Pokemon Crystal Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 




Poprzedni temat «» Następny temat
Charlie Ville
Autor Wiadomość
Daisy7 





Wiek: 19
Dołączyła: 25 Mar 2016
Posty: 4652
Skąd: niedaleko Lublina ;'3
Wysłany: 2017-07-13, 20:40   Charlie Ville

♫ ♩ ♫ (c)
MG: Mhrok
Charlie Ville

Personalia:



data urodzenia: 31/08/1993 [19 lat]

profesja: trener (fabularnie kolekcjoner)

profesja poboczna: hodowca

orientacja seksualna: hetero

stan cywilny: kawaler

pochodzenie: Kalos, Aquacorde Town

towarzysz: ---



skład:


Aparycja:
.
Jak wyglądam, każdy widzi. No chyba, że trafię na ślepego, ale to nie mój problem. Tak w skrócie... Włosy mam czarne, dosyć długie i roztrzepane. Nigdy ich nie czeszę, bo nie miałoby to żadnego sensu. Matka zawsze się wkurzała, że przypominam przez nie fleję albo jakiegoś bezdomnego, którego nie stać na grzebień. Czasem czupryna zachodzi mi na oczy, jednak może to i lepiej, bo nic szczególnego w nich nie widzę. Też ciemne, a nawet bardzo, przez co trudno dokładnie stwierdzić, z jakiego to koloru powstało. Obstawiam, że granat, skoro za dzieciaka były niebieskie (jeśli ufać zdjęciom). Co mogę jeszcze dodać... Jestem szczupły, ale widać gdzieniegdzie ładnie zbudowane mięśnie, chociaż muszę przyznać, że wypadałoby wyrzeźbić sobie kaloryfer i może trochę większe muskuły na nogach oraz rękach. Byle nie za dużo, bo bycie napakowanym koksem z wagą powyżej stówy to dla mnie przesada. Za to wzrostem mogę się poszczycić, bo 1,9m to nie byle co nawet u faceta. W sumie niezły ze mnie przystojniak, biorąc pod uwagę ostre rysy twarzy, hyhy. Gorzej z nochalem, bo wydaje mi się za duży i jakiś taki żydowski. Fuck, zaczynam biadolić jak baba przed lustrem! Dobra, kończmy z tym, czyli krótko, zwięźle i na temat o moim stylu ubierania się. Nie jest skomplikowany - wystarczy, aby było mi wygodnie + jakieś stonowane kolorki. Nienawidzę jaskrawości ani bzdetów typu cekiny czy ćwieki (ten drobny tunel w lewym uchu powstał, gdy byłem pod wpływem dosyć mocnego trunku, ale że wygląda całkiem okey, postanowiłem go zostawić). Wspomnę jeszcze, iż minimalizm ma moje pełne poparcie, dlatego nikt nie będzie miał okazji ujrzeć mnie w t-shircie z pierdylionem obrazeczków czy napisików. Mój znak charakterystyczny? Czarny, już trochę wyciuchany, lecz nadal zarąbisty płaszcz - ot taka słabość, cóż poradzić.

Usposobienie:
.
Mówiłem, że opisanie swojego wyglądu jest do bani? Cofam! To nic w porównaniu z charakterem. Niby jak mam być obiektywny? Ehh... Może zacznę od tego, że często zakładam maskę uprzejmego i uczynnego młodego dżentelmena. W sumie udaję takiego prawie zawsze w kontakcie z ludźmi. Jedyni najbliżsi wiedzą, że to tylko przykrywa, a w gruncie rzeczy... zaraz do tego dojdziemy. Dzięki udawaniu milutkiego dziewczyny lgną do mnie jak muchy, bo na około same nieczułe twardziele albo zboczeńcy, którym jedno w głowie. Przyznam nawet, iż kilka razy zdarzyło mi się zostać nazwanym księciem. Z rówieśnikami płci męskiej też na ogół nie mam problemu, bo gdy widzą, jak laski jedzą mi z ręki, sami czują wobec mnie respekt, a czasem nawet proszą o jakieś sercowe rady (Dobre sobie, co? Ja i romantyczne gierki-duperelki dla zakochanych idiotów, hyhy). A staruszkowie są zachwyceni, że uchował się taki godny podziwu młody człowiek, więc również na ogół robią to, co zechcę. Podsumowując, ludzie tańczą tak, jak im zagram, co niezwykle mnie bawi - ta ich naiwność i ślepota albo po prostu głupota. Tu przechodzimy do mojej prawdziwej osobowości, czyli skurwysyna rodem z piekła. Jak już wspomniałem, owe oblicze ukazuję jedynie naprawdę bliskim mi osobom, co do których mam pewność, że się nie spłoszą i nie zepsują mi reputacji, rozpowiadając prawdę o tym, kim jestem. Jakie dokładnie wady posiadam? Cóż... jestem arogancki, złośliwy, okropnie egoistyczny i po prostu wredny. Nie wiem, czy istnieje cokolwiek, co byłoby mnie w stanie naprawdę wzruszyć. Nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio uroniłem choćby jedną łzę. Bo co jak co, ale maskowanie prawdziwych emocji, które odczuwam, wyćwiczyłem do perfekcji.

Biografia:
.
Świat, w którym żyje Charlie, nie jest do końca taki, jaki widzimy w anime czy grach o Pokemonach. Co prawda występują w nim kieszonkowe potworki, ale używanie ich do walk jest nielegalne. W domach, gospodarstwach wykorzystywane są jak zwykłe zwierzęta, natomiast zbieraniem ich zajmują się kolekcjonerzy, a nie trenerzy czy koordynatorzy (takie profesje tu nie istnieją). Celem kolekcjonera jest skompletowanie pokedexu, dlatego wielu z nich to szaleni zapaleńcy, którzy gotowi są dużo zapłacić, aby zdobyć rzadkie gatunki. Wracając do tematu pojedynków - uważane są one za brutalne wykorzystywanie Poków, dlatego zostały kategorycznie zabronione. Rzecz jasna istnieją większe i mniejsze szajki zajmujące się prowadzeniem takich nielegalnych walk. Jedną z nich jest Zrzeszenie Liderów, które gromadzi najzdolniejsze osoby specjalizujące się w danych typach Poków. Za wygranie z liderami dostaje się m.in. odznaki, dzięki którym łatwiej dostać się na większe i/lub bardziej zamknięte (tylko dla wybranych) zgromadzenia nielegalnych pojedynków. Po świecie chodzą również pojedynczy recydywiści, czający się w ciemnych alejkach bądź na leśnych ścieżkach i wyzywający podróżnych do bitew. Gdy ktoś im odmówi, zazwyczaj zostaje okradziony i pobity. Zdawać by się mogło, że w "legalnym świecie" ataki stworków są niepotrzebne. Stek bzdur, bo im Pokemon zna ich więcej, tym bardziej jest pożyteczny (np. Vulpix znacznie szybciej wykopie dołek, jeśli potrafi Dig, a pływanie na Laprasie niepotrafiącym Surfu prawdopodobnie skończy się wpadnięciem do wody).

-
Piękny piętrowy dom z wielkim ogrodem zamieszkiwany przez kochającą się rodzinę. Młodzi małżonkowie na wysokich stanowiskach, cieszący się powszechnym szacunkiem wśród nie tylko sąsiadów, ale i wysoko postawionych urzędników. Ich grzeczny, zawsze schludnie ubrany synek będący szkolnym prymusem, a także laureatem prawie wszystkich konkursów. Zabrzmiało jak marzenie każdego dorosłego? Przykładna rodzinka z obrazka albo reklamy telewizyjnej? Niestety tacy byliśmy tylko na pokaz. W sumie nie ma się co dziwić, że wyrosłem na kłamcę, skoro "kochani" rodzice też tak żyli. Podczas gdy inne dzieciaki bawiły się na dworze, ja zakuwałem matmę, ćwiczyłem grę na pianinie albo pomagałem przy obowiązkach domowych, a za każde wyjście na zewnątrz bez zgody tatusia płaciłem solidnym lańskiem, po którym unikałem krzeseł kilka ładnych dni. Matka nie była lepsza, chociaż ona wolała znęcać się nade mną psychicznie. Ileż to razy usłyszałem od niej teksty typu "takie okropne dzieci jak ty diabeł zabiera prosto do piekła", a kiedy podrosłem i przestałem bać się potworów, zaczęła wyzywać mnie od śmierdzących leni bez przyszłości. Oczywiście przynosiłem same piątki i szóstki, ale dla niej to nadal było za mało. Najbardziej w pamięć zapadło mi, jak obydwoje powtarzali niczym mantrę, że wszystko robią dla mojego dobra i kiedyś im za to podziękuję. Rzecz jasna z początku myślałem, iż mówią prawdę, więc nie protestowałem, a wręcz odwrotnie - starałem się robić wszystko ponad siły, żeby w końcu byli ze mnie dumni. Na oczy przejrzałem dopiero wówczas, gdy na świat przyszła moja siostrzyczka. Nie pamiętam, ile miałem wtedy lat, ale coś około dwunastu. Momentalnie cała uwaga skupiła się na nowym domowniku. Było to nawet całkiem zrozumiałe, w końcu takie smrodki potrzebują stałej opieki itd. Jednak im gówniara stawała się starsza, tym więcej uwagi i miłości otrzymywała od rodziców. Ja już kompletnie poszedłem w odstawkę. Chociaż matka nadal żądała, bym dostawał jak najwyższe oceny i miał wzorowe zachowanie na świadectwie, nikomu się już tym nie chwaliła. Za to pierwsze słowo wypowiedziane przez gnoja stało się newsem tygodnia. Ekscytowała się wszystkim, co zarzygany gówniak zrobił, choćby nawet nieświadomie czy przypadkiem. Ojciec oczywiście podobnie - "w końcu doczekaliśmy się potomka godnego naszego nazwiska". Jak nietrudno się domyślić, moja siostra otrzymywała wszystko, czego zapragnęła, robiła tylko to, co chciała i nie obowiązywały ją żadne zasady, więc rozkapryszoną księżniczką stała się w mgnieniu oka. Zrozumiawszy, że tak dalej być nie może, postanowiłem opuścić tą toksyczną rodzinę raz na zawsze. Niestety coś mi odbiło i wyobraziłem sobie, że zdobywszy pełnoletność, rodzice co prawda będą wymagać ode mnie więcej, ale też zaczną liczyć się z moim zdaniem. A tu niespodzianka - po tym drugim nie było śladu! Także jeszcze ten rok się przemęczyłem, udając, że wszystko jest okey, podczas gdy tak naprawdę zacząłem dokładnie planować moją ucieczkę. Wtedy zainteresowałem się Pokemonami, a mówiąc dokładniej ich kolekcjonowaniem. Dowiedziawszy się, ile niektórzy zapaleńcy potrafią zapłacić za w miarę rzadki gatunek, podjąłem decyzję, że na życie będę zarabiać właśnie poprzez sprowadzanie najróżniejszych stworków i sprzedawanie ich kolekcjonerom. Zdając sobie sprawę, że samemu będzie mi ciężko, sam zapisałem się w Centrum Pokemon jako kolekcjoner, dzięki czemu otrzymałem za darmo startera i podstawowe wyposażenie przydatne w łapaniu Poków. W przeciwieństwie do innych nie jara mnie posiadanie pierdyliona różnych, zazwyczaj bezużytecznych potworków. Zostawiam sobie tylko takie, w których widzę potencjał, by pomagały mi przy trudniejszych zleceniach. Wracając do fabuły, pewnego dnia po prostu spakowałem plecak i wyszedłem z domu, zamierzając nigdy więcej do niego nie wrócić. Szczerze wątpię, by "najbliżsi" postanowili odszukać syna. Pewnie wydziedziczyli mnie jeszcze tego samego dnia. I dobrze, nie chcę mieć z nimi nic wspólnego (właśnie dlatego przedstawiam się samym imieniem). A co zamierzam w przyszłości? Nie mam pojęcia, na razie trzeba zarobić.

Relacje:
.
---- Thomas i Cynthia Ville
Mówię to z prawdziwym niesmakiem, ale państwo Ville są moimi starymi, których nienawidzę z całego serca i vice versa. Słodko, co? Ojciec (47l) z zawodu jest chirurgiem, a matka (46l) pracuje w korpo jako zarządczyni ds. piaru czy coś takiego (ciekawe czy daje dupy szefowi, biorąc pod uwagę to, co mówi się o zdobywaniu awansu w korporacjach). Chociaż zbliżają się do pięćdziesiątki, wyglądają na maksymalnie czterdzieści. Obydwoje robią wszystko na pokaz, dlatego wśród sąsiadów uchodzą za wzorowe małżeństwo i rodziców lepszych od Super Niani. Tak naprawdę są zakłamanymi do granic możliwości snobami. Oprócz opinii publicznej interesuje ich tylko gówniara, którą uważają za najwspanialsze dziecko na świecie. Myślę, że kompletnie nie przejęli się moją ucieczką z domu.

Θ

---- Betty Ville
A to właśnie gówniara, czyli moja młodsza siostra. Jako, że nigdy mnie nie obchodziła, nie wiem nawet, ile ma lat, chociaż strzelałbym na coś około 6/7. Według rodziców potomek idealny, a jak dla mnie rozwydrzony bachor bez krzty dyscypliny. Wiem, że to wina starych, bo pozwalali jej na wszystko i kupowali, co zechce, ale tak czy siak nie potrafiłem (nadal nie potrafię) się do niej przekonać. Może zazdrościłem jej miłości, jaką darzą ją Thomas i Cynthia? Niemniej nie pomogła sobie ciągłym kablowaniem i traktowaniem mnie jak sługi. Jedno muszę przyznać - głupia nie jest, bo pomimo tak młodego wieku zdaje sobie sprawę ze swojej pozycji w domu, co często wykorzystuje. Warto dodać, że zbiera słodkie, w jej mniemaniu, Pokemony, na które gruby hajs wywala głównie kochany tatuś, a potem sam musi się nimi opiekować, bo gówniarze wszystko nudzi się po maksymalnie tygodniu. Za to mamusia jest raczej od kupowania sukieneczek, torebeczek i pantofelków, coby Betty zawsze czuła się i wyglądała jak księżniczka.



Ostatnio zmieniony przez Daisy7 2017-11-15, 12:10, w całości zmieniany 2 razy  
 
   Podziel się na:     
Daisy7 





Wiek: 19
Dołączyła: 25 Mar 2016
Posty: 4652
Skąd: niedaleko Lublina ;'3
Wysłany: 2017-07-13, 20:40   


Pokemony:
.
Espurr ♂

Choko
Poziom: 8,00
Typ:
Tego mamuciego wypierdka dostałem w Centrum Pokemon, kiedy zostałem kolekcjonerem. Nie żebym nazywał go tak obraźliwie, bo w sumie to całkiem dobry z niego towarzysz. Jest cichy (póki co nie usłyszałem, żeby wydał z siebie jakikolwiek dźwięk, więc może trafiłem na niemy egzemplarz?) i bezproblemowy. Co prawda nie ma swojego zdania, ale dla mnie to nawet lepiej, bo godzi się na wszystko, co zdecyduję. Czasem wydaje mi się tajemniczy, jakby ukrywał przed całym światem wielki sekret, a innym razem domaga się pieszczot, pocierając mnie swoim łepkiem. Lubi się wspinać, zwłaszcza po swoim opiekunie. Nie przepada za przebywaniem w ballu, więc głównie spaceruje obok albo wdrapuje się na moje ramię bądź głowę (jako, że waży niewiele, pozwalam mu na to, zobaczymy, co będzie po ewolucji). A nazwałem go Choko, bo wpiernicza czekoladę w nienormalnie dużych ilościach.

Ewolucja: Espurr (25lvl) -> Meowstic
Ataki: Scratch, Leer, Covet, AttractTM, Double TeamTM
Umiejętność: Infiltrator - Podczas ataku ignoruje "bariery" powstałe w wyniku ruchów Reflect, Light Screen, Safeguard i Substitute.
Trzyma: Mind Plate - Podnosi moc ataków typu psychicznego o 20%. Jeśli przedmiot jest trzymany przez Arceusa, zmienia jego typ na psychiczny.

.
Marill ♀

Migotka
Poziom: 7,00
Typ:
Mysz schwytałem zaraz po dotarciu do Santalune, pomimo faktu, że podróżowała ze mną praktycznie od momentu, kiedy opuściłem rodzinne Aquacorde. Marill jest pokemonem bardzo łatwo zaprzyjaźniającym się z innymi pokemonami, zaś umiejętność zdobywania dobrych stosunków z ludźmi dopiera zaczyna nabywać. Dlaczego? Dopóki jej nie schwytałem, żyła w miejscu, gdzie jakiegokolwiek człowieka widziano z rzadka, zatem zwyczajnie nie miała do tego okazji. Migotka jest bardzo zabawowa, nieco nawet infantylna czy dziecinna, jednak nie oznacza to tego, że zachowuje się tak w każdej sytuacji. Kiedy się tego wymaga, umie zachować względny spokój i opanowanie, jednak na co dzień się do tego nie stosuje. Prawdziwa dusza towarzystwa, uważa, że powinno cieszyć się z każdego dnia.

Ewolucja: Azurill (szczęście) -> Marill (18lvl) -> Azumarill
Ataki: SingEM, Tackle, Water Gun, Tail Whip, Water Sport, Bubble
Umiejętność: Huge Power - Pokemon z tą umiejętnością ma podwojoną statystykę ataku.
Trzyma: ---


Ostatnio zmieniony przez Daisy7 2017-11-01, 19:28, w całości zmieniany 8 razy  
 
   Podziel się na:     
Daisy7 





Wiek: 19
Dołączyła: 25 Mar 2016
Posty: 4652
Skąd: niedaleko Lublina ;'3
Wysłany: 2017-07-13, 20:41   


Ekwipunek:
.
Główne:
- pokedex
- pieniądze
- mapa Kalos
- latarka
- lina
Balle:
- 4x pokeball
Pożywienie i picie:
- woda mineralna (2l)
- kanapka z szynką
- kanapka z serem
- czekolada
- paczka poke-karmy (1,75kg)
Medykamenty i jagody:
- brak
Jajka:
- Amaura (EMs: Haze, Mirror Coat, Discharge)
Linki:
.
Przygoda

Box
Bank
Trofea


Ostatnio zmieniony przez Daisy7 2017-11-30, 19:51, w całości zmieniany 7 razy  
 
   Podziel się na:     
Panda 
Christmas Cleaning



Wiek: 20
Dołączył: 23 Kwi 2016
Posty: 1795
Wysłany: 2017-07-14, 17:04   



_________________


| Karta Postaci | Box | Bank | Moje Trofea | MyAnimeList |

 
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo





Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandblue created by spleen modified v0.2 by warna - SITEMAP - anime

Graficy
Sojusznicy:

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Anime Centrum
anime online

Lucid Dream

Stray Dogs

Proelium

Riverdale

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Orchard Stable

Pokemon Silver
Silver Baner

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Horizon

Into Darkness

YLO

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Czarny Horyzont

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Avengers Assemble

Wizard's World

Król Lew PBF
Król Lew



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników na użytek innych stron bez ich zgody!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.