Pokemon Crystal Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 



Poprzedni temat «» Następny temat
[Poke] Przygoda Galla [+18]
Autor Wiadomość
Gwen Brown 
Uszanowanko!








Starter: Dragonair
Profesja: trener florysta
Wiek: 23
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 6227
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2018-03-29, 22:55   

Nieco zmieszany słowami lisicy oraz całokształtem sytuacji zrobiłeś to co zamierzałeś zrobić, a mianowicie obdarować Lanę. Srebrnofutra z lekkim rumieńce na pysku zdołała ucapić torbę i zacząć coś bąkać w podzięce, gdy ty zrobiłeś w tył zwrot i dałeś nogę. No cóż, pociesznie wyszło. To czego nie widziałeś, to moment, kiedy Lana zerknęła na prezent, po czym uśmiechnęła się i założyła swój nowy tobołek na ramię.
Znowu przez jakiś czas krążyłeś to tu, to tam, by uspokoić myśli i targające tobą uczucia. Tuptając tak, można powiedzieć, że świata nie widziałeś. I tak w pewnym momencie...
- Kasai?
O masz, znalazła cię.
- Poczekaj, nie uciekaj! Ja...- zanim się obejrzałeś, Lana już trzymała cię za łapę.
Przez chwilę staliście tak jedno rumieniąc się bardziej od drugiego. W końcu lisica po prostu utuliła cię mocno, a potem złożyła ci na pysku szybki, aczkolwiek na swój sposób czuły pocałunek.
- Dziękuję. To dla mnie wiele znaczy...
No, i romantyzm skoczył w górę. W sumie nawet miło się zrobiło.
_________________
KP | Bank | BOX | Trofea | Dolary | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek | Zima | Poke-KP
 
   Podziel się na:     
Galliusz 
Do some magic





Wiek: 23
Dołączył: 23 Kwi 2016
Posty: 894
Skąd: Magic Place
Wysłany: 2018-03-30, 15:16   

Musiałem na chwilę odejść od lisicy się odstresować po tym obdarowywaniu. Spacer okazał się całkiem skuteczny, ale tak się na nim skupiłem, że aż podskoczyłem, gdy z zaskoczenia usłyszałem swoje imię. Okazało się, że to Lana mnie znalazła i trochę spaliłem buraka. Powstrzymała mnie przed ponowną ucieczką, łapiąc za dłoń. Po chwili niezręcznej ciszy objęła mnie i… pocałowała. Tym razem to ja zupełnie zbaraniałem. Niemniej odczucia, które na mnie spadły, były raczej miłe. Nawet bardzo miłe i zupełnie dla mnie nowe.
- No wiesz… Nie ma za co… W końcu potrzebowałaś torby… – jąkam, głupawo się uśmiechając. – I wiesz, to było najmilsze z tego wszystkiego – dodaję i tym razem ja składam pocałunek.
Na Arceusa. Co się ze mną dzieje? Zachowuję się przy Lanie jak nie ja!
_________________


Karta Postaci
Box | Bank | Galeria Sław
Jezioro | Kopalnia | Ogród
KP Pokemona
 
 
   Podziel się na:     
Gwen Brown 
Uszanowanko!








Starter: Dragonair
Profesja: trener florysta
Wiek: 23
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 6227
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2018-04-02, 13:45   

Co się z tobą dzieją? Z nią? Z wami? Hm... W sumie, jak tak pomyśleć, miałeś to najoględniej mówiąc w nosie- ostatecznie krzywda nikomu się nie stała, a i wasze odczucia były raczej z gatunku tych pozytywnych. nie ma więc sensu niszczyć ani dumać nad czymś co jakby nie patrzyć jest raczej dobre. Tak więc z czystym sumieniem mogłeś oddawać się tej chwili przyjemności z uroczą lisicą u boku i pod niebem upstrzonym gwiazdami. Ba, po chwili nawet niebo przecięła spadająca gwiazda. No, romantyzm level- "o w mordę, ale to było dobre". Robiło się wyjątkowo miło i akcja powoli zmierzała tam, gdzie instynkt pchałby ją sam z siebie w takich okolicznościach przyrody, kiedy...
- TO JEST SPISEK!- usłyszeliście jakiś wrzask.
Jak oparzeni odskoczyliście od siebie, jakbyście byli co najmniej trędowaci. Zaraz też zlokalizowałeś źródło wrzasków. Był to Zigazgoon, jakby łasicowaty pokemon o dość nietypowym wyglądzie. Nietypowym nawet jak na standardy tego gatunku, który to natura obdarzyła sztywnym, sterczącym we wszystkie strony futrem. No więc u tego tu tez sterczało w każdym możliwym kierunku. Tylko, że sterczało bardziej. Patrzyło to to pustym, zezowatym i w pewnym sensie obłąkańczym wzrokiem. Na łepetynie nosiło to to jakiś krzywy, "powiedzmy stożkowaty coś", ni to kapelutek ni garnek, ni choroba wie co. Darło się to to o jakimś spisku, plując na około i bełkocząc coś niezrozumiale. Co spisek? Jaki spisek? Kto kogo i dlaczego? Nie dane wam było się tego dowiedzieć, bo barwna ta persona zniknęła majestatycznie pośród pobliskich krzaków malin, jakby nie zważając na kolce czy nawet brak owoców.
I cały romantyzm poszedł się paść... Jakoś nie macie szczęścia, zawsze trafi się jakiś oszołom który się napatoczy w najmniej odpowiednim momencie.
_________________
KP | Bank | BOX | Trofea | Dolary | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek | Zima | Poke-KP
 
   Podziel się na:     
Galliusz 
Do some magic





Wiek: 23
Dołączył: 23 Kwi 2016
Posty: 894
Skąd: Magic Place
Wysłany: 2018-04-04, 22:20   

Nie spodziewałem się uczestniczyć podczas tej misji w romantycznej sytuacji, a tu los tak zrobił, że romantyczny klimat jak w mordę strzelił. Nawet spadająca gwiazda śmignęła po niebie. Nim jednak mogło dość do czegoś ewentualnie poważniejszego, klimat wzięło w łeb. W pobliżu podniósł się wrzask, myśmy od siebie odskoczyli i było patrzenie co się dzieje. Jakiś rozczochrany Zigzagoon robił ten cały raban. Wyglądał i bełkotał jak jakiś świr. Przewędrował przez wiochę i zniknął w krzaczorach jakby to bardziej było dziwne zjawisko, a nie pokemon z krwi i kości. Patrzyłem na to z iście rozdziawioną ze zdumienia paszczą. Ki diabeł? Przez to gówno teraz jak patrzyłem na Lanę to jakoś tamte uczucia sprzed chwili nie wracały. Znowu czułem się… cóż, sobą.
- No kto by pomyślał, że to życie w pobliżu ludzi wyprodukuje takich skończonych wariatów – mruknąłem złośliwie, zerkając na „miejscowych”. – Chcesz jeszcze robić jakieś biznesy na tym jarmarku, czy ruszamy? – zwracam się do Lany.
Ja tam mam wszystko co potrzebuję.
_________________


Karta Postaci
Box | Bank | Galeria Sław
Jezioro | Kopalnia | Ogród
KP Pokemona
 
 
   Podziel się na:     
Gwen Brown 
Uszanowanko!








Starter: Dragonair
Profesja: trener florysta
Wiek: 23
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 6227
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2018-04-07, 17:31   

Pojawienie się tego oszołoma było z pewnością dość niecodzienne. Na tyle niecodzienne, że kiedy dotarł do was absurd całej sytuacji, nawet nie zdziwiłeś się gdy Lana wybuchnęła śmiechem.
- Wybacz, ale ten Zigzagoon... To było tak głupie, że aż śmieszne- usłyszałeś pomiędzy chichotami.
Nie zmieniało to jednak faktu, że popsuł wam tę chwilę. No cóż, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, jak nie dziś to może innym razem. Ostatecznie uznaliście, że nie ma sensu dłużej się tu kręcić i ruszacie dalej. Tak jak poprzedniej nocy tak i teraz szło się wam całkiem dobrze. Nikt wam nie przeszkadzał, nie widać było śladu ludzi- w takich okolicznościach można produkować kolejne kilometry. Całkiem nieźle oddaliliście się od tej wielkiej metropolii, możliwe, że teraz i w ciągu dnia nie będzie tak tragicznie. Prawdopodobnież ewentualnież.
Nad ranem zaczynaliście zastanawiać się nad jakimś miejscem do spoczynku kiedy to... coś wam dosłownie wlazło pod nogi! Ledwo co ratując się przed upadkiem na grunt i kląć na anonimową łajzę, odwróciłeś się zobaczyć cóż to. A TO było małe, szare i bardzo puchate. Jak to było tym małym szynszylom? Minccino? Stworzonko wyglądało na przerażone mając nad sobą dwa, jakby nie patrzeć spore lisy. Zajęci dyskusją nawet nie zauważyliście kiedy i skąd się to to wzięło tuż pod waszymi łapami. Zupełnie jakby ktoś wam wepchnął tego malca pod łapy z jakichś krzaków, ni stąd, ni z owąd.
- Liziek nie!- zakwilił futrzak, cieniutkim, dziecięcym głosikiem, starając się wszelkimi sposobami zasłonić przed wami swoim ogonkiem, a najlepiej "zniknąć" przy zamkniętych oczkach.
- Liziek?- Lana szepnęła do ciebie pytająco.
Choroba wie co to może być. Imię? Jego określenie na drapieżniki i niebezpieczeństwo? Tajemnica lasu...
_________________
KP | Bank | BOX | Trofea | Dolary | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek | Zima | Poke-KP
 
   Podziel się na:     
Galliusz 
Do some magic





Wiek: 23
Dołączył: 23 Kwi 2016
Posty: 894
Skąd: Magic Place
Wysłany: 2018-04-08, 21:05   

Wejście Zigzagoona Lanę bardziej ubawił niż mnie. Śmiała się do rozpuku, ale co kto lubi. Klimatu nie dało się już odtworzyć, lisica nie chciała już nic załatwiać na targu, więc poszliśmy dalej. Na szczęście noc była przespokojna i w sumie teraz było to nawet oki. Mogłem uspokoić się po emocjach z biegania po targu oraz po zepsutej romantycznej chwili. Nie niepokojeni przeszliśmy naprawdę spory kawał. Bez wątpienia byliśmy już daleko od miasta. Może będzie się dało wrócić do chodzenia w dzień? Zwykli ludzie muszą mieć jakiś maksymalny zasięg na który oddalają się od swych domostw. Gdy zaczęło świtać, oczywiście trzeba było znaleźć miejsce do spania. Ileż można łazić i to jeszcze po nocy? Spać się zaczyna chcieć, nogi robią się ciężkie i ziewa się potężnie. I wtedy symultanicznie z Laną się potknęliśmy. Udało mi się nie wyrżnąć orła, więc zaraz wkurzony zacząłem szukać powodu tego potknięcia. Wbrew moim oczekiwaniem to nie był ani głaz, ani wystający korzeń tylko puchata, szara kulka. Pokemon, cholerny Minccino wzięty jakby znikąd. Nie dziwiłem się za to jego przerażonej minie. Zasłaniając się ogonem zaczął mamrotać jakieś „Liziek”. W sumie co ten gryzoń mnie obchodzi. Wystarczy, że nie schrzanię go za wpadanie pod nogi.
- Nie wiem co to znaczy i nie obchodzi mnie to. Chodźmy i zostawmy go z jego liziekami, czy czym tam – mruknąłem, zamierzając iść dalej.
_________________


Karta Postaci
Box | Bank | Galeria Sław
Jezioro | Kopalnia | Ogród
KP Pokemona
 
 
   Podziel się na:     
Gwen Brown 
Uszanowanko!








Starter: Dragonair
Profesja: trener florysta
Wiek: 23
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 6227
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2018-04-11, 23:16   

Wyraźnie nie miałeś ochoty na bliższą znajomość z Liźkiem. I pewnie nawet oboje minęlibyście go i poszli dalej, gdyby mini-Minccino raptownie się nie rozpłakał. O masz, tylko nie to...
- Ooooch, wystraszył się- usłyszałes głos Lany pochylającej się nad futrzakiem.
I już wiedziałeś, ze coś się dzieje. Mimo twoich protestów wzięła Liźka na ręce, utuliła niczym kochająca matka do cyca i zaczęła przemawiać doń kojącym głosem. Musiałes przyznać, że mimo wszystko było to nawet trochę urocze. ale tylko trochę, bo nie mieliście czasu na niańczenie obcego bachora. Tak- Liziek to jeszcze dzieciak jest. Zorientowawszy się więc, że macie do czynienia z nieletnim, Lana próbowała go jakoś delikatnie wypytać o rodzinę. Wiadomo- odstawić pod dom i do widzenia. Odpowiedź malucha była z kategorii tych zwalających z nóg, lub po prostu wielkim WTF?
- Tam!- Liziek wskazał na jakieś krzaki, które jakby się zaruszały nerwowo.
- Liziek ofiara prze... żebegła... perzebłalalna dla lisełów, żeby nie zjadały stada i żeby może broniły przed ludziami!- zapiskał energicznie w odpowiedzi.
O wow. Szykuje się kolejny "kabaret" czy ki cholera? No, ale przynajmniej nie możesz narzekać na brak wrażeń po drodze...
_________________
KP | Bank | BOX | Trofea | Dolary | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek | Zima | Poke-KP
 
   Podziel się na:     
Galliusz 
Do some magic





Wiek: 23
Dołączył: 23 Kwi 2016
Posty: 894
Skąd: Magic Place
Wysłany: 2018-04-13, 20:18   

Ten Minccino rozpłakał się. Cholerny dzieciuch, a Lana, miękkie serce, wzięła go na ręce i zaczęła lulać. Westchnąłem i zastanawiałem się, czy lisica ma dryg do dzieci, czy odzywa się w niej instynkt macierzyński. Nawet urocze i może dlatego nie protestowałem, tylko machnąłem rękoma. Lana nawet go uspokoiła i coś wydusiła. Wygląda na to, że miejscowi przeznaczyli go na ofiarę dla nas. Zabawne, ale nie mam czasu na takie pierdoły. Niemniej jego „krewni” mieli sterczeć za pobliskim krzakiem, więc chciałem go szybko spławić.
- Słuchaj młody, nie potrzebujemy ofiary, nie przyszliśmy tu na was polować i nie zamierzamy wojować z ludźmi. No dalej, leć do swoich, a i my ruszamy dalej, prawda Lana? – odzywam się do towarzyszki.
_________________


Karta Postaci
Box | Bank | Galeria Sław
Jezioro | Kopalnia | Ogród
KP Pokemona
 
 
   Podziel się na:     
Gwen Brown 
Uszanowanko!








Starter: Dragonair
Profesja: trener florysta
Wiek: 23
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 6227
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2018-04-15, 13:46   

No cóż, Liziek wyraźnie nie zapałał do ciebie miłością. Pochlipując wtulił się w Lanę i ni choroby nie chciał puścić. Lisica westchnęła bezradnie, ale próbowała jakoś delikatnie odczepić od siebie to niekoniecznie chciane dziecko. Zaczynałeś już nawet rozważać użycie siły przeciwko temu małemu smrodowi, kiedy nieoczekiwanie...
- Poniechajcie przemieszczanie siem, tako nakazuje to wam ja!- usłyszałeś dziwny, lekko sepleniący głos.
Nagle z krzaków wychynęło dość ciekawe zjawisko. Oto na grzbiecie wielkiej (że była to samica, wskazywała na to wściekle różowa kokardka na głowie) Bewear stał inny, większy Minccino z jakimś dziwnym czymś na łbie. Coś był zrobiony z liści, gałązek i pewnie czegoś jeszcze, ale przezornie wołałeś sobie oszczędzić tej wiedzy. Za tą niecodzienną parką dosłownie wysypało się całe mrowie innych Minccino w stadium rozwoju "od kluski do starca". Z tłumu przepchnął się też jeden, jedyny i w dodatku Shiny Cinccino, o zabójczo umęczonym i zrezygnowanym pyska.
- Oto przed wami lisełami, Jego Wysokość, Król Piorunujących Portek, Mistrz Tańców i Hulanek Wszelakich, Lord Dębowej Jesionki, Władca Kolczastych Rubieży, Pogromca Teściowej i... i tak dalej, i tak dalej, Król Emanuel II tego imienia!
Ło panie, z monarchą to ty chyba jeszcze nie miałeś do czynienia. Pół biedy gdyby to był ktoś normalny, ale... tu z całej te zbieraniny tylko ten Shiny Cinccino wydawał się w miarę ogarnięty, bo pozostałe futrzaki wydawały się równie posrane co ich władca. No, poza Bewear. Patrząc na niedźwiedzicę ciężko było stwierdzić o niej cokolwiek- jej spojrzenie siało wyjątkową pustką i brakiem wyrazu.
- Janie, czemu te liseły nie zeżarły Liźka? Plan zakładał, iż miały go zeżreć, a nie został zeżarty. Czemu to tak? Liziek, masz się dać zeżreć!
Liziek jako zostało mu przykazane usiłował wpakować się Laniedo pyska. Tak iwęc twoja towarzyszka chwilowo mocowała się z małym futrzakiem, aż w końcu udało jej się go od siebie oderwać i trzymała teraz tę mała, wyrywająca się bidę na wyciągniętej przed siebie dłoni. Cinccino z kolei westchnął i z miną typu "dobry Boże, za jakie grzechy muszę się męczyć z tymi idiotami" zwrócił się ku wam:
- Mój Pan i Władca zapytuje czemu nie zjedliście naszej ofiary, która to miała zaskarbić sobie przyjaźń między naszymi gatunkami?
_________________
KP | Bank | BOX | Trofea | Dolary | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek | Zima | Poke-KP
 
   Podziel się na:     
Galliusz 
Do some magic





Wiek: 23
Dołączył: 23 Kwi 2016
Posty: 894
Skąd: Magic Place
Wysłany: 2018-04-16, 10:08   

Byłem mocno zirytowany widząc jak ten kurdupel klei się do Lany i nie chce się zabrać, ale nim miałem okazję się go pozbyć, zrobiło się jeszcze dziwniej. Ktoś wpierw zawołał dziwnymi słowy żebyśmy się chyba nie ruszali. Trudno było się ruszać, widząc jak z krzaków wyłazi wielka Bewear z kolejnym, tym razem dorosłym Minccino na łbie, a ten z kolei na swoim łbie miał dziwną czapkę z liści. Za tą „parką” ciągnął cały tłum gryzoni z jednym tylko Cinccino, który nie wyglądał na najszczęśliwszą istotę pod słońcem. Zaczął coś pierdzielić, chyba przedstawiając tego w czapce, ale jego słowa wpadały jednym moim uchem, a wypadały drugim. Na Arceusa! Za co? Czemu znowu widzę szurnięte gryzonie? Mam ochotę profilaktycznie wypalić im w gęby. Heca jednak się ciągnęła. Gryzoń w czapce wyglądał na zaskoczonego, że nie zjedliśmy kurdupla i kazał mu dać się zjeść, co ten próbował wykonać wpychając się Lanie do pyska. Po tym jak stoczyła najdziwniejszą walkę jaką w życiu widziałem chyba odechciało się jej matkować kurduplowi. W końcu odezwał się ten jedyny ogarnięty w tym wariatkowie.
- To proste. My nie jesteśmy łowcami, a podróżnikami i zamierzamy ruszać już dalej, prawda Lana? – odpowiadam, tykając łokciem towarzyszkę. – Odłóż tego masochistę na ziemię i już nas nie ma – dodaję szeptem, sugerując BARDZO szybkie oddalenie się od tego kolejnego tłumu wariatów.
_________________


Karta Postaci
Box | Bank | Galeria Sław
Jezioro | Kopalnia | Ogród
KP Pokemona
 
 
   Podziel się na:     
Gwen Brown 
Uszanowanko!








Starter: Dragonair
Profesja: trener florysta
Wiek: 23
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 6227
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2018-04-17, 21:00   

- Staram się!- syknęła w twoją stronę, usiłując pozbyć się upierdliwego Liźka.
W końcu, nie wiele myśląc dosłownie rzuciła nim najdalej jak tylko pozwalał jej na to wyrywający się futrzak. Pozbywszy się małego upierdliwca tak jak ty poczęła niby to mimochodem, ale oddalać się od tej dziwnej gromadki.
- Jasne, jesteśmy totalnie spóźnieni tam gdzie mamy być, nie? Poza tym wy nas nie potrzebujecie, z tak dorodną Bewear żadni ludzie wam nie straszni...
Na raz służący zwany Janem wciągnął głośniej powietrze i powoli odwrócił się ku swemu władcy. Ten wyglądał zaś jakby miał się zaraz zagotować i dosłownie wyjść z siebie. Oho!
- To jest SKANDAL i pomówienie i potwarz i... HANIBA WAM!- wykrzyknął, groźnie wymachując łapkami i skacząc po Bewear. Sama zainteresowana wyrażała... no, dość słabe zainteresowanie można by rzec. Po prostu stała i paczyła przed siebie, jakby nie zważała na nic dookoła.
- Jak śmiecie?! Anna Maria Wesołowska Pereira Oliviera Calavera Margarita Dolores Rosaria Flores del Campo Fernandez jest zbyt dostojną damą by się pokalywać brudzeniem swego dostojnego futra! To jest królowa!- prychnął, czule miziając łeb swej towarzyszki.
Dobra, teraz to cię zdecydowanie nic nie zaskoczy. Już pomijając ogólną wizję mariażu międzygatunkowego, ale... hm... W sumie ci dwoje muszą mieć wyjątkowo barwne pozycie małżeńskie. Wyobraziłeś to sobie i szybko doszedłes do wniosku, że lepiej by było tego nie robić. Co się zobaczyło, nawet w wyobraźni, to już się nie odzobaczy...
_________________
KP | Bank | BOX | Trofea | Dolary | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek | Zima | Poke-KP
Ostatnio zmieniony przez Gwen Brown 2018-04-17, 21:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
   Podziel się na:     
Galliusz 
Do some magic





Wiek: 23
Dołączył: 23 Kwi 2016
Posty: 894
Skąd: Magic Place
Wysłany: 2018-04-18, 13:15   

Lana w końcu pozbyła się tego małego lepa, ale niepotrzebnie tyle paplała. Temat tego wielkiego, puchatego zombie okazał się drażliwy dla gryzonia w czapce. Zaczął wrzeszczeć, machając łapami i skacząć po głowie Bewear, która miała wszystko w poważaniu. Gdy zaczął miziać łeb niedźwiedzia to już wszelkie wątpliwości minęły. To jest wariat! Kolejny, cholerny szaleniec, którego spotykam na swej drodze! Święty Arceusie, to co tu się wyprawia, w głowie się nie mieści. Niemniej kwestia dziwnych związków jest teraz nie tak dla mnie istotna, jak moja własna skóra, no i Lany.
- Lana? – odzywam się do niej, mierząc wzrokiem świrnięte gryzonie. – Spierdalamy! – obwieszczam, łapiąc ją za łapę i ruszając biegiem, byle dalej od kurdupli i ich wielkiego zombie.
_________________


Karta Postaci
Box | Bank | Galeria Sław
Jezioro | Kopalnia | Ogród
KP Pokemona
 
 
   Podziel się na:     
Gwen Brown 
Uszanowanko!








Starter: Dragonair
Profesja: trener florysta
Wiek: 23
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 6227
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2018-04-20, 12:45   

Cóż, zadziałała magia rzuconego hasła. Nie od dziś wiadomo, że przy zwykłym "uciekamy" są same problemy. Wszyscy się wahają, ktoś jeszcze zacznie pytać o co chodzi i przed czym uciekać. A tu nie. Jak krzyknąć, że spierdalacie to wszyscy... spierdalają. Po prostu i bez słowa. Tak też było i w tym przypadku- nawrót w miejscu i choda! Nawet dla lepszego efektu weszliście w tryb czworonożny. Nie zważaliście już na wrzaski tego obłąkanego gryzonia, ani na tąpnięcia sugerujące pogoń ze strony jego partnerki. Pędziliście przed siebie co sił w łapach, rozglądając się za jakąś kryjówką. Wkrótce też trafiliście na coś odpowiedniego- opuszczoną, zarośniętą krzakami norę. Bez zastanowienia daliście w nią nura, na wstępie lądując w jakichś starych liściach i innym zalegającym tu śmieciu. Pościg tymczasem powoli się zbliżał. Trochę pszypał.
- Błagam was, zabijcie mnie!- usłyszeliście niespodziewanie.
Odskoczyliście jak oparzeni, zwłaszcza Lana, gdy zorientowała się, że to jej ogon "przemówił".
Po chwili w półmroku jamy dostrzegliście tego Shiny Cinccino. Musiał się złapać jakoś ogona lisicy i sobie tak dyndał na końcu, nie dając o sobie znaku życia. Futrzak rzucał wam przy okazji tak przejmujące spojrzenia, że mimowolnie aż ci się go zrobiło szkoda.
- Chwila, że jak?!- lisica pierwsza otrząsnęła się z szoku po tej prośbie.
- No, nie to, że dosłownie, trzeba tylko odstawić głupie przedstawienie. Po prostu już dłużej nie wytrzymam służąc temu idiocie, a odejść nie odejdę, bo mnie ten jego niedźwiedź zeżre. Błagam, jesteście moją jedyną nadzieją, próbuję już tyle lat! Ja... Ja zrobię wszystko! Dosłownie! Potrzebujecie czegoś? Załatwię! Umiem to i owo, mogę was nauczyć, was oboje. Błagam!
Wow, faktycznie wyglądał na mocno zdesperowanego. To był ten etap desperacji, kiedy był gotowy zabić, byle tylko ktoś mu pomógł. Pytanie tylko czy chce wam się jeszcze bawić w udawanie, że mordujecie tego futrzaka? Hm... A co jak "Jaśnie Pan" nie łyknie podstępu?
_________________
KP | Bank | BOX | Trofea | Dolary | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek | Zima | Poke-KP
Ostatnio zmieniony przez Gwen Brown 2018-04-20, 14:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
   Podziel się na:     
Galliusz 
Do some magic





Wiek: 23
Dołączył: 23 Kwi 2016
Posty: 894
Skąd: Magic Place
Wysłany: 2018-04-21, 12:26   

Spierdalaliśmy aż się kurzyło, używając wszystkich czterech kończyn i nie oglądając się na za siebie, na wrzaski i tąpanie kroków tego pluszowego monstrum. Pędziliśmy się przed sobą, jakby goniła nas zgraja szalonych gryzoni. Do cholery, przecież tak jest! Na szczęście napotkaliśmy jakąś starą norę i zanurkowaliśmy do niej, lądując w całym tym syfie jaki zalega opuszczone leża. Nie zmyliło to pogoni. Tupnięcia wielkiego zombie były co raz wyraźniejsze. W dodatku nie byliśmy sami. Podskoczyliśmy jak poparzeni słysząc głos. Okazało się, że ten shiny Cinccino uczepił się Lany podczas ucieczki. Pierdzielił, że ma dość swojej roboty i żeby go zabić, co zrobiłbym chętnie, ale nie chciał dosłownie zezgonować. Oferował w zamian za przedstawienie zrobić wszystko co zechcemy.
- No nie wiem – odpowiadam patrząc na Lanę, żeby dać jej znać, że jej zdanie też chcę usłyszeć. – Jak twoja udawana śmieć pomoże nam? Twój szalony szef na widok twojego truchła magicznie nam odpuści? Do cholery, jeździ na dwumetrowym niedźwiedziu i ma stado zapatrzonych w niego gryzoni na podorędziu! – mówię ze sporą dozą sceptycyzmu.
_________________


Karta Postaci
Box | Bank | Galeria Sław
Jezioro | Kopalnia | Ogród
KP Pokemona
 
 
   Podziel się na:     
Gwen Brown 
Uszanowanko!








Starter: Dragonair
Profesja: trener florysta
Wiek: 23
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 6227
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2018-04-21, 16:19   

Cinccino nerwowo podrapał się za uchem, a Lana przytaknęła, że słusznie prawisz.
- To faktycznie może być problem...- mruknął, a jego rozbiegane oczka wyraźnie wskazywały, że cały czas myśli co w tej sytuacji począć.
- Wiem! A gdybyśmy tak wszyscy "zginęli"?- zaproponował nieoczekiwanie.
- Wystarczy, że będziecie udawać, że mnie ubijacie, a potem zjadacie. A co tam, poświęcę na to trochę mojego futra, żeby coś mogło wam wystawać z pysków, dla sprawy mogę chodzić jakiś czas pół łysy. Potem możecie stwierdzić, że jestem trujący i się malowniczo osunąć na ziemię. Emanuel to idiota, więc nawet nie sprawdzi czy faktycznie żyjemy czy nie. A Anna Maria jest zbyt wybredna by zechcieć zjeść coś, czemu sama nie dała w łeb.
Lana przygryzła wargę, zastanawiając się nad odpowiedzią. Tobie też idea średnio się widziała.
- Błagam! Drugiej takiej okazji nie trafię w tym dziesięcioleciu!- zawodził płaczliwie Cincciono.
Lisica stwierdziła, że w ostatecznej ostateczności byłaby skłonna się zgodzić, ale ostateczne zdanie pozostawia tobie. Tymczasem miarowe tąpnięcia powoli acz nieubłaganie się do was przybliżały...
_________________
KP | Bank | BOX | Trofea | Dolary | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek | Zima | Poke-KP
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo





Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna - SITEMAP - manga

Graficy
Sojusznicy:

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Księciu
raivvitch

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Anime Centrum
anime online

Lucid Dream

Stray Dogs

Proelium

Riverdale

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Orchard Stable

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Skraj

Dragon Domination

Horizon

Into Darkness

Life Sucks

YLO

Inno Świat

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Kundle

Zmiennokształtni
www.zmiennoksztaltni.wxv.pl

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Mortis

Czarny Horyzont

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Mystery Town

Avengers Assemble

Wizard's World

Król Lew PBF
Król Lew



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.