Pokemon Crystal Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 




Poprzedni temat «» Następny temat
"Życie to próba robienia rzeczy niemożliwych
Autor Wiadomość
Kaiwe 
#Podróże w czasie


Starter: Volcarona
Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 18
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 2451
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2017-06-09, 13:50   

Njano właściwie przez cały czas się nie odzywał, nie przerywając twojej wypowiedzi. Ciągle tkwił w tym stanie zamyślenia, jednak Ty zauważyłeś jakiś dziwny niepokój....niezdecydowanie. Czy coś co powiedziałeś sprawiło, że wywołałeś w nim tę nutę niepewności? Mimo tego, że Lurantis był bardzo pomocny i przyjazny wobec Ciebie, nie znałeś dobrze jego charakteru i spostrzegania świata. Njano skrzyżował swoje ręce na piersi, przycupując na trawie tak samo jak ty. Znowu kiedy skończyłeś cisza wypełniona szelestem liści oraz oddechem twoim i Njano. Kiedy nad głową śmignął Ci niespodziewanie jakiś latający pokemon, Lurantis westchnął i powiedział niepewnie
- Ja...Nie mogę iść z tobą. Mam tutaj zadanie... Odkupuję swoje winy a do tego czasu nie jestem wolny...
Och, brzmiało to trochę tajemniczo i przykro. Njano wstał z westchnięciem, po czym powiedział co w dziwnym i zupełnie nieznanym ci języku. Poczułeś czyjąś obecność za sobą, padł też na Ciebie cień. Kiedy odwróciłeś się aby zobaczyć kto za tobą stoi ujrzałeś....

Pokemon stanął na czterech łapach i czujnie ci sie przyglądał wielkimi, żółtymi i drapieżnymi ślepiami z dzikim błyskiem. Njano powiedział
- Teraz pomoże Ci przygotować się zanim wejdziesz w świat ludzi
Kiedy spojrzałeś w stronę Lurantisa ten...znikł. Pozostał tylko szelest w koronach drzew co mogło zasugerować, że pokemon wskoczył na drzewo i przemieszczał się po nich. Byłeś sam z gadem. Pokemon obszedł Cię dookoła łukiem przyglądając się tobie, jakbyś był pysznym kąskiem do zjedzenia. Po tym obchodzie podniósł się tak, że teraz przemieszczał się tylko na tylnych łapach a przez to dorównał Ci wielkością. W końcu jaszczur się odezwał...A właściwie odezwała
- Ja jestem Sceptile Korroshi i pokaże Ci jak opanować energię natury, stać się silnym umysłowo i wytrzymać ataki wrogów. Jesteś gotowy? Bez bólu się nie obejdzie
_________________


[Kp] ll [Poke-Kp]
[Box] ll [Bank] ll [Trofea] ll[Ogródek] ll [Jezioro] ll [Rezerwat] ll [CD]
 
   Podziel się na:     
Arashi







Wiek: 27
Dołączył: 15 Kwi 2017
Posty: 95
Wysłany: 2017-06-10, 13:26   

Na pewno nie chciał być powodem do zmartwień kolegi, lecz nie miał śmiałości pytać wprost, co mu dolega. Nie po tym wszystkim, co zrobił dla Arashiego. Jak otworzył się i zwierzył się z tego, co przeżył w innym wymiarze z duchami, rosła niepewność w Modliszce. Zakłopotanie. Zupełnie niepotrzebnie, Białowłosy nie miał przecież nic złego na myśli, nie winił Pokemona, że go zaprowadził w to miejsce, właściwie był mu wdzięczny. Skąd więc ten smutek i sekret? Bał się zacieśniania kontaktów z Ultrabestią? Nie, to nie to.
Trzymały go niezałatwione sprawy, więc nie mógł odejść z miejsca. Brzmiało to groźnie i przykro, że musiał Njano spłacać długi. Czyżby Lurantis, tak jak Arashi, otrzymał zadanie od duchów? Może i on został źle odebrany przez środowisko, albo niezrozumiany, i coś z tego wynikło nie po myśli Modliszki? Ale skoro nie uciekał stąd, skoro nie skorzystał z nadarzającej się okazji znaczyło, że był odpowiedzialny. To bardzo ważna cecha. Anorektyk pokiwał smutniejszy głową, lecz rozumiał powód. To nie mogła być tania wymówka. Zdołał troszkę poznać Njano, zdołali się nawet do siebie przywiązać. Oczywiście dwa dni to za mało, by wiedzieć wszystko, ale stawiało Lurantisa w bardzo dobrym świetle jako przyjaciela.
Po raz kolejny chudzielec dał się zaskoczyć, gdy padły nieznane słowa z ust Pokemona w spodenkach w paski. Ciemny chłód opatulił plecy Xurkitree, który samoistnie odwrócił się i zmierzył się oko w oko z wielką, zieloną jaszczurką. Stał nieruchomo nie wiedząc, co powinien zrobić, lecz uspokoił się usłyszawszy słowa kolegi. To była jego trenerka.
-Dobrze, Njano, posta-...
Niestety, po odwróceniu się nie dostrzegł znanej mu sylwetki, przez co posmutniał jeszcze bardziej. Lurantis najwyraźniej nie lubił pożegnań. Westchnął cicho, po czym ponownie szukał wzrokiem towarzyszki, która bacznie go obserwowała z każdej strony. No i stanęła na tylnych łapach, więc mogli sobie spojrzeć bezpośrednio w oczy. Miała dziwnie wysoki głos, na innych częstotliwościach niż on czy Njano. No tak... w tym świecie istnieje podział na płeć, u Xurkitree działało to na innych zasadach. Zatem Sceptile jest tej samej płci co Ona i chyba Tsareena, którą wcześniej widział w rozmowie z Lurantisem.
-Kor...roshi -powtórzył imię obecnej, aby lepiej zapamiętać i nie przekręcić- A ja jestem... Arashi.
Nie wspomniał jaki gatunek reprezentuje w ludzkim ciele, żeby nie zdenerwować Sceptile. Pewnie i tak wiedziała, tu dość szybko wędrują informacje. Skinął głową, że jest gotowy. Musiał znaleźć spokój w swoich dwóch duszach i ciałach, oraz zjednoczyć je w jednym celu. Ludzkie geny nie były zbyt pomocne, jeśli chodzi o walkę, nie mniej obiecał sobie i duchom, że nie pozbędzie się ciała prawdziwego Arashiego.
-Od czego zacząć?
Stanął w lekkim rozkroku i mierzył wzrokiem Korroshi.
_________________

# SteelBlue - kolor dialogu #
Box | Konto bankowe | Trofea
 
   Podziel się na:     
Kaiwe 
#Podróże w czasie


Starter: Volcarona
Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 18
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 2451
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2017-06-12, 22:00   

Sceptile skinęła tylko głową kiedy się przedstawiłeś, po czym oddaliła się od ciebie o kilka metrów. Nadal wielkie ślepia Korroshi uważnie cię obserwowały, gad wywoływał w tobie dziwny niepokój i jakby poczucie chłodu. Sam ton samicy był nieco oschły i stanowczy, jednak miał w sobie jakąś nutę przyjaznego nastawienia. Nie dałeś rady oderwać wzroku od jej oczu, jakby te przyciągały cię i kazały w siebie patrzeć. Widziałeś w nich wielkie doświadczenie, odwagę i tę nieposkromioną siłę ducha dzikiego pokemona. Niespodziewanie Korroshi wykonała kilka skomplikowanych i gwałtownych ruchów, jednak miały one w sobie jakąś harmonię

Potem prawę, przednią łapę przyłożyła do ziemi. Do jej szponów zaczęła napływać dziwna, zielona energia. Następnie w formie mgiełki nakryła ją dwoma łapami, skupiła się i i uformowała ją w kształt zielonej kuli. Zrobiła półobrót i wyrzuciła kulę w kierunku drzewa, które oberwało i zostało z dużym wgnieceniem na pniu

Sceptile skrzyżowała łapy na piersi i powiedziała
- To był Energy Ball i aby go opanować, musisz zrozumieć jak energia przepływa przez świat. Każdy widzi ją inaczej, spróuj ją sobie wyobrazić a następnie poczuć jak przepełnia wszystko. Drzewa, kwiaty, pokemony a nawet ciebie
_________________


[Kp] ll [Poke-Kp]
[Box] ll [Bank] ll [Trofea] ll[Ogródek] ll [Jezioro] ll [Rezerwat] ll [CD]
 
   Podziel się na:     
Arashi







Wiek: 27
Dołączył: 15 Kwi 2017
Posty: 95
Wysłany: 2017-06-14, 16:39   

Patrzył jak zahipnotyzowany w nauki przedstawiane przez doświadczoną, przerośniętą, ale i odrobinę przerażającą jaszczurkę. Musiała się znać na rzeczy, ponieważ wszystkie jej gesty były tak szybkie i precyzyjne, jakby od dawna powtarzała je z należytą starannością. Turkusowooki zapamiętał sekwencje, chociaż Korroshi mówiła, że aby poznać tajniki Energy Ball sam miał za zadanie znaleźć własną drogę ku jej okiełznaniu.
Trudne zadanie, lecz podejmie je.
To nie był jego naturalny świat. Musiał zrozumieć jego funkcjonowanie, jego tajemnice, i wreszcie jego moc. Roślina potrafiła być barwna pod postacią kwiatów, wonna, szumiąca od liści, ale i też dać w kość, gdy jej się rozkaże. Powinien skupić się na wszystkich aspektach jednocześnie i znaleźć pierwiastek, który na pewno stanie się kluczem do korzystania z zasobów zieleni. Na pewno też nie będzie nad nią panować, bo Arashi jest za mały wobec Matki Natury, lecz obłaskawi Ją, by czerpać z Jej darów.
I chociaż Białowłosy nie czuł się zjednoczony z roślinnością, to spróbuje. Zakładał, że będzie to przypominać próbę z magicznej jaskini. Wyciszenie, koncentracja na celu, oczyszczenie ze wszystkiego innego, jak chociażby z myśli, co takiego uczynił Njano, iż musiał "odpracować" dla społeczeństwa. Na początku zdecydował się usiąść i mrużąc oczy szukał jakiejś nici porozumienia ze środowiskiem. W oczyszczonym umyśle pojawiały się migawki, w których Korroshi wykonywała całą serię gestów, a każdy z nich próbował analizować osobno. Całe jej ciało tańczyło przed wypuszczeniem Energy Balla. Właściwie pobrała moc z ziemi, przy zetknięciu zieloną łapą z podłożem. Miętowa mgiełka została pochwycona i skrępowana do kuli, a później wycelowana w drzewo. Wszystko układało się w logiczną całość, aczkolwiek sam rytuał wydawał się trudny do odtworzenia. Przede wszystkim dlatego, że nie był tak zwinny jak Sceptile.
W ciszy tak medytował wpierw skupiając się na tym, by zrozumieć energię w tej dżungli i w ogóle ze wszelkiej zieleni. Dostrzegł kilka jej zastosowań dla stworzeń: jedzenie, schronienie, ozdoba, broń. Broń fizyczna, której doświadczył na własnej skórze, i psychiczna, dostrzeżona przy pokazie Korroshi. Roślinność rozwijała się tu szybko, bo wchłaniała wilgoć i opatulała się promieniami słońca. Gleba przynosiła podstawę i inne minerały. Otworzył oczy i utkwił wzrok w trawie, na której siedział. Nawet ona tętniła życiem. Wyciągnął dłoń i przeczesał ostrożnie opuszkami palców końcówki "zielonych włosów". Łaskocząc przekazywały też inne doznania, które umysł Xurkitree rozszyfrował jako energię. Coś podobnego do prądu elektrycznego, którym był nafaszerowanym po brzegi. Zetknął obie dłonie z ziemią i wyczuwał jej ciepło, jej moc. Lekko mrowiła go w ręce od dłoni do ramion, lecz to wszystko. Nie był z nią w symbiozie.
Zatem wiedząc już, że Korroshi nie zmyślała i rzeczywiście pobierała moc bezpośrednio z otoczenia, chudzielec powziął myśl o wykonaniu podobnego tańca co towarzyszka. Coś jakby hołd ku czci Matki Natury, by mu pomogła. Bo chciał być później sam pomocny innym Pokemonom. Swój układ wykonał znacznie wolniej, lecz miał w sobie swój urok i balans. Wykonywał podobne wymachiwania rąk od łokci, kroki, choć tutaj też pojawił się dodatkowy element. Jego ciało naelektryzowało się, aż przemykały błyski po włosach. Lecz ten prąd wywoływał przez kontakt z naturą, nie od siebie. Chyba poczuł więź, gdyż emanował czymś zbliżonym do pierwiastków przy uzyskiwaniu symbiozy. Najwięcej jej było, gdy przez silny kontakt nóg z podłożem wsiąknął ów energią, a dłonie zacisnął ku sobie. Nagle wyprostował tak szybko ręce przed siebie i palce tak rozłożył szeroko, że udało mu się wyrzucić z siebie nagromadzoną moc, chociaż jeszcze nie była ułożona w kulę, tylko w kilka mniejszych promieni bez dużego efektu rażenia.
Ćwiczył wiele godzin. Zmieniał układ lub przyspieszał niektóre segmenty. Brakowało mu jeszcze kunsztu, lecz przykładał się solidnie. Dopieszczał co potrafił, szukał nowych źródeł natchnienia. Wreszcie znalazł harmonię (a przynajmniej tak mu się wydawało), wreszcie wszystko zespajał ze sobą i uformował zarówno kulę energii jak i harmonię w swoim ciele. Pocisk pofrunął na to samo drzewo, co wcześniej celowała Korroshi, a potem zrobiły mu się miękkie nogi i ochronił się przed upadkiem wyciągając ręce przed siebie, aby się o nie oprzeć. Pot spływał mu z czoła, potem po policzkach i skapywały na ziemię. Musiał uspokoić oddech. Nieśmiało zadarł głowę ku gadziemu spojrzeniu nauczycielki i jeśli miała mu coś do powiedzenia - obojętnie czy dobrego czy złego - wysłucha jej uważnie.
_________________

# SteelBlue - kolor dialogu #
Box | Konto bankowe | Trofea
 
   Podziel się na:     
Kaiwe 
#Podróże w czasie


Starter: Volcarona
Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 18
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 2451
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2017-06-15, 19:01   

//Nie rozpędzaj się tak, nauka ataku to nie jest kwestia jednego postu :P Ale fajny post, aż mnie kusiło by zaliczyć Ci tę naukę od razu xD

Całość zaczęła się od twojej próby zrozumienia, jak tutaj funkcjonowała ta Zielona dżungla. Starałeś się i starałeś, wyciszałeś swój umysł aby usłyszeć szum każdej rośliny zmąconej wiatrem. W końcu po długiej chwili zobaczyłeś to, Zielona energia wyglądająca nieco jak prąd, która przemieniła się szybko w stałą siatkę która co jakiś czas delikatnie pulsowała. Ta sieć oplatała wszystko tylko...Nie Ciebie. Widziałeś, jak energia omija twoje ludzkie stopy przy samej jej krawędzi.
Spróbowałeś teraz powtórzyć to, co przed chwilą wykonała Korroshi. Nim jednak zrobiłeś pierwszy ruch, usłyszałeś ostrzegawcze warknięcie Sceptile która podeszła do Ciebie. Obrzuciła cię niezbyt zadowolonym wzrokiem i powiedziała
- Kazałam Ci przejść do wykonania ataku? Nie. Więc co Ty na Arceusa wyprawiasz?
Czułeś, że to było pytanie retoryczne więc chyba nie ma co na nie odpowiadać. Sceptile westchnęła i powiedziała
- Niemniej dobrze, widzisz już energię lasu. Teraz....
Tutaj Korroshi przerwała wyraźnie swoją wypowiedź, wyglądała tak, jakby właśnie przypomniała sobie bardzo istotną rzecz o której wcześniej zapomniała
- Pokaż mi jakie znasz ruchy. Zaatakuj mnie nimi
Po czym odskoczyła od Ciebie, przyjęła bojową pozycję aby się bronić. Na koniec dodała też, że ona nie będzie Cię atakować.
_________________


[Kp] ll [Poke-Kp]
[Box] ll [Bank] ll [Trofea] ll[Ogródek] ll [Jezioro] ll [Rezerwat] ll [CD]
 
   Podziel się na:     
Arashi







Wiek: 27
Dołączył: 15 Kwi 2017
Posty: 95
Wysłany: 2017-06-15, 19:52   

//Gomene... stare nawyki z innego forum robią swoje, postaram się je okiełznać.

Ups, trochę za szybko chciał przejść przez proces nauczania. Nie, to nie dlatego, że był tak pewny siebie. Wiedział jedynie, że nie ma za wiele czasu, a im więcej go przeznaczy na opanowanie nowych umiejętności, tym lepiej. Rozpoznał strumień mocy płynący w przyrodzie tutejszego świata, lecz nie oswoił go, by móc z niego czerpać energię do walki. Różnił się nie tylko odcieniem, natężeniem, ale i był bogatszy o inne aspekty, jak wspomniane wcześniej walory estetyczne, wonne, dotykowe, słuchowe, a nawet smakowe.
Nie zdołał "podłączyć się" do źródła tejże mocy, bo w sumie miał póki co nauczyć się je rozpoznawać w otoczeniu. Przez zagalopowanie się został nieco skarcony, na co schował głowę między ramiona wyraźnie speszony. Korroshi była wymagająca, i chciała realizować punkt po punkcie swój plan, bez drogi na skróty. Westchnął cicho i skinął głową, że zrozumiał. Ma zademonstrować swoje dotychczas nabyte (a właściwie wrodzone) umiejętności. Gdy upewnił się, że Sceptile jest gotowa do odbioru ciosów, zdecydował się pokazać techniki od tych, które wychodziły mu najlepiej, do tych, co w ludzkim ciele będzie krępujące do wykonania.
Przetarł nadgarstkiem zroszone potem czoło i utkwił uważnie wzrok w jaszczurce. W międzyczasie naładował się elektrycznie przy użyciu Charge, a włosy rozwiały się od naelektryzowania się i ozdobiły się błękitnymi wyładowaniami. Następnie z dystansu wypuścił z dłoni naładowaną kulę, którą wycelował w Korroshi. Thundershock na szczęście niewiele krzywdy wyrządzi roślinnemu Pokemonowi, dlatego z czystym sumieniem mógł podjąć dalsze kroki ku prezentacji. Skrócił dystans i pochwycił Sceptile za ramiona rażąc ją Sparkiem z bliska. Te trzy umiejętności były w miarę proste dla Xurkitree do wykonania, bo nie krępowało go ciało. Inna sprawa miała się z dwoma pozostałymi. Odskoczył ku tyłowi i koncentrując się zacisnął zęby i oczy. Anorektykiem trzepało od drgawek, jakby sam siebie poraził prądem, lecz tak naprawdę co innego sprawiało mu ból. Zza postury człowieka wyłoniły się trzy grube wiązki kabli elektrycznych: dwie za plecami podobne do drugiej pary rąk jak u Machampa i jedna sunąca z boku będąca ogonem. Ta ostatnia wiązka zaczęła świecić tak mocno, że wydawała się płonąć na biało wraz z bielejącymi włosami Arashiego. Tail Glow wzmacniał ataki specjalne w zaskakująco szybki sposób. Zaniknęły tęczówki Ultrabestii, widać było tylko rozświetlone białka. Stojąc w jednym miejscu wystrzelił w kierunku przeciwniczki swoje dodatkowe, czarne ramiona, którymi opatulił ciało Sceptile i zaciskał niczym wąż duszący ofiarę. Wrap uniemożliwiał ucieczkę, chociaż Białowłosy nie zamierzał już atakować. Co prawda gdzieś wewnątrz niego obudziły się instynkty, że jak atakuje to nie bez powodu, ale zdołał się opanować i oswobodził nauczycielkę. Macki wycofały się ku właścicielowi, który stał na baczność i nie skrywał dodatkowych kończyn do środka. Grzywka przesłaniała wzrok Arashiego, który w dalszym ciągu nie odzyskał tęczówek.
_________________

# SteelBlue - kolor dialogu #
Box | Konto bankowe | Trofea
 
   Podziel się na:     
Kaiwe 
#Podróże w czasie


Starter: Volcarona
Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 18
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 2451
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2017-06-18, 00:23   

Sceptile uważnie obserwowała, analizowała szybko każdy twój ruch i była gotowa od razu jakoś na to zareagować. Chyba się nawet lekko uśmiechnęła widząc twój Charge, który sprawił, że między twoimi włosami pojawiły się od niebieskawych wyładowań elektrycznych. Sama oczywiście ine zrobiła nic, chociaż widziałeś jak jej ogon lekko drgał. Może się na coś przygotowywała? Kiedy ty wypuściłeś w jej stronę falę Thunder Shock, Sceptile błyskawicznie uderzyła z impetem w ziemię z której wyrosły pnącza. Owe rośliny przyjęły na siebie cały cios, po czym zaczęły gnać w twoją stronę...ale zatrzymały się w ostatniej chwili i znikły z powrotem pod ziemią. Korroshi zachęciła cię, byś atakował dalej, bo trochę cię to przeraziło. W sumie kogo by nie przeraziła wizja, jak cholernie szybkie pnącza oplatają się wokół własnego ciała i próbują cię zmiażdżyć? Teraz musiałeś do niej podbiec i zafundować "uścisk", jednak Sceptile dosłownie podała ci swój ogon który przyjął twój Spark. Samica coś tam syknęłą i otrzepała się, jakby coś się na niej osadziło. Teraz było naprawdę ciężko, musiałeś niemalże wyjść z ciała człowieka. No dobra, może nie wyjść ale nie było to przyjemne. Sceptile nawet cofnęła się zaskoczona a jej źrenice się zwężyły do bardzo małych i wąskich szparek. Mimo tego czekała dalej, kiedy ty wykonywałeś Tail Growl jej oczy wyrażały teraz skupienie. Uważnie patrzyła na twoje oczy które świeciły się teraz jak dwa płomienie. Twoje "ramiona" wystrzeliły w kierunku Sceptile, zauważyłeś dosłownie w ułamku sekundy, jak na jej pysk wdziera się chytry uśmieszek. Momentalnie kiedy już, już miałeś jej dosięgnąć, jej liście na łapach zabłysły zielonym światłem i zmieniły się w ostrza (Leaf Blade) Kilka precyzyjnych ruchów a ty już czułeś, jak twoje kablo-ręce zostają odepchnięte od twojego celu.
Po tym wszystkim byłeś tak cholernie zmęczony, że nawet nie zauważyłeś jak wszelkie "negatywne efekty" minęły a ty sam osunąłeś się w nicość (omdlenie)
Nie wiedziałeś co się dzieje, zupełnie nie mogłeś się ruszać. Nagle przed twoimi oczami pojawiły się jakieś błyski i bardzo stłumione głosy. Widziałeś jakiegoś człowieka, ludzie dłonie, pokemona i...jakąś dużą przestrzeń. To wszystko ukazało ci się zamazane w formie kilku szybkich, kłujących nerwy błysków. Ustały one gwałtownie, poczułeś senność....
Zacząłeś wracać do świata żywych, leżałeś na trawiastej i ciepłej ziemi. Otwierając powoli oczy, zoabczyłeś jak Sceptile kuca przy tobie a jedną ze swych łap trzyma na twoim ramieniu. Oczy miała zamknięte, w pysku trzymała kawałek patyka z liściem. Czułeś jak rozchodzi się po tobie przyjemna energia....Korroshi rzuciła ci pytajce spojrzenie i powiedziała
- Lepiej? Jesteś bardziej wiotki niż mi się zdawało, nie możesz się jednak poddawać
_________________


[Kp] ll [Poke-Kp]
[Box] ll [Bank] ll [Trofea] ll[Ogródek] ll [Jezioro] ll [Rezerwat] ll [CD]
 
   Podziel się na:     
Arashi







Wiek: 27
Dołączył: 15 Kwi 2017
Posty: 95
Wysłany: 2017-06-18, 15:01   

Jaszczurka była naprawdę silna i doświadczona. Wiedziała jak uniknąć ataków lub zredukować je do zera. Być może Arashi był już setnym, jak nie tysięcznym jej podopiecznym, którego chciała nauczyć okiełznywać dary natury. Mimo wszystko trzymała się naprawdę nieźle i pokazała wiele ciekawych sztuczek. Jak chociażby goniące pnącza, które stały się traumą dla Białowłosego, który zamarł w bezruchu na ich widok. Dopiero później ośmielony prowokującymi uśmieszkami i gestami Pokemona demonstrował swoje umiejętności.
Nie przewidział, że będzie to dla niego tak wyczerpujące, że po pokazaniu wszystkich technik padnie nieprzytomny. Może wiązało się to jedynie z dwoma ostatnimi, albo z tym, iż zazwyczaj do tej pory nie musiał tak intensywnie ćwiczyć, ale stało się. Stracił kontakt z rzeczywistością i zapadł w gwałtowny, męczący sen, jednak na tyle krótki, że nie wyrządził większych szkód w psychice. Jedynie nie mógł być zadowolony z faktu, że gdyby walczył z prawdziwym wrogiem, zaraz zostałby dobity albo pojmany w stanie nieprzytomności. Musi znaleźć inne źródło mocy niż swój prąd elektryczny.
I tym innym źródłem mocy było właśnie to, co wcześniej Korroshi mu zalecała. Pojednanie się z naturą. Ona daje naprawdę wiele bodźców, wiele zasobów. Trzeba tylko umieć z niej czerpać.
Powoli budził się po przymusowej drzemce, a nad sobą wyczuł chłód od cienia rzuconego przez Trenerkę. Ostrożnie zetknął palce z łapą Pokemona, który jeszcze trzymał go za ramię. Skinął na słowa kompanki głową, że mu lepiej, lecznicza moc nauczycielki przepływała przez niego jak rzeka przez dolinę. Wartko, z mocą, i było jej mnóstwo. Utkwił wzrok w jej gadzich, żółtych ślepiach, które mimo nutki przyjaznego podejścia i tak były groźne. Jego spojrzenie zaś wróciło do normy.
-Nie poddam się, Korroshi... -powoli usiadł na trawie przed kucającą jeszcze Sceptile, po czym dodał ciszej- ...nie chcę nikogo zawieść.
W tym także siebie. Zrozumiał, jaka jest różnica między pochodzeniem ich pierwotnej mocy. Jaszczurka czerpała energię z materii, która żyje dookoła i aktywnie reaguje na wszystkie zmiany. On natomiast z jałowej mocy pozbawionej woli będąca jedynie zbieraniną jonów ślepo podążającymi za rozkazem. Spróbuje wykorzystać nabyte doświadczenie na terenie, gdzie dominuje roślinność, a nie magnetyczne pustkowie. Nie mniej anorektyk przez chwilę zamyślił się nad tym, co ujrzał we śnie. Czy to był ów moment, w którym zjednoczył się z ludzkim ciałem? Czy coś wniosło w jego tok rozumowania rozmyślanie o śnie? Może ten fakt, że powinien lepiej kontrolować się w momencie, gdy wyłania swoje macki z ciała. Niby pamiętał, co się wtedy działo, ale miał nieodparte wrażenie, że to nie tak powinno przebiegać. Ten ból nie mógł się pojawiać za każdym razem, gdy przyjdzie mu ochota na oplątanie ofiary kablami. W ramach przerwy postanowił poradzić się Jaszczurki:
-Korroshi... myślisz, że jak nauczę się Energy Balla, to lepiej zrozumiem również swój nowy organizm? Czuję ciepło ziemi, zapach kwiatów, słyszę szum wśród koron drzew, a mimo wszystko nie mogę w pełni okiełznać samego siebie.
Objął tak ramionami swoje ciało, że zasłonił dziury na koszulce i w kurtce, przez które wydobyły się wcześniej dodatkowe kończyny. Powinien je jakoś załatać później.
_________________

# SteelBlue - kolor dialogu #
Box | Konto bankowe | Trofea
 
   Podziel się na:     
Kaiwe 
#Podróże w czasie


Starter: Volcarona
Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 18
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 2451
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2017-06-18, 22:15   

Kiedy tylko dotknąłeś łapy gady, ta zaraz ją z ciebie zdjęła jakby poparzona. Wstała jednak na wstępie kazała ci tylko siedzieć i ani myśleć o wstawaniu, sama natomiast rozprostowała kości i przeżuła swoją gałązkę w pysku kilka razy. Twoja odpowiedź nie wywołała na niej większych emocji, inczej już było z twoim pytaniem. Skrzyżowała ręce na piersi, spuściła nieco w dół głowę i zamknęła oczy zamyślona. Pewnie kombinowała co ci tu odpowiedzieć, nastała więc dobrze znana ci cisza. W tej chwili mogłeś zrobić cokolwiek, jak chociażby spróbować wstać czy...coś tam. Kiedy Sceptile otworzyła oczy wiedziałeś, że otrzymasz odpowiedź i tak też się stało
- Nauka jednego ataku mające jedno źródło nie wystarczy. Aby w pełni zjednać się ze swoim nowym ciałem, musisz wiele zrobić. Poznać źródła które pozwolą ci czerpać z siebie, stać się wytrzymałym i pogodzić się ze sobą. Jako stworzenie prądu, te źródło pozwala ci od urodzenia czerpać z siebie
Sceptile westchnęła, wyrzuciła w las swoją gałązkę i kontynuowała bardzo poważnym i mądrym tonem
- Każdy żywy organizm ma odmienne źródła, które go do siebie dopuszczają. Jednak ja nie potrafię ci powiedzieć, które źródła mogą ci pomóc...ale znam kogoś, kto na pewno by ci to powiedział
Otrzepała się gwałtownie, jakby wybudzona z drzemki. Oddaliła się od ciebie na kilka kroków, po czym ponownie przyłożyła dłoń do ziemi. Zobaczyłeś, jak wyciąga z niej niewielki obłok zielonej energii. To było takie samo, jak wtedy gdy używała Energy Ball'a
- Wracamy do ćwiczeń. Jeśli potrafisz wytworzyć kulę Thunder Shock, potrafisz utrzywać energię. Podejdź do mnie, weź tę energię Enery Ball i spróbuj ukształtować ją w kulę. Na spokojnie i bez pośpiechu. Zró to po swojemu bo najważniejsze jest to, byś znalazł swój własny sposób na kontrolowanie swoich mocy
_________________


[Kp] ll [Poke-Kp]
[Box] ll [Bank] ll [Trofea] ll[Ogródek] ll [Jezioro] ll [Rezerwat] ll [CD]
 
   Podziel się na:     
Arashi







Wiek: 27
Dołączył: 15 Kwi 2017
Posty: 95
Wysłany: 2017-06-19, 20:01   

Nie był mistrzem w zagajaniu rozmowy. Korroshi padła ofiarą niezręcznego pytania, które należało do tych w stylu zadawanych przez dzieci. Białowłosy ciągle siedział, tak jak mu wcześniej przykazała jaszczurka, chociaż jak zamknęła oczy zamyślając się na dłużej, to młodzieniec spuścił głowę i splótł palce ze sobą w nieco nerwowym geście. Może nie powinien był mówić swoich przemyśleń? Niezręczną ciszę wykorzystał również na zmrużeniu oczu i próbie relaksacji. Wziął sobie do serca radę Njano i gdy tylko widział u siebie jakiś niepokojący objaw, starał się oczyszczać umysł. Za wiele brał do siebie, a to dlatego, że za mało znał otaczający go świat, zwłaszcza stworzenia w nim mieszkające.
Zaraz jednak otworzył oczy, gdy usłyszał pierwszą sylabę z ust rozmówczyni, która patrzyła na anorektyka jak na wiernego słuchacza. W mig oczy chłopaka zrobiły się duże i chłonne wiedzy jak uszy otwarte na rady. Może dlatego, że głos Sceptile przypominał mu trochę głos jego matki, a może dlatego, że miała interesującą tezę. Wynikało z niej, że organizm musi oswoić nie jedno, nie dwa, lecz wiele źródeł, aby w pełni kontrolować i zjednać w całość. Gdyby Arashi miał przyrównać ciało człowieka do jakiegoś obiektu, to byłoby to drzewo. Twarda kora, kolorowe kwiaty, zielone i soczyste liście, dziuple, rosłe korzenie - każdy z tych elementów funkcjonuje inaczej, każdy z nich ma inne źródła, chociaż mogą się powielać, ale stanowią jedność jako drzewo. Każdy element z osobna nie stanowiłby tej wiekowej rośliny. Bez korzeni nie byłoby równowagi, bez kwiatów owoców, a bez zielonych liści wymiany minerałów. Dziupla tutaj mogłaby symbolizować harmonię lub poświęcenie, bo w zamian za ofiarowanie kawałka swego ciała - dziura stała się czyimś domem.
Wracając, które źródła byłyby najlepsze dla Gijinki, Korroshi nie mogła powiedzieć, ale znała kogoś, kto byłby w stanie. Białowłosy wyszeptał cicho z nutą nadziei, że uzyska odpowiedź:
-Kto to taki?
Lecz trzeba było przystąpić do lekcji, na co nie marudził, tylko zebrał się do wstania i poszedł za Jaszczurką, która z dystansu tworzyła w gadzich łapach znaną mu z widzenia zieloną mgiełkę. Wręczyła mu energię roślinności z nakazem, aby stworzył z niej kulę, coś na wzór Thunder Shocku. Jak tylko pochwycił ją w obie ręce, zadrżały mu dłonie. Moc była wielce przesycona cząsteczkami, aż musiał usiąść na ziemi, by przypadkiem nie upuścić jej z wysoka i rozproszyć po świecie. Utkwił uważnie morskie tęczówki w mgławicy i ostrożnie przeczesywał ją palcami. Próbował wpierw jak w plastelinie fizycznie nadać jej kształt, lecz nie była mu posłuszna. Uciekała na boki albo trwała w nieokreślonej bryle czekając na właściwe traktowanie. Ale jak to zrobić?
Przeanalizował raz jeszcze nauki Korroshi. Przecież wszystkie te lekcje, mimo różnej formy, miały na celu oswojenie się z naturą. Zmrużył połowicznie powieki, które stały się nieobecne, bo wędrował umysłem po wszystkich krokach. Reagował na bodźce przyrody, ale nie mógł jej zagnieździć u siebie. Bo był tylko jałowym prądem. Ale przecież nawet na najmniej urodzajnej ziemi rosną rośliny, prawda? Trzeba tylko dać chociaż minimalne zapotrzebowania, by zakiełkowało nasiono. A z nasiona, by wyrosło ogromne drzewo dające cień i schronienie słabszym organizmom. Drzewo Arashiego stworzone w umyśle i duszy przypominało jego samego.


Mrowiły go dłonie, w których trzymał cieplutką, zieloną mgiełkę. Robiła się coraz mniejsza, co się z nią działo? Wchłaniała się do organizmu chłopaka, którego morskie oczy nabrały zielonego odcienia, ponieważ nasycił się energią od Korroshi. Miał wrażenie, że wokół jego nadgarstków rozwijały się pączki białych kwiatów, bo tak go łaskotała moc traw. Powoli wstał na nogi i kumulując wchłoniętą aurę ku dłoniom, uniósł bezwiednie jeden palec wskazujący przed siebie, na czubku którego tworzyła się kula. Nie była tak duża jak powinna, ale widać było postęp. Co ciekawe tworzyła mieszankę energii traw z odrobiną elektryczności, która była jedynie po to, aby zamknąć ją w odpowiedni kształt. Reszta to kwintesencja Energy Balla... w miniaturce. Wzrok Gijinki koncentrował się na kulce, która po dwóch godzinach rozrosła się może o centymetr w średnicy. Organizm nie za bardzo chciał podzielić się pozyskaną mocą, dzięki której ożyło. Tak jakby poznał nowy smak źródła niż tylko elektryczny i próbował wziąć dla siebie jak najwięcej. Ale Energy Ball to technika ofensywna, nie mógł jej trzymać za długo w sobie, mógłby sobie zaszkodzić. Wreszcie udało mu się nadać kulisty kształt wielkości piłki do kosza, którą pchnął palcem ku drzewu. Pierwszy kontakt z takim źródłem był naprawdę niesamowity dla pozbawionego walorów biologicznych organizmu Xurkitree.
_________________

# SteelBlue - kolor dialogu #
Box | Konto bankowe | Trofea
 
   Podziel się na:     
Kaiwe 
#Podróże w czasie


Starter: Volcarona
Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 18
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 2451
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2017-06-24, 21:01   

Kiedy tak starałeś się jakoś wszystko poskładać do kupy, starając się zmusić energię by uformowała się w kulę, poczułeś się bardzo dziwnie. To uczucie ciężko było opisać, jednak łatwiej zrozumieć. Miałeś wrażenie, jakbyś był w stanie zrozumieć naturę. Zupełnie tak, jakbyś był jej częścią pomimo swje różnicy. Czułeś jak duży impuls rozszedł się po całej faunie, chociaż był on niewidzialny i jedynie ty to mogłeś poczuć. Razem z tym impulsem udało ci się stworzyć malą kulę Energy Ball i właśnie wtedy zrozumiałeś, że przyroda cię zaakceptowała w znacznie większym stopniu niż poprzednio. To było niezwykłe uczucie, nie do opisania, jednak ty po prostu to wiedziałeś i tyle. Chociaż jeszcze trochę brakowało do pełni zjednoczenia się z nią, po kilku próbach udało ci się kilka razy wyrzucić parę dużych kul Energy Ball. Jednak nie otrzymałeś odpowiedzi na pytanie, kim jest owa tajemnicza osoba. Sceptile od dłuższego czasu siedziała po turecku i uważnie cię obserwowała. Kiedy skończyłeś ta wstała i powiedziała
- Dobrze, w przyszłości postaraj się ćwiczyć prędkość tworzenia Energy Ball'a
Popatrzyła na ciebie spokojnie, wyraźnie zastanawiając się co teraz z tobą zrobić. Skrzyżowała łapy na klatce piersiowej
- Czerpiesz moc ze źródła elektryczności to pewne. Źródło lasu też pozwala ci do siebie zasięgnąć. Jednak jest jedno, jedyne źródło które pozwala czerpać z siebie każdemu. To źródło enegi normalnej, neutralnej, naturalnej. Obserwuj
Powiedziała Korroshi po czym gestem łapy kazała ci się odsunąć. Kiedy to zrobiłeś, Sceptile wyciągnęła szybko przed siebie prawą łapę...W ułamku sekundy na całej szerokości i wysokości pojawiła się świetlista, cyjanowa tarcza. Znikła po chwili a samica powiedziała
- To był ruch Protect. Chroni przed jednym, wybranym atakiem. Nie próbuj skopiować dokładnie tego co zrobiłam, postaraj się znaleźć tarczę która będzie do ciebie pasować. Są dwie takie tarcze; Protect i Safeguard a każda ma inną właściwość. Wyobraź sobie neutralne źródło, przyjmie cię ono, jestem tego pewna. Spróbuj wytworzyć tę tarczę


+TM Energy Ball (dopisz go do "Ataków" postaci)
_________________


[Kp] ll [Poke-Kp]
[Box] ll [Bank] ll [Trofea] ll[Ogródek] ll [Jezioro] ll [Rezerwat] ll [CD]
  
 
   Podziel się na:     
Arashi







Wiek: 27
Dołączył: 15 Kwi 2017
Posty: 95
Wysłany: 2017-06-25, 19:07   

Otworzył nieco szerzej oczy, gdy poczuł to coś. On przekazał impuls do działania otoczeniu, a on odwdzięczył się tym samym z małym wyjątkiem. Posiadał w sobie zakodowaną wiadomość, która trafiła bezpośrednio do Arashiego. Został przyjęty do tego świata? Naprawdę? Wreszcie nie musiał czuć się jak intruz, choć zapewne jeszcze mało kto o tym wiedział. Może Korroshi? Może Njano? Może trzy duchy? A może to tylko i wyłącznie wiadomość dla niego? Zapewne chodziło o to, że może bez przeszkód czerpać źródło mocy roślinnej, lecz wciąż będzie to zależeć od możliwości Gijinki. To tak jakby pozwolić komuś wypłynąć na wielki ocean, ale o łódkę i o swoje umiejętności musi postarać się samodzielnie.
Nieco był zmęczony próbami zarówno komunikowania się z przyrodą jak i tworzenia Energy Ballów. Rzeczywiście, zgodnie z uwagą Sceptile, za wolno kumulował moc. W treningu nie przeszkadzało, ale w razie realnego zagrożenia byłby bardzo narażony na ataki i śmierć. Skinął głową dając do zrozumienia, że potrenuje jeszcze ów umiejętność. W zasadzie miał zamiar kontynuować naukę, lecz nauczycielka przedstawiła nowe zadanie. Wspominała o neutralnym źródle, do którego może sięgnąć i czerpać każdy. Czyli nawet Ultra Bestia. Odsunął się zgodnie z poleceniem Jaszczurki i pilnie obserwował. Tym razem technika była defensywna, a przypominała tęczowe plastry miodu otaczające szczelnym murem sylwetkę właścicielki. Dowiedział się, że ta umiejętność chroni przed dowolnym atakiem, ale jednym na jedno zastosowanie tarczy. Były różne osłony i każda cechowała się innymi właściwościami. Light Screen podnosił odporność na specjalne ataki, Protect chroniła przed każdym fizycznym i psychicznym atakiem, a Safeguard bronił przed uzyskaniem negatywnych, pobocznych efektów. Ale Arashi nie wiedział o nich więcej niż wspomniane nazwy i rdzeń, do którego miał zasięgnąć. Które podobno jest dostępne dla każdej istoty. Co łączyło więc wszystkie Pokemony, mimo różnej przynależności gatunkowej?
Chudzielec przeczuwał, że jak znajdzie odpowiedź na powyższe pytanie, odkryje ów źródło.
Zmrużył powieki, aby skoncentrować się na problemie. To dość dziwne, by co każde zadanie aż tak skupiać się na celu, lecz dla młodzieńca ten rytuał był ważny. Nie mógł się rozproszyć, a kusiło go dosłownie wszystko przez ciekawość i niewiedzę o Ziemi. Musiał przyłożyć się i rozwiązać zagadkę. Co łączy wszystkie żywe istoty? Jego lewa dłoń spuszczona wzdłuż ciała, bezwiednie powędrowała w stronę serca. Tak, to jest spoiwo wszystkiego. Życie. Może być ono dobre, złe, biedne czy bogate, wykorzystane lub zmarnowane, wolne lub w niewoli, ale egzystencja dotyczy wszystkich. Nawet duchy, skoro istnieją, to znaczy że w jakimś stopniu żyją. Przylgnął drugą dłoń i zacisnął palce na tej, która trzymała się kurczowo za serce, a energii, która otaczała wszystko co miało swój byt, pozwolił na wkroczenie w jego ciało w postaci bariery. Dość mocno falowały mu rytmicznie włosy, a gdy otworzył oczy...
_________________

# SteelBlue - kolor dialogu #
Box | Konto bankowe | Trofea
 
   Podziel się na:     
Kaiwe 
#Podróże w czasie


Starter: Volcarona
Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 18
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 2451
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2017-06-27, 17:21   

//tam trochę zmieniłam jej wypowiedź dot. tych barier xD

Kiedy zamknąłeś oczy i zacząłeś szukać źródła, o dziwo widziałeś cały czas to samo czyli las. Tyle że te drzewa jakby ciemniejsze a liście miały intensywniejszy kolor, zdawało ci się, że przy każdym ruchu wiatru wszystko lśniło w kolorze którego nie sposób było opisać. Wtedy zauważyłeś też, że między wszysktim co tu było obecne przeplata się jakaś pajęczyna. Miała ona kolor bladobrązowy, powlekała ją również poranna rosa. Kiedy spróbowałeś przywołać tarczę, ta blada pajęczyna pomknęła do ciebie w postaci smugi. Wtedy właśnie otworzyłeś oczy i zobaczyłeś, jak przed tobą pojawia się podobna bariera co stworzona przez Korroshi. Twoja bariera była jednak jasna, niemal biała i też złożona z czegoś co przypominało plater miodu. Poczułeś dziwny chłód na ciele, bardzo delikatny, który zaraz minął. Sceptile nakazała ci wytworzyć jeszcze raz tę tarczę, gdyż znikła ona bardzo szybko. Aby cię "zmotywować" posłała w twoją stronę Frenzy Plant. Czyli te szalone rośliny, przez które masz teraz traumę.
Na szczęście udało ci się wybronić, przywołując tarczę w towarzystwie walącego jak młot serca. Chyba chciało ci uciec z klatki piersiowej, te Frenzy Plant były naprawdę straszne
- Dobrze, udało ci się stworzyć tarczę Protect. Powiedz mi, Njano kazał ci się wyciszyć przed spotkaniem z Trio Duchów? Wiesz, że próbował ci w ten sposób pokazać ruch Calm Mind? Postaraj się wyciszyć ponownie, ja będę cię rozpraszać a ty mimo tego masz oczyścić swój umysł jak najszybciej potrafisz. Kiedy to zrobisz, unieś dłoń w górę
W tym momencie w twoją stronę Korroshi wystrzeliła Leaf Storm, tyle że ten trawiasty wiatr nie porwał cię tylko...Krążył dookoła ciebie w odległości może 3-4 metrów od twojego ciała, czasami mocniejszym podmuchem pchając cię w jedną z czterech stron świata. Źródłem wiatru był ogon Sceptile, z którego to wydobywał się wiatr bowiem była ona zwrócona do ciebie tyłem a owy ogon celował prosto w ciebie. Zrobiło się głośno, szum drzew i samego wiatru był bardzo natrętny. Zaczęło szumieć ci w głowie i mało co słyszałeś prócz tego właśnie szumienia.

+TM Protect
_________________


[Kp] ll [Poke-Kp]
[Box] ll [Bank] ll [Trofea] ll[Ogródek] ll [Jezioro] ll [Rezerwat] ll [CD]
 
   Podziel się na:     
Arashi







Wiek: 27
Dołączył: 15 Kwi 2017
Posty: 95
Wysłany: 2017-06-30, 18:36   

Czyli powiodło się! Tajemnicza osłona pełna plastrów miodu otoczyła jego nikłą posturę i wnet się rozpadła. Nie wydawała się być silna, lecz kiedy dostał nakaz postawienia na nowo tarczy, zrobił to bez wahania. I bardzo dobrze, gdyż w jego stronę pędziły te straszne kłącza! O mały włos, a sięgnęłyby go i przebiły na wskroś. Całe szczęście Protect spisał się doskonale zupełnie niwelując jego siłę. Czuł jednak, że gdyby przyszedł drugi cios, nie byłby w stanie tak szybko podnieść osłony. Tętno miał przyspieszone i zrobiło mu się naprawdę gorąco. Na tyle, że zrzucił z siebie kurtkę zostając w samym T-shirtcie, a ręką próbował "wepchnąć" serce na swoje miejsce, żeby tak nie kołatało. Przypomniało mu się wszystko co złe, jak pierwszy raz pnącza dusiły go i ściskały mu kości, i był przy tym taki bezradny. Gdyby nie Njano... gdzie się teraz podziewasz, przyjacielu?
O wilku mowa, znaczy o modliszce. Sceptile przypomniała Arashiemu o czymś związanym z roślinnym Pokemonem. Jego rada to tak naprawdę przedsmak poznania kolejnej techniki zwaną Calm Mind. Czyli to Njano był pierwszym jego nauczycielem, aczkolwiek Korroshi wiele z siebie dawała - sił, czasu i cierpliwości - aby Ultra Bestia zrozumiała tajniki tego świata i chociaż namiastkę mocy, jaką oferuje swoim mieszkańcom. Białowłosy podjął się próby, która tym razem przeszła najśmielsze jego oczekiwania. Niepozorne liście zaczęły otaczać z wolna chłopaka, który rozglądał się uważnie kokonowi. Liście zaciskały się coraz gęściej i zamykały Arashiego w pułapce z liści. Co gorsza, robiło się coraz ciemniej i głośniej, aż zatkał rękoma uszy i zgrzytnął zębami. Od wiatru unosiły mu się włosy do góry. Zdawało się też, że anorektyk robił się bardzo blady i nerwowy. Jak tak tkwił w oku cyklonu ataku Leaf Storm, widział w nim fragmenty przeszłości, których nie rozumiał ani trochę. To musiały być szczątki wspomnień człowieka, które gdzieś tam wirowały mu w głowie jak teraz liście. Wraz z szumem rzeczywistym kołatały mu różne zwroty, różne głosy... Xurkitree przestraszył się tych poszarpanych wizji, czym prędzej próbował je zablokować, jakoś odsunąć od siebie, a one po nim pełzały jak dzikie pnącza. Odruchowo organizm domagał się uwolnienia dodatkowych kablowatych kończyn jakby do obrony przed nieznanym, lecz i to musiał zatamować. Nie może im się poddać, musi pokazać się z dobrej strony, dla siebie i dla innych. Skoro musiał się nauczyć koncentracji, to musi podjąć jakieś kroki ku temu. Co zrobić?
Zacisnął dłonie mocno, zmrużył powieki i walczył. Walczył, by wszystko odsunąć od siebie, by być tylko skupionym na ciszy i spokoju. Furgotanie liści z wolna przestawało mu dokuczać, a zaburzenia psychiczne powoli się wyciszały wraz z nimi. Wdech, wydech... Jeszcze nie podniósł ręki, jeszcze nie był gotów. Musiał zapomnieć o problemach, zapomnieć o ciekawości, o wszystkim co przyziemne. Mocno wbił palce przy ściskaniu dłoni w pięści, ale wolno rozluźniały się, aż jedna z nich uniosła się wreszcie ku górze. Bladość twarzy nie ustąpiła, nie mniej nie widać było napiętego ciała czy dodatkowych zmarszczek. I przede wszystkim tkwił w ludzkim ciele, nie rozlazły mu się nadwyżkowe łapy. Pytanie tylko czy to wystarczyło, aby uspokoić się i zebrać w sobie więcej sił? Chyba nie, Korroshi coś podejrzewała, skoro kazała mu okiełznać Calm Mind, a jeszcze nie przestawała wirować ogonem wywołując zamieć z liści.
_________________

# SteelBlue - kolor dialogu #
Box | Konto bankowe | Trofea
 
   Podziel się na:     
Kaiwe 
#Podróże w czasie


Starter: Volcarona
Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 18
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 2451
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2017-07-04, 22:16   

// A właśnie zapomniało mi się - kwestię tych wspomnień kiedy one się będą ujawniać zostaw mi ;)

Kiedy zamknąłeś oczy już sam fakt, że nie widziałeś chaosu jaki panował dookoła ciebie, robił ogromną różnicę. Miałeś wrażenie jakby tornado znacznie osłabło, może nawet i zniknęło. Jednak kiedy tak zacząłeś zaciskać wszystkie ludzkie mięśnie w dłoniach i twarzy, znowu mocniej zachuczało ci w głowie i zacząłeś dopuszczać do siebie strach, narastającą panikę że jednak nie dasz rady albo coś ci się stanie. Nie było jednak wyjścia, musiałeś zaufać Korroshi ale...to była twoja Nauczycielka, może i mogła cię zranić ale nie teraz kiedy dopiero byłeś na początku szkolenia. W końcu udało ci się, chociaż wydawało się iż to wieczność, nagle dopadła cię czystość umysłu. Otworzyłeś oczy ale...zobaczyłes coś innego. Wszystkie odgłosy ucichły a ty przed sobą widziałeś duże pomieszczenie, wyłożony piaskiem grunt z namalowanymi dziwnymi liniami na sobie. Ściany były stworzone z bambusu, co nadawało pomieszczeniu przyjemny zielonkawy kolor. Kilkanaście metrów dalej ktoś stał, na pewno człowiek ale nie mogłeś dostrzec twarzy która nieprzyjemnie rozmazywała się za każdym razem kiedy podjąłeś próbę przyjrzenia się ów postaci. Widziałeś swoje ciało ale w zupełnie innym stroju, białe spodnie i czarny podkoszulek z napisem "Sword and Magic" Natomiast równo cztery metry przed tobą stał jakis pokemon, zwrócony tyłem do ciebie

Coś powiedziałeś i machnąłeś energicznie ręką, czułeś jak przepełniała cię pewność siebie. Po chwili smok ruszył do przodu, zderzając się z jakimś innym pokemonem. Nacierało na ciebie jasne światło, aż w końcu wróciłeś do świata realnego. Przed tobą stała Sceptile, może nawet za blisko naruszając twoją przestrzeń osobistą. Wróciłeś ale czułeś się słaby, ledwo co stałeś na nogach które były jak z waty. Korroshi spojrzała na ciebie trochę zrezygnowanym wzrokiem i powiedziała
- Czego się boisz? Braku akceptacji?
_________________


[Kp] ll [Poke-Kp]
[Box] ll [Bank] ll [Trofea] ll[Ogródek] ll [Jezioro] ll [Rezerwat] ll [CD]
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo





Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna - SITEMAP - opowiadania

Graficy
Sojusznicy:

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Lucid Dream

Stray Dogs

Proelium

Riverdale

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Orchard Stable

Pokemon Silver
Silver Baner

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Horizon

Into Darkness

YLO

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Czarny Horyzont

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Avengers Assemble

Wizard's World

Król Lew PBF
Król Lew



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników na użytek innych stron bez ich zgody!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.