Pokemon Crystal Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Informacja systemowa
Z dniem 30 września 2018 roku serwisy wxv.pl/czo.pl/grupy-dyskusyjne.pl kończą swoją działalność świadczenia usług darmowego hostingu forów.
Więcej informacji: https://ees.pl/viewtopic.php?p=16936#16936


Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Kyuubi
2018-09-08, 08:18
[juleksissi] - Michael Bloods "Nowe życie"
Autor Wiadomość
Maxwell 


Wiek: 17
Dołączył: 24 Cze 2017
Posty: 189
Wysłany: 2018-03-25, 13:57   

No, poza paroma nożami w nogawkach, które były przywiązane liną, pistoletem w kieszeni marynarki, pokeballami w kieszeniach, to nic nie miał.
- Cholera, on to przy sobie miał?- Usłyszał głos Velmy, która z zainteresowaniem obserwowała, jakie to cuda wyciąga Mike.- Heh, a my dostaliśmy informację, że to zwykły biznesmen, no i jeszcze się szarpał, to uznaliśmy przeszukiwanie za zbyteczne.- Blitzle położyła się koło niego, ciężko kładąc na nim głowę, co wywołało cichy jęk Paczki.
- I tak zaraz będziemy na miejscu.- Powiedział Willson. Reszta drogi przebiegła bez problemów, co najwyżej tylko czasami Paczka pojękiwał, ale Blitzle skutecznie uciszała go, zmieniając pozycję głowy, aby znaleźć wygodniejszą. W pewnym momencie, samochód się zatrzymał, a wszyscy wysiedli z pojazdu. Po pewnym czasie, tylne drzwi otwarły się, a Willson wziął cel, przerzucił przez ramię i wyciągnął dłoń ku Mike'owi, najpewniej czegoś wyczekując.
_________________
http://twokinds.keenspot.com/comic/1/ <- Pierwsza strona komiksu TwoKinds.
 
   Podziel się na:     
juleksissi 



Wiek: 45
Dołączył: 05 Lis 2016
Posty: 98
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2018-03-25, 19:33   

Szybko domyśliłem się, że Willson najpewniej oczekuje swojego pistoletu. Wyjąłem go ze spodni, po czym mu go oddałem. Wziąłem wszystkie przedmioty które „paczka” miała pochowane po kieszeniach. Zapewne szef będzie je chcieć. Wyszedłem z auto, kulejąc. Tę ranę będę musiał sobie zabandażować i najlepiej zrobić to jak najszybciej. Odwróciłem się w stronę mojego pokemona.
-Dzięki za pomoc a teraz proszę wróć do balla.
Zwróciłem się do Will'a.
-Te jego „gadżety” też chcesz?
 
   Podziel się na:     
Maxwell 


Wiek: 17
Dołączył: 24 Cze 2017
Posty: 189
Wysłany: 2018-03-25, 21:15   

Blitzle posłusznie zniknęła, w tej małej zaawansowanej technologicznie kuleczce, która jest produkowana na skalę światową, w niemożliwie potężnych ilościach. Niemniej, Willson na jego pytanie machnął ręką.
- Nie, są twoje zasłużyłeś.- Powiedział, po czym zaczął iść w stronę... zniszczonego budynku Ugnosów. Jeszcze się dopalał, co strażacy usilnie próbowali ugasić. W oddali zobaczył szefa, który jak tylko dostrzegł swoich, wskazał niewielki budynek, który znajdował się niedaleko. Wszyscy więc tam poszli, w tym też Willson, dźwigając Paczkę. Co ciekawe, mógł rozpoznać tutaj większość ważniejszych "dyplomatów", z innych gangów. Zjeżdżały się też inne wozy, z innymi członkami, a każdy z nich rozchodził się gdzie indziej. Niektórzy też mieli porwanych, inni nic, a mała garstka dziwne przyrządy. Niemniej, nikogo innego tutaj nie było, a strażacy się temu nie dziwili.
_________________
http://twokinds.keenspot.com/comic/1/ <- Pierwsza strona komiksu TwoKinds.
 
   Podziel się na:     
juleksissi 



Wiek: 45
Dołączył: 05 Lis 2016
Posty: 98
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2018-03-26, 20:58   

W sumie to nie nasz budynek spalono, czyli nie zbyt mnie to rusza. Nie jestem pewien czy to nie nasi tego nie spalili. Choć jeśli tak jest to nie zbyt dobre posunięcie, bo Ugnosi są od nas większym gangiem i szybko zrobią odwet. Nawet jeśli to nie my to i tak mamy przerąbane, bo od razu nas zaatakują. Ciekawiło mnie czy w pokeball'ach „paczki” jest jakiś pokemon. Podszedłem do budynku naszego gangu, pistolet „paczki” włożyłem do spodni, z kilkoma nożami zrobiłem to samo, a jeden włożyłem do buta. Tak na wszelki wypadek. Wziąłem jego ball'e i po kolei sprawdzałem, czy coś tam jest. Jeśli znajdę coś ciekawego, to jeszcze na mnie chwile poczekają.
 
   Podziel się na:     
Maxwell 


Wiek: 17
Dołączył: 24 Cze 2017
Posty: 189
Wysłany: 2018-03-27, 21:56   

Pokeballi było z cztery, z czego jeden pusty, a w trzech kryły się takie oto rzeczy: W jednym była różnego rodzaju broń, w kolejnym narkotyki, a w ostatnim skóry, jak i futra z pokemonów. Wszystkie te rzeczy były nielegalne. Zauważył to Henric, który podszedł do niego, po czym przyjrzał się temu. Warto dodać, że widział całą tę akcję. Kiedy się przyjrzał, odwrócił się w stronę towarzysza.
- Daj mi te balle i leć na spotkanie. Ty masz tam być obecny, ja niekoniecznie. I lepiej się pospiesz, szef jest dzisiaj nie w sosie. Jakby się o mnie pytali, powiedz że załatwiam coś pilnego...- Powiedział, po czym wyciągnął rękę po owe pokeballe. W tym czasie, ludzie dziwnie się patrzyli na to, że coś poza pokemonami wychodzi z pokeballi. Niektórzy się odsunęli, inni podchodzili zaciekawieni, ale i tak ostatecznie poszli do swoich gangów, zachowując się jakoby wymazali sobie z głowy to wydarzenie i omijali je szerokim łukiem, usilnie się tam nie patrząc.
_________________
http://twokinds.keenspot.com/comic/1/ <- Pierwsza strona komiksu TwoKinds.
 
   Podziel się na:     
juleksissi 



Wiek: 45
Dołączył: 05 Lis 2016
Posty: 98
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2018-03-29, 17:54   

Byłem wyraźnie zdziwiony tym, że w ball'ach może być coś innego niż pokemony, ale najwidoczniej nie ja jedyny. Szybko schowałem wszystkie przedmioty z powrotem do ball'i z nadzieją, że tych przedmiotów nie zobaczył nikt nieodpowiedni. Gdy wszystko było z powrotem w piłeczkach, oddałem je Willowi.
-Już lecę do szefa. Wiesz co, najlepiej z tym zrób. Broń porozdawaj wśród nowych członków naszego gangu. Skóry sprzedaj, wśród projektantów luksusowych ubrań na pewno się na to rzucą i sprzedamy to na pewno za nie małą cenę. W sumie mieliśmy dziś dostać działkę od jednego dilera, to powinno nam to zrekompensować. Tylko najpierw załatw, co musisz załatwić. No to nara.
Po wypowiedzi odszedłem od niego. Kierowałem się do budynku gangu. Kiedy już tam byłem rozglądałem się za szefem lub przynajmniej za innymi członkami gangu.
 
   Podziel się na:     
Maxwell 


Wiek: 17
Dołączył: 24 Cze 2017
Posty: 189
Wysłany: 2018-03-31, 01:17   

- Już ja wiem co z tym zrobić. Oto się nie bój.- Powiedział, po czym ruszył w swoją stronę, uprzednio biorąc pokeballe. Dotarł do budynku bez problemów, a w nim znajdowała się część "tych ważniejszych" w gangu, a mianowicie: Szef, Jesterro czyli jedyny haker, który w dodatku jest jednym z lepszych w mieście. Zajmuje się głównie czyszczeniem kartotek osób, ale dla swojego gangu daje zniżkę, zamiast paru tysięcy poke-dollarów, to tylko wyświadczenie przysługi. Dalej, drobny kieszonkowiec Albatros. Nie jest jakoś wybitnie znany, co ułatwia mu okradanie nawet policjantów. Potrafi też nie zwracać na siebie zbytniej uwagi, więc często bywa w terenie. Następnie pewna zdolna aktorka, Jenny,która zazwyczaj jest wtyką w innych gangach. Co prawda, jest już jakoś rozpoznawalna, więc obecnie nie jest zbyt pożyteczna, ale mimo to szacunek ma, bo zdobyła sporo przydatnych informacji. Ostatni był tak zwany "przydupas" szefa, to jest Tenny Kenny. Może i wygląda jak spaślak, ale gibkości mogą mu pozazdrościć sportowcy. Do tego dochodzi też niesamowity czas reakcji. Szkoda tylko, że nie zabija, co obezwładnia, jak i ogólnie brzydzi się korzystać z broni palnej. A z tych mniej ważnych, cała obsada samochodu, poza Willsonem i Henrciem. No i Paczką, rzecz jasna. Szef spojrzał się powoli na Mike'a, po czym powiedział.
- O, miło że już jesteś. Proszę, wejdź tam i pobaw się z nim, dopóki nie załatwimy własnych spraw, dobrze?- Po wypowiedzeniu tych słów, wskazał ręką jedyne tutaj drzwi- poza wejściowymi.
_________________
http://twokinds.keenspot.com/comic/1/ <- Pierwsza strona komiksu TwoKinds.
 
   Podziel się na:     
juleksissi 



Wiek: 45
Dołączył: 05 Lis 2016
Posty: 98
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2018-04-12, 21:02   

Nie musiał mi pokazywać drzwi, w które mam wejść, sam bym się domyślił. Każą na siebie czekać, średnio mi się to podoba. Właściwie mogłem przyjść kilka minut później i nic wielkiego by się nie stało. Wszedłem do drzwi wskazanych przez szefa. Ból w nodze nadal był silny. Dobrze by było teraz oczyścić i opatrzyć ranę. Zanim dostanie się tam jakieś zakażenie. Byłoby źle, gdybym znalazł się w szpitalu. Stanąłem nie mal, że w progu i powiedziałem.
-Ma ktoś tu jakąś apteczkę. Albo jakiś bandaż i alkohol?
 
   Podziel się na:     
Maxwell 


Wiek: 17
Dołączył: 24 Cze 2017
Posty: 189
Wysłany: 2018-04-17, 20:45   

Podczas jego drogi tam, nikt nawet na niego nie spojrzał. Ba, nawet nic nie mówili, najpewniej czekając aż sobie pójdzie. Kiedy już tam doszedł i zadał pytanie, wszyscy zgodnie w ciszy i jakby jednocześnie, odwrócili się w stronę czarnoskórego. Szef siedział właściwie najbliżej niego. Nie dostrzegł na jego twarzy żadnych emocji, czy to pozytywnych czy negatywnych, jakby był w kwestii Michaela zupełnie obojętny. W końcu przemówił nieco znudzonym tonem.
- W środku znajdziesz. Poprosisz, a ci dadzą, co będziesz chciał.- Słowa jego brzmiały, jakby odpowiedź nasuwała się sama, a pytanie Mike'a było zarazem bezsensowne, jak i zbędne, po czym odwrócił wzrok od Mike'a, jakby zapomniał o jego obecności, po czym wrócił do rozmowy z resztą zespołu. Z środka natomiast dobiegał głos, który mógł rozpoznać.
- Już idę szykować wszelkiej maści opatrunki. A ty łaskawie już wejdź i nie przeszkadzaj.- Głos ten należał do Wollsona. Po jego słowach, spojrzenia reszty zaczęły ciążyć na Michaelu, najpewniej czekając aż przestanie naruszać ich prywatność.

Ukryj: 
Jak coś źle napisałem, chociażby z tymi drzwiami, napisz wpierw pw.
_________________
http://twokinds.keenspot.com/comic/1/ <- Pierwsza strona komiksu TwoKinds.
  
 
   Podziel się na:     
juleksissi 



Wiek: 45
Dołączył: 05 Lis 2016
Posty: 98
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2018-04-29, 14:36   

Byłem lekko zdziwiony, ich reakcją. No trudno przynajmniej powiedzieli mi, gdzie mogę dostać bandaże. Tylko bez sensu, że chcą, żebym wyszedł, skoro sami mnie zapraszali. Zbadałem wzrokiem każdego w sali. Zastanawiałem się, czemu są oni tak ważni, skoro większości twarzy nie kojarzyłem, a przecież siedzę w tym interesie trochę lat. Poszedłem za Wilsonem, w pokoju, w którym się znaleźliśmy, szybko zacząłem szukać wzrokiem apteczki. Po chwili zwróciłem się do Wilsona:
-Daj mi apteczkę, a ja już się sobą zajmę.
 
   Podziel się na:     
Maxwell 


Wiek: 17
Dołączył: 24 Cze 2017
Posty: 189
Wysłany: 2018-04-29, 21:03   

Większość z nich patrzyła się na niego dalej obojętnie. Jak opuścił pomieszczenie, niemalże od razu drzwi za nim zamknęły się z nieco bezszelestnie. W środku znalazł Willsona, który szykował wspomnianą przez Mike'a apteczkę. Samo pomieszczenie coś przypominało... miało ściany z szarymi, kwadratowymi kafelkami, podłogę koloru czarnego, też kafelkowaną, a sufit był koloru ścian, tym razem już malowany. Pomieszczenie było w kształcie prostokąta. Pośrodku znajdowało się biurko z dwoma krzesłami, a w rogu gdzie pochylał się czarny kolega, półki, szafki i inny sprzęt meblowy służący do przechowywania w nim różnorakich przedmiotów, jak apteczki. Co ciekawe, przy ścianie na jego lewo, znajdowało się lustro weneckie, a za nim... Paczka. Związany, siedzący za jednym z krzeseł. Ogólnie, to pomieszczenia były do siebie łudząco podobne, z tą różnicą że tam znajdował się związany biały chyba biznesmen, a tu dwaj wolni czarni. No i tam nie było drzwi, chyba że wliczając te w lustrze, służące do przejścia między pomieszczeniami. Wtem, usłyszał jak Willson kładzie apteczkę na stole, po czym powiedział nieco się przy tym uśmiechając.
- Jak rozumiem, apteczka jest potrzebna po to, żeby pomóc tamtemu kolesiowi zaraz po tym, jak z nim skończysz, hę?- Po zadaniu tego pytania, oparł się jedną ręką o biurko, czekając na odpowiedź.
_________________
http://twokinds.keenspot.com/comic/1/ <- Pierwsza strona komiksu TwoKinds.
  
 
   Podziel się na:     
juleksissi 



Wiek: 45
Dołączył: 05 Lis 2016
Posty: 98
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2018-04-29, 22:00   

Gdy wszedłem do pomieszczenia przeszły mnie dreszcze. Wyglądało jak z horroru, tylko czekać aż na lustrze weneckim rozpryśnie się krew. Co najprawdopodobniej nie długo się stanie. Usiadłem na krześle, byłem niewzruszony pytaniem Willa, gada jakieś bzdury. Jaki bym miał cel w tym, aby pomóc paczce, skoro mogłem to zrobić wcześniej. Przyciągnąłem do siebie apteczkę. Podwinąłem nogawkę, po czym oczyściłem ranę.
-Nie rozumiem twojego pytania...
Po chwili urwałem wypowiedź wyciągnąłem balla z Growlithem. Gdy pokemon był już na zewnątrz, zwróciłem się do niego, ignorując Willa.
-Użyj „Ember” na tej ranie. Nie mocno, po prostu chuchnij na to małym płomieniem.
Gdy pokemon wykonał moje polecenie, lekko jęknąłem z bólu, po czym obandażowałem nogę. Schowałem pokemona z powrotem do balla, potem zwróciłem się w stronę Wilsona.
-Po co miałbym mu pomagać, skoro mogłem to zrobić wcześniej? Mógłbym cię zabić w każdej chwili, aby mu pomóc. Zresztą nie tylko cię, całą twoją ekipe i wszystkich tu zgromadzonch... Ale tego nie zrobiłem. Nie jestem tak głupi, aby narażać się tak dużemu gangowi. Chyba przed chwilą widziałeś, po co mi była potrzebna apteczka...??? Mniejsza, jeśli mi nie wierzysz, mogę go załatwić razem z tobą.
  
 
   Podziel się na:     
Maxwell 


Wiek: 17
Dołączył: 24 Cze 2017
Posty: 189
Wysłany: 2018-05-03, 23:29   

Pokemon wyszedł z bala i rozejrzał się, dopóki nie usłyszał polecenia swego pana. Zionął niezbyt mocny żarem, który wystarczył. Po wykonaniu następnych czynności i wypowiedzeniu tych słów, nasz bohater załapał dość solidnym i niespodziewanym ciosem w twarz, co wręcz zwaliło go z nóg. Następnie usłyszał odbezpieczoną broń i poczuł przystawiany but do głowy i to dosyć mocno, jak i też zimną lufę przystawioną do czoła.
- Słuchaj młody, nie oszukuj mnie. Już ja wiem jakbyś mógł nas zabić. Mam wyciąganie spluwy przećwiczone do perfekcji. Wyobraź sobie, że pistolet ten był w twoich spodniach, a wyciągnąłem go zaraz po zadaniu ciosu. I jak już, to się módl żebym ja pomógł tobie, a nie mu. Sądzisz, że po co cie tu zabrano? Masz wyciągnąć z niego informacje. O czym? Heh, teraz to sam główkuj. A, i jeszcze jedno. Masz godzinę, aby wyciągnąć z niego potrzebne informacje, albo zdechniesz a ja zawsze mogę powiedzieć, że nie wytrzymałeś i popełniłeś samobójstwo. Nadmienię też, że mogę przyspieszyć twój zgon, jak zaczniesz się rzucać lub kombinować. I nawet nie myśl o tym jak cię zdejmę, bo i tak twój mały, czarny móżdżek nie będzie w stanie się tego domyślić.- Powiedział dosyć groźnie, po czym nastała chwila ciszy, po której zaczął szeptać.- Teraz zdejmę but i gnata z ciebie, a ty grzecznie pójdź do niego, i się nim zaopiekuj. Potrzebne narzędzia znajdziesz już tam.- Po czym zwolnił buta z jego twarzy jak i lufę, ale mógł być pewien, że nie na stałe. Najwyżej tylko będzie mu ciężej trafić z tej odległości.
_________________
http://twokinds.keenspot.com/comic/1/ <- Pierwsza strona komiksu TwoKinds.
 
   Podziel się na:     
juleksissi 



Wiek: 45
Dołączył: 05 Lis 2016
Posty: 98
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2018-05-04, 12:48   

Chyba zaburzyłem jego męską dumę. Nie mam pojęcia jak od niego wyciągnąć potrzebne informacje. Pewnie nie uda mi się od niego nic dowiedzieć, okłamie mnie, aby uniknąć tortur, a ja do jutra będę martwy. Mogę zaryzykować i spróbować zabić Willa i wszystkie osoby w tym budynku, właściwie w tej chwili nie mam nic do stracenia. Przez chwile zrobię to, co on będzie chcieć Will, później spróbuje coś kombinować. Dobrze ,że zabrał mi tylko jeden pistolet i to jeszcze ten, który należał do paczki. Więc nie ma pewności czy jest naładowany. Walizkę już postanowił mi zostawić, pewnie dlatego, że nie umiałby z niej korzystać. Miałem jeszcze kilka noży, dobrze, że się zabezpieczyłem. I mam zmianę planów, dokładnie będę pomagać pojmanemu, a jeśli nie będzie chcieć współpracować, to go zabije. Śmieszne jest teraz to, że znajduje się w podobnej sytuacji co „paczka". Poszedłem powolnym krokiem do niego. Gdy już tam byłem, szybko rozglądałem się za „narzędziami”, o których Will wspominał. Zacząłem mówić do „paczki”:
-Mów, o jakie informacje mu chodzi, to unikniesz wszelkich nie przyjemności. Szczerze mówiąc, moje życie jest dla mnie ważniejsze niż twoje. Więc nie licz na litość.
Po wypowiedzi uderzyłem go w twarz. Chciałem sprawiać pozory, że robię to, co chce Will.
 
   Podziel się na:     
Maxwell 


Wiek: 17
Dołączył: 24 Cze 2017
Posty: 189
Wysłany: 2018-05-08, 00:50   

Ukryj: 
Napisz na pw, jeżeli w sprawie paczki było inaczej, niż sugeruje ten odpis.


Narzędzie w kącie, to były różnego rodzaju drobne zabaweczki do tortur, takie jak: Dziewięcioogonowy Kot, Obcinacz Uszu, Widełki Heretyków, Hiszpańskie Buty z zestawem klinów, Gruszka, kleszcze, tępa ząbkowana piła. Po ciosie, mężczyzna jęknął.
- Co tak słabo młody? Przyłóż się. On wie że Ci nie zależy na jego życiu. Wysil się, jeżeli chcesz coś osiągnąć!- Usłyszał nieco zniekształcony głos Willsona. Nietrudno się teraz domyślić, że ma gdzieś tu kamerkę i mikrofon. Paczka rozejrzał się niespokojnie, po czym powiedział w miarę szeptem:
- Słuchaj, ja nie wiem o co im chodzi. Jestem zwykłym biznesmenem, który ma na utrzymaniu całą rodzinę. Sam nie wiem, czemu się na mnie uwzięli, a chciałbym to wiedzieć. Ty jesteś jednym z nich. Mów, czego ode mnie chcą?!- Wrzasnął rozhisteryzowany, po czym zaczął się szarpać i wiercić na krześle, które na szczęście Mike'a było solidnie przymocowane, a liny dobrze związane. Kto wie, jaki byłby z niego potwór.
_________________
http://twokinds.keenspot.com/comic/1/ <- Pierwsza strona komiksu TwoKinds.
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo



Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci

  
ROZUMIEM


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna - SITEMAP - recenzje mang

Graficy
Sojusznicy:

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Księciu
raivvitch

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Re:Start

Anime Centrum
anime online

Lucid Dream

Stray Dogs

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Cytadela

Proelium

Riverdale

Eclipse
Eclipse

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Nemea

Orchard Stable

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

New York City

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Skraj

Dragon Domination

Horizon

Valor

Into Darkness

Life Sucks

YLO

Inno Świat

Over Undertale
over-undertale

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Kundle

Zmiennokształtni
www.zmiennoksztaltni.wxv.pl

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Mortis

Czarny Horyzont

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Mystery Town

Avengers Assemble

Bleach Other World
Bleach OtherWorld

Wizard's World

Król Lew PBF
Król Lew



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.