Pokemon Crystal Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 




Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Księciu
2017-11-06, 02:22
Prośba Anny.
Autor Wiadomość
Black Lotus 
Ostatni dziedzic rodu Magów~








Starter: Cyndaquil
Profesja: trener hodowca
Wiek: 19
Dołączył: 23 Kwi 2016
Posty: 1398
Wysłany: 2017-11-01, 23:55   

"Wszystko to jest jakieś dziwne i pogmatwane" - tak myślałam o sytuacji opisywanej mi przez Annę. Jednakże to, co wydarzyło się kilka chwil później, można było opisać trzema słowami - oderwane od rzeczywistości. O ile sam widok Hypno nie był jakiś przerażający, ot pokemon jak każdy inny, o tyle okoliczności "spotkania" pozostawiały wiele do życzenia. Słyszałam jakieś plotki czy miejsce legendy o tym, że Hypno porywają dzieci poprzez śpiewanie im swojej "kołysanki", jednak zawsze tego typu opowiastki puszczałam mimo uszu, szufladkując je jako straszne opowiastki idealne do opowiadania przy ognisku. Najwyraźniej jednak chciano moje stanowisko skonfrontować z tą odrealnioną sytuacją.
- Spokojnie dzieciaczki, nie chcę wam nic zrobić. - powiedziałam do zgromadzonej tam gromadki, która niebezpiecznie zaczynała się do mnie zbliżać.
Prawie natychmiastowo przypomniały mi się wszystkie straszne filmy i horrory, które kiedykolwiek widziałam, jak moja wyobraźnia zaczynała pisać coraz to gorsze scenariusze mojej czarnej przyszłości. Uznawszy, że napis "zabita przez dzieci" na moim nagrobku nie prezentowałby się zbyt pięknie, postanowiłam walczyć z Hypno, przy okazji chcąc uratować zahipnotyzowane przez niego dzieci.
- Sirnight, zacznij od wykonania Synchronoise! Niech wysokie dźwięki ogłuszą zarówno Hypno jak i dzieci. - rozkazałam Gardevoir, wypuściwszy ją z jej kuli. - Następnie teleportuj się w dogodne do ataku miejsce, czyli takie bez dzieci na torze lotu, i wystrzel w przeciwnika Shadow Ball. Później poślij w niego ogniki z Will-O-Wisp, ponownie starając się nie zaszkodzić dzieciom. Gdyby najmłodsi próbowali ciebie atakować, zaświeć Flashem, aby je oślepić, po czym odsuń je od siebie, oczywiście delikatnie, przy pomocy Psychic. Jednak jeśli nie będą one stanowiły tobie żadnego problemu, postaraj się w pełni skupić na atakowaniu Hypno, najlepiej przy pomocy Shadow Balla, bądź Magical Leafa, którego liście powinny same trafiać w przeciwnika niczym samonaprowadzające się pociski.


Zabójstwa Alice ♥
_________________
~ Rin Tohsaka ~

"Fighting for others, but not yourself, is nothing but hypocrisy."

"Even if my life is full of hypocrisy, I'll keep on striving to be a hero of justice!"

ˆ© kotlet barani




 
 
   Podziel się na:     
Dante Aligieri 
You Have Failed This City






Starter: Charmander
Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 23
Dołączył: 23 Kwi 2016
Posty: 2203
Wysłany: 2017-11-03, 00:01   

- Cmentarz, czemu to zawsze jest cmentarz? Bolt który to już raz jesteśmy w złym miejscu i w złym... - Spojrzałem w oddali na chłopca, szybko podbiegłem patrząc czy nic mu nie jest - Hej, spokojnie nie musisz się niczego obawiać. Jestem Dante Aligieri, ten duży za mną to Bolt. Nie gryzie - Dodałem spokojnie, jednak gdy przybrał nową bądź prawdziwą postać wyprostowałem się z przykuca, spojrzałem na niego bez większych emocji - A więc tak chcesz się bawić? Ma mnie to przerazić? Spowodować że zacznę się bać? - Spojrzałem na niego z pożałowaniem - To mogło by zadziałać na jakiegoś młodego niedoświadczonego trenera, ale nie na kogoś kto przeżył już znacznie większe straszne i demoniczne zjawiska. Jesteś opiekunem lasu, nie pozwalasz nikomu wyjść po spotkaniu z tobą. Do it! - Wrzasnąłem zapewne wprowadzając go nieco w osłupienie - Do it! Chcesz mnie zaatakować? Proszę bardzo! Na niewiele ci się to zda! Jesteś duchem lasu! A ja pół człowiekiem pół demonem! Wiem co możesz zrobić a raczej czego nie! - Miałem zamiar go przekonać, a raczej udowodnić że nie jest czymś co może mnie przestraszyć - Chcesz walki? Proszę bardzo, ale Bolt nie jest jednym z tych pokemonów które oszczędzają. Ta wizja, to zdarzenie było na tyle prawdziwe na ile ja w to wierze, a ile ty chcesz bym w to uwierzył. Nie zadziałają na mnie żadne sztuczki ale jeśli chcesz mogę ci pomóc. - Po czym złapałem za ostrze, wbiłem w ziemie i oparłem się o nie - Bolt, spokojnie. On nic nam nie chce zrobić. To co Mówiła Anna, te zjawisko. Czuje że nie jesteś raczej jego powodem bo wcześniej widziałem więcej osób które były razem ze mną. To jest projekcja, wizja albo wręcz moc któregoś z pokemonów duchów. Trevenant, jeśli jesteś prawdziwy wiem że pewnie masz tego dosyć, masz dosyć bycia na usługach tego bytu. - Odpaliłem jednego papierosa od żaru z palca - Wiem że nie chcesz mnie skrzywdzić, nie masz zamiaru bo wyczuwam to w tobie. Co powiesz na skończenie tego cierpienia, tego całego koszmaru. Twoim celem nie jest straszenie i zabijanie ludzi na tym cmentarzu, ty chcesz wrócić do swojego lasu. Są dwie możliwości. Albo załatwimy to pokojowo i zaczniemy razem współpracować w celu uwolnienia ciebie oraz całego miasta Anny, bądź też druga opcja i zakończymy to walką między mną razem z Boltem a tobą. Ale widzę to po tobie, zdajesz sobie sprawę jaki będzie wynik, Bolt - Odparłem czekając aż smok podejdzie - Bolt jest jednym z silniejszych ognistych pokemonów, twoj typ nie zdoła sobie z nim poradzić, mam propozycje. Udajmy się razem i pokażmy temu bytowi że nie zadziera się z istotami duchowymi - Skwitowałem cały monolog wyjmując Ball'a - To jak Trevanant? Działamy razem czy przeciwko sobie?

-------------------------------------
1999
_________________

KP|Box|Galeria|Bank
Dante Battle Theme In Shi-kai
Dante Battle Theme In Ban-Kai
 
   Podziel się na:     
jKDx 







Starter: Eevee
Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 16
Dołączył: 03 Lip 2017
Posty: 263
Wysłany: 2017-11-03, 09:54   

HISTORYJKA
Ukryj: 
Trzej królowie to rytuał, dzięki któremu można uzyskać dostęp (nie całkiem fizyczny) do miejsca, które nazywam "Sferą Cienia". Uzyskanie z nim połączenia zależy od tego, jak dokładnie trzymasz się poleceń. Trzej królowie to ryruał względnie bezpieczny, jednak indywidualne doznania mogą się różnić.
Nie twierdzę, że nie powinieneś się obawiać Sfery Cienia, możliwe, że już ją kiedyś widziałeś, ale pamiętasz jedynie jako powracający sen. Powiem tylko, że nie ma potrzeby obawiać się tego miejsca, nie wiedząc, czym tak właściwie jest. To różnica. Niewiedza napędza strach, a ten jest jak wysokooktanowe paliwo dla Sfery Cienia. Musisz się dobrze przygotować, jeśli chcesz spróbować. To trochę jak skakanie ze spadochronem. Jeśli nie uda ci się za pierwszym razem, to marne szanse, że ponownie spróbujesz.

Jeśli masz zamiar upić się albo naćpać przed rozpoczęciem rytuału, to będzie z tobą źle. Jeśli przechodzisz przez trudny czas, masz problemy życiowe, czujesz się rozchwiany psychicznie albo robisz to, żeby uciec od czegoś - będzie z tobą źle. I jeśli nie będziesz się trzymał moich instrukcji (szczególnie, kiedy coś powtarzam, co robię nie bez powodu) to będzie z tobą naprawdę źle.

Potrzebne ci będą:
- duży i pusty pokój, najlepiej bez okien. Jeśli są w nim okna, musisz je zasłonić, żeby utrzymać pokój w całkowitej ciemności. Najlepiej sprawdza się piwnica, jeśli jest w niej dość miejsca.
- paczka świec (jeśli wszystko pójdzie dobrze, zużyjesz tylko jedną) i zapałki lub zapalniczka
- wiadro wody i kubek
- wiatrak elektryczny
- dwa duże lustra (nie martw się, nie zostaną zniszczone. A nawet jeśli, to będzie najmniejsze z twoich zmartwień)
- trzy krzesła
- budzik
- działający telefon komórkowy (nie zapomnij naładować baterii!)
- bliska osoba, która będzię trzymać się zasad i nie sprzeciwi się temu szaleństwu
- zabawkę lub inną pamiątkę z dzieciństwa, będzie twoim talizmanem

Przygotowania:
Krok 1: Rozpocznij przygotowania około jedenastej wieczorem. Jedno krzesło ustaw na środku pokoju, skierowane na północ (to ważne). To jest twój tron.
Krok 2: Dwa pozostałe krzesła ustaw dokładnie po prawej i lewej, zwrócone przodem do twojego tronu. Te krzesła są przeznaczone dla Królowej i Błazna.
Krok 3: Ustaw lustra na tych dwóch krzesłach. Postaraj się, żeby tworzyły kąt prosty z siedzeniem (w przeciwnym razie możesz dostać coś mniej lub więcej niż trzech królów). Powinny być dokładnie naprzeciwko siebie. Kiedy usiądziesz na swoim tronie, kątem oka będziesz widział swoje odbicie zwielokrotnione przez oba lustra. Jeśli nie musisz obrócić głowy, żeby to zobaczyć, wykonałeś moje instrukcje prawidłowo.
Krok 4: Postaw przed swoim krzesłem wiadro w wodą i kubek, prawie na wyciągnięcie dłoni.
Krok 5: Za krzesłem ustaw wiatrak i podłącz go do prądu. Nie musi być ustawiony na maksymalne obroty, wystarczy średnia lub wolna prędkość. Nie wyłączaj go.
Krok 6: Wyłącz światła, zostaw drzwi otwarte i wróć do swojego pokoju.
Krok 7: Połóż świece obok łóżka razem z zapalniczką, budzikiem i komórką (podłącz ją do ładowania)
Krok 8: Ustaw alarm na 3.30
Krok 9: Wyłącz światła i połóż się spać, trzymając w dłoniach pamiątkę z dzieciństwa.

Rytuał:
- O 3.30 powinien włączyć się alarm. Wyłącz go, ale nie zapalaj światła. Masz dokładnie trzy minuty na zapalenie świeczki, zabranie telefonu, dojście do przygotowanego pokoju i usadowienie się na krześle. Powinieneś zdążyć przed 3.33. Nie zapomnij o swoim talizmanie! Sprawdź, czy wszystko jest w porządku. Jeśli twój telefon z jakiegoś powodu się nie naładował, przerwij rytuał. Jeśli alarm nie włączył się idealnie o 3.30, przerwij. Jeśli drzwi do pokoju są zamknięte (pamiętasz, zostawiłeś je otwarte), przerwij. Jeśli wiatrak jest wyłączony (a zostawiłeś działający), przerwij.
- Uwaga dodatkowa - jeśli musisz przerwać rytuał z powodu któregokolwiek z powyższych powodów, ty i bliska ci osoba opuśćcie dom. Pójdźcie do hotelu czy gdzieś. Nie musicie biec, weźcie kurtki i klucze, ale wyjdźcie. Po szóstej rano powinno być czysto.
- Jeśli wszystko idzie zgodnie z planem, możesz usiąść na twoim tronie. NIE PATRZ wprost na żadne z luster. NIE DOPUŚĆ aby świeczka zgasła. Za krzesłem jest wiatrak, musisz osłaniać płomień własnym ciałem (To ma znaczenie, jak się przekonasz).
- Spójrz prosto przed siebie, w ciemność. Nie na świecę, nie na lustra, prosto przed siebie. Uważni czytelnicy zauważyli, że nie w kroku drugim nie zostało określone, które krzesło jest przeznaczone dla Królowej, a które dla Błazna. Ponieważ to twoim zadaniem jest dowiedzieć się. A z ich punktu widzenia to ty jesteś Królową lub Błaznem. Stąd nazwa, trzej królowie.

Nie wyjaśnię, co dokładnie dzieje się dalej. Wystarczy powiedzieć, że nie będziesz sam, a kiedy zadasz pytanie, dostaniesz odpowiedź. Czasem w formie nowego pytania, ale takie jest życie, prawda? Po prostu pozostań na miejscu i staraj się nie ruszać. Powtarzam, NIE PATRZ wprost na lustra ani na świecę. Prosto przed siebie, uwierz mi, tak będzie najlepiej. I nie stchórz, musisz wytrzymać do 4.34. Wtedy się skończy. Możesz odrobinę dygotać, ale próbuj się powstrzymać. Nie dlatego, że wpłynie to na rytuał, po prostu to nie uchodzi w dobrze wychowanym towarzystwie.
Wspomniałem już, żebyś nie dopuścił do zgaszenia świeczki? Po to jest wiatrak. Osłaniasz płomień swoim ciałem, ale gdybyś nagle się poruszył, podmuch zgasi świeczkę. To zabezpieczenie numer 1. Bliska osoba jest numerem 2. O 4.34 ma przyjść do pokoju i zawołać cię po imieniu. Jeśli to nie zadziała, niech zadzwoni na twoją komórkę. Jeśli i to nie zadziała, niech użyje kubka i wody - tylko nie może cię przy tym dotknąć, co jest częstym błędem początkujących. Zabezpieczeni numer 3 to twój talizman, pamiątka z dzieciństwa, medalik czy coś takiego. Wskaże ci drogę, jeśli rozpęta się piekło.

Dużo tych kół ratunkowych. Musisz być jakimś harcerzem, żeby to wszystko przygotować. Jeśli zrobisz to pół na pół, nic z tego nie wyjdzie. Najgorsze, co może się stać, to jeśli postarasz się na tyle, żeby rytuał zadziałał, ale nie na tyle, żeby być przygotowanym na konsekwencje.

© by Paranormalne


___________________________________________________________________________

Lekkie ciary na plecach i poczucie tego jak automatycznie adrenalina sprawia, że twoje serce zaczyna szybciej pompować krew niż chińczyk gumową piłkę. Stałem między rozwidleniem dróg... no cóż, jeżeli pójdę w lewo zapewne taka droga będzie w nieskończoność i już nigdy stad nie wyjdę, więc jako rozsądny człowiek trzymający się z dala od problemów skręciłem w lewo. Idę dziesięć centymetrów, dwadzieścia centymetrów, no i trzydzieści. Jest i pół metra, biorę rozpęd z kilometra puszczam eevee'ego i krzyczę. -Bierzemy rozpęd i biegniemy z jak największą szybkością na tą postać, która stoi tam. Nie ma, że się boisz szarżujemy go na śmierć. By zwiększyć moc swojej szarży użyj Quick Attack. - Gdy podbiegnę do postaci chciałbym wyskoczyć tak, aby trafić swoimi kolanami w twarz postaci(tzw. technika kolanami na ryj). Plan był prosty, po prostu przysłowiowo go dojechać. Czy plan wypali, czy nie tego nie wiem sam. -Eevee damy radę, trzymaj się mały!!!
(Tak odskocznie strasznych historii, mroku i w ogóle podrzucam tekst napisany humorystycznie, a dokładniej nieśmiesznym internetowym humorem, ale i tak wg mnie najlepsza jest historia Pandy, która niszczy system.)
 
   Podziel się na:     
Kaiwe 
#Podróże w czasie


Starter: Volcarona
Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 18
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 2461
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2017-11-03, 11:50   

Ukryj: 
Rodzinka w składzie: mama, tata, i 5 dzieci zamieszkali w pewnym domu. Ludzie mówili, że w tym domu straszy. Oni się nie przejęli tym. W domu nie było nic prócz jedynego, pustego obrazu. Próbowali go zdjąć na różne sposoby - nie dało się. Wreszcie dali sobie spokój i zaczęli się rozpakowywać. Co kilka nocy z obrazu spływała krew. W tym samym czasie, ktoś z rodziny umierał. W ten sposób umarło już dwoje dzieci - Natala i Bartek. Oboje mieli po 13 lat. Gdy następnym razem obraz zaczął krwawić, Madzia szła do łazienki. Przechodziła koło obrazu. Obraz zwykle był czysty - nic nie było na nim namalowane. Tym razem na obrazie był krwawy napis: NIE OGLĄDAJ SIĘ ZA SIEBIE. Ale ciekawość zżarłą Madzię. Obejrzała się za siebie i...nic już więcej nie zobaczyła. Ktoś a raczej coś wbiło jej kuchenny nóż prosto w serce. Zwłoki Madzi przeniesiono do jej łóżka. Następnego dnia rodzice zaczęli wieżyć w klątwę przeklętego obrazu. Postanowili z pozostałą dwójką dzieci się wyprowadzić. Niestety dom stanął w płomieniach. Nic nie ocalało. Jedynie przeklęty obraz wisiał w powietrzu jakby wisiał na niewidzialnej ścianie. Z jego ram płynął strumień krwi. Na obrazie był tylko krzywy krwawy napis: ŻEGNAJCIE... KOBIETA NA CMENTARZU W pewnym niewielkim miasteczku stał dawno opuszczony już cmentarz. Ludzie go nie odwiedzali, ponieważ twierdzili, że jest nawiedzony. Do miasteczka sprowadziła się rodzina z dwójką dzieci. Oni również usłyszeli o nawiedzonym cmentarzu od swoich sąsiadów, ale dorośli jak to dorośli jedynie się z tego śmiali. Dzieci ogromnie przejęły się tą historią. Było jeszcze gorzej, gdy okazało się, że ich dom leży niecałe 100m. od cmentarza, a z tylniego okna domu widać ten nawiedzony cmentarz. Rodzice nie wierzyli w tę historię o duchach pojawiających się na cmentarzu, ale dzieci owszem. Pewnego wieczoru rodzice dzieci postanowili wyjść na romantyczna kolację do restauracji za miastem. Dzieci zostały, więc same w domu. Koło 12.00 w nocy Mej i jej brat Jan usłyszeli śpiew kobiety. Wyjrzeli przez okno a na jednym z nagrobków siedziała kobieta w białej szacie i śpiewała. Niespodziewanie odwróciła się do dzieci i szeroko się uśmiechnęła. Rozpłynęła się w powietrzu. Mej wrzasnęła z przerażenia i czym prędzej chciała biec do swojego pokoju. Gdy wchodziła na schody zobaczyła na nich siedzącą postać. Była to ta sama kobieta, którą widziała z bratem przez okno. Wstała ona i podeszła do przerażonej dziewczynki. Położyła jej rękę na głowie poczym szybkim ruchem skręciła jej kark. Gdy chłopak poszedł szukać swojej siostry znalazł jej ciało na łóżku na ścianie pisało ludzką krwią "Niech rodzice lepiej uwierzą"
Źródło: tu o./




To było bardzo straszne ale wystarczyła myśl, że rozszarpię tego pokemona który robi takie rzeczy, a już zapłonęła we mnie mroczna żądza mordu i kurwica. Przywołałam Mega Lucario który był mi bardzo potrzebny, chyba najpoważniejszy pokemon w całym moim teamie. Kiedy napotkałam dzieci i pierda Hypno który - żadna niespodzianka - zaczął swoje czary z hipnozą. Lucario dobrze widział co robić, zamknął oczy a ja spuściłam wzrok aby nie popaść w odrętwienie. Lucario gwałtownie wypuścił w stronę pokemona i bachorów potężną falę aury aby ogłuszyć przeciwnika i wytrącić go z równowagi. Gdyby Hypno był jednak na to odporny, co raczej jest wątpliwe, Lucario podciął mu nogi Blaze Kick. Potem zajął się delikwentem za pomocą salwy Extreme Speed, Dark Pulse i Thunder Punch. Nie musiał patrzeć na niego bo wyczuwał za pomocą aury, tak samo jak Noivern za pomocą echolokacji, wyczuwał gdzie kto i co jest. Ja czekałam na odpowiedni moment aby skoczyć na Hypno i wyrwać mu wahadło po czym zmiażdżyć. Gdyby dzieci zaczęły atakować, Lucario odpychał jednocześnie Hypno i dzieciarnię dużą falą Aury.
_________________


l l l l l
[Kp] ll [Poke-Kp]
[Box] ll [Bank] ll [Trofea] ll[Ogródek] ll [Jezioro] ll [Rezerwat] ll [CD]
 
   Podziel się na:     
SayuriSagi 
Wonderful Wonder World








Starter: Duskull
Profesja: trener ewolucjonista
Wiek: 19
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 1345
Wysłany: 2017-11-03, 15:45   

Nie dość, że zostałam rozdzielona od Anny, to po przejściu przez drzwi będące jedyną możliwą drogą trafiłam na cmentarz i to na dodatek nie na jakiś tam zwykły, tylko ten sławny z Lavender Town. Jeśli już wcześniej byłam podenerwowana atmosferą towarzyszącą przeczesywaniu posiadłości, to teraz jestem autentycznie wystraszona i z chęcią wykonałabym swoje zadanie jak najszybciej tylko bym mogła, ale w tej sytuacji to tylko pobożne życzenie. Najwyraźniej nie mam innej opcji, jak ruszyć przed siebie i spróbować poszukać wyjścia z tej nekropolii, a że przemierzanie jej w samotności nie za bardzo mi się podoba, to już teraz wypuszczam swojego przyjaciela z jego Pokeballa, zdając sobie sprawę, że on także nie będzie się tutaj czuł zbyt komfortowo, ale cóż, w grupie zawsze raźniej, no nie?
Gdy tylko zaczynamy wspólnie przemierzać otaczający nas teren, do naszych uszu dociera niepokojącą melodia, która chyba nie ma zamiaru ucichnąć. No dobra, teraz to dopiero zaczynam się bać. I jakby tego było mało, to po kilku następnych minutach marszu natrafiamy na małe dziecko, które także musiało się zgubić i to sporo wcześniej od nas, sądząc po stanie jego ubioru. Oczywiście natychmiast zbliżam się do niego, w końcu przecież nie zostawię malca na cmentarzu w samym środku nocy bez żadnej opieki, jednak zaraz zatrzymuję się na moment, starając się dosłyszeć szept chłopca. Do domu? Zrobię to, tylko wpierw musi mi powiedzieć, gdzie on jest.
Rozpłynięcie się dziecka i pojawienie się na jego miejscu olbrzymiego Trevenanta nie wystraszyło mnie, ale przeraziło, aż przez moment myślałam, że serce mi stanęło. Zawsze to się właściwie śmiałam z literackich czy też filmowych bohaterów, którzy na widok zjawy prawie sikali pod siebie, ale teraz zrozumiałam jak bardzo jest to nieprzyjemne uczucie. A co dopiero musiał czuć mu Despair, który nie tylko boi się ciemnych miejsc, ale także Pokemonów większych od siebie. Starając się utrzymać równowagę na trzęsących się nogach łapię przyjaciela za dłoń i próbując nie brzmieć na tak przerażoną mówię do niego:
- Spokojnie, Despair, panika to ostatnia rzecz, która jest nam tu potrzebna. Może jak z nim pogadamy, to wskaże nam wyjście z cmentarza? A jeśli nie, to cóż, pójdziemy dalej, no chyba że będzie chciał nas zaatakować, wtedy to niestety będzie trzeba walczyć. - po takim krótkim zastanowieniu się nad naszą sytuacją robię mały kroczek do przodu i zwracam się do żywego drzewa: - Dobry wieczór, panie Trevenant. Nie jestem pewna, czy pan to pamięta, ale przed chwila powiedział pan, że chce wrócić do domu. Jeśli nie ma pan nic przeciwko temu, to możemy w tym pomóc, tylko czy wtedy byłby pan taki uprzejmy i wskazał nam wyjście z tego cmentarza. Bylibyśmy wtedy tacy wdzięczni panu.
Mam nadzieję, że obejdzie się bez przemocy, ale jeśli duch będzie miał inne plany ... wpierw powiem Despairowi, aby zmienić kolejność atakowania za pomocą Trick Room, ponieważ jeśli pamięć mnie nie myli, to gatunek przeciwnika jest szybszy od Dusclopsów. Zaraz potem niech użyje Dark Pulse, który nie tylko powinien być super efektywny, to także przy odrobinie szczęścia wystraszy trochę Trevenanta. Na koniec dobrze byłoby użyć kombinacji Confuse Ray, aby wywołać oszołomienie, i Hex, który to powinien zadać dwa razy więcej obrażeń dzięki statusowi przeciwnika.

* Dla mnie nie jest to straszne, a ciekawe, ale że jest na stronie ze strasznymi historiami, to chyba powinno spełniać wymagania.
_________________
Jeziorko | Rezerwat | Ogródek
 
   Podziel się na:     
Samuel






Wiek: 17
Dołączył: 01 Lis 2016
Posty: 186
Wysłany: 2017-11-04, 17:29   

x Historyjka

“Cholera, co ja robię ze swoim życiem?” pomyślałem, gdy w końcu ogarnąłem się po tym, jak jakieś monstrum zaciągnęło mnie do jakiegoś pomieszczenia. Jak się okazało - najprawdopodobniej była tu kiedyś łazienka, na co wskazywały ściany i podłoga wyłożona kafelkami. Jedyne czego tu brakowało to jakiekolwiek lustra czy toalety. “Może to i lepiej, że ich tu nie ma…” pomyślałem, myśląc o zwierciadłach. Może by mnie jakiś duch zaczął podglądać, brr.
Zanim wyszedłem z pomieszczenia, wypuściłem na zewnątrz mojego towarzysza, Raichu.
- Tylko spokojnie, dobrze? - powiedziałem, nie dając mu chwili na to, by spanikował. Wiedział o tym, w co go wciągnąłem… cóż, chyba nie miał mi tego za złe.
Ruszyłem korytarzem, który zdawał się ciągnąć w nieskończoność - to jedynie sprawiało, że ciutkę bardziej spanikowałem. Wolałem mieć to wszystko za sobą, ale z drugiej strony pragnąłem pomóc Annie. Dlatego też nie poddawałem się, szedłem przed siebie. Wszystko dla niej.
Rozwidlenie dróg. No pięknie.
Spojrzałem w lewo - kolejny korytarz, który nawet zdawał mi się być dłuższy od tego, który właśnie pokonałem.
Spojrzałem w prawo - to sam… O CHOLERA JASNA, JAKIŚ POTWÓR!
Do moich uszu dotarł szum. O choleracholeracholera.
- RAICHU, UŻYJ PSYCHIC NA TYM CZYMŚ, DOBRA? PÓŹNIEJ SPIE*DALAMY NAJSZYBCIEJ JAK POTRAFISZ W LEWO - wrzasnąłem do Pokemona, próbując nie narobić ze strachu w gacie.
_________________
You told me so many things...
Yet, you have no idea...
That the words you said
Killed me on the inside...

And now -
Look what you turned me into.

#CA4040 | #CC9933
 
   Podziel się na:     
Kesty 
Nocne Zwierzątko






Starter: Phantump
Dołączyła: 21 Wrz 2017
Posty: 87
Skąd: multikonto Kys
Wysłany: 2017-11-04, 20:21   

Miejsce wyjątkowo nastrojowe - nie każdy by to przyznał, ale ja nie należałam do najnormalniejszych, nie tylko aktywnie szukając takich miejscówek, ale czując się w nich zadziwiająco dobrze. Jakby wypełniona energią, co brzmiało abstrakcyjnie dla większości ludzi, którzy by ominęli bądź czuli ciarki na plecach, woląc zawrócić, zamiast radośnie iść przed siebie, coraz bardziej zanurzając się w nie zawsze przyjemną tajemnicę, która się kryła w ciemnościach.
Przemierzając kolejne metry, rozglądałam się dookoła. Dość pewnie z początku, ale nie byłam przygotowana na to, co przyjdzie później. Na powrót do mojej przeszłości i jednego z boleśniejszych wspomnień, które moja pamięć trzymała.
Znów dziecko. I znów przemienione w tego samego pokemona, którego miałam przy sobie.
Przez krótki czas straciłam głos, oddychając głęboko, próbując posortować emocje. Nie było to proste, ale nie niemożliwe.
- Heather - zwróciłam się najpierw do pokemona. - Pamiętaj, że nasze bezpieczeństwo jest najważniejsze - tak, ja to powiedziałam. - Bądź czujna. Jeśli zobaczysz, że Trevenant szykuje się do ataku, przygotuj Sunny Day, a później uderz Confuse Ray i Astonish - przedstawiłam jej plan B.
Wolałam tego uniknąć, ale jednocześnie nie chciałam narażać nas... właściwie nie nas, bo głównie pokemona.
Wystąpiłam krok do przodu. Nie za blisko, ale na tyle, by zwrócił na mnie uwagę. Nie byłabym sobą, jeślibym chociaż nie spróbowała. Może pozwoli mi to na zmazanie poczucia winy.
- Wiem, że spotkał cię potworny los - powiedziałam głośniej, wymuszając na sobie pewny ton głosu. - Jeśli mi pozwolisz, spróbuję ci pomóc w odnalezieniu spokoju - ciągnęłam dalej. - To... jest Heather - przedstawiłam Phantumpa, który znajdował się przy mnie. - Kiedyś była młodą dziewczynką, której chciałam pomóc odnaleźć jej opiekunów - stwierdziłam. Podejrzewam, że nią była. Nie mogłam mieć pewności, ale większość faktów na to wskazywała. - Pewnej nocy wybiegła z mojego domu i zgubiła się w lesie.
Brzmiało to trochę jak terapia. Kto pomyślał, że moim psychologiem będzie pokemon? Choć trochę wbrew swojej woli. To ja bez żadnego ostrzeżenia zaczęłam opowiadać historię swojego życia. No, przynajmniej do tego momentu. Zakończenia każdy mógł się domyślić.
- Znalazłam ją... parę tygodni później - mówiłam dalej, zagryzając delikatnie usta. Historia zatoczyła koło. A ja nawet nie wiedziałam, czy pokemony mają pamięć z poprzedniego życia. Możliwe, że opowieść poszła na marne i walka będzie konieczna (i możliwe, że również ucieczka). Tę opcję też sobie powtarzałam w myślach. - Pozwól sobie pomóc.


*puf*
_________________
break, break, break my mind, break it till the tale unwinds

force my thoughts through hell and back, or leave me here alone tonight
  
 
   Podziel się na:     
Rudzik 
Naczelny rudzielec forum.




Starter: Pancham
Profesja: koordynator ewolucjonista
Wiek: 21
Dołączyła: 23 Kwi 2016
Posty: 690
Wysłany: 2017-11-04, 22:37   

Wiem, że to kochacie i tak, to jest dla mnie straszne wciąż ;-;

Pierwszą rzeczą, jaką poczuła Marietta po wejściu do pokoju i zorientowaniu się, co tam jest, był lekki strach. Szeroko otwarte oczy obserwujące to, co się dzieje, czyli makabryczny taniec okaleczonych dzieci, a co najgorsze, pokemon, który to powoduje. Narastająca gdzieś głęboko panika. I chęć przerwania tego koszmaru... ale ile może zrobić jedna nastolatka, która w tym momencie nie czuła się na tyle dobrze, by podejmować decyzje? Najprędzej jak się dało zacisnęła mocno powieki, byle tylko nie patrzeć na ten koszmar, a następnie sięgnęła po omacku po pokeball z jej najbardziej zaufanym podopiecznym. Wywołała go niemal natychmiast, nie chcąc tracić czasu.
- Aiden, zacznij od Grass Knot, żeby go zablokować w jednym miejscu - rzuciła głosem nadal lekko zabarwionym przez strach. - Użyj potem Double Team i poślij Dark Pulse w kierunku jego wahadełka. Na sam koniec rzuć się na niego i postaraj się zaatakować go fizycznie Comet Punchem.
Miała tylko nadzieję, że to pomoże i koszmar szybko się skończy.
_________________

 
   Podziel się na:     
Did
#czasnaprzenosiny


Dołączył: 23 Kwi 2016
Posty: 2373
Wysłany: 2017-11-05, 00:05   

Biedne dzieci. Odebrano im najpierw wolność, a później wzrok. Z drugiej strony zastanawia mnie ten Hypno. Jedynym powodem, dla którego mógł to zrobić... jest samotność. Nikt w końcu nie chce być samotny przez całe życie. Zapewne został oceniony z góry przez wszystkich wokół i wyalienowany, dlatego zahipnotyzował te dzieci, a następnie wydłubał im oczy, by. Właśnie, dlaczego wydłubał im oczy? Żeby nie ujrzały jego oblicza. Pozbawione wzroku, oszpecone znalazły w nim oparcie, oparcie w jego psychicznych mocach, podobne do niego zaczęły za nim podążać.
- Czekaj. Nie musisz tego robić. - spojrzałam na Hypno mimo tego, że powinnam zamknąć oczy. - Nie liczy się to, jak wyglądasz. Liczy się to, co posiadasz w sercu. Chciałabym cię bliżej poznać, poznać twoją historię. W końcu po części także jestem samotna. - westchnęłam, podchodząc do żółtego stworka. - Co powiesz na to, żebyśmy zostali przyjaciółmi? Oboje mamy włosy w kolorze blond. Moja towarzyszka Miyu również z chęcią spędziłaby z tobą trochę czasu. - spytałam się go, chwytając jego wisiorek i podając mu drugą dłoń. - Możesz być sobą. Ja nigdy cię nie ocenię. - uśmiechnęłam się do niego.

http://straszne-historie.pl/story/234-odciski_palcow
_________________
Daisy7 "no niestety jestem na nie, ale nie hejcę" 2k17

KP|Box|Bank|Galeria
 
   Podziel się na:     
Anna


Dołączył: 27 Paź 2017
Posty: 3
Wysłany: 2017-11-06, 02:21   

Ukryj: 
Cytat:

Gwen, odwaga z jaką stanęłaś do walki na nawiedzonym cmentarzu pozwoliły Ci pokonać Trevenanta, który okazał się tylko iluzją. Połączenie lodowych i ognistych ataków rozwiało złudzenie co przeniosło Cię z powrotem do nawiedzonego domu. Twojej uwadze nie uciekło również to, że tajemnicze drzwi były otwarte, jednak jego wnętrze było zwykłym, zakurzonym schowkiem, w którego rogu leżał zmrożony i poparzony Mimikyu.
W tym samym momencie Anna wpadła do pokoju z łoskotem, pytając Cię co się stało. W jej głosie rozbrzmiewało przejęcie. Chwila waszego zjednania jednak nie była długa, bo nieprzytomny wcześniej duch ocucił się i gdy tylko zorientował się, że jest na przegranej pozycji, rozpłynął się w powietrzu.
- A już go mieliśmy... - Dodała kobieta, wyciągając do Ciebie rękę, byś podniosła się ze skrzypiącej podłogi.


Cytat:

Fay, dobroć, która wypłynęła z twojego serca pozwoliła pokonać Ci iluzję. Troska, z którą płynęły twoje słowa poruszyły coś w zimnym sercu zjawy. W mgnieniu oka obraz kantońskiego cmentarza rozmył się, przywracając Cię do rzeczywistości. Drzwi, które wcześniej przekroczyłaś, teraz prezentowały wnętrze zakurzonego schowka. Nie był on jednak pusty - na podłodze leżał skulony czterolatek z iluzji, który oddychał miarowo, pogrążony w śnie.
Chwilę później, gdy omamy przestały Cię męczyć, do pokoju dostała się Anna, z siłą wyważając drzwi. Po kilku pytaniach sprawdzających twój stan psychofizyczny, jej uwagę przykuł śpiący chłopczyk.
- To Harley. Jego rodzice szukali u mnie pomocy. Powinniśmy wracać. - Odezwała się cicho, biorąc dziecko na ręce.

Cytat:

julek, dzięki swojej odwadze udało Ci się pokonać Hypno w jego iluzji. Obierając za cel jego wahadełko udało Ci się odesłać dusze porwanych dzieci, a sam psychiczny Pokemon po otrzymaniu salwy przeróżnych ataków od twojego Growlithe, rozpłynął się w powietrzu, rozmazując tym samą całą postawioną przez siebie iluzję.
Pojawiłeś się ponownie w pokoju, do którego zostałeś zaciągnięty. U twego boku stoi Growlithe, który w pysku trzyma materiałową pacynkę przypominająca Pikachu. Anna, która przestała się dobijać do pomieszczenia w którym się znajdujesz, po prostu otworzyła drzwi, które ustąpiły z jękiem.
- Wygląda to trochę jak przebranie Mimikyu, ale nie jestem do końca pewna. - Powiedziała kobieta, analizując materiał pacynki w ręce.


Cytat:

Pando , brak rozwagi którą kierowałaś się, rzucając się na Slendermana, nie mógł wróżyć dobrego końca. Będąc kompletnie naga, znajdując ucieleśnienie swoich fantazji i żądz, stwór niemal natychmiastowo przeszył Cię swoją kończyną na wylot, rozrywając twoje drogi płodne i resztę twojego ciała. Niewyobrażalny ból przebiegł przez twoje zmasakrowane ciało, a truchło, które z Ciebie zostało, leżało teraz rozmazane we krwi zdobiące i białe ściany i podłogę.
- Słyszysz mnie? - Usłyszałaś ciche majaczenie, podobne do tego które Cię tu przywołało.
- Musimy stąd uciekać, ten stwór jest za silny... - Głos, który rozpoznałaś jako Anny, rozbrzmiewał Ci echem po głowie. Urywki świadomości podpowiadają Ci, że opuściłaś nawiedzoną posiadłość.


Cytat:

Sosik, twoja bystrość umysłu pozwoliła Ci dojrzeć iluzję postawioną jako pułapkę na twoje zmysły. Donośny ryk twojego Pokemona zakrzywił złudzenie, a obraz cmentarza i Trevenanta rozpadł się na tysiące kawałków. Ponownie stoisz w pokoju, a drzwi, które wcześniej prowadziły do cmentarza, teraz stały otwarte, prezentując zakurzony schowek. W zakamarku jedyną rzeczą, jaką znalazłeś, była materiałowa pacynka przypominająca Pikachu. Po kilku chwilach dołączyła do Ciebie Anna, która przestała się dobijać do pomieszczenia w którym się znajdujesz, po prostu otworzyła drzwi, które ustąpiły z jękiem.
- Wygląda to trochę jak przebranie Mimikyu, ale nie jestem do końca pewna. - Powiedziała kobieta, analizując materiał pacynki w ręce.

Cytat:

Stwór, twoja dobroć i instynkt rodzicielski pozwoliły pokonać Ci iluzję. Troska, z którą płynęły twoje słowa poruszyły coś w zimnym sercu zjawy. W mgnieniu oka obraz kantońskiego cmentarza rozmył się, przywracając Cię do rzeczywistości. Drzwi, które wcześniej przekroczyłeś, teraz prezentowały wnętrze zakurzonego schowka. Nie był on jednak pusty - na podłodze leżał skulony czterolatek z iluzji, który oddychał miarowo, pogrążony w śnie.
Chwilę później, gdy omamy przestały Cię męczyć, do pokoju dostała się Anna, z siłą wyważając drzwi. Po kilku pytaniach sprawdzających twój stan psychofizyczny, jej uwagę przykuł śpiący chłopczyk.
- To Harley. Jego rodzice szukali u mnie pomocy. Powinniśmy wracać. - Odezwała się cicho, biorąc dziecko na ręce.

Cytat:

Mirajane, twoja siła walki i determinacja sprawiły, że iluzja psychicznego Pokemona zniknęła. Siła twojego Charizarda i jego ogień wypalił Hypno, uwalniając tym samym dusze porwanych dzieci. Złudzenie, w którym trwałaś załamało się i pękło na tysiąc fragmentów, dzięki czemu znów stanęłaś na spróchniałych deskach nawiedzonego domu. Drzwi, przez które wcześniej przechodziłaś były teraz otwarte, jednak za nimi był tylko ciemny i zakurzony schowek. W świetle ognia twojego podopiecznego dojrzałaś pacynkę Pikachu, która leżała bezwładnie na ziemi.
Anna, która dołączyła po chwili do Ciebie, gdy w końcu udało się jej dostać do twojego pomieszczenia, zainteresowała się znaleziskiem.
- Wygląda to trochę jak przebranie Mimikyu, ale nie jestem do końca pewna. - Powiedziała kobieta, analizując materiał pacynki w ręce.


Cytat:

Rabarbarossa, twoja przezorność i przygotowanie na ewentualne zagrożenie było idealną postawą przeciwko pułapce, jaka była na Ciebie przygotowana, jednak stwór nie dał się przeskoczyć. Podczas waszej jedynej próby, szum generowany przez Slendermana niemal przebijał Cię na wylot. Gdyby nie odważna postawa Absola, który zauważył, że stwór zakrada się do twojej świadomości mimo wszystkich tarcz i zaatakował marę używając sił tarcz i swoich mrocznych energii, to mogliście być zgubieni. Tymczasem iluzja została rozbita, a wy ponownie znaleźliście się na drewnianej podłodze w pomieszczeniu, do którego zostałaś zaciągnięta. U twego boku stoi Absol, który w pysku trzyma materiałową pacynkę przypominająca Pikachu. Anna, która przestała się dobijać do pomieszczenia w którym się znajdujesz, po prostu otworzyła drzwi, które ustąpiły z jękiem.
- Wygląda to trochę jak przebranie Mimikyu, ale nie jestem do końca pewna. - Powiedziała kobieta, analizując materiał pacynki w ręce.


Cytat:

Mrok (Harumi), twoja rozwaga i skupienie pozwoliły Ci pokonać iluzję, którą był Hypno i jego kult. Ostrożnie wydając rozkazy swojej Gardevoir zapewniłaś demonicznym dzieciom bezpieczeństwo, jednocześnie pokonując ich zmorę. Wraz z ciosami jakie przyjął na siebie Hypno, złudzenie rozmyło się, przywracając Cię do pokoju, do którego zostałaś zaciągnięta. Drzwi, które wcześniej przeniosły Cię do Hypno, teraz stały otwarte, prezentując zakurzony schowek, w którym znalazłaś materiałową pacynkę przypominającą Pikachu. Po kilku chwilach dołączyła do Ciebie Anna, która przestała się dobijać do pomieszczenia w którym się znajdujesz, tylko po prostu otworzyła drzwi, które ustąpiły z jękiem.
- Wygląda to trochę jak przebranie Mimikyu, ale nie jestem do końca pewna. - Powiedziała kobieta, analizując materiał pacynki w ręce.



Cytat:

Dante,twoja bystrość umysłu pozwoliła Ci dojrzeć iluzję postawioną jako pułapkę na twoje zmysły. Twoja siła woli i perswazji zadziałały superefektywnie, a obraz cmentarza i Trevenanta, który w ostatnich chwilach wydawał się wobec Ciebie bezradny, rozpadł się na tysiące kawałków. Ponownie stoisz w pokoju, a drzwi, które wcześniej prowadziły do cmentarza, teraz stały otwarte, prezentując zakurzony schowek. W zakamarku jedyną rzeczą, jaką znalazłeś, była materiałowa pacynka przypominająca Pikachu. Po kilku chwilach dołączyła do Ciebie Anna, która przestała się dobijać do pomieszczenia w którym się znajdujesz, tylko po prostu otworzyła drzwi, które ustąpiły z jękiem.
- Wygląda to trochę jak przebranie Mimikyu, ale nie jestem do końca pewna. - Powiedziała kobieta, analizując materiał pacynki w ręce.


Cytat:

jkDx, twój spryt i szybkość działania były na wagę złota. Poświęcając siebie i atakując razem ze swoim Eevee, pokazując tym samym siłę jedności, udało Ci się złamać iluzję, którą był Slenderman. Mimo rozrywającego świadomość szumu generowanego przez stwora, trwając w jedności i przyjaźni. Gdyby nie odważna postawa Eevee, który zauważył, że stwór zakrada się do twojej świadomości mimo waszego zwartego ataku, to mogliście być zgubieni. Tymczasem mały lis użył swojego uroku odwracając tym samym uwagę Slendermana. Dzięki impaktowi iluzja została rozbita, a wy ponownie znaleźliście się na drewnianej podłodze w pomieszczeniu, do którego zostałaś zaciągnięty. U twego boku stoi Eevee, który w pysku trzyma materiałową pacynkę przypominająca Pikachu. Anna, która przestała się dobijać do pomieszczenia w którym się znajdujesz, po prostu otworzyła drzwi, które ustąpiły z jękiem.
- Wygląda to trochę jak przebranie Mimikyu, ale nie jestem do końca pewna. - Powiedziała kobieta, analizując materiał pacynki w ręce.



Cytat:

Kaiwe, twoja wola walki i zaciekłość sprawiły niemały raban. Lucario niemal natychmiastowo znokałtował Hypno, wytrącając mu wahadełko z dłoni. Bez jego wpływu, dzieci, które starały się Ciebie zlokalizować i pewnie zaatakować, teraz rozpływały się w eterze, zostawiając swoje "materialne ciało" na rozkład, nie zostawiając po sobie nic. Iluzja, którą złamałaś, w mgnieniu oka zniknęła, przywracając Cię z powrotem do drewnianego, zakurzonego pokoju. Drzwi, które wcześniej przeniosły Cię do Hypno, teraz stały otwarte, prezentując zakurzony schowek, w którym znalazłaś materiałową pacynkę przypominającą Pikachu. Po kilku chwilach dołączyła do Ciebie Anna, która przestała się dobijać do pomieszczenia w którym się znajdujesz, tylko po prostu otworzyła drzwi, które ustąpiły z jękiem.
- Wygląda to trochę jak przebranie Mimikyu, ale nie jestem do końca pewna. - Powiedziała kobieta, analizując materiał pacynki w ręce.


Cytat:

SayuriSagi, twoja dobroć i brak strachu były niczym kołek w serce wampira. Niemal natychmiastowo rozbiłaś iluzję, która została na Ciebie rzucona. W mgnieniu oka obraz kantońskiego cmentarza rozmył się, przywracając Cię do rzeczywistości. Drzwi, które wcześniej przekroczyłaś, teraz prezentowały wnętrze zakurzonego schowka. Nie był on jednak pusty - na podłodze leżał skulony czterolatek z iluzji, który oddychał miarowo, pogrążony w śnie.
Chwilę później, gdy omamy przestały Cię męczyć, do pokoju dostała się Anna, z siłą wyważając drzwi. Po kilku pytaniach sprawdzających twój stan psychofizyczny, jej uwagę przykuł śpiący chłopczyk.
- To Harley. Jego rodzice szukali u mnie pomocy. Powinniśmy wracać. - Odezwała się cicho, biorąc dziecko na ręce.


Cytat:

Samuel - wystarczył jeden atak twojego Pokemona, by rozbić jakby szklaną iluzję. Potwór gdy tylko was zobaczył zaczął gonitwę, odbijając się swoimi odnóżami po ścianach, jednak precyzyjnie wymierzony psychiczny atak powalił iluzję, ponownie przywołując Cię do pokoju do którego zostałeś zaciągnięty. Drzwi, które wcześniej przeniosły Cię do Slendermana, teraz stały otwarte, prezentując zakurzony schowek, w którym znalazłaś materiałową pacynkę przypominającą Pikachu. Po kilku chwilach dołączyła do Ciebie Anna, która przestała się dobijać do pomieszczenia w którym się znajdujesz, tylko po prostu otworzyła drzwi, które ustąpiły z jękiem.
- Wygląda to trochę jak przebranie Mimikyu, ale nie jestem do końca pewna. - Powiedziała kobieta, analizując materiał pacynki w ręce.


Cytat:

Kesty, dobroć, która wypłynęła z twojego serca pozwoliła pokonać Ci iluzję. Troska, z którą płynęły twoje słowa poruszyły coś w zimnym sercu zjawy. W mgnieniu oka obraz kantońskiego cmentarza rozmył się, przywracając Cię do rzeczywistości. Drzwi, które wcześniej przekroczyłaś, teraz prezentowały wnętrze zakurzonego schowka. Nie był on jednak pusty - na podłodze leżał skulony czterolatek z iluzji, który oddychał miarowo, pogrążony w śnie.
Chwilę później, gdy omamy przestały Cię męczyć, do pokoju dostała się Anna, z siłą wyważając drzwi. Po kilku pytaniach sprawdzających twój stan psychofizyczny, jej uwagę przykuł śpiący chłopczyk.
- To Harley. Jego rodzice szukali u mnie pomocy. Powinniśmy wracać. - Odezwała się cicho, biorąc dziecko na ręce.


Cytat:

Ruda, strach który przepłynął przez twoje żyły razem z adrenaliną na początku tylko nasyciły potwora, który rzucił się na Ciebie i twojego podopiecznego. Pancham jednak nie dał za wygraną i zrobił w swojej mocy wszystko, by uchronić Ciebie od niebezpieczeństwa. To dzięki twoim poleceniom i wymierzeniu mrocznych ataków w wahadełko udało Ci się przełamać iluzję, która rozpadła się. W mgnieniu oka znalazłaś się w pokoju, a drzwi, które wcześniej prowadziły do Hypno teraz stały otwarte, prezentując zakurzony schowek. W zakamarku jedyną rzeczą, jaką znalazłeś, była materiałowa pacynka przypominająca Pikachu. Po kilku chwilach dołączyła do Ciebie Anna, która przestała się dobijać do pomieszczenia w którym się znajdujesz, po prostu otworzyła drzwi, które ustąpiły z jękiem.


Cytat:

Did (May), to dobroć i brak strachu przed psychicznym Pokemonem pozwoliły Ci złamać iluzję, która została na Ciebie rzucona. Troska i zaangażowanie z jaką podeszłaś do żółtego porywacza dzieci najprawdopodobniej nie były przewidzianym scenariuszem, dlatego Hypno przez chwilę patrzył na Ciebie jak spetryfikowany, by za chwilę cała rzeczywistość wokół was pękła i przedstawiła ponownie spróchniałe deski i uchylone drzwi, przez które przed momentem przechodziłaś; tam jednak nie było żadnego stwora ani zjawy - to był mały, pusty schowek, na którego podłodze został wyryty magiczny krąg runiczny w języku, którego nie rozumiesz.
Chwilę później, gdy omamy przestały Cię męczyć, do pokoju dostała się Anna, z siłą wyważając drzwi. Po kilku pytaniach sprawdzających twój stan psychofizyczny, jej uwagę zwróciły ów drzwi i czarny krąg pulsujący negatywną energią.
- Jedno jest pewne. - Usłyszałeś po chwili. - Za tymi porwaniami nie stoi Pokemon. - Głos Anny brzmiał zimno i nieprzyjemnie, jakby zupełnie pozbawiony szans na rozwiązanie zagadki.


- Dziękuję za pomoc, Gość. - Powiedziała Anna, dygając delikatnie przed Tobą, gdy znajdowaliście się przed domem strachów.
- Mimo, że tym razem nie udało nam się odnaleźć źródła, to będę szukać. Nie mogę pozwolić na to, by ktoś porywał mieszkańców tego miasta. Moim łowom nie będzie końca, teraz jednak... czas na mnie. W podziękowaniu mam dla Ciebie... 6 CD. - Dodała kobieta, która zaczęła rozpływać się w powietrzu. Szarowłosa uśmiechnęła się słabo, unosząc delikatnie kąciki ust, by następnie zniknąć całkiem, zostawiając po sobie echo swoich słów.



    Dziękuję wszystkim biorącym udział w tym mini-evencie.
    Dla wszystkich, którzy dotrwali do tego etapu należy się 6CD. ;)
    Dodatkowo, jedna osoba zostanie nagrodzona tegorocznym, Halloweenowym Pokemonem, którym jest Demogorgon Tangela.

    Cytat:

    Demogorgon Tangela i jego ewolucja posiada typ Grass/Ghost, ich umiejętnością jest Cursed Body oraz dodatkowo znają takie ruchy jak Curse oraz Shadow Ball.
    Demogorgon Tangela jest wynikiem ubocznym prac nad ludzkim umysłem w okrytych tajemnicą Kryształowych Podziemnych Laboratoriach. Mówi się, że żyje w dwóch wymiarach jednocześnie - rzeczywistym i odwróconym. Potrafi wyczuć zapach krwi z bardzo dużej odległości i lgnie do niego źródła.


    Zdobywcą tegorocznej nagrody jest Kaiwe, gratulacje! Czekaj na moje PW ze skanem swojej nowej pociechy! Dla reszty przeznaczony jest losowy TM. ;)

Dowód na wygraną.
_________________
Do tego konta dostęp mają tylko:
~ Daisy7 (jako admin)
~ Gwen Brown (jako admin)
~ Księciu (jako admin)
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo





Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna - SITEMAP - recenzje anime

Graficy
Sojusznicy:

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Lucid Dream

Stray Dogs

Proelium

Riverdale

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Orchard Stable

Pokemon Silver
Silver Baner

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Horizon

Into Darkness

YLO

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Czarny Horyzont

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Avengers Assemble

Wizard's World

Król Lew PBF
Król Lew



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników na użytek innych stron bez ich zgody!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.