cały dzień i w dalszym ciągu nie zobaczyć żadnego z nietoperzy, a poza tym koledzy z drużyny w końcu siłą cię zaciągną na drogę, jeśli będziesz ich opóźniał, w końcu Amber ma pokazy, a Eiji musi zdążyć na urodziny siostry.
Chcąc nie chcąc zgodziłeś się i po zabraniu wszystkich swoich gratów ruszyliście z powrotem ku tunelowi biegnącemu przez górę, aby dzięki niemu przedostać się na jej drugą stronę. Nie mogłeś odżałować, że nie pożegnałeś się z Gligarem oraz że nie spuściłeś łomotu Zubat, ale pozostaje mieć nadzieję, że jeszcze ich spotkasz. Kiedy już byliście blisko otworu w skale, zauważyliście, jak wydobywa się z niego jakiś dym, jednak po podejściu trochę bliżej okazało się, że to mnóstwo dzikich Zubatów, które z jakiegoś powodu nie spały w ciągu dnia jak nakazywał im normalnie wewnętrzny zegar.
_________________
Jeziorko | Rezerwat | Ogródek
 
   Podziel się na:     
Żądny zemsty cukiereczek 
The strongest piece of candy






Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 21
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 164
Skąd: Lublin
Wysłany: 2017-10-01, 13:38   

- ... no dobra chodźmy już, wybaczcie. - powiedziałem krótko kiedy Zubat nie pojawiła się na moje nawoływania. Spakowałem resztę rzeczy z naszego obozowiska ciągle myśląc o tym Gligarze i wkurzającej Zubat. A miałem taką okazję, żeby mieć wyjątkowego Gligara, a jaki byłby to świetny Gliscor w przyszłości. Niby Eiji pocieszał mnie, że może jeszcze go spotkam, ale jakoś nieszczególnie w to wierzyłem, chyba okazja przeleciała mi koło nosa. Kurde trzeba było rzucić tym pokeballem znienacka i byłoby po problemie.
- Kurna! - zakląłem - Jak mnie ta Zubat wkurwiła to nie macie pojęcia, nie będzie mi tu jakiś przewrażliwiony pokemon dyktował warunków.
Walnąłem pięścią w otwartą dłoń dając upust swojej frustracji, ale znając życie szybko o tym zapomnę toteż dalej już nic nie mówiłem idąc przed siebie w milczeniu. Do czasu. Do czasu aż ujrzeliśmy całe mnóstwo Zubatów przy wejściu do jaskini.
- Czy wy to widzicie? - spytałem towarzyszy. Nie zwracając uwagi na to, że te pokemony nie śpią w tym momencie w mojej głowie pojawiła się jedna myśl, w końcu pozbędę się tej Zubatowej frustracji.
- Siedźcie tutaj i nie wtrącajcie się, nareszcie czas na rewanż. Powybijam te Zubaty, a przy okazji sprawdzę swoje możliwości. - zacisnąłem pięść gotowy do akcji, ale oczywiście sam nie będę się bawił. Wyciągnąłem Tyrogue'a, Pancham i Onixa z ich kulistych kryjówek.
- Tai, Pancia i Oryx, mamy trening specjalny. Zasady są proste: wybijamy wszystkie te Zubaty, kto pokona ich najwięcej wygrywa. Tai i Pancia ładujcie w nich z całej siły swoje Brick Breaki, a ty Onix masz większe pole do popisu. Volt Tackle, Rock Throw, Rock Tomb, wybieraj i atakuj do woli. Ja też biorę udział w tym naszym małym konkursie. Zaczynajmy!
Miałem już plan na te Zubaty, łapię pierwszego-lepszego i robię mu Piledrivera. Do tego kopnięcia i uderzenia pięścią czy też otwartą dłonią. W przypadku kiedy ulatują mi w górę chwytam się półek skalnych i walę Młotem w, mam nadzieję, zaskoczone Zubaty. Oczywiście pamiętam o unikach i trzymaniu gardy kiedy poleci atak na mnie.
 
   Podziel się na:     
SayuriSagi 
Wonderful Wonder World








Starter: Duskull
Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 19
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 1297
Wysłany: 2017-10-07, 11:10   



Na widok całej zgrai Pokemonów ze znienawidzonego przez ciebie gatunku od razu rzuciłeś się do bitki, pociągając za sobą swoich podopiecznych i nie zwracając znowu uwagi na resztę towarzystwa. Niestety, tym razem przewaga liczebna przeciwnika była zbyt duża, abyście zdołali go pokonać, ale nim zostaliście zmuszeni do taktycznego odwrotu zdołaliście sprowadzić na ziemię kilka Zubatów, a następnie wbiegliście do tunelu, mając nadzieję, że nietoperze nie wlecą do niej za wami. Po dostaniu się do środka skoczyłeś za pierwszy z brzegu kamień, aby uniknąć możliwego ciosu któregoś z gacków, jednak zamiast tego spadł na ciebie gniew twoich przyjaciół, którzy skryli się w przejściu zaraz po rozpoczęciu całej tej akcji.
- Czy ... ty ... oszalałeś? - zapytał się Eiji, potrząsając tobą - Co ci do łba strzeliło, aby rzucać się na całe mnóstwo dzikich Pokemonów i to bez żadnego powodu? Mogę zrozumieć, że lubisz walki i z chęcią robiłbyś tylko to, ale człowieku, zrozum, że nie możesz odstawiać takich numerów. Czy gdyby Tyrogue i reszta padaliby ze zmęczenia, to także kazałbyś im walczyć? - chyba go wkurzyłeś ...
Amber nic nie mówiła, tylko patrzyła na ciebie z zagniewaną miną, dając w ten sposób do zrozumienia, co myśli o twoim zachowaniu. Przecież mówiłeś im, że mają się nie wtrącać, chociaż po chwili zastanowienia stwierdziłeś, że Zubaty to chyba mało obchodziło, czy towarzysze napastnika także atakują czy nie, i tak raczej będą walić wszystkich równo.
Nim zdążyłeś cokolwiek powiedzieć na swoją obronę, przy wejściu do tunelu pojawiła się chmara nietoperzy, która chyba miała zamiar odwdzięczyć się za niespodziewaną napaść.

* Chciałam odpisać jeszcze przed weekendem, ale mój brat kończy teraz szybciej ode mnie i jako pierwszy siada do mojego laptopa, przez co nawet nie mogę prawie w ogóle zrobić rzeczy na zajęcia.
_________________
Jeziorko | Rezerwat | Ogródek
 
   Podziel się na:     
Żądny zemsty cukiereczek 
The strongest piece of candy






Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 21
Dołączył: 01 Sie 2016
Posty: 164
Skąd: Lublin
Wysłany: 2017-10-07, 11:59   

Już miałem odgryźć się Eiji'emu, ale nie zdążyłem, bo Zubaty wleciały za nami do jaskini. A miałem powiedzieć co o tym wszystkim myślę, jednak cholera miał trochę racji. Nietoperze miały w nosie kogo atakują, mimo że to ja krzyczałem najgłośniej. No i Tyrogue, Pancham i Onix rzeczywiście mogliby nie wytrzymać tej nawałnicy Zubatów. Chyba za bardzo przeliczam umiejętności moich pokemonów.
- Odwal się Eiji, trzeba było się kitrać gdzieś za drzewem czy głazem. Nie mam zamiaru uciekać, zwłaszcza że pierwszy zaatakowałem - odepchnąłem kolegę od siebie. Jeżeli Eiji'emu tak strasznie przeszkadzają takie metody treningowe to sam stanę w szranki z tymi Zubatami.
- Wynocha mi stąd, nie chcę słuchać potem waszych głupich kazań - powiedziałem gniewnie do Eiji'ego i Amber wychodząc do poke-nietoeprzy. - Zubaty! Dobrze wiem czego lataliście wokół wejścia do jaskini! Jeżeli trzeba sam stanę do walki z wami! Wskażcie mi lepiej gdzie jest ta jedna przewrażliwiona matka pokemona, który jest do was trochę podobny aczkolwiek różni się znacząco! Dobrze wiem, że to jej sprężyna w tym wszystkim, to z nią mam porachunki!
Stanąłem podnosząc zaciśnięte pięści. Serce waliło mi jak młot. Jeżeli pokemony będą miały w nosie moje słowa i rzucą się chmarą na mnie no to cóż będę się jakoś bronił, może nawet kilka unieszkodliwię.
---------------
Luźno, a jak tam pierwszy tydzień studiów, jak wrażenia? :D
 
   Podziel się na:     
SayuriSagi 
Wonderful Wonder World








Starter: Duskull
Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 19
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 1297
Wysłany: 2017-10-14, 09:53   

vs


Nieważne czy to powódź, horda wściekłych Pokemonów czy inna katastrofa, nie miałeś nawet najmniejszego zamiaru odpuścić matce Gligara, dlatego pomimo słów towarzyszy wystąpiłeś przed nich i w trochę niezbyt miłych słowach kazałeś im się odczepić. Nie byli zadowoleni ze sposobu, w jaki ich potraktowałeś, ale chyba w końcu uznali, że nie ma co się z tobą sprzeczać, ponieważ odsunęli się w głąb tunelu, a za nimi po chwili wahania także i twoje Pokemony, bo przecież to teraz ty miałeś walczyć, a nie one, więc raczej nie powinny ci przeszkadzać, co nie?
Po usłyszeniu twojego żądania Zubaty przez moment komunikowały się pomiędzy sobą poprzez popiskiwanie, aż w końcu parę z nich odleciało gdzieś na płaskowyż, aby po paru minutach powrócić, a w każdym razie tak myślałeś, ponieważ za cholerę nie potrafiłeś odróżnić jednego nietoperza od drugiego. Zaczynałeś się już mocno denerwować, no bo przecież ile masz tu czekać na tego głupiego babsztyla, aż tu nagle usłyszałeś znane ci już dobrze skrzeczenie i zza wejścia wyłonił się maluch, którego tak bardzo chciałeś trenować. Z nieznanego ci powodu poruszał się do tyłu, przez co miał problemy z utrzymaniem równego lotu i co chwila wpadał na innych, jednak po pojawieniu się kolejnej osoby zrozumiałeś, że próbował powstrzymać matkę przed przybyciem tutaj.
Zubat po zobaczeniu ciebie (pomimo braku oczu) złowrogo zaskrzeczała i natychmiast poleciała na ciebie, aby zatrzymać się tuż przed twoją twarzą. Przez moment staliście bez ruchu, po czym samica trochę się odsunęła, abyście obydwoje mieli trochę miejsca potrzebnego do wyprowadzenia jakiegokolwiek ciosu. Teraz to już się nie wywiniesz, musisz stanąć do walki.

* Te dwa tygodnie to były chyba spokojne, ponieważ pierwsze lekcje polegały głównie na organizacji i takich tam, chociaż na geografii miałam już pierwszy test z mapy Azji.
I skoro tak bardzo pragniesz bić się z Zubat, to proszę, tylko nie miej pretensji, jeśli potem będzie ciebie coś bolało :)
_________________
Jeziorko | Rezerwat | Ogródek
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo





Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna - SITEMAP - forum anime

Graficy
Sojusznicy:

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Lucid Dream

Stray Dogs

Proelium

Riverdale

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Orchard Stable

Pokemon Silver
Silver Baner

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Horizon

Into Darkness

YLO

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Czarny Horyzont

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Avengers Assemble

Wizard's World

Król Lew PBF
Król Lew



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników na użytek innych stron bez ich zgody!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.