Pokemon Crystal Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 



Poprzedni temat «» Następny temat
Szop On Water (Times Are Changing)
Autor Wiadomość
DJSonaX 
Just come home, Don t let go.


Wiek: 15
Dołączyła: 19 Lip 2016
Posty: 692
Skąd: Gdańsk
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2018-08-09, 10:11   Szop On Water (Times Are Changing)

Szop On Water


Spis treści:

Rozdział 1. Godzina Wilka...............#1

Rozdział 1. Godzina Wilka


Gdy się obudziłeś, słońce już świeciło na niebieskim nieboskłonie. Noc spędziłeś w domu Alexis, jej bajkowa posiadłość była taka wielka, że udostępnienie ci jednego pokoju nie było żadnym problemem. Dziewczyna nawet nie chciała słuchać, abyś poszedł spać do siebie. Obawiała się, że Team Zeo może tam wrócić, a tym razem nie będziesz miał tyle szczęścia.
Trudno powiedzieć, czy zaraz po przebudzeniu nie położyłbyś się dalej, gdyż gdy tylko otworzyłeś oczy, ujrzałeś lokaja, który już wyraźnie na ciebie czekał.
- Panienka Alexis zaprasza na śniadanie. - Oznajmił oficjalnym tonem. - Pańskie ubrania zostały wyprane i wyprasowane. - Tutaj gestem wskazał na stolik, gdzie ładnie złożone leżały twoje spodnie i bluza.
Po kilku minutach znalazłeś się już gotowy przy stole. Śniadanie odbywało się w ogromnej sali, a sam stół był wielki i długi. Alexis siedziała na samym końcu, popijając herbatę z porcelanowej filiżanki.
Tobie nakazano usiąść tuż obok niej. Zanim zdążyłeś, chociaż rozejrzeć się co znajduje się na talerzach, lokaj bez pytania nałożył ci porcje jedzenia. Delikatny uśmiech dziewczyny wystarczył ci, abyś wiedział, że to na jej życzenie, po prostu uważała, że jesteś za chudy i miała zamiar cię porządnie nakarmić.
Nie dano ci jednak czasu na reakcję, gdyż do pokoju wszedł Spectra i stanął naprzeciw ciebie, po drugiej stronie stołu.
Mimo namawiań Alexis, chłopak nie zgodził zostać na noc. Stwierdził, że ma sprawy do załatwienia i bez słowa wyjaśnienia poszedł sobie. Spectra taki już był, miał swoje tajemnicze i własne ścieżki, ale gdy ktoś obdarzył go zaufaniem, zyskiwał wiernego i oddanego przyjaciela. Chłopak wyciągnął z kieszeni coś, co wyglądało jak plakat. Wyraźnie chciał podać ci to do ręki, ale gdy tylko wystawił plakat przed tobą, Alexis bez słowa wyrwała mu go z dłoni.
- Dzięki. - Rzekła słodkim głosem, puszczając mu oczku.
Blondynowi się to nie spodobało, ale pozostał stoicki jak zawsze.
- To za trzy dni... - Odezwała się po chwili dziewczyna, wpatrując się w plakat. - To dwa dni drogi stąd.
- Kilka godzin motorem. - Odparł jej chłopak. Mimo że miał na twarzy maskę, wyraźnie poczułeś na sobie jego spojrzenie.
Alexis nic nie odpowiedziała i zamiast tego podała ci plakat. Nie było to nic nadzwyczajnego, ot reklama nadchodzącego turnieju drużynowego, w żadnym stopniu nie wiązało się to z waszą sprawą.
- No dobrze. - Przerwała ciszę Alexis. - Ale co nas to?
- Nie licząc ligi pokemon, to jedyne szanowane i szeroko uczęszczane turnieje. - Zaczął wyjaśniać Spectra. - To idealne miejsce dla Zeo, aby przetestować swoje mutanty. Mogą sprawdzić, jak działają w terenie, a nawet zainteresować sobą jakichś sponsorów. Sądzę, że w najgorszym wypadku znajdziemy tam jakiegoś frajera, który kupił od nich mutka, a dzięki niemu dojdziemy do nich... To jedyny trop, jaki mamy...
- Nie rozumiem tylko jednej rzeczy. - Ponownie odezwała się dziewczyna. - Dlaczego nie zachowamy się jak dorośli i nie zgłosimy to policji?
Spectra westchnął, był to pierwszy przejaw emocji, jaki pokazał, odkąd wszedł do pokoju.
- Team Zeo jest groźną, podziemną i nielegalną organizacją zajmującą się niemoralną, niebezpieczną i w wielu przypadkach śmiertelną mutacją pokemonów, nie wykluczone, że także ich sprzedażą. Wątpię, żeby policja dowiedziała się o ich istnieniu właśnie od naszej trójki. Uważam, że Zeo albo wodzi ich za nos, albo mają tam wysoko podstawione wtyki. .
Alexis spuściła wzrok pokonana. Chłopak jednak w żaden sposób nie celebrował zwycięstwa, ba, byłeś nawet pewien, że on sam by chciał, aby ta sprawa była, aż taka prosta.
- Jak mówiłem, to nasz jedyny trop. Inaczej, równie dobrze możemy chodzić na ślepo i liczyć, że Team Zeo sam podda się w nasze ręce. Jednak to nie moi rodzice zostali porwani, nie mogę was prosić, abyście poszli tam ze mną... - Jego głos był twardy i jak zwykle pozbawiony emocji, jednak coś zdradzało, że zależało mu, abyście zrobili to razem, jednak nie miał zamiaru was do niczego zmuszać.
Poczułeś na sobie spojrzenie obydwojga. Spectra dawał do zrozumienia, że jeśli nie pójdziesz z nim, on poszuka kogoś innego. Oczy Alexis mówiły zaś, że pomoże ci, cokolwiek postanowisz.



~~~

Sorry za ściankę, ale musiałem ugruntować fabułę i postacie ;-;
_________________
"If you look into the distance
there’s a house upon the hill
Guiding like a lighthouse"


"its a place where you’ll be safe to feel our grace
Cause we’ve all made mistakes,
if you’ve lost your way
And I will leave a light on"
Emilia Lee
KP/Gra/Bank
Mikazuki Tasogare
KP/Gra/Bank


  
 
   Podziel się na:     
Bitron


Dołączył: 05 Sty 2018
Posty: 106
Wysłany: 2018-08-10, 19:07   

Luz, mi nie przeszkadza

Poprawiłem się nieco na krześle i nalałem sobie herbaty, po czym upiłem łyk nie zważając na to, czy jest gorąca, czy też nie unikając przy tym spojrzenia któregokolwiek z moich towarzyszy. Presja, którą takie spojrzenie by wywołało nie byłaby najłatwiejszą do zniesienie, a tu nie trzeba działać szybko, a raczej spokojnie. Odłożyłem filiżankę na swoje miejsce i ze skrzyżowanymi na piersi rękoma oparłem się wygodnie. Co jak co, ale Spectra przedstawił bardzo racjonalne argumenty dotyczące tego, dlaczego nie możemy tej sprawy zgłosić po prostu na policję. To powodowało trochę niepokoju w moim wnętrzu, gdyż nie wiedziałem, czy będziemy w stanie podołać tak dobrze zorganizowanej i niebezpiecznej grupie mimo, że nie byliśmy wcale słabymi trenerami. Ponad to narażałem przy tym na szwank swoich przyjaciół, choć tu mogłem się w duchu uśmiechnąć, bo wiedziałem, że nie zważają na to co się stanie, a po prostu pójdą za mną wszędzie. Tacy przyjaciele to skarb. Podniosłem się z miejsca i wziąłem plakat do ręki, po czym wpatrując się w jego treść intensywnie myślałem o tym co zrobić.
- Spectra ma racje. - zacząłem, gdy już byłem pewny przynajmniej jednej kwestii - Powinniśmy się tam udać i wziąć w tym udział. Od czegoś musimy zacząć i złapać jakiś trop.
Mimo, że Spectra był nieco zgryźliwy twierdząc, że cokolwiek my nie postanowimy on swojej decyzji nie zmieni to wciąż był moim przyjacielem i wiedziałem w głębi, że jest z nami na dobre i na złe. Gdy oznajmiłem już to, że zamierzam pójść za rada Spectry i udać się z nim i Alexis do miasta, w którym odbędzie się turniej moją głowę zaprzątnęła inna kwestia. No bo przecież skoro to turniej i to wcale nie byle jaki... Na pewno będą tam silni trenerzy, a jeśli dodatkowo będzie tak jak mówi mój kumpel i pojawią się jakieś mutanty? To trochę budziło mój niepokój. No bo skąd mamy wiedzieć co się po nich spodziewać? Na jakim etapie są ich prace? A co jeśli rodzice pod przymusem lub nie pomogli im je ulepszyć i będą jeszcze silniejsze? Czy jesteśmy gotowi by stawić im czoła?
- Musimy ruszać jak najszybciej. Trzy dni to niezbyt długo, a jak mówi Alexis to dwa dni drogi piechotą... - spojrzałem wówczas z uśmiechem na Spectre - Tak, ja na pewno ruszam na piechotę, a wy... Jak chcecie. Po prostu uważam, że jechanie na miejsce i czekanie na turniej nic nam nie da. Idąc zaś to dobra okazja do treningu. Kto wie z czym się nam przyjdzie spotkać i czy jesteśmy wystarczająco silni? Nie startujmy z przekonaniem, że to bułka z masłem, bo źle się to dla nas skończy. - zakończyłem i skierowałem się z powrotem na swoje miejsce przy stole, by apropos "bułki z masłem" zjeść swoją część posiłku, aby nabrać sił na podróż.
_________________
KP || Bank
 
   Podziel się na:     
DJSonaX 
Just come home, Don t let go.


Wiek: 15
Dołączyła: 19 Lip 2016
Posty: 692
Skąd: Gdańsk
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2018-08-13, 12:05   

- Dobrze. - Odezwała się Alexis. Dziewczyna odłożyła filiżankę, a następnie powstała z krzesła. - Dajcie mi godzinę na przygotowanie się. - Oznajmiała tonem pozbawionym większych emocji, ale jej niepewne spojrzenie zdradzało, że wciąż się wahała.
Jednak nie była w tym osamotniona, w końcu braliście się za coś, co i władze przerastało. Nawet, jak zawsze opanowany Spectra, delikatnie zdradzał objawy zaniepokojenia.
- Alfredzie. - Alexis zwróciła się do lokaja, który do tej pory stał nieprzerwanie przy twoim boku. - Chodź, proszę, potrzebuję twojej asysty.
Mężczyzna kiwnął na znak zrozumienia, po czym kiwnął drugi raz, niżej, w waszym kierunku, żegnając się w ten cichy sposób z waszą dwójką.
Po chwili zostałeś sam w pokoju z Spectrą. Dopiero w tym momencie chłopak wyraźnie się rozluźnił, co więcej, nawet się odrobinę rozgościł.
Przesunął krzesło, które znajdowało się obok niego, a następnie usiadł na nim. Siedząc, położył przed sobą złożone ręce na stole i spojrzał ci prosto w oczy.
- To będzie długa podróż i wątpię, abyśmy szybko wrócili do naszych domów. - Zaczął bez ogródek. - Nie chciałam o tym mówić przy niej. - Tutaj wymownie spojrzał na przejście, przez które przeszła Alexis. - Ale ona, a nawet ja, mieliśmy czas, aby przygotować się na ewentualną podróż... Wiem, że Alexis nie zgodziłaby z troski o twoje bezpieczeństwo, ale jeśli masz potrzebę wrócenia do domu, po jakieś rzeczy... będę cię krył. - Zakończył niezwykle poważnym tonem. - Dam ci tyle czasu ile będzie ci potrzeba...
_________________
"If you look into the distance
there’s a house upon the hill
Guiding like a lighthouse"


"its a place where you’ll be safe to feel our grace
Cause we’ve all made mistakes,
if you’ve lost your way
And I will leave a light on"
Emilia Lee
KP/Gra/Bank
Mikazuki Tasogare
KP/Gra/Bank


 
   Podziel się na:     
Bitron


Dołączył: 05 Sty 2018
Posty: 106
Wysłany: 2018-08-13, 20:56   

Nie sposób było nie zgodzić się ze Spectra jeśli chodzi o powrót do domu. Poza tym, po co miałbym wracać na stałe do pustego budynku, gdzie nikogo i tak nie będzie? Może specjalnie rodzinny nigdy nie byłem, ale... To jednak rodzina. Cokolwiek by się nie działo rodzina zawsze jest najważniejsza.
- W sumie... - zacząłem zastanawiając się po co mógłbym wrócić do domu, aby zabrać to w podróż. Na pewno było kilka drobiazgów, które warto by ze sobą zabrać. Choćby jakiś pokedex skoro mamy trenować, kilka pokeballi, mapę no i może prowiant na dwa dni dla siebie i pokemona oraz jakieś zastępcze ubranie. Nie powinno to mi zająć dużo miejsca i zbytnio przeszkadzać w podróży. A nim Alexis sie ogarnie...
- W sumie to skorzystam. Zaraz wracam. - uśmiechnąłem się z wdzięcznością w stronę przyjaciela i ruszyłem do wyjścia z budynku, będąc przy tym ostrożny, by nie natknąć się na nikogo, a zwłaszcza Alexis. Gdy uda mi się opuścić budynek ruszam po swój motocykl, którym najszybciej będzie mi się obrócić w dwie strony tak, by może nie było zbyt wielkie afery o moją nieobecność. Jadąc obieram taką drogę, aby było jak najszybciej. Jeśli trzeba to nawet przejeżdżam na czerwonym świetle lub jakąś boczną alejką, a po dotarciu do domu rozpoczynam szukanie i pakowanie do jakiegoś plecaka wcześniej wymienionych rzeczy.
_________________
KP || Bank
 
   Podziel się na:     
DJSonaX 
Just come home, Don t let go.


Wiek: 15
Dołączyła: 19 Lip 2016
Posty: 692
Skąd: Gdańsk
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2018-08-14, 21:40   

- Powodzenia. - Rzekł Spectra, patrząc, jak wychodzisz z pokoju.
Jednym zmartwieniem mniej był fakt, że wyjść z posiadłości i cześć sypialniana, znajdowały się po przeciwnej stronie jadalni. Dzięki temu nie musiałeś martwić, że Alexis cię przyłapię.
Mimo tego poruszałeś się ostrożnie, ale i tak udało ci się wyjść bez żadnych problemów. Twój wierny motocykl czekał na ciebie przy garażu, w takim samym stanie, jakim go wczoraj zostawiłeś.
Bez problemów odpaliłeś go i ruszyłeś do swojego domu. Nawet jakby dziewczyna, by cię teraz przyłapała, było już za późno, aby mogła zareagować.
Do domu miałeś kilkanaście minut drogi, a przy korkach mogło to sięgać i do półgodziny. Obierałeś więc specjalnie boczne ścieżki, aby jak najszybciej dostać się na miejsce.
Nie byłeś pewien, ile dokładnie zajęło dotarcie ci do domu, ale wiedziałeś, że nie zostało ci za dużo czasu.
Zaparkowałeś motocykl z boku i wszedłeś do domu bocznym wejściem. Drzwi wejściowe ciągle miały ślady włamania, a sama chałupa nie wyglądała zachęcająco. Jeszcze nie dawno był to twój dom, teraz bardziej przypominał melinę bezdomnych.
Wszystkie szuflady w środku były przewalone, Team Zeo czegoś szukał i to bardzo dokładnie. Nie uchowali nawet twojego pokoju, wszystkie ubrania leżały na ziemi. Jednak to było jedyne, co miałeś. Znalazłeś swój stary plecak (który również nosił ślady gruntownego przeszukania) i zacząłeś pakować ciuchy, które najbardziej się uchowały.
Wkrótce miałeś wystarczającą ilość ubrań i bielizny na podróż. Zgodnie z wcześniejszym planem, udałeś się do kuchni, poszukać jakiegoś prowiantu.
Tutaj niestety twoje szczęście się skończyło. Team Zeo przeszukał wszystko, aż do jednej puszki. Całe jedzenie spoczywało na podłodze, jeszcze parę godzin i zalegną się wam tutaj szczury. Zdawało się, że nie znajdziesz tutaj żadnego prowiantu, na szczęście mogłeś albo poprosić Alexis o jakieś jedzenie, albo kupić coś po drodze.
Zegar w kuchenkę wskazywał ci, że zostało trochę ponad dwadzieścia minut, do końca godziny. Miałeś idealny czas na spokojny powrót do posiadłości Alexis. Jednak zawsze mogłeś przeznaczyć parę chwil na przejściu się po domu. Kto wie, kiedy tu znowu wrócisz?
Zresztą Alexis nigdy nie miała opinii wyrabiającej się równo na czas...
_________________
"If you look into the distance
there’s a house upon the hill
Guiding like a lighthouse"


"its a place where you’ll be safe to feel our grace
Cause we’ve all made mistakes,
if you’ve lost your way
And I will leave a light on"
Emilia Lee
KP/Gra/Bank
Mikazuki Tasogare
KP/Gra/Bank


 
   Podziel się na:     
Bitron


Dołączył: 05 Sty 2018
Posty: 106
Wysłany: 2018-08-15, 10:55   

Sentymenty sentymentami, w tym jednak momencie nie czułem potrzeby rozczulania się nad miejscem, które do tej pory było moim domem. Wyszedłem na zewnątrz i tylko rzuciłem okiem na budynek, w którym spędziłem spory kawał swojego życia. Następnie z uśmiechem odwróciłem się i wsiadłem na swój motocykl i zakładając na głowę kask pomknąłem z powrotem do posiadłości Alexis. Teraz już nie dbając o to, czy ktokolwiek mnie zauważy, czy też nie wszedłem pewnym siebie krokiem do środka. Cóż mi mogła teraz zrobić? Nakrzyczeć jak na małe dziecko? Wchodząc z powrotem do jadalni rzuciłem plecak, gdzieś pod ścianę tak by nie przeszkadzał i wróciłem na swoje siedzące miejsce w oczekiwaniu na to, gdy będziemy już ponownie we 3.
- Spectra, a tak w ogóle to jak wyglądają te turnieje od środka? - zapytałem przyjaciela - Słyszałem coś o nich, ale dobrze byłoby jednak wiedzieć coś więcej na ten temat, by się przygotować.
_________________
KP || Bank
 
   Podziel się na:     
DJSonaX 
Just come home, Don t let go.


Wiek: 15
Dołączyła: 19 Lip 2016
Posty: 692
Skąd: Gdańsk
Ostrzeżeń:
 1/5/7
Wysłany: 2018-08-16, 14:32   

Wszedłeś do posiadłości Alexis, jak do siebie. Było po fakcje, już nic nie mogła ci zrobić.
Tak, jak się spodziewałeś Spectra siedział dalej przy stole. Gdy tylko wszedłeś do jadalni, usłyszałeś z jego ust westchnienie ulgi.
- Na nasze szczęście istnieje dywizja juniorów i masterów. - Zaczął tłumaczyć spokojnym głosem. - My załapujemy się jeszcze do juniorów. Walki odbywają w formacie trzy osoby na trzy osoby, a każdy zawodnik ma przy sobie po dwa pokemony, ale w juniorach możesz używać tylko jednego w walce. Znaczy na turniej zapisujesz się z dwoma, ale w samej walce używasz tylko jednego. Walki odbywają się jeden na jednego. Wybierasz jednego ze swoich dwóch pokemonów, a przeciwnik robi to samo, gdy jeden z pokemonów padnie, na jego miejsce wchodzi kolejny zawodnik jego drużyny. Ty natomiast zostajesz na polu walki, aż twój pokemon nie padnie. Czyli teoretycznie, jak ktoś jest bardzo dobry, jest w stanie pokonać samemu wszystkich trzech przeciwników.
Spectra podrapał się delikatnie po brodzie, jakby próbował sobie coś jeszcze przypomnieć. Chłopak starał się zachowywać naturalnie, ale widać było, że czuje się nieswojo, jakby coś się wydarzyło podczas twojej nieobecności.
- Hm... wydaje mi się, że to wszystko. Tylko w sumie to, że kolejność wyjść na pole walki ustalamy przed samą walką, czyli decydujemy które z nas wychodzi pierwsze, a kto po nim. Znamy też oba pokemony przeciwników, ale nie wiemy, którego z nich wybiorą do walki, to się tyczy obu stron. Tak, to chyba wszystko.
- A... - Dodał po chwili. - Nie musisz o tym mówić Alexis... Jak ciebie nie było, to mieliśmy małą rozmowę... Powiedziała, że jak wrócisz, to mam cię pokierować do ogrodu. Powiedziała, że chcę ci przetrzepać tyłek w walce pokemon.
_________________
"If you look into the distance
there’s a house upon the hill
Guiding like a lighthouse"


"its a place where you’ll be safe to feel our grace
Cause we’ve all made mistakes,
if you’ve lost your way
And I will leave a light on"
Emilia Lee
KP/Gra/Bank
Mikazuki Tasogare
KP/Gra/Bank


 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo



Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci

  
ROZUMIEM


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna - SITEMAP - forum anime

Graficy
Sojusznicy:

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Księciu
raivvitch

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Re:Start

Anime Centrum
anime online

Lucid Dream

Stray Dogs

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Cytadela

Proelium

Riverdale

Eclipse
Eclipse

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Nemea

Orchard Stable

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

New York City

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Skraj

Dragon Domination

Horizon

Valor

Into Darkness

Life Sucks

YLO

Inno Świat

Over Undertale
over-undertale

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Kundle

Zmiennokształtni
www.zmiennoksztaltni.wxv.pl

Magic Lullaby

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Mortis

Czarny Horyzont

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Drachen

The Avengers

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Mystery Town

Avengers Assemble

Bleach Other World
Bleach OtherWorld

Wizard's World

Król Lew PBF
Król Lew



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.