Pokemon Crystal Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 



Poprzedni temat «» Następny temat
"Nie dbam o to, czy mnie lubią
Autor Wiadomość
Kaiwe 
My changelings are everywhere!





Starter: Volcarona
Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 18
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 2818
Wysłany: 2018-03-11, 21:42   

Wszyscy uważnie zaczęli cię słuchać, przerywając na chwilę grę. Lie'v przyniósł wam na tacy jakieś jedzenie, na razie pozostające poza zasięgiem twojego wzroku (ale nie nosa) gdyż ten stanął na d wami i też słuchał. Kiedy skończyłeś ponownie odezwała się Kesha
- Musimy mieć tylko nadzieję, że Targos został pokonany. Jeżeli dotknąłeś jego krwi to na razie wiemy tyle, że Osobliwość żyje skoro jeszcze tutaj jesteś. I ty się lepiej módl, żeby nie zginał albo żeby inne osoby dotknęły jego krwi to będziesz mieć jakiś cień szansy na długie życie. A teraz wybaczcie, idę pomyśleć jak wepchnąć Nowego w nasze zadanie
Wstała i zabrała to, co leżało na tacy Lie'va po czym odeszła w kierunku sypialń. Ciemnoskóry natomiast kazał odsunąć trochę na bok waszą grę i przed każdym położył, również przed tobą, świetnie wyglądajce i pachnące danie

Wszyscy zaczęliście jeść a ty poczułeś się głodny, więc nie ma czrgo marnować. Lie'v powiedział też, że pokemony mają osobną porę karmienia i to nie on robi dla nich jedzenie tylko Aika. Dziewczyna mając pełne usta pokiwała tylko głową, jedząc ze smakiem czarnymi pałeczkami swoją porcję. W końcu odezwał się ponownie Lie'v
- Biegaliśmy po mieście właśnie z Porygonami-Z bo te wyszkoliliśmy aby pomagały nam szukać anomali czasoprzestrzennych. No wiesz, w końcu Dialga, Palkia a nawet i Giratina nie próżnują...a co odwaliła Aika, że się ciebie zapytała to nie wiem
Dziewczyna na to cała się "napuszyła" i odpowiedziała
- No cooo...! Wyglądał mi na jakiegoś nerdo-nauko-fanatyka czy coś w ten deseń...Bez urazy
Dokończyła, patrząc na ciebie. Po kuchennej ladzie chodził sobie czarny Purlion. Obrzucił cię on dumnym spojrzeniem i wskoczył na górę lodówki, kładąc się tam zadowolony
- Airay, jakie masz pokemony? - Zapytała się Aika.
_________________


------------



 
   Podziel się na:     
Conan 
Let't bake something




Starter: Sandile
Profesja: trener ewolucjonista
Dołączyła: 25 Kwi 2016
Posty: 2276
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2018-03-14, 03:12   

Młodzieniec skupił się szybko na tym, co zostało mu podane bardziej niż za słowach swojego rozmówcy. Wciąż jednakże dotarło do niego coś podobnego co wcześniej. Jeśli osobliwość zginie, on też.
-Hm, co za problematyczna sytuacja... - stwierdził, jednakże brzmiał jakby średnio właściwie to go obchodziło. No cóż, i tak nie mógł nic z tym zrobić, więc nie ma po co się martwić takimi bzdetami. Choć taka bezsilność mogła być lekko frustrująca.
Po chwili młodzieniec zaczął spożywać podany posiłek. Wyglądał dobrze i smak na szczęście dorównywał wyglądowi.
-Dobre. - Stwierdził szczerze, wsłuchując się w dalszą część konwersacji. -Huh, nie wiedziałem, że te Pokemony mogą w taki sposób rozwinąć swoje umiejętności. Interesujące. - Dodał zaciekawiony. Może mają większy potencjał, niż wcześniej mu się wydawało.... chłopak jednakże starał się nie wpaść w żaden, "naukowy" tryb. Na następne zdanie zaśmiał się cicho. -Cóż, najwidoczniej macie niezwykłego pecha, że trafiliście akurat na takiego nerdo-nauko-fanatyka, jak ja. - Powtórzył usłyszane określenie, uśmiechając się lekko, bo szczerze powiedziawszy zgadzał się z takim opisem. Zapytany o Pokemony, przez jakiś czas nie dopowiedział, gdyż wodził wzrokiem za czarnym kotkiem i na nim skupił chwilowo swoją uwagę. W końcu jednak odezwał się, wracając do konwersacji. -Mam. - Po tych słowach wziął kolejny kawałek jedzenia do ust i zamilkł. Przecież odpowiedział na pytanie, prawda? Po chwili zdecydował się jednak skończyć swoją myśl. -Niestety nie wszystkie mogę wypuścić w tym pomieszczeniu... - westchnął cicho. Taki smoczek jak Noivern raczej niezbyt dobrze sprawiłby się w tak małej przestrzeni.
_________________
#7B68EE || #5B7187

Karta Postaci l Box l Bank | Trofea | CD
AVATARNIA
 
 
   Podziel się na:     
Kaiwe 
My changelings are everywhere!





Starter: Volcarona
Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 18
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 2818
Wysłany: 2018-03-19, 14:28   

Panowała cisza, nikt nic nie powiedział po twoich słowach. Wszyscy obrzucili się wzajemnie jakimś mało zrozumiałym dla Ciebie spojrzeniem, po czym każdy zajął się jedzeniem. Po skończonym posiłku skończyliście grę - wygrała Aika i była z tego bardzo zadowolona. Po posprzątaniu gry każdy wrócił do swoich spraw. Bliźniacy wyciągnęli spod stołu laptopy i zaczęli wspólnie nad czymś dyskutować, omawiać i wskazywać często palcem na ekran tego drugiego. Lie'v wsadził naczynia do zmywarki, wziął jakiś plecak wiszący na uchwycie lodówki i powiedział
- Do zobaczenia jutro
Po czym wyszedł z mieszkania. Zaczepiła Cię ponownie różowowłosa
- To chociaż powiedz jakie mają typy. Muszę to wiedzieć aby wiedzieć ile mam przygotować tego jedzenia
_________________


------------



 
   Podziel się na:     
Conan 
Let't bake something




Starter: Sandile
Profesja: trener ewolucjonista
Dołączyła: 25 Kwi 2016
Posty: 2276
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2018-03-30, 13:57   

Młodzieniec zignorował dziwny wzrok na sobie i dokończył posiłek. Potem wszyscy wrócili do swoich spraw... a Arsiel nie za bardzo miał cokolwiek do roboty, więc po prostu zaczął przyglądać się innym ludziom. Pomachał na dowiedzenia, nie za bardzo dodając do tego jakiekolwiek słowa. Może on też powinien się zbierać, czy coś? Wyrwało go z zastanowienia dopiero pytanie dziewczyny.
-Oh, to trzeba było tak od razu. - Jeśli taki był cel pytania, to czy nie łatwiej było wprost? -Hm... - A okazało się to jednak dosyć trudne, stwierdzenie tych wszystkich typów z pamięci. Nie ma to jak wiedzieć wszystko o swojej drużynie. -Ground, Flying, Psychic, Dark... Elecric i Water. Tak. - Zakończył. Po chwili ciszy odezwał się ponownie. -Więc, raczej nie jestem tu już do niczego potrzebny, prawda? - Zapytał, zastanawiając się, czy może opuścić już to miejsce.
_________________
#7B68EE || #5B7187

Karta Postaci l Box l Bank | Trofea | CD
AVATARNIA
 
 
   Podziel się na:     
Kaiwe 
My changelings are everywhere!





Starter: Volcarona
Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 18
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 2818
Wysłany: 2018-04-06, 22:36   

Aika krzyknęła jeszcze za wychodzącym chłopakiem, żeby się nie przepracował "tam" i uważał na siebie. Zwróciła się w twoją stronę po czym odpowiedziała
- Ogólnie...tak. Możesz jednak tutaj zostać, mamy jedno wolne miejsce w sypialni. Ale musiałbyś znaleźć jakąś pracę aby znaleźć kasę na czynsz które wspólnie płacimy. Ja biorę się teraz do przygotowania jedzenia dla pokemonów, nakarmimy je w parku. Mógłbyś też zostać chociażby dlatego, że Kesha najpewniej jeszcze dzisiaj lub jutro wymyśli jak cię wcisnąć do naszego kolejnego zadania. Ja uważam, że taki typ jak ty motzno się w nim przyda
Po czym puściła do ciebie oczko i poszła do kuchni. Stała przez chwilę tam i patrzyła w okno.
W pewnym momencie poczułeś dziwny zapach...jakby siarki zmieszanej z wazeliną i jakąś "świeżością mięty". Był to zapach drażniący oczy i nos. Zdałeś sobie również szybko sprawę, że wszystko w pokoju zamarło. Po prostu. Zatrzymało się jak na filmie. Szybko całe pomieszczenie zaczęło się rozpadać, zarówno ściany jak i podłoga. Zastępowała ją zimna, czarna pustka a kiedy ostatni płat podłogi spadł pod twoimi nogami, zacząłeś bezwładnie mknąć w dół ciągnięty przez grawitację. Przeciążenie narastało a twoje ciało zaczęło na to dziwnie reagować, jakby tego było mało miałeś wrażenie, jakby coś zaczęo wyrastać ci z tyłka i coś łaskotało cię po brzuchu...Wtedy jednak twój mózg przestał rejestrować cokolwiek.
W ten oto sposób następne co zobaczyłeś, to dziwna, niemal całkowicie ciemna jaskinia. Oświetlana była niewielkimi, świecącymi na cyjanowy kolor, grzybkami. Przed tobą pojawiła się postać. Mogłeś przez ten czas uznać, że tamto coś to były jakieś zwidy czy po prostu coś co nie istniało. Jednak teraz byłeś tutaj i...siedziałeś. Nie byłeś spętany ale nie potrafiłeś za bardzo ruszyć ciałem tak, żeby na przykład wstać.
Ukryj: 
Cytat:

Stwór wielkości może rosłego, ciężkiego konia, podszedł do ciebie z jakby niewidzącymi oczami. Ewidentnie jednak patrzył na ciebie a dokładniej na twoje zęby
- Poziom pierwszy. Wybierz jedno. Gra zacznie się nawet jeżeli nie wybierzesz
Powiedział nieco sztucznym głosem. Jakby nie byłprawdziwy. A może go tutaj nie było?
Przed tobą pojawiła się holograficzna wersja myszy, muchy oraz żuka. Nalgle twoja prawa ręka ożyła i mogłeś nią ruszyć, więc najpewniej trzeba było dotknąć którejś sygnatury.
_________________


------------



  
 
   Podziel się na:     
Conan 
Let't bake something




Starter: Sandile
Profesja: trener ewolucjonista
Dołączyła: 25 Kwi 2016
Posty: 2276
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2018-04-08, 14:24   

Wysłuchał ze spokojem dziewczyny.
-Rozumiem... - Rzekł, rozważając opcję zatrzymania się tutaj. Jeśli faktycznie zdecyduje się na to, będzie musiał wziąć się za szukanie jakiejś roboty... jednakże zrobiłby to tak czy inaczej, w końcu jakoś musi zarabiać na siebie, zwłaszcza że przez jakiś czas zatrzyma się w tym mieście. To nie będzie proste, ale jutro zacznie poszukiwania... -Dobra, zostanę tutaj. - Zdecydował w końcu. Na ostatnie zdanie uśmiechnął się lekko. -Cóż, dziękuję za komplement... chyba.
Zaraz jednak sytuacja zmieniła się diametralnie i przed oczami młodzieńca rozpostarł się zupełnie inny krajobraz. Natychmiast przypomniała mu się sytuacja, która przydarzyła się jakiś czas temu. Wtedy to trudno było stwierdzić, czy była to rzeczywistość, jednakże zgodził się na wzięcie udziału w jakiejś grze. Słysząc ponownie słowo "gra" zrozumiał, że to właśnie konsekwencje tego wyboru. Nie mógł się ruszyć, nie mógł nic zrobić. Sparaliżowany został posadzony na ziemi, gdy to wielkie monstrum dało mu kolejny wybór. Tym razem siedział cicho, bo podejrzewał, że ten potworek wcale nie jest bardziej rozmowny, niż to było ostatnio. Młodzieniec w końcu mógł poruszyć swoją ręką. Spojrzał na trzy opcje... cóż, symbolika nic mu specjalnie nie mówiła... a skoro tak, to chyba po prostu wybierze cokolwiek. Zastanawianie się, to była strata czasu. Ręką wskazał więc na mysz, albowiem było to zwierzątko, które z trzech najbardziej przypadało mu do gustu.
-Więc, pokaż mi coś ciekawego. - Uśmiechnął się pod nosem.
_________________
#7B68EE || #5B7187

Karta Postaci l Box l Bank | Trofea | CD
AVATARNIA
  
 
 
   Podziel się na:     
Kaiwe 
My changelings are everywhere!





Starter: Volcarona
Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 18
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 2818
Wysłany: 2018-04-15, 23:16   

Wybrałeś sygnaturkę myszy, która zaświeciła się lekko a potem wszystko zniknęło. Dosłownie wsio, niczego nie było a czarne, wielkie nic w którym się unosiłeś. Na siedząco nie, bo już zostałeś "uwolniony" więc mogłeś się poruszać...no tylko tutaj nie było grawitacji. Dopiero coś, jakaś niewidzialna siła, zaczęła cię pchać do przodu...a może coś cię wciągało? Tak czy inaczej zobaczyłeś, że przed tobą w oddali coś się świeci. W końcu to coś zmieniło się w dziurę, jasną jak cholera, do której zostałeś popchnięty dalej. W środku nie widziałeś za wiele, jakieś jasne kolory migały ci przed oczami a ty czułeś się nieco skonfuzjowany tym zjawiskiem. Zaczęło cię nagle swędzieć całe ciało. Mało tego - miałeś wrażenie, że nogi ci się zmieniają na jakieś takieś grubsze i smuklejsze na dole, ręce się nieco skracają, uszy rosną....nos jakby więcej czuł ale za to wzrok tracił na postrzeganiu tak intensywnie barw. Nim się spostrzegłeś wyrósł ci nawet śliczny, mały, puchaty ogonek z tyłka. Poruszanie nim było dziwnym uczuciem.
Po chwili gwałtownie zostałeś rzucony na ziemię, zaryłeś twarzą o trawę mając usta pełne trawy...Przez chwilę jeszcze wszystko ci dookoła wirowało, jednak stan ten przeszedł ci po kilku minutach. Po chwili zorientowałeś się, że nie jesteś sobą. Wyglądałeś jak jakiś królik, tyle że miałeś na sobie marynarkę bez rękawów i czułeś niezwykłą potrzebę podpierania się o drewnianą laskę którą trzymałeś łapkami w prawej ręce. Co gorsza miałeś na prawym oku piracką przepaskę, wyczuwając, że te oko masz niewidome. Jednak zdrowe oko widziało bardzo ostro i daleko - na dobre 100 metrów z łatwością dostrzegałeś szczegóły

A co udało ci się zobaczyć? Że byłeś w lesie, jakieś 2 kilometry od zamku którego budowla przebijała się przez wyraźną przerwę między drzewami. W powietrzu czuć było zapach deszczu, był środek dnia a gorąco nie poprawiało twojego samopoczucia. Las bardziej przypominał ten deszczowy, niż zwykły liściasto-iglasty nie mówiąc już o lesie bambusowym. Centralnie przed tobą pojawił się dwugłowy, zielony smok wielkości kociaka. Oby dwie głowy jednocześnie przemówiły komputerowym, nieco dziecięcym głosem
- Przedownik po grze, kłaniam się w pas. Zasady poziomu pierwszego wyjaśnić czas! Ukradłeś koronę, każdy cię ściga, walczą o nagrodę a twoja głowa przed oczami im miga! Odnajdź towarzyszy i opuść tereny królestwa, nie pozwól poznać po sobie łupiestwa! Ekwipunek wywołaj skinięciem łapy, tylko nie zrób z tego wielkiej klapy!
Po tych słowach stworek się "rozpixelizował" i znikł, zostawiajc cię nachwilę samego.
_________________


------------



 
   Podziel się na:     
Conan 
Let't bake something




Starter: Sandile
Profesja: trener ewolucjonista
Dołączyła: 25 Kwi 2016
Posty: 2276
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2018-04-28, 23:03   

Młodzieniec potrzebował chwili, aby przystosować się do ujrzanego przed sobą krajobrazu, a co jeszcze dziwniejsze, do swojej nowej postaci. Coś już z początku zasłaniało mu jedno oko, jednakże próbując to ściągnąć, ujrzał łapkę zamiast ręki i prawie odskoczył (Haha) do tyłu. Nie miał jednak czasu na wiele zastanowień, gdyż tuż przed nim pojawił się mały smoczek i zaczął... rymować z jakiegoś powodu.
-Widzę... więc to jest ta gra... interesujące. - uśmiechnął się lekko, zaczynając powoli przywykać do całej sytuacji. Czy był kulawy, że potrzebował tej laski? W takim razie jak miał szybko uciekać? Z tą posturą to nawet chodzić się z laską nie za bardzo da. A może to tylko dla stylu? Jest tylko jeden sposób, aby się przekonać, odrzucić ją na chwilę. Czy dało się, czy nie, króliczek ruszył do przodu, wypatrując w lesie czegokolwiek nadzwyczajnego. W końcu do odnalezienia miał kompanów, czyż nie?
_________________
#7B68EE || #5B7187

Karta Postaci l Box l Bank | Trofea | CD
AVATARNIA
 
 
   Podziel się na:     
Kaiwe 
My changelings are everywhere!





Starter: Volcarona
Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 18
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 2818
Wysłany: 2018-05-04, 02:31   

Jak się okazało laska nie służyła ci do podpierania się, bo kiedy tylko na nią spojrzałeś wyświetliło się niewielkie, holograficzne okienko z opisem co to jest
System napisał/a:
Nazwa: Ukryty sztylet
Poziom: 1
Obrażenia: 50 HP l +2% do obrażeń magicznych
Rzadkość: Średni
Trwałość: [pozostało] 39h
Wartość: 3 smocze monety

Więc miałeś tam ukrytą broń, zawsze to dobrze mieć się czym bronić. Ogólnie okolica była ładna, jednak ty musiałeś po prostu znaleźć jakichś kompanów i zwiać. Poziom pierwszy. Pytanie tylko jak podejść do tej gry, czy tajemniczy stwór chciałby cię zabić? Jeżeli masz trzy życia i stracisz wszystko, czy od tak po prostu zostaniesz wylogowany czy brutalnie zabity? Tak właściwie to tamten koleżka nie wyjaśnił tej sprawy. Poruszałeś się dosyć szybko jak na swoją osobliwą budowę ciała, nie przespacerowałeś się jednak zbyt wiele. Już po chwili słyszysz jakiś hałas i jak ktoś głośno mówi
- Spierdzielać mi stąd! Bo inaczej nogi powyrywam!
Nagle z krzaków wybiegają jakieś lisopodobne stworzenia, również na dwóch nogach, ubrani bardziej jak jakieś zbóje. Nie zwróćili jednak na ciebie uwagi a uciekali gdzie pieprz rośnie, przed postacią która pojawiła się kilkanaście minut po nich

Postać większa od ciebie o dobrą połowę twojego wzrostu, po chwili patrząc na ciebie gniewnie. Skrzyżował ręce na piersi i powiedział do ciebie wyraźnie wkurwiony i szukając chyba problemów
- Co się gapisz białasie. Zjeżdżaj wąchać marchewki
O dziwo gdzieś tam w podświadomości kogoś ci przypomiał. Dasz radę sobie przypomnieć czy nie za bardzo....Miał duże, smocze skrzydła, uszy jak u Noiverna, czarny gługi ogon a na szyi wisiał mu jakiś ząb na sznurku - niczym jakiś medalion.
_________________


------------



  
 
   Podziel się na:     
Biały Królik
Zmieńmy świat




Starter: Subbull
Profesja: trener ewolucjonista
Dołączył: 22 Lut 2017
Posty: 230
Skąd: Kraina czarów
Wysłany: 2018-05-07, 21:33   

Broń, co? Cóż, w takiej sytuacji młodzian nie pogardzi żadną pomocą, zwłaszcza jeśli w grę wchodzi samoobrona. W końcu coś ma go tutaj atakować, prawda? Sam opis laski wyglądał jak staty z klasycznego RPG, Ari (<-Będę mu tak dziwnie skrócać imię .-.) nie spodziewał się, że aż tak dosłownie będzie to gra...
W każdym razie, ruszył dalej, niepewny czego właściwie powinien się spodziewać. Daleko jednak nie zaszedł, ponieważ nagle usłyszał jeżący sierść na grzbiecie głos. Ktoś był wyraźnie nie w humorze i aż błędem byłoby wchodzić mu w drogę, co uciekające zwierzątka doskonale wiedziały. Ale niestety królik musiał stanąć twarzą... albo pyskiem w twarz ze zmutowanym człowiekiem. Wyglądał jak... Noivern... tak, zdecydowanie. Codziennie widział to stworzenie, więc nietrudno było skojarzyć.
-Odmawiam....Właściwie, to świetnie się składa, mógłby pan użyczyć mi paru informacji. - Wiedział, że aż prosi się o śmierć. Jednakże w walce z tym czymś nie miał najmniejszych szans, skoro i tak miałby zamiar uciekać, to może chociażby na początku spróbować drogi dyplomacji...
_________________
/ #557DA6 /\ #BA9AD5 \

CD|BOX|BANK|TROFEA
Legalne, Conańskie multi~
 
   Podziel się na:     
Kaiwe 
My changelings are everywhere!





Starter: Volcarona
Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 18
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 2818
Wysłany: 2018-05-12, 15:13   

Skrzydlata postać zmierzyła cię takim wzrokiem, jakby zaraz miała na tobie dokonać mordu. Zaraz po twoich słowach Noivernowaty wystrzelił w twoją stronę z ogromną prędkością, złapał cię za ramię i przygwoździł do najbliższego drzewa. Na górze po lewej stronie wyświetlił ci się pasek życia, spadło ci ze 100 HP do 97 HP. Nieznajomy przyjrzał się tobie uważnie, po czym "olśniony" powiedział
- Moment...to ty jesteś tym co ukradł koronę... W sumie dzięki tobie to ja mógłbym zdobyć informacje
Trzymał cię tak i nie miał zamiaru puścić, miałeś jednak w ręku swoją ukrytą broń. Nagle przy chłopaku-Noivernie pojawiła się kolejna postać. Chłopak mierzący może około 140 cm, wyglądał jak zebra, miał też biały ogon z gwiazdą na jego końcu oraz słuchawki na uszach z parą rogów na czubku paska trzymającego głośniki.

Podbiegł do Noivernowatego, pociągnął go lekko za bluzę i powiedział błagalnym, dziecięcym tonem
- Dino...zostaw go...ja chcę do domu...Nie grajmy w to...Wiesz przecież co mi obiecałeś!
On wyglądał na przestraszonego i nie tak agresywnego jak ten większy. Noivernowaty spojrzał na ciebie i z cichym westchnięciem, po chwili na mysłu, postawił cię na ziemi. Odwrócił się plecami do ciebie i odpowiedział
- Masz rację...złość mnie poniosła. Zostawię tego...cokolwiek to jest
I tak dwie postacie zaczęły się oddalać, Dino jeszcze tylko zerknął na ciebie ze zmarszczonym czołem, po czym wszedł razem z tym mniejszego między drzewa. Słyszałeś przez chwilę jak rozmawiali...chyba o jakiejś książce.
_________________


------------



 
   Podziel się na:     
Conan 
Let't bake something




Starter: Sandile
Profesja: trener ewolucjonista
Dołączyła: 25 Kwi 2016
Posty: 2276
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2018-05-13, 20:54   

To było... dziwne.... Mało mógł wywnioskować z przeszłej konwersacji. Nie był pewien nawet, czy to byli przeciwnicy, czy może sojusznicy, choć przechylało się w stronę pierwszej opcji, w końcu chcieli koronę. Później może fragmenty wypowiedzianych zdań nabiorą sensu, kto wie? Jak się też okazało, miał HP. Czego jeszcze dokonają, aby przemienić to w JRPG. Szkoda, że Ari nie grywał w takie rzeczy więcej.
W każdym razie, tam nawet nie było miejsca na jego interakcję, ponieważ stworzonka rozwiązały to między sobą. Usłyszał jednak imię Dino... przy okazji pojawiła się również hybryda, przypominająca elektryczną zeberkę... czy to możliwe, że....
W tym momencie nie miał żadnych innych śladów, więc czy to było tępe, czy nie, poszedł w stronę, w którą wcześniej udały się dziwne hybrydy. Kto wie, może jest tam coś ciekawego? Najchętniej to by je dogonił i śledził, ale czy to będzie bezpieczne? No trudno.
_________________
#7B68EE || #5B7187

Karta Postaci l Box l Bank | Trofea | CD
AVATARNIA
 
 
   Podziel się na:     
Kaiwe 
My changelings are everywhere!





Starter: Volcarona
Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 18
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 2818
Wysłany: 2018-05-14, 01:43   

Podążyłeś więc jak wariat za nimi, starając się zachować możliwe jak największą dyskrecję. Dino i ten drugi rozmawiali o jakimś porcie, gdzie dokładnie mają "jej" szukać. Już miałeś sam siebie zapytać, kim jest ta "ona" kiedy zebrowaty chłopiec powiedział
- Ren jest straszna, jednak skoro tam ostatnio ją widziałeś...Dlaczego nie chciała iść z tobą?
- Ona jest uparta, pewnie chce na własną rękę odszukać Arsiela. Ale nie mam pojęcia dlaczego zaciągnęła się do piratów...Może coś jej się pomieszało? Ja sam już się powoli gubię, nie wiem co śnię a co jest prawdą. Poooza tym Ren jak tylko mnie zobaczyła to zwiała, mówiłem ci to już...Nie rozumiem samic
Doprowadzili cię do rozłożystego dębu, miał on między korzenami ukryte przejście które Noivernowany podniósł aby mniejszy mógł wejść pierwszy przez norę. Dino rozejrzał się jeszcze po okolicy, o dziwo nie zauważając krzaków w których się schowałeś, po czym sam wskoczył do dziury. Nagle przed tobą pojawiło się kolejne okienko-komunikat, że właśnie podwyższono nagrodę za twoją głowę - z 200 000 smoczych monet do 400 000 smoczych monet. Usłyszałeś jak z przejścia wydobywa się stłumione stęknięcie, jakby jeden z chłopaków prawie dostał zawału kiedy zobaczył tą wiadomość. Była bowiem ona "Publiczna" więc każdy to widział. Po chwili Dino wylatuje z nory, zauważa cię z wysokości i ląduje przed tobą ze skrzyżowanymi na klatce piersiowej rękami
- Jak rozumiem mam cię wziąć za rączkę i zaprowadzić do więzienia? Za 400 000 smoczych monet to można sobie kupić najlepszą broń
_________________


------------



 
   Podziel się na:     
Conan 
Let't bake something




Starter: Sandile
Profesja: trener ewolucjonista
Dołączyła: 25 Kwi 2016
Posty: 2276
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2018-05-15, 18:16   

...No tak. Nie zdziwiłby się, gdyby zeberka na imię miała Hiro. W końcu nie miał już wątpliwości, że hybrydy te wzorowane są na jego własnej drużynie, lub faktycznie nią są. Nie znał mocy nieznanego MG, który zaplanował to RPG i pewno teraz dobrze się bawi.
Jeszcze bardziej utwierdziło go w przekonaniu usłyszenie własnego imienia. Ale żeby Ren dołączyła do piratów... Co to, Nibylandia? Gdzie można znaleźć syreny? W każdym razie, króliczek przysłuchiwał się rozmowie ostrożnie, mając nadzieję, że go nie znajdą. I jakimś cudem to się udało... aż do czasu, gdy wyznaczono za niego tylko większą nagrodę. No ładnie. Nie zdołał się nawet oddalić, gdy został "pojmany" przez nietoperka.
-Oh, czyżby? - Odsunął się krok do tyłu. Nie miał z nim szans. -Cóż, nie polecałbym. Chyba, że chcesz wsadzić Arsiela za kratki. - Zobaczymy, czy wspomnienie tego imienia pogorszy, czy polepszy sytuację...
_________________
#7B68EE || #5B7187

Karta Postaci l Box l Bank | Trofea | CD
AVATARNIA
 
 
   Podziel się na:     
Kaiwe 
My changelings are everywhere!





Starter: Volcarona
Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 18
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 2818
Wysłany: 2018-05-17, 01:39   

Dino wyraźnie szykował się do kolejnej szarży w twoim kierunku, widziałeś jak powoli rozkłada swoje skrzydła a pazury na jego łapach wyraźnie się wysuwają. Miał bardzo zdeterminowany wzrok, widocznie do czegoś dążył. Kiedy się odezwałeś on już skoczyłku tobie, jednak w ostatniej chwili zatrzymał się mocnym machnięciem skrzydeł. Chciał ci sprzedać prawy sierpowy ale jego ręka stanęła w połowie drogi. Noivernowaty patrzył na ciebie, teraz będąc wyraźnie zmieszany i nie wiedząc co teraz zrobić. Trwało to kilkanaście sekund, trochę dziwnie patrzyło ci się na takiego "giganta" z dołu. Może byłeś większy niż przeciętny zając ale Dino mocno cię przewyższał. Kiedy już myślałeś, że pokemon-człowiek zoeirntuje się kim jesteś, poczułeś jak ten łapie cię za ramiona i "przygniata" do ziemi
- WPLĄTAŁEŚ W SWOJE ZŁODZIEJSTWO ARSIELA? POŻAŁUJESZ! GADAJ GDZIE ON JEST!
Niemal wrzasnął w twoją stronę, był teraz tak blisko twojego pyska, że widziałeś jego lekko spiczaste zęby. Wyczułeś jednak, oprócz tej wszechobecnej determonacji i poniekąd złości, w jego głosie strach i zmartwienie. Urocze.
_________________


------------



 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo





Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna - SITEMAP - recenzje mang

Graficy
Sojusznicy:

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Księciu
raivvitch

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Re:Start

Anime Centrum
anime online

Lucid Dream

Stray Dogs

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Proelium

Riverdale

Eclipse
Eclipse

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Orchard Stable

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

New York City

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Skraj

Dragon Domination

Horizon

Into Darkness

Life Sucks

YLO

Inno Świat

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Kundle

Zmiennokształtni
www.zmiennoksztaltni.wxv.pl

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Mortis

Czarny Horyzont

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Mystery Town

Avengers Assemble

Bleach Other World
Bleach OtherWorld

Wizard's World

Król Lew PBF
Król Lew



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.