Pokemon Crystal Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 



Poprzedni temat «» Następny temat
Przygoda Galla [+18]
Autor Wiadomość
Galliusz 
Do some magic





Wiek: 24
Dołączył: 23 Kwi 2016
Posty: 930
Skąd: Magic Place
Wysłany: 2018-04-25, 11:46   

Nie byłem zaskoczony, bo wszystko prowadziło do takiej, a nie innej odpowiedzi na moje pytanie. Lunala chciała podróżować u mojego boku, jakiekolwiek przyświecały jej w tym cele i zamierzenia. Oto ja, Mazirra Ra’Sirothe, szlachcic z innego świata, będę nosił w niewielkiej kulce żywą legendę, byt o boskiej reputacji w tym miejscu. Było w tej deklaracji coś niesamowicie uroczystego, zostałem obdarzony zaszczytem, który śmiertelnikom jest dany niezwykle rzadko. Przypadki do tego doprowadziły, czy może przeznaczenie, w które nie wierzę? Niemożliwym jest stwierdzić. Z chęcią dopełniłbym naszego „układu” już teraz, by ranna Lunala nie musiała się poniewierać na tym pustkowiu, ale wśród rzeczy, które uznałem za ważne do zabrania na czas starcie, puste kule się nie znalazły. Trzeba czekać cierpliwie na powrót Luxa z pomocą. Miałem jednak czas porozmawiać, o ile pokemon ma dość sił.
- Lunalo? Słyszałem legendy, wedle których potrafisz otwierać przejścia pomiędzy miejscami, nawet pomiędzy różnymi światami. Azaliż to prawda? – zapytuję się.
Nadzieja na uzyskanie drogi do domu dla siebie lub Niko pchnęła mnie do udania się na tą górę równie silnie co idealistyczna chęć wykorzystania dziwnej mocy danej mi przez wiedźmy w dobrym celu.
_________________


Karta Postaci
Box | Bank | Galeria Sław
Jezioro | Kopalnia | Ogród
KP Pokemona
 
 
   Podziel się na:     
Gwen Brown 
Uszanowanko!








Starter: Dragonair
Profesja: trener florysta
Wiek: 23
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 6365
Skąd: Lubelskie

Wysłany: 2018-04-27, 15:30   

Lunala na moment zmrużyła oczy. Nie odzywała się, być może zbierała teraz myśli.
- Portale...- mruknęła cicho, jakby do siebie. Po chwili znowu na ciebie patrzyła.
- Tak kiedyś otwierałam takie portale. Ale teraz? Może do jednego czy dwóch światów... Nie pamiętam. Tyle rzeczy już nie pamiętam...
Po tej odpowiedzi znowu przymknęła oczy i na razie poniechała dalszego odzywania się, a przynajmniej na razie. Smutne to było i niezbyt pocieszające wyznanie, ale jeszcze nie tragiczne. Może Lunala po prostu potrzebuje nieco więcej czasu, aby się pozbierać po tym wszystkim?
Tymczasem dalej czekaliście na jakiś znak, że misja Luxa się powiodła. Wiadomo, trochę to trwało, ale czekanie sie opłaciło. Co prawda nie widziałeś tego spod skrzydeł nietoparzycy, ale oto leciała ku wam Julenia wraz z twoją torbą, zarzuconą na szyi. I nie była sama. Lux siedział co prawda na jej grzbiecie, ale nie wyglądał na szczególnego miłoścnika lotów wysokościowych. Wczepiony wszystkimi kończynami w ciało klaczy, chyba bardziej modlił się o szybkie i szczęśliwe lądowanie niż dalszy lot. Szczęśliwie nie musiał długo na to czekać. Kiedy Julenia wylądowała, zasygnalizowała to donośnym rżeniem.
Mogłes więc wyjść spod skrzydeł Lunali i chociazby podzekować podopiecznym za szybkie przybycie. Spełniłeś też prosbę samej legendy i wysupławszy z tobołka jakiś pusty ball, przystawiłeś go do jej nosa. Nietoperzyca, tak jak sama wcześniej zapowiadała, nie robiła żadnych problemów i po prostu dała się pochwycić. Potem potraktowałeś ją tez Pokedexem, czego efektem był taki oto zgrabny skan:

Lunala
Imię: ---

Poziom: 55
Typ:
Ewolucja: Lunala
Ataki: Moongeit Beam, Cosmic Power, Hypnosis, Teleport, Confusion, Night Shade, Confuse Ray, Air Slash, Shadow Ball, Moonlight, Night Daze, Magic Coat, Moonblast
Charakter i historia: Mazirra , będąc w swej smoczej formie, stoczył z nią straszliwy bój i ostatecznie wyzwolił spod władania Necrozmy. Tym samym z rządnej krwi i zniszczenia bestii stała się na powrót łagodną i przyjazną istotą. Lunala czuje się zagubiona po tym wszystkim co zaszło, a przez opętanie przez Necrozmę, utraciła wiele wspomnień i dawnych umiejętności. Ma jednak szczerą nadzieję, że z czasem uda jej się przypomnieć choć część z tego co straciła. Postanowiła pozostać przy swym wybawcy, w miarę możliwości służąc mu radą i pomocą. Wyznaczyła sobie za cel strzec go i nie pozwoli, by kotowatemu lub tym, którzy przebywają wraz z nim, stała się jakakolwiek krzywda. Lunala, choć sprawia wrażenie zimnej i groźnej istoty, w rzeczywistości jest ciepłym i bardzo przyjaźnie nastawionym do otoczenia stworzeniem. Chętnie matkuje młodziutkim pokemonom (choć z "wychowaniem" to już może być różnie- nie ma serca nikogo karać i bywa zbyt pobłażliwa), a już szczególnie rozbrajają ją wszystkie urocze i puchate stworki pokroju szczeniaczków i kociątek. Nie lubi uciekać się do przemocy, woli wpierw spróbować mniej destrukcyjnych sposobów. Jeśli jednak okoliczności tego wymagają, będzie walczyła niczym lwica.
Umiejętność: Shadow Shield - Kiedy Pokemon ma maksymalną ilość HP, otrzymuje o połowę mniej obrażeń.
Trzyma: ---


Ukryj: 

Kod:
[color=blue][b]Lunala[/b][/color] [img]http://i.imgur.com/CAkLnzT.gif[/img]
[b]Imię: [/b] ---
[img]https://www.serebii.net/art/th/792.png[/img]
[b]Poziom: [/b] 55
[b]Typ: [/b] [img]http://pldh.net/media/types/psychic.png[/img] [img]http://pldh.net/media/types/ghost.png[/img]
[b]Ewolucja: [/b] [u]Lunala[/u]
[b]Ataki: [/b] Moongeit Beam, Cosmic Power, Hypnosis, Teleport, Confusion, Night Shade, Confuse Ray, Air Slash, Shadow Ball, Moonlight, Night Daze, Magic Coat, Moonblast
[b]Charakter i historia: [/b] Mazirra , będąc w swej smoczej formie, stoczył z nią straszliwy bój i ostatecznie wyzwolił spod władania Necrozmy. Tym samym z rządnej krwi i zniszczenia bestii stała się na powrót łagodną i przyjazną istotą. Lunala czuje się zagubiona po tym wszystkim co zaszło, a przez opętanie przez Necrozmę, utraciła wiele wspomnień i dawnych umiejętności. Ma jednak szczerą nadzieję, że z czasem uda jej się przypomnieć choć część z tego co straciła. Postanowiła pozostać przy swym wybawcy, w miarę możliwości służąc mu radą i pomocą. Wyznaczyła sobie za cel strzec go i nie pozwoli, by kotowatemu lub tym, którzy przebywają wraz z nim, stała się jakakolwiek krzywda. Lunala, choć sprawia wrażenie zimnej i groźnej istoty, w rzeczywistości jest ciepłym i bardzo przyjaźnie nastawionym do otoczenia stworzeniem. Chętnie matkuje młodziutkim pokemonom (choć z "wychowaniem" to już może być różnie- nie ma serca nikogo karać i bywa zbyt pobłażliwa), a już szczególnie rozbrajają ją wszystkie urocze i puchate stworki pokroju szczeniaczków i kociątek. Nie lubi uciekać się do przemocy, woli wpierw spróbować mniej destrukcyjnych sposobów. Jeśli jednak okoliczności tego wymagają, będzie walczyła niczym lwica.
[b]Umiejętność: [/b] [u]Shadow Shield[/u] - Kiedy Pokemon ma maksymalną ilość HP, otrzymuje o połowę mniej obrażeń.
[b]Trzyma: [/b] ---



No, formalności za tobą. Teraz tylko okryć się czymkolwiek z torby, żeby do reszty nie skostnieć na tym wygwizdowie i można wracać do miasteczka.


No, to teraz możesz kopytkować do tematu z Legendami, coby zakomunikować, że Lunala jest już pochwycona ;)
_________________
KP | Bank | BOX | Trofea | Dolary | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek | Zima | Poke-KP
 
   Podziel się na:     
Galliusz 
Do some magic





Wiek: 24
Dołączył: 23 Kwi 2016
Posty: 930
Skąd: Magic Place
Wysłany: 2018-04-27, 23:20   

Lunala zwlekała z odpowiedzią, a gdy już się odezwała, nie były to satysfakcjonujące mnie słowa, ale też nie przekreślały nadziei na przyszłość. Być może to umiejętność, która mogłaby odzyskać. Lecz na razie mogłem się tylko zasmucić i również milczeć. Czekaliśmy na powrót Luxa z pomocą. Nie wiem ile to trwało, a spod skrzydeł Lunali nic nie widziałem. W końcu jednak usłyszałem rżenie Julenii, a gdy wyszedłem z kryjówki, prawie się uśmiechnąłem na widok miny, jaką lis miał po powietrznej podróży. Podziękowałem im należycie. Klacz przybyła z moją torbą. Umieściłem w niej z tym, z czym przybyłem na ten szczyt, a wydobyłem jeden z balli, decydując się na ten bardziej wyjątkowy od zwykłych, czerwono-białych. Przyłożyłem go do pysku Lunali, zastanawiając się jaki będzie efekt. Ciało legendy jednak zmieniło się w światło, wciągnięte do wnętrza kuli, tak jak w przypadku wszystkich innych pokemonów. Zaiste ciekawe i bez wątpienia spotkało mnie coś wyjątkowego. Przypomniałem jednak sobie, że dalej jestem nagi i marznę. Wracam więc do torby, by znaleźć coś, czym mógłbym się okryć. Dopiero wtedy oraz po schowaniu Luxa do jego kuli, mogę wrócić do osady po Niko oraz oznajmić jej mieszkańcom, że Lunala już im nie sprawi problemów.
_________________


Karta Postaci
Box | Bank | Galeria Sław
Jezioro | Kopalnia | Ogród
KP Pokemona
 
 
   Podziel się na:     
Gwen Brown 
Uszanowanko!








Starter: Dragonair
Profesja: trener florysta
Wiek: 23
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 6365
Skąd: Lubelskie

Wysłany: 2018-04-29, 13:41   

Cóż, zawartość twojej torby nie nastrajała zbyt optymistycznie jeśli idzie o jakiś przyodziewek. Od razu zakutałeś się szalikiem od Toriel, choć nie można powiedzieć by jakoś szczególnie chronił cię przed zimnem. Udało ci się wygrzebać jeszcze tylko jedną jedyną koszulę, którą też zaraz na siebie wrzuciłeś. I tu kwestia odzienia się już kończyła. Wyraźnie trzeba ci się zaopatrzyć w jakieś ubrania, bo świecić tak gołym zadem to jednak nie uchodzi, a w obecnych warunkach średnio to było praktyczne. No nic, na razie musiałeś się przemęczyć.
Upewniwszy się, że wszystko pozabierałeś i że każdy z twych podopiecznych (poza Julenią rzecz jasna) siedzi bezpiecznie w ballu, wskoczyłeś na grzbiet klaczy i mogliście wracać do miasta. Lot na jej grzbiecie był zdecydowanie krótszy niż kiedy wędrowałeś na piechotę. Dosłownie kilkadziesiąt minut później lądowaliście już w miasteczku. I sądząc po zbiegowisku, praktycznie wszyscy na ciebie czekali. Ktoś zarzucił na ciebie jakiś pół-cały koc, ktoś głaskał Julenią po pysku, Niko usilnie próbował się do was przepchnąć, gdzieś w tle mignęła ci Sari i siedzący nieopodal niej Ethel, a zdecydowana większość krzyczała jeden przez drugiego jedno, jedyne pytanie- "Jak ci poszło?" Co się dziwić, mieszkańców najbardziej interesowała w tej chwili kwestia Lunali.
_________________
KP | Bank | BOX | Trofea | Dolary | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek | Zima | Poke-KP
 
   Podziel się na:     
Galliusz 
Do some magic





Wiek: 24
Dołączył: 23 Kwi 2016
Posty: 930
Skąd: Magic Place
Wysłany: 2018-04-29, 23:33   

Niestety, więcej niż jednego zapasowego kompletu nie miałem w przepastnych przestrzeniach mojej torby. Musiałem improwizować. Oznaczało to opatulenie się szalikiem od pani Toriel oraz ostatnią całą koszulą. Niezbyt to godny strój. Dół miałem cały odsłonięty, a możliwości zachowania ciepła były znikome. Nic nie mogłem na to jednak poradzić teraz. Pozostało wskoczyć na grzbiet Julenii i wrócić do ruin miasteczka. Trwało to mgnienie oka w porównaniu do wspinaczki na tamten szczyt. Ku mojemu zaskoczeniu, ledwie wylądowaliśmy, otoczył mnie tłum mieszkańców. Ktoś nawet zarzucił na mnie koc, od którego poczułem miłe ciepło. Wygląda na to, że pod moją nieobecność rozeszła się wieść, gdzie i po co się udałem. Niko nie miał jak się do mnie dostać. Gdzieś pośród głów mignęli mi także Sari i Ethel. Hmy, trzeba to rozwiązać dyplomatycznie, mając w pamięci niesłuszną nienawiść jaką oni żywią do niewinnej wszakże Lunali.
- Ludu, Lunala już więcej wam nie zagrozi. Po ciężkiej walce sprawiłem, że zapomniane miejsce kultu w górach zostało opuszczone. Możecie spokojnie odbudowywać swoje domy, nie martwiąc się już, że istota z legend przyjdzie je zniszczyć, ponieważ już tutaj nie wróci. jak Widziałem też dowody, że to zły duch Necrozma maczał palce w waszych tragediach, opętując Lunalę, ale nim też nie musicie się martwić. Przepędziłem go również. – obwieszczam, starając się by mój głos, mimo przemarznięcia i zmęczenia, brzmiał odpowiednio dostojnie i donośnie.
Czasem półprawdy jest lepsze od prawdy, czyli takiej, że istota, którą obwiniają o wszystko spoczywa w kuli, w mojej torbie. Nie jeden profesor mi uświadamiał, że nie wszystko co zostanie odkryte, powinno trafić do ludu.
_________________


Karta Postaci
Box | Bank | Galeria Sław
Jezioro | Kopalnia | Ogród
KP Pokemona
 
 
   Podziel się na:     
Gwen Brown 
Uszanowanko!








Starter: Dragonair
Profesja: trener florysta
Wiek: 23
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 6365
Skąd: Lubelskie

Wysłany: 2018-05-03, 18:55   

Przez chwilę zapanowała cisza. Taki rodzaj ciszy, że gdyby upuścić szpilkę, odgłos upadającego kawałeczka metalu brzmiał co najmniej jak kościelne dzwony. Tłumek tubylców przez chwilę przetrawiał twoje słowa. Zrobiło się lekko niezręcznie w tej ciszy, ale kiedy zaczęły się pierwsze okrzyki radości, wiedziałeś już, że będzie dobrze. W mgnieniu oka urosłeś do rangi miejscowego bohatera. Tubylcy przekrzykiwali się jeden przez drugiego, gotowi ci w podzięce nieba przychylić... no, przynajmniej na tyle, na ile to możliwe w obecnych warunkach. W każdym razie- radości kupa co nie miara. No cóż, widać przyjdzie jeszcze czas by pogadać z Ethelem i Sari. Niko też już prawie, prawie się do ciebie przecisnął. Właściwie można by wykorzystać okazję i poratować się jakimś zdobycznym łachem. Swoją drogą aż zaskakujące, że nikt nie interesował się czemu przybyłeś tutaj prawie że w negliżu? No, ale uradował się lud mile to i nie zwracali uwagi na takie pierdoły.
_________________
KP | Bank | BOX | Trofea | Dolary | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek | Zima | Poke-KP
 
   Podziel się na:     
Galliusz 
Do some magic





Wiek: 24
Dołączył: 23 Kwi 2016
Posty: 930
Skąd: Magic Place
Wysłany: 2018-05-03, 19:51   

Niezbyt spodobała mi się absolutna cisza, jaka zapanowała w tłumie po moich słowach. Następowało najwidoczniej zbiorowe przetwarzanie danych. Pojawiła się nawet w moim umyśle obawa, że może się to skończyć reakcją negatywną. Ku mojej uldze odezwały się okrzyki radości. Nie szukałem po klasku w tym świecie, ale dla tych tubylców stałem się właśnie figurą bohaterską, zbierającą właśnie potok wdzięczności. Nie miałem zatem sposobności wymknąć się z tłumu. Nawet gdybym miał, to by było niezręczne. Równocześnie nie chciałem z tego czerpać wymiernych korzyści, ale w tym wypadku byłem zmuszony. Tłum nie zwrócił uwagi na to, że wróciłem w samej koszuli i szaliku, ale to nie znaczyło, że zniknął problem.
- Dobre potwory – odzywam się na tyle głośno, by przebić się przez okrzyki radości. – Wiem, że radość wasza wielka, a wcześniej straty ponieśliście znaczne, ale ze starcia nie wyszedłem bez szwanku. Czy znalazłaby się jakaś wolna odzież? Swój przyodziewek straciłem – zwracam się tonem prośby do tłumu.
_________________


Karta Postaci
Box | Bank | Galeria Sław
Jezioro | Kopalnia | Ogród
KP Pokemona
 
 
   Podziel się na:     
Gwen Brown 
Uszanowanko!








Starter: Dragonair
Profesja: trener florysta
Wiek: 23
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 6365
Skąd: Lubelskie

Wysłany: 2018-05-06, 21:11   

Zaraz z tłumu wystąpiła jakąś przysadzista, starsza kobiecina z kształtu i urody zalatująca do niedźwiedzicy. Wzięła się pod boki i odwróciwszy do współmieszkańców tako rzecze:
- Słyszeli, ludziska? Komu ostało sie coś całego na zbyciu?
Na tę komendę tłumek rozbiegł się w poszukiwaniu jakiejś odzieży dla ciebie. W międzyczasie Niko mógł stanąć obok i sądząc po wyrazie twarzy, wprost nie mógł się doczekać twego powrotu.
- Trochę się bałem, wiesz? Tam w górze co chwilę coś błyskało i było słychać jakieś ryki. Chciałem, żebyś już wrócił.
Właściwie słowa chłopca były całkiem urocze. No i miło było i wiedzieć, że się o ciebie martwił. Tymczasem mieszkańcy zaczęli już powoli wracać z pierwszymi ocalałymi ciuchami. Kilkanaście minut i przymiarek później zostałeś na nowo przyodziany i nawet załapałeś się na trzy komplety na zapas. Tubylcy zaczynali ci znosić jeszcze jakieś inne przedmioty, aby wyrazić swoją wdzięczność. Szczęśliwie zostałeś w porę uratowany przed zasypaniem przez te wszystkie dary.
- Moi drodzy, proszę. Jestem pewien, że pan Mazirra jest zadowolony z waszej wdzięczności, ale dajmy mu nieco odpocząć. Gwarantuję wam, że doceni to bardziej niż całe góry prezentów- usłyszałeś głos Ethela.
Staruszek z pomocą wnuczki jakoś się pod was "dotoczył". Tubylcy niechętnie, ale przyznali mu rację i niebawem się rozeszli. Dziadek pantera poklepał twoją klacz po boku i uśmiechnął się do ciebie dobrotliwie.
- Jeśli nie masz lepszej alternatywy, chętnie cię ugościmy, na tyle na ile możemy. Przy okazji chętnie posłucham o tym, co wydarzyło się na górze- dodał, mrugając do ciebie wymownie.
Widać staruszek domyślił się, że nie powiedziałeś wszystkim wszystkiego. Ale jemu chyba można zaufać.
_________________
KP | Bank | BOX | Trofea | Dolary | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek | Zima | Poke-KP
 
   Podziel się na:     
Galliusz 
Do some magic





Wiek: 24
Dołączył: 23 Kwi 2016
Posty: 930
Skąd: Magic Place
Wysłany: 2018-05-07, 15:40   

Ku mej uldze, moja prośba spotkała się z entuzjastyczną odezwą mieszkańców zrujnowanego miasteczka. Tłum rozbiegł się w poszukiwaniu odzieży, co wreszcie pozwoliło Niko dostać się do mnie. Okazało się, że chłopiec obawiał się o mnie.
- Ja też się bałem, chłopcze. Tam, na tym szczycie, wiele się wydarzyło w krótkim odcinku czasu – odpowiadam, klepiąc go po głowie.
Tymczasem wracali mieszkańcy ze znalezioną odzieżą. Kilka minut mierzenia ubrań później, byłem ponownie odziany, a moje poczucie godności wzrosło do naturalnego poziomu. Udało się dobrać także trzy dodatkowe komplety, a rozentuzjazmowani mieszkańcy zaczęli ściągać inne przedmioty, którymi chcieli mnie obdarować w ramach wdzięczności. Przed zasypaniem prezentami ocalił mnie Ethel. Jego słowa poskutkowały i tłum rozszedł się. Spojrzałem na niego z wdzięcznością. Starzec wymownie dał mi do zrozumienia, że przejrzał iż nie powiedziałem tłumowi całej prawdy. Uważałem jego i jego wnuczkę za osoby godne zaufania, a alternatywy faktycznie nie miałem, choć pewnie mógłbym próbować wykorzystać wdzięczność miejscowych.
- Chętnie i z wdzięcznością skorzystam z waszej gościny, mości Ethelu. Po tym wszystkim co zaszło na górze, nie mam sił wędrować dziś dalej – odpowiadam.
_________________


Karta Postaci
Box | Bank | Galeria Sław
Jezioro | Kopalnia | Ogród
KP Pokemona
 
 
   Podziel się na:     
Gwen Brown 
Uszanowanko!








Starter: Dragonair
Profesja: trener florysta
Wiek: 23
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 6365
Skąd: Lubelskie

Wysłany: 2018-05-10, 18:18   

Ethel uśmiechnął się dobrodusznie i razem ze swą wnuczką zaprowadzili was "na kwaterę". Cóż, nie wyglądało to najlepiej, ale też nie było tak całkiem najgorzej. Trafiliście do jednego z względnie ocalałych budynków. Temu tutaj zawaliła się część dachu, jednak reszta wyglądała dość stabilnie. No, przynajmniej nie zauważyłeś jakichś bardzo niepokojących pęknięć czy innych oznak na kamiennych ścianach, że coś może wam w czasie snu spaść na głowy. Ktoś z tubylców jednak na wszelki wypadek zabezpieczył sufit tu i tam czymś w rodzaju podpór.
W innych okolicznościach bylibyście pewnie sami, we czwórkę. Zważywszy jednak ,że sporo osób potraciło nagle dachy nad głową, nie zdziwiłeś się kiedy już po otwarciu drzwi dostrzegłeś jakieś prowizoryczne posłanie, na którym już ktoś leżał.
- Trzeba sobie pomagać w tych strasznych chwilach. Ale nie martwcie się, będziemy mieć dość prywatności.
I tak trafiliście do pustego pokoiku. No, "pusty" to dość względne pojęcie, bowiem w tym pomieszczeniu praktycznie każda ściana była pokryta pólkami i zastawiona od góry do dołu różnymi książkami. Ktoś tu zgromadził całkiem niezły księgozbiór. Poza tym znalazło się tu stare, drewniane biurko, za którym ustawiono fotel. Widać też było, że ktoś przeniósł tu niedawno jeszcze dwa inne fotele oraz nieduży stolik, najpewniej z innej części domu. Te konkretne miały całkiem ładnie rzeźbione poręcze i nóżki (stolik tylko jedną "nogę" umiejscowioną pośrodku, pod okrągłym blatem) w jakiś roślinny motyw.
- Robią wrażenie, prawda? Właściwie niektóre z nich są mojego autorstwa. Tak czy siak, tutaj możecie czuć się całkowicie swobodnie, zastrzegłem sobie, aby do tego pomieszczenia nie wchodził nikt bez mojej zgody. Pozostała część domu jest do dyspozycji każdego, kto potrzebuje jakiegoś schronienia Sari, kochanie, może udałoby ci się przygotować coś ciepłego? Może herbatę?
Razem z Niko mogliście się rozgościć i przycupnąć w jakimś kątku. Oczywiście przed wejściem tutaj Julenia także powróciła do swojego balla. Odłożyłeś gdzieś swoją torbę, a twój mały towarzysz na razie zajęty był swoją żarówka, która dokładnie oglądał czy aby na pewno nie została gdzieś uszkodzona. Kilka minut później wróciła wnuczka waszego gospodarza. W całym zamieszaniu zastawa musiała nieco ucierpieć, bo każdy kubek wyglądał jakby pochodził z innego kompletu. Nie przeszkadzało to jednak w delektowaniu się gorącym naparem. Młoda pantera znalazła też dla wszystkich kilka suchych ciasteczek, które ustawiła na stoliku.
- Wiesz, mój drogi, wprost nie mogę się doczekać. Opowiedz proszę, co tam się działo na górze- poprosił cię staruszek, moszcząc się w fotelu za biurkiem.
_________________
KP | Bank | BOX | Trofea | Dolary | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek | Zima | Poke-KP
 
   Podziel się na:     
Galliusz 
Do some magic





Wiek: 24
Dołączył: 23 Kwi 2016
Posty: 930
Skąd: Magic Place
Wysłany: 2018-05-11, 09:34   

Tak, jak się spodziewałem. Ethel i jego wnuczka zaprowadzili nas do jednego z ocalałych budynków. Choć nie obyło się bez uszkodzeń, konstrukcja wydawała się być stabilna. Tak jak się spodziewałem, zakwaterowano tu tych, którzy nie mieli tyle szczęścia i własne domy stracili w ataku. Kiwnąłem potakująco głową na słowa pantery o potrzebie pomagania i miejscu do prywatnej rozmowy. Tym miejscem okazała się biblioteka starca. Oczy zalśniły mi na widok wszystkich tych książek. Na pewno nie było tu nic, co czytałbym we własnym świecie, więc kilka „tygodni” w takim miejscu mogłoby być bardzo interesujące.
- Rzeczywiście, robi – odpowiadam Ethelowi, jednocześnie zastanawiając się, które książki napisał on i czy jest jakąś istotną personą w świecie nauki tego świata.
Mówił, że to pomieszczenie zachował tylko dla siebie i pozwolił się rozgościć, a wnuczkę posłał przygotować gorące napoje. Osobiście zasiadam na jednym z foteli. Niko w jednym z kątów badał swoją żarówkę, co wyglądało dość pociesznie. Wkrótce też Sari wróciła z herbatą i ciasteczkami, a Ethel poprosił o opowieść, zajmując miejsce za biurkiem.
Przez chwilę spoglądam w ciemne głębie herbaty w naczyniu, przypominając sobie wydarzenia z góry i zastanawiają się, jak je przekazać. Postanowiłem opowiedzieć o wszystkim, poza drugą postacią, którą zawdzięczam wiedźmom.
- Poszedłem do zapomnianej świątyni, na szczyt tej góry. Znalazłem tam Lunalę i tak jak przypuszczałeś, Ethelu, została opętana i zmieniona przez Necrozmę. Zapewne za tą fuzję odpowiada jakiś wytłumaczalny mechanizm, ale słowo „opętanie” na razie pasuje do wyjaśnienia tego co widziałem. Tak jak mówiłeś, to była potężna istota. Najsilniejszy z moich pokemonowych towarzyszy nie miał z nią szans. Musiałem użyć… innego sposobu, który poskutkował. Mogłem zniszczyć kryształowe narośle na Lunali, zmuszając Necrozmę do opuszczenia ciała istoty. Nigdy nie widziałem czegoś takiego jak Necrozma. Tam skąd pochodzę istnieją mity o mrocznych bogach i złych duchach. Wtedy poczułem się, jakbym patrzył na taką złowrogą siłą. Niestety uciekł nim zdołałem coś zrobić, ale Lunala była wolna i kompletnie zdezorientowana oraz ranna. Wiedziała, że spowodowana przez Necrozmę nienawiść mieszkańców okolicy nie pozwoli jej zaznać spokoju i zapragnęła opuścić swoją świątynię. Przy moim boku – dodaję po pauzie, pokazując kulę, w której przebywała teraz istota z miejscowych legend.
Jak na tą rewelację zareaguje Ethel, jego wnuczka i Niko?
_________________


Karta Postaci
Box | Bank | Galeria Sław
Jezioro | Kopalnia | Ogród
KP Pokemona
 
 
   Podziel się na:     
Gwen Brown 
Uszanowanko!








Starter: Dragonair
Profesja: trener florysta
Wiek: 23
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 6365
Skąd: Lubelskie

Wysłany: 2018-05-11, 21:17   

A zatem zacząłeś opowiadać. Szczęśliwie nikt nie wnikał w twój "inny sposób", więc nie musiałeś się zadręczać innymi wyjaśnieniami. Staruszek kiwał od czasu do czasu głową, raz czy dwa nawet się uśmiechnął tryumfalnie, na znak, że on doskonale wiedział co się święci, a pozostali tubylcy byli w błędzie. I tak oto dochodzimy do wyznania "złapałem Lunalę".
Reakcje były dość typowe. Niko w pierwszej chwili prawie upuścił swoją żarówkę. Zaraz jednak oczyska mu się rozjarzyły.
- Serio? Ale czad!- wykrzyknął z uchachaną mordeczką.
- ŻE SŁUCHAM?!- Sari z kolei, z wrażenia aż się opluła swoją herbatą. Zaraz też zaczęła wykrzykiwać, że ale jak, po co, na co, czy tak w ogóle wolno?
Tymczasem Ethel siedział w milczeniu. Wyraźnie zamyślony, chyba starał to sobie wszystko uporządkować w swojej głowie. Po długich, pełnych oczekiwania minutach, w końcu się odezwał:
- Dobrze zrobiłeś, ze nie mówiłeś o tym pozostałym. Kto wie co mogłoby się stać. Sari, liczę, że to wszystko zostanie w murach tego pomieszczenia. Tak będzie lepiej.
Młoda pantera nie wyglądała na szczególnie pocieszoną, ale ostatecznie przytaknęła staruszkowi.
- Mam tylko nadzieję, że nie zrobiłeś nic wbrew woli Lunali i że u twego boku uda jej się odnaleźć spokój. Nie rozumiem jej motywów przy tej decyzji, ale nie zamierzam ich kwestionować.
_________________
KP | Bank | BOX | Trofea | Dolary | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek | Zima | Poke-KP
 
   Podziel się na:     
Galliusz 
Do some magic





Wiek: 24
Dołączył: 23 Kwi 2016
Posty: 930
Skąd: Magic Place
Wysłany: 2018-05-12, 17:49   

Tak. Można było oczekiwać tych trzech form reakcji na moje rewelacje. Niko przedstawiał opcję entuzjastyczną i uważał, że zrobiłem coś świetnego. Sari to opcja wybuchowo sceptyczna. Dość długo wykrzykiwała jaki to popełniłem zły czyn. I został Ethel, który długo kazał czekać na swoje zdanie, ale mogłem oczekiwać zdania przemyślanego. Przyznał mi słuszność, że nie powiedziałem tego mieszkańcom miasteczka, choć wyszło na to, że nie jest mu obojętny powód, dla którego Lunala zgodziła się do mnie dołączyć i co będzie z nią dalej.
- Wiem jak działa mentalność tłumu. Gdybym powiedział u Lunali, chcieliby wyładować na niewinnej istocie swój gniew. Nie mogłem do tego dopuścić. I ja też do końca nie pojmuję czemu postanowiła pozostać u mojego boku, ale mogę ci obiecać, że nie zamierzam nadużyć zaufania jakim mnie obdarzyła. Postaram się, by odzyskała siły i równowagę życia. Cóż… – dodaję, biorąc herbatę do ręki. – I tak przedstawiają się wydarzenia, do których doszło na szczycie góry w antycznej świątyni. Los zaiste jest nieobliczalny – to powiedziawszy wypijam resztę napoju.
Nie ma w tym pomieszczeniu prawdopodobnie lepszego na to przykładu niż ja
_________________


Karta Postaci
Box | Bank | Galeria Sław
Jezioro | Kopalnia | Ogród
KP Pokemona
 
 
   Podziel się na:     
Gwen Brown 
Uszanowanko!








Starter: Dragonair
Profesja: trener florysta
Wiek: 23
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 6365
Skąd: Lubelskie

Wysłany: 2018-05-16, 21:23   

Staruszek pokiwał głową.
- Istotnie. Tak czy siak, cieszę się, że udało ci się rozwiązać nasz problem. Co prawda Necrozma może jeszcze kiedyś powrócić, ale na razie nikomu nie zaszkodzi. Lunala też będzie mieć czas i okazję by zebrać siły. Zobaczysz, jeszcze wróci do siebie, tak jak to miasteczko.
Fakt, z jednej strony cień Necrozmy dalej gdzieś tam się plątał w przysłowiowym kącie oka- na granicy wzroku, przyczajony i czekający by uderzyć. Na razie jednak nie było sensu się zamartwiać tą kwestią. No hej- właśnie uratowałeś całe miasteczko! Z czystym sumieniem mogłeś zażyć nieco relaksu i beztroski przed dalszą drogą.
- Właściwie chłopcy, może potrzebujecie czegoś? Dokąd to tak w ogóle wędrujecie?
_________________
KP | Bank | BOX | Trofea | Dolary | Jeziorko | Rezerwat | Ogródek | Zima | Poke-KP
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo





Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna - SITEMAP - recenzje anime

Graficy
Sojusznicy:

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Księciu
raivvitch

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Re:Start

Anime Centrum
anime online

Lucid Dream

Stray Dogs

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Proelium

Riverdale

Eclipse
Eclipse

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Orchard Stable

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

New York City

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Skraj

Dragon Domination

Horizon

Into Darkness

Life Sucks

YLO

Inno Świat

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Kundle

Zmiennokształtni
www.zmiennoksztaltni.wxv.pl

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Mortis

Czarny Horyzont

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Mystery Town

Avengers Assemble

Bleach Other World
Bleach OtherWorld

Wizard's World

Król Lew PBF
Król Lew



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.