Pokemon Crystal Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 




Poprzedni temat «» Następny temat
Ruina Włóczynoga
Autor Wiadomość
Rabarbarossa 
Ruina Włóczynoga





Profesja: trener hodowca
Dołączyła: 10 Wrz 2017
Posty: 157
Wysłany: 2017-10-29, 10:06   

Oki

Walka była dość emocjonująca, choć trwała bardzo krótko. Za krótko. Okazało się, że umizgi Anu jednak nie pozostały bez wpływu na małego wilka, co dało nam dużą przewagę, a z tym Drain Punch'em to już w ogóle przesadziłam. Zamiast osłabić, atak zupełnie znokautował naszego niedoszłego informatora. Źle, bardzo źle. I jak tu teraz z takim się dogadać? Próbując znaleźć wyjście z sytuacji, nagle wzdrygnęłam się zaskoczona. Kiedy Jordan powrócił? Przecież jego dwukółek robi zazwyczaj więcej hałasu niż rozjuszony Railon. Gdzie zniknęła moja czujność, którą przez tyle lat wpajała mi Quri? Z pewną satysfakcją odnotowałam jednak, że ona wydawała się zaskoczona równie mocno, jak ja.
Słysząc oskarżenia pod swoim adresem poczułam, jak krew nabiega mi do twarzy ze wstydu. Ale zaraz, niby dlaczego? Przecież nie zrobiłam nic złego.
- To nie tak - zaczęłam się żarliwie tłumaczyć. Aby udowodnić swoją niewinność, wskazałam palcem na okno, gdzie jeszcze przed chwilą znajdowała się szyba, a potem na bezwładnego Poochyenę. - On jest w to zamieszany. Był tu z innymi, ale oni uciekli. Chciałam tylko przekonać go, żeby powiedział nam, co się stało. On pierwszy rzucił się na Anu.
Spojrzałam jeszcze raz na bezwładnego wilka i westchnęłam. Chyba trzeba się nim teraz zaopiekować.
  
 
   Podziel się na:     
Stwór







Profesja: trener hodowca
Wiek: 21
Dołączył: 27 Lip 2017
Posty: 116
Wysłany: 2017-10-30, 13:48   

W miarę jak się tłumaczyłaś, twarz Jordana zaczęła prezentować sobą zadziwiające zjawisko - chłopak najpierw zbladł, aż jego twarz zaczęła przypominać futro Quri, a następnie poczerwieniała niczym corphish, który spędził zbyt dużo czasu na słońcu. Mogłabyś też przysiąc, że jego patrzałkom opadły ramiona i mało co nie spadły mu z nosa.
- O nie... nie, nie, nie, nie! - zaczął mamrotać półprzytomnie, grzebiąc w kieszeniach w poszukiwaniu klucza. Kiedy już go znalazł, zaczął szarpać się z drzwiami, a z ust poleciała mu wiązanka słów, które słyszałaś od ludzi dość rzadko, wiedziałaś jednak, że nie należą one do wyrazów, z których powinno się korzystać, bo są uznawane za "brzydkie". Chłopak wpadł do budynku, nie siląc się na dalsze tłumaczenia i pomknął na piętro.
Wnętrze laboratorium prezentowało sobą zwyczajowy rozgardiasz złożony z masy porozrzucanych książek, rycin i notatek wujka Bircha.
- Zniknęęęły! - usłyszałaś zawodzenie Jordana. Brzmiał, jakby miał się popłakać.
_________________
Stwórcza grządka
Chatka na stworzej nóżce
 
   Podziel się na:     
Rabarbarossa 
Ruina Włóczynoga





Profesja: trener hodowca
Dołączyła: 10 Wrz 2017
Posty: 157
Wysłany: 2017-10-31, 08:20   

Jeszcze nigdy nie widziałam, by cokolwiek wywołało u Jordana aż tyle emocji. Zachowywal się, jakbym mu właśnie powiedziała, że zjadł trującą jagodę. Obserwowałam bezradnie, jak przez chwilę szarpie się z tym nieszczęsnym mechanizmem w drzwiach, a potem wpada do środka. Rzuciłam się w ślad za nim - trochę dlatego, że bałam się, by nie zrobił sobie krzywdy, a trochę z powodu czystej ciekawości. Wtem zatrzymałam się w progu i z wahaniem spojrzałam na zemdlonego stworka. Świetnie, jeszcze o niego trzeba się zatroszczyć... Na próbę rzuciłam jednym ze słów użytych przed chwilą przez Jordana i rozkoszowałam się jego soczystą dosadnością. Tak, ma to w sobie jakąś tajemną moc.
- Anu, popilnujesz Poochyenę? - poprosiłam.
Nie czekając na odpowiedź, ruszyłam biegiem na górę. Stanąwszy za plecami Jordana, rozejrzałam się po pomieszczeniu, by zobaczyć, co takiego właśnie "zniknęło".
 
   Podziel się na:     
Stwór







Profesja: trener hodowca
Wiek: 21
Dołączył: 27 Lip 2017
Posty: 116
Wysłany: 2017-11-02, 11:45   

Zdążyłaś jeszcze zobaczyć jak Anu wyprężyła się na baczność i zasalutowała, parodiując gest, który widziałyście w magicznym pudełku Jordana, zanim za nimlol pobiegłaś. Quri, oczywiście, w myśl zasady, że trzeba cię pilnować, pognała wraz z tobą, natomiast Kalessin i Nanu wydawali się bardziej zainteresowani spoglądaniem złowieszczo na szczeniaka.

Piętro laboratorium, w odróżnieniu do parteru, wyglądało dość schludnie. Jedynie kilka szafek było pootwieranych, a papierzyska, które najpewniej wcześniej się w nich znajdowały, leżały porozrzucane po podłodze. Jordan klęczał na ziemi przed szklaną gablotą, która - o ile dobrze pamiętałaś - jeszcze do niedawna nie miała w sobie wyciętej dziury, a w środku znajdowały się jakieś kamienie. Teraz szafka była pusta, a chłopak wyglądał, jakby uszła z niego cała chęć do życia.
- Profesor własnoręcznie zbierał te skamieliny... - ciężko ci było określić, czy mówił do ciebie, czy tylko mamrotał pod nosem. - Część z nich przywiózł aż z Sinnoh... Zabrali nawet kamienie ewolucyjne, które przecież nie tak trudno zakupić...
_________________
Stwórcza grządka
Chatka na stworzej nóżce
 
   Podziel się na:     
Rabarbarossa 
Ruina Włóczynoga





Profesja: trener hodowca
Dołączyła: 10 Wrz 2017
Posty: 157
Wysłany: 2017-11-04, 15:33   

Zmarszczyłam brwi, próbując znaleźćsens w tej całej sytuacji. Wyglądało na to, że tajemniczy jegomość wlazł tak wysoko przez okno i ryzykował zostanie przyłapanym na gorącym uczynku, a przede wszystkim zostawił tutaj swojego Pokemona dla worka nędznych kamieni? No, może nie tak nędznych, niektóre były naprawdę ładne i (jak mi wytłumaczono) pozwalały Pokemonom przejść ewolucję, a inne nosiły ślady podobno już nieistniejących gatunków, ale i tak nie mieściło mi się to w głowie. Zabrać jedzenie, narzędzia, ciepłe ubranie - rozumiem, ale kamienie?
I chociaż było to dziwne, Jordan naprawdę czuł się załamany. Wiedziałam też, że wuj Birch był mocno do nich przywiązany i ta strata pewnie go zmartwi, a tego nie chciałam. Więc choć gonienie kogoś dla kamieni wydawało mi się niepoważne, w takich okolicznościach nie było wyboru.
- No Jordan, rusz się z tej podłogi - rzuciłam i klepnęłam go ponaglająco w bark. - Tak nic nie zdziałamy. Nanu mówiła, że uciekli dwukółkiem, więc na pewno zostawili jakieś tropy. No i mamy jeszcze tego Poochyenę. Znajdziemy ich, twój dwukółek nas zabierze.
Tą ostatnią sugestię wymówiłam niemal błagalnie. Od dawna chciałam na to cudo wsiąść, ale Jordan pilnował go jak swoje własne szczenię. Teraz była idealna okazja.
  
 
   Podziel się na:     
Stwór







Profesja: trener hodowca
Wiek: 21
Dołączył: 27 Lip 2017
Posty: 116
Wysłany: 2017-11-12, 12:27   

Chłopak przez chwilę jeszcze nie reagował, zajęty rozpaczaniem nad swoim losem. Potem zdjął okulary i z głośnym klaskiem uderzył się dłońmi w policzki, co wyglądało dość boleśnie. Zdawało się jednak, że tego właśnie potrzebował, bowiem tuż po tym wyprostował się jak sprężyna i z czerwoną twarzą założył patrzałki.
- Masz rację, co ja robię! - chłopak zaczął krzątać się po pokoju, sprawdzając, czy coś jeszcze nie zginęło. - Zabrali skamieliny i kamienie ewolucyjne... - wyliczał, przeszukując szafki. Po chwili znowu zamarł i lekko pobladł. - ... i dokumenty na temat bardzo ważnego researchu, który ich dotyczył, oraz paru innych. - Znowu miałaś okazję nasłuchać się tego soczystego rodzaju słownictwa. Sprawa wyglądała poważnie. - Profesor musi się o tym dowiedzieć... Ta poochyena. Też trzeba coś z nią zrobić, żeby nie uciekła. Mamy gdzieś chyba klatki... - zamyślił się, próbując przypomnieć sobie, gdzie by mogły być.
_________________
Stwórcza grządka
Chatka na stworzej nóżce
 
   Podziel się na:     
Rabarbarossa 
Ruina Włóczynoga





Profesja: trener hodowca
Dołączyła: 10 Wrz 2017
Posty: 157
Wysłany: 2017-11-13, 20:29   

Z zawodem zanotowałąm fakt, że Jordan nijak nie skomentował mojej propozycji. No ale przynajmniej wziął się w garść, więc mogliśmy przejść do działania. Wyprężyłam się i stanęłam w pełnej gotowości do wysłuchania poleceń.
- Klatki - mruknęłam. Pamiętałam to słowo, ale nijak nie mogłam przywołać w myślach obrazu tego przedmiotu. Wywnioskowałam jednak, że musi to być coś w rodzaju linki albo pudełka. W każdym razie coś, co ograniczy swobodę malca. - Nie wiem, gdzie są, ale możemy go po prostu uwiązać na czymś, czego nie da rady przegryźć. Albo ty poszukaj te klatki, a ja w tym czasie sprawdzę, w jakim stanie jest teraz Poochyena.
 
   Podziel się na:     
Stwór







Profesja: trener hodowca
Wiek: 21
Dołączył: 27 Lip 2017
Posty: 116
Wysłany: 2017-11-21, 21:23   

Chłopak ponownie zatrzymał się na chwilę i roztarł skronie.
- No dobra. Słuchaj - spojrzał na ciebie. - Te dokumenty... są bardzo ważne. Profesor musi się o tym dowiedzieć. A jeśli mieli motocykl, na pewno są już daleko i mój na nic się już nie zda. Możesz spróbować poszukać śladów, albo wyciągnąć coś z psiaka... ale laboratorium nie może zostać bez opieki.
Musiałaś mu przyznać rację. Już po kilku dniach pobytu mogłaś stwierdzić, że obsługa całej okolicy była niezwykle skomplikowana. Były tu żywe pokemony, które należało karmić, masa brudnych szkiełek, z którymi codziennie Jordan coś robił, nie wspominając o jajkach czy chorych pokemonach, które musiały znajdować się pod całodobowa opieką. Dopóki profesor nie wróci, chłopak nie miał możliwości opuszczenia laboratorium na dłużej niż kilka godzin.
- Zadzwonię do profesora... i zawiadomię policję... Ale to chyba wszystko - wykrzywił twarz w dziwnym grymasie. Widać było, że czuje się nieco przytłoczony i sam nie wie, czy najchętniej sam wyruszyłby na poszukiwanie złodziejaszków, czy też wolałby schować się w jakąś dziurę i już z niej nie wychodzić.
_________________
Stwórcza grządka
Chatka na stworzej nóżce
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo





Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna - SITEMAP - anime

Graficy
Sojusznicy:

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Lucid Dream

Stray Dogs

Proelium

Riverdale

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Orchard Stable

Pokemon Silver
Silver Baner

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Horizon

Into Darkness

YLO

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Czarny Horyzont

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Avengers Assemble

Wizard's World

Król Lew PBF
Król Lew



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników na użytek innych stron bez ich zgody!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.