Pokemon Crystal Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 



Poprzedni temat «» Następny temat
Grand Giratina
Autor Wiadomość
Jikken
Multikonto Arashi








Dołączył: 14 Maj 2017
Posty: 149

Wysłany: 2017-09-24, 18:36   Grand Giratina


Spis treści
  • Rozdział I: Prolog

_________________

#993333 - Kolor dialogu,
czcionka Century Gothic

Wygląd Jikkena || Wygląd Jie
Ogród || Jezioro || Kopalnia

Posiadane Pokemony:
Ukryj: 

Do wprowadzenia w przygodzie:
  
 
   Podziel się na:     
Jikken
Multikonto Arashi








Dołączył: 14 Maj 2017
Posty: 149

Wysłany: 2017-09-24, 19:42   

Rozdział I: Prolog


Sprawiedliwość nie istnieje. Niektórzy radzą sobie z tym faktem lepiej, inni gorzej. Wiele osób pyta często siebie: dlaczego to mnie spotkało? Czemu muszę borykać się z tym problemem? Po co starać się, skoro jedno wydarzenie przekreśli cały wysiłek? W czym było się na tyle winnym, żeby otrzymać aż taką karę? Nie są to jedynie wątpliwości trapiące przeciętnych ludzi czy dzikie Pokemony. Prędzej czy później zada się któreś z powyższych pytań, najczęściej nie znajdując jednoznacznej odpowiedzi.
A co ma powiedzieć ktoś, kto w jednej chwili budzi się w środku ciemnej jaskini, wyrwany ze swojego świata i owleczony w ograniczone ciało?
Giratina, jeden z najpotężniejszych Pokemonów w uniwersum, wraz ze swoim mrokiem, samotnością i gniewem została wtłoczona do ludzkiego ciała. Wątle, dziewczęce ciało kryło w sobie wiele krzywd wyrządzone przez - jakby nie spojrzeć - najbliższą rodzinę. Dopiero ktoś obcy zlitował się nad zziębniętą nastolatką w jaskini i w pierwszym odruchu serca starał się okryć swoim długim płaszczem z czarnego futra. Pierwsze nawiązanie kontaktu z człowiekiem było utrudnione przez inne odbieranie bodźców z otoczenia niż w potężnym boskim, chociaż na wieki potępionym ciele. Rei nie stawiała oporu, brakowało jej sił, tak bardzo odczuwalna niemoc była na rękę blondwłosej kobiety, która mogła przetransportować zgubę do swojej chaty. Zmęczenie zmogło dziewczę na tyle szybko, że nie zapamiętała, na grzbiecie jakiego Pokemona została przeniesiona w bardziej bezpieczne miejsce. Jedynie w dotyku ludzkiej ręki mogła wyczuć fakturę gęsto zbitych łusek.
***
Pierwsze godziny spędzone w ludzkim ciele sprowadzały się do dłuższego snu. Trwał on około siedmiu godzin. Dookoła cisza, spokój. Posłanie nie wydawało się być ani za twarde, ale też nie tonęło się w miękkim materacu. Mały pokoik urządzony w większości z drewna był wypełniony po brzegi różnymi sprzętami, przedmiotami, książkami. Pewnie i łóżko było zagracone po brzegi, o czym świadczyły pośpiesznie rozrzucone mniejsze notatki na podłodze. Prócz łóżka znajdowała się też niewielka szafa na ubrania, biurko ze stosikiem urozmaiconych dokumentów i krzesło wciśnięte między łóżkiem a biurkiem. Mimo snu miało się pewność, że ktoś przesiadywał od czasu do czasu obok i doglądał zdrowia tajemniczej dziewczyny. Pozostawiona aura zdawała się być przyjemna w odbiorze przez szósty zmysł. Dopiero tuż pod koniec snu odnosiło się wrażenie, że atmosfera zgęstniała i zrobiła się chłodniejsza. Coś podobnego do przeciągu, nie mniej bardzo namacalny i bardziej natrętny. Krótki dreszcz po nogach wywołany niepokojem mógł być częściową przyczyną pobudki Rei. A może to zapach ciepłego rosołku rozbudził pierwotne instynkty przetrwania? W każdym razie gdy bohaterka otworzyła oczy, nikt jej nie towarzyszył, nie licząc sporego bałaganu w pokoju. Obok rosołu widniała mała karteczka z napisem:

"Witaj nieznajoma!
Zostałaś znaleziona w bardzo nietypowym miejscu i pozbawiona jakiegokolwiek bagażu osobistego. Obecnie przesiadujesz w chatce górskiej mojego zaufanego kolegi, ale musiałam wraz z nim udać się do miasta. Przez ten czas opiekować się Tobą będzie mój młodszy asystent Glenn. Czuj się jak u siebie, chociaż prosiłabym, abyś nie ruszała notatek. Tak wiem, jest okropny burdel, Glenn obiecał mi pomóc z porządkami... możesz mu to przypomnieć, gdyby zapomniał.
W razie problemów przedzwoń z telefonu stacjonarnego w aneksie kuchennym na numer 702-xxx-xxx. Postaram się odebrać natychmiast.
Pozdrawiam, Cynthia"
Charakter pisma zdradzał pośpiech, ale był możliwy do rozczytania. Ze wspomnianego, sąsiedniego pomieszczenia dobiegał szmer zamiatanej podłogi i jakieś ciche marudzenie pod nosem.
_________________

#993333 - Kolor dialogu,
czcionka Century Gothic

Wygląd Jikkena || Wygląd Jie
Ogród || Jezioro || Kopalnia

Posiadane Pokemony:
Ukryj: 

Do wprowadzenia w przygodzie:
  
 
   Podziel się na:     
Lime 
Just an Ordinary Boy




Starter: Squirtle
Profesja: trener ewolucjonista
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 138
Wysłany: 2017-09-25, 21:55   

To takie śmieszne. Nagle wszystko się zrobiło duże, a ja taka mała. Nie podoba mi się to ani trochę, bo jednak wolałabym górować nad tym wszystkim, a nie leżeć bezradnie na łóżku w jakimś małym, zagraconym pokoiku. To nie jest pomieszczenie na moją miarę... w ogóle, jak tu się znalazłam? Szczerze mówiąc, nie pamiętam za wiele. Blond włosy, jakiś przyjemny w dotyku płaszcz i w zasadzie to chyba najbardziej wyraźnie pamiętam niemoc, która mnie ogarniała. I poczucie, że coś jest nie tak. Wszystko w zasadzie było inne niż na co dzień - ale czy to kwestia innego wymiaru, czy po prostu innego ciała...
Nadal nie jestem w stanie uwierzyć w to, co się dzieje, ale czy mogę coś zrobić? Nie jestem nawet pewna, jak to się wszystko stało, a na dodatek wylądowałam w jakimś nieznanym miejscu. Pokój, dużo kartek, ogólny chaos... w sumie to nawet ciekawe miejsce, zwłaszcza, że ten liścik zabronił mi przeglądania notatek. Cynthia? Kim w ogóle jest ta cała Cynthia, że myśli, że może mi czegoś zabronić? Ale muszę przyznać, że pismo ma całkiem całkiem. Ktoś, kogo imienia już nie pamiętam, powiedział mi kiedyś, że pismo zależy też od pochodzenia, więc może... to osoba warta uwagi? Zresztą to teraz nieważne. Najważniejsze to odnaleźć się w danej sytuacji, więc...
...przede wszystkim szczypię się w przedramię, żeby upewnić się, że to nie jest sen, a następnie przechodzę do... cóż, chyba poszukiwań lustra. Szczerze mówiąc, jestem minimalnie ciekawa, jak mogę wyglądać w postaci bardziej ludzkiej. Mam tylko nadzieję, że wspomniany w liściku asystent nagle się tu nie przypałęta, chociaż z drugiej strony... przetestowanie swoich możliwości na niewinnym człowieku brzmi całkiem okej.

//jakbym coś namieszała, dawaj znać ;) //
_________________

Multikonto Mintori za pozwoleniem administracji :*
 
   Podziel się na:     
Jikken
Multikonto Arashi








Dołączył: 14 Maj 2017
Posty: 149

Wysłany: 2017-09-28, 19:50   

Od czegoś trzeba było zacząć wędrówkę. Jak się okazało po uszczypnięciu - wędrówkę po realnym świecie. Mały metraż pokoju z bałaganem mógł przypominać nieporządek w ciele nastolatki, a może to tylko taka zbieżność przypadków. Swoje kroki Rei postawiła na skrzypiących deskach podłogi w celu odnalezienia siebie w obcym ciele i zbadaniem go w odbiciu lustra. Gdzie ono mogło być? W tym ciasnym pomieszczeniu nie dało się go dostrzec, ani na ścianach, ani na biurku, tym bardziej nie na suficie. Skoro nie tutaj, to może za drzwiami? Pierwszy krok był tym najtrudniejszym, i to dosłownie. Szczupłe, niemal patykowate nogi zdawały się uginać pod ciężarem reszty ciała, a przecież była smukła i wąska jak patyk. Niewielka, lecz chuda istotka z każdym kolejnym krokiem lepiej panowała nad przestrzenią, gorzej z czasem, gdyż guzdrała się nieco. Całe szczęście nikt jej nie poganiał, ale ambicja ducha-smoka mogła zostać w tej chwili wystawiona na wielką próbę.
I na kolejną, kiedy otworzywszy drzwi niemal zderzyła się z młodzieńcem, który cofnął się profilaktycznie o krok.
Ich spojrzenia się skrzyżowały, czy tego dziewczyna chciała czy nie. Jej czerwień napotkała opór w jego błękitnych, spokojnych tęczówkach. Ale taki opór na zasadzie determinacji, że nie spojrzy na inną część jej ciała, tylko ewentualnie subtelnie obejmie wzrokiem jej delikatne oblicze. W dodatku bardzo, bardzo ładne oblicze.
-Nie jesteś głodna?
Nawet nie zlustrował talerza z rosołem, który stygnął od jakiegoś czasu na biurku. Po prostu wyczuwał, że nie był tknięty. Ciągle patrzył się w oczy dziewczyny bez mrugnięcia, a głos nie zdradzał żadnej fascynacji. Najwyraźniej był czymś znużony, albo połowicznie nieobecny. Albo udawał tylko brak zainteresowania, żeby nie krępować Czerwonookiej. A dlaczego? Otóż Rei jak wyszła spod pościeli... naga. Znaczy miała tylko bieliznę, ale cóż, dla wyobraźni facetów już mogła kwalifikować się do naturzystki. Nie przyglądał się (tylko i wyłącznie z grzeczności) ciału nastolatki, zatem niczego podejrzanego nie ujrzał. A propo braku prawidłowej odzieży wierzchniej, Glenn chyba zaczął coś działać w tym kierunku, bowiem odwrócił się subtelnie na pięcie i skierował się do innego, jeszcze bardziej zagraconego pomieszczenia. Tam niczym nieustraszony bohater rzucił się w otchłań szafy z ubraniami. Przebierając w niej i wyrzucając za siebie za duże lub brzydkie ciuchy mruczał pod nosem wciąż bez emocji:
-Co ona sobie myślała...? Przecież wiedziała, że wstanie za niedługo...
Wreszcie skończył misterną robotę i wręczył do rąk Gijinki pakiet - zdawało mu się - akceptowalnych ubrań. Nie wiedzieć czemu otrzepał z lekka dłonie, jakby z kurzu czy brudu, a ewidentnie materiał nie miał śladów zabrudzeń. Wyjął i przygotował tradycyjne japońskie ubranie, z ozdobnym, lecz mało rzucającym się w oczy w barwie materiałem. Miękki w dotyku, lekki w noszeniu. Zdejmując z głowy stanik, który mu spadł z górnej półki szafy podczas ekspedycji rzekł już oficjalnie i poniekąd czytając w myślach Rei:
-Jak nie przypadną do gustu, to wybierz sobie z szafy. Lustro jest na drzwiach od środka.
Dłoń Glenna dosięgnęła buteleczki na stoliku, która dość intensywnie pachniała, po czym jakby nigdy nic udał się do pokoju z aneksem kuchennym. Przysiadł przy oknie i upił kilka łyków z przeźroczystej flaszki już zupełnie nie myśląc o nietypowym, bezwstydnym gościu.
_________________

#993333 - Kolor dialogu,
czcionka Century Gothic

Wygląd Jikkena || Wygląd Jie
Ogród || Jezioro || Kopalnia

Posiadane Pokemony:
Ukryj: 

Do wprowadzenia w przygodzie:
  
 
   Podziel się na:     
Lime 
Just an Ordinary Boy




Starter: Squirtle
Profesja: trener ewolucjonista
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 138
Wysłany: 2017-10-01, 22:13   

Rei nie do końca zachowywała się jak normalny człowiek, co było widać niemalże od razu - nie rzuciła się z krzykiem i z paniką, gdy tylko niebieskooki nieznajomy zwrócił jej niekoniecznie bezpośrednio uwagę, że jest prawie że naga. W sumie, jakby się zastanowić, to pokemony raczej nie noszą ciuchów, więc roznegliżowanie było dla niej wręcz normą. Co innego jednak ludzki mężczyzna, który postanowił znaleźć jej coś do ubrania. Przyjmując z lekko zaskoczoną miną pakiecik, spojrzała na niego, zadając to jedno proste pytanie.
- Czy ludzi naprawdę tak bardzo razi nagość? Nie rozumiem tego zupełnie... - zmarszczyła lekko czoło, jednak ostatecznie postanowiła założyć na siebie materiał - co oczywiście z wiadomego braku praktyki szło jej nieco opornie. Mimo lekkiej irytacji, jaka ją ogarniała, nie chciała prosić o pomoc. Przede wszystkim to byłoby raczej poniżej jej godności, a po drugie... Glenn wydawał się być zajęty butelką z dziwną cieczą. Zaciekawiona tym szczegółem Rei ponownie się odezwała.
- Co jest w tej butelce? - postawiła na proste pytanie, nadal zajmując się strojem. - Nie pachnie za dobrze. To aby na pewno takie dobre?
_________________

Multikonto Mintori za pozwoleniem administracji :*
 
   Podziel się na:     
Jikken
Multikonto Arashi








Dołączył: 14 Maj 2017
Posty: 149

Wysłany: 2017-10-06, 21:35   

Czy w dzisiejszych czasach Glenn spotykał jedynie dziwaczne kobiety? Znikąd pojawiła się Cynthia, u której jak grom z jasnego nieba dostał atrakcyjną pracę. A teraz nastolatka, która naprawdę zdumionym głosem nie mogła pojąć, że istnieje coś takiego jak ubranie. Zresztą zainteresowanie, czy raczej brak zainteresowania ciuchami to pikuś u tej młodej damy. Nieco mniej młody mężczyzna zauważył, iż albo towarzyszka cierpiała na mocną amnezję, albo torturowano ją na tyle, że nie zaznała nigdy prawdziwych, ludzkich warunków życia.
Nie będzie się naśmiewać z jej braku edukacji, bo widząc jak ciskała gromkie spojrzenie na ciuch, który nie układał się najlepiej, wolał uniknąć większych kłopotów. Wyjaśnił powoli, poprawnie, bez flegmy w głosie.
-Jesteśmy wysoko w górach, toteż nosi się ubrania, bo bez niego jest po prostu zimno. Nagość zazwyczaj razi innych, chociaż są wyjątki.
Czy naprawdę rozmawiał z osobą "lekkich obyczajów"? Szczerze wątpił. Coraz bardziej intrygowała go ta postać. W dodatku odrobinę ożywił się, kiedy Ładna Znajda podjęła temat trunku. Ciekawe, czy kiedykolwiek miała styczność z alkoholem... Pewnie nie, zatem Czarnowłosy ochoczo zaprosił ją do biesiady. Zawsze lepiej się pije w towarzystwie niż samemu.
-Sama się przekonaj.
Wstał na moment ze swojego siedziska, by sięgnąć po smukła szklankę, coś na kształt literatki. Napełnił ją w pełni i postawił na stoliczku na drugim brzegu, gdyby propozycja została przyjęta. Sam zaś łyknął z gwinta dwa chlusty, po czym odstawił butelkę i przez jakieś dwie-trzy minuty nie było z nim kontaktu. Spoglądał przez okno w bezruchu. Wielce możliwe, że w tym stanie to nawet, gdyby ktoś go uderzył, nie zareagowałby zupełnie. Dopiero później jakby zreflektował się, że dzisiaj nie jest singlem do procentów, i że przydałoby się poznać lepiej - jakby nie spojrzeć - współlokatorkę chatki w górach.
-Czy żałowałaś czegoś w swoim życiu? Czegoś, na co miałaś wpływ?
Zapytał nagle tracąc zainteresowanie swoimi problemami, a skupiając się na kompance. Piła czy nie piła, była tutaj. Albo tak się już schlał, że miał majaki.
_________________

#993333 - Kolor dialogu,
czcionka Century Gothic

Wygląd Jikkena || Wygląd Jie
Ogród || Jezioro || Kopalnia

Posiadane Pokemony:
Ukryj: 

Do wprowadzenia w przygodzie:
 
   Podziel się na:     
Rudzik 
Naczelny rudzielec forum.




Starter: Pancham
Profesja: koordynator ewolucjonista
Wiek: 21
Dołączyła: 23 Kwi 2016
Posty: 662
Wysłany: 2017-10-11, 22:21   

- Na razie spasuję - Rei prawie natychmiast postanowiła zareagować, widząc, że nieznajomy już jej proponuje degustację. Nie czuła się raczej pewnie w danej sytuacji, by próbować czegokolwiek, co podaje jej nieznany człowiek, zwłaszcza, że nie wiedziała też, jak zareaguje na to słabe, ludzkie ciało. Nie do końca przyzwyczaiła się do niego i raczej minie dużo czasu nim opanuje posługiwanie się nim do perfekcji. Tymczasem spoglądała na swoje odbicie w lustrze, starając się ogarnąć wzrokiem wygląd po niespodziewanej "zmianie" ciała. No cóż, czerwone ślepia i chociaż częściowe podobieństwo do tej oryginalnej formy zdecydowanie ją zadowalały, chociaż sam fakt, że wydawała się taka... ludzka... mimowolnie prychnęła. To po prostu jakiś absurd.
A na dodatek uparty niebieskooki postanowił podtrzymać rozmowę. Legendzie nie do końca było to na rękę, bo najchętniej jednak wróciłaby do tamtej małej klitki i poprzeglądała te papiery, ale skoro zadano jej pytanie... powinna odpowiedzieć? Mimo wszystko zaintrygowało ją to, że nieznajomy pyta o takie sprawy.
- Nigdy. Uważam, że wszystko, co robiłam do tej pory, było słuszne - powiedziało zgodnie z akceptowaną przez siebie prawdą, po czym odwróciła się w stronę rozmówcy. - Skąd to pytanie? Ludzie raczej... nie pytali mnie nigdy o takie rzeczy. Zazwyczaj nie pytają za dużo. Głównie... oni odpowiadają na moje pytania. Kim jest ta cała Cynthia, która napisała tamtą wiadomość?
Uznała, że teraz nadeszła jej pora na zadanie pytania.

//jestem za leniwa na przelogowanie się, wybacz ;w;//
_________________
 
   Podziel się na:     
Jikken
Multikonto Arashi








Dołączył: 14 Maj 2017
Posty: 149

Wysłany: 2017-10-12, 20:10   

Z wyglądu niewiasta o długich włosach nie wyróżniała się z groma nastolatek, ale jej sposób bycia, miejsce jej odnalezienia, wysławianie się czy brak obycia z najbardziej podstawowymi czynnościami rzucał się w oczy i w uszy. Młody mężczyzna, który pierwotnie szukał kompanki do picia, zastanawiał się coraz bardziej nad postacią kobiety. Dzięki temu mógł chociaż na moment przestać dręczyć się za pewien czyn, który nie dawał mu spokoju od dwóch tygodni. Aż tak wylewny nie był, żeby od razu wyspowiadać się przed nieznajomą, której imienia nawet nie poznał. Miło jednak, że zechciała zniżyć się do jego poziomu i porozmawiać. A nawet zadawać pytania. Skąd przyszło mu to do głowy, by pytać w kwestii żalu? Leżało mu to na sercu i na wierzchu, nie mniej dyplomatycznie rzekł tak:
-Normalni ludzie zawsze będą czegoś żałować, bo popełniają błędy. Tylko bogowie są nieomylni.
Tu utkwił głębiej błękitne oczy, jakby rozszyfrował kim jest Rei, lecz tak naprawdę dalej nie wiedział. Język i umysł płatały mu figle, i gdyby rozważał bardziej kwestię boską, to może podłapałby prawidłowy trop. Zlany procentami niewiele wskóra, ale alkoholem chciał unieszkodliwić myślenie o czymś innym.
-Mhm...
Mruknął półprzytomnie, gdy dowiedział się, że towarzyszka nie miewała problemów z konsekwencjami swoich czynów. Najwyraźniej była pewna swego, ale jej słowa brzmiały dziwnie... tak jakby w ogóle nie utożsamiała się z ludźmi. Albo była ponad nimi uważając się za kogoś lepszego, albo w rzeczywistości - po prostu była kimś lepszym. Przypuszczenia potwierdziły się, gdy nieznajoma wyznała, że to ona jest tą, która zadaje pytania i z tonu wynikało, że nie lubiła, kiedy nie otrzymywała odpowiedzi. Glenn lekko uśmiechnął się w kierunku Rei i pociągnął jeszcze z gwinta swój trunek, dla dodania sobie sił. Do odpowiedzi.
-Cynthia to czempionka rejonu Sinnoh, przy tym kimś na wzór archeolożki. Bada nietypowe miejsca, zjawiska i oczywiście legendarne Pokemony. Kobieta o złotym sercu, i niebanalnej urodzie...

Przy ostatnich słowach nieco zrobiło mu się gorąco, toteż rozluźnił odzienie wierzchnie odrzucając gdzieś szal na bok. Bynajmniej na myśl o Cynthii. Rozmowa z dziewczyną o długich włosach wyraźnie mu posłużyła na dobre. Chyba znalazł wreszcie sposób na zbawienie swojej nędznej duszy, a Rei będzie do tego zadania odpowiednią osobą. Nie mniej nie wszystko na raz, musi mieć pewność, że nie pójdzie szybciej na dno niż obecnie.
-Nie pogniewaj się, ale... poukładasz za mnie papiery w pokoju? W ogóle... jestem Glenn, a Ty...?
Po pauzach w wypowiedzi kolegi mogła wywnioskować, że niebawem odleci w ramiona Morfeusza. To dobra okazja, by znów być sobie panią i władczynią w domostwie w górach. Jeśli wróci do pokoju, listów, liścików, karteczek, notesów i nawet większych arkuszy było mnóstwo. Co jednak mogło rzucić się w oczy to mała sterta podartego, starego i żółtego papieru pod zwaliskiem literatury. Wyglądało to tak:
Ukryj: 
https://www.jigsawplanet.com/?rc=play&pid=309a4f2303e1

Czy będzie się chciało dziewczynie ułożyć elementy w całość, czy zechce przejrzeć tylko notatki spisane i będące w całości? Glenn jej nie przeszkodzi, uciął komara przy stoliczku, gdzie go ostatni raz widziała niewiasta o potężnym smoczym duchu i jeszcze większej chęci na wchłanianie wiedzy.
_________________

#993333 - Kolor dialogu,
czcionka Century Gothic

Wygląd Jikkena || Wygląd Jie
Ogród || Jezioro || Kopalnia

Posiadane Pokemony:
Ukryj: 

Do wprowadzenia w przygodzie:
 
   Podziel się na:     
Rudzik 
Naczelny rudzielec forum.




Starter: Pancham
Profesja: koordynator ewolucjonista
Wiek: 21
Dołączyła: 23 Kwi 2016
Posty: 662
Wysłany: 2017-10-14, 22:12   

Widząc, że mężczyzna zasnął, Rei westchnęła bezgłośnie z ulgą. Wydawał jej się być dziwny, ale cóż... może rzeczywiście ludzie byli tacy, a nie inni w swoim wymiarze? W Distortion World wszystko było inaczej. Tam rzeczywiście miała władzę. Była panią życia i śmierci, nawet jeśli została tam niesłusznie (w swoim mniemaniu) zesłana na banicję. A tu? "Poukładasz za mnie papiery w pokoju"? Gdyby nie to felerne ludzkie ciało, biedny Glenn zapewne byłby już trawiony w żołądku.
W sumie obecna sytuacja miała trochę plusów, bo przynajmniej mogła swobodnie poprzeglądać te papiery bez ryzyka, że ją ktoś ochrzani. Walić już prośbę tej całej Cynthii, by ich nie dotykać. Czuła już po samym opisie kobiety, że jest pewna możliwość... czy to, że zajmuje się badaniem legendarnych pokemonów mogło oznaczać, że maczała palce w obecnym stanie Rei? Chyba raczej na start się nie polubią, ale pozostała też nadzieja, że Cynthia nie wróci jeszcze przez kilka następnych godzin, a Giratina będzie mogła swobodnie buszować, co też zaczęła szybko czynić.
Dość szybko zwróciła uwagę na skrawki podartego papieru. Literatura powędrowała niemal natychmiast na bok, gdyż stwierdziła, że więcej dowie się z luźnych kartek z odręcznymi notatkami... no i proszę. Tylko teraz... jak to ułożyć? Rei do tej pory nie miała do czynienia z takimi układankami, a na dodatek straciła zapewne z kilkadziesiąt minut cennego czasu, by ułożyć to wszystko w miarę logiczną całość. Wtedy też zauważyła coś niepokojącego. Przede wszystkim tekst w ogóle był nielogicznym zlepkiem liter, a te dziwne obrazki...
- Distortion World? - szepnęła sama do siebie, czując to dziwne uczucie niepokoju w brzuchu. Jej miejsce wygnania trochę ciężko było rozpoznać w tej formie, jednak wydawało jej się, że nie ma drugiego tak podobnego miejsca we wszechświecie. Nie dawało jej to spokoju, ale uznała, powinna wpierw przejrzeć pozostałe papiery, a potem się martwić - możliwe, że klucz do rozwiązania tej zagadki kryje się gdzieś niedaleko.
A inne metody typu zastraszanie ludzi i wyciąganie potrzebnych informacji siłą, zostawi sobie na ostateczną ostateczność. W końcu nie wiedziała jeszcze, ile może zrobić w tym ludzkim ciele.
_________________
 
   Podziel się na:     
Jikken
Multikonto Arashi








Dołączył: 14 Maj 2017
Posty: 149

Wysłany: Wczoraj 17:52   

Eh, nie dziwota, że ktoś potargał dokument na strzępy, gdy nijak nie potrafił rozgryźć tajemniczych napisów. Szkoda tylko, że nie skonsultował się z kimś innym, nim zniszczył być może ważny trop na coś odkrywczego. A może właśnie dlatego został w tak prowizoryczny sposób usunięty, żeby nie odkryć czegoś groźnego?
Rei miała trochę zabawy z fragmentami po bardzo starych zapiskach. Tekst, który ułożyła, brzmiał tak:
.ĄUNP ŹHĄU
.ĄCJLBYOL L AWJGWP ALNEP MK ĆMŻĄHNS ĘRMEHN CWLA ,WKPCWLOŻMECMO NJ L
.PNŁR TOKGYĘOEWE CÓEY ŁTKPBŁRMK DJTOOL LLOLSN ZŁWLRK TU ,IÓEKNS WLO
.DJTOOL KWKGS ATOMENGWYP JĄDĘU ,MLJTŻ MLOMETŻWKGS ĘZSMŁBS E ĆMSMŁK ĘLP CMH WLO
.AWLJTŻ ATKHBJ WLJTŻ MO NR CBOGMA WLO JĘLE M ,TONKJLOMGRN YPWC PMKJ CÓEU

Niektóre litery miały barwę czerwoną. Po zapachu dało się rozszyfrować, że ów litery nasączone były krwią zamiast jak reszta tuszem. I co ciekawsze, emanowały aurą podobną do aury Giratiny. Czy ktoś kiedyś mógł użyć posoki tego mistycznego stworzenia do spisania pewnej poszlaki? Dziewczyna musiałaby sobie przypomnieć zdarzenie, podczas którego byłaby możliwość pozyskania jej krwi.
Te zapiski póki co nie zostały spisane przez Gijinkę, postanowiła poszukać kolejnych tropów. Wertowała papiery jak szło, wszystko po kolei, i dopiero na jednym z nich zatrzymała się dłużej. Najwyraźniej przeczuwała, że może mieć to związek z podartym dokumentem. Było to wywołane zdjęcie znaleziska, które ze względu na swoją strukturę i zapewne położenie nie mogło zostać przetransportowane. Na fotografii widniał taki obraz:

Płaskorzeźba wydawała się być w nienaruszonym stanie, przynajmniej oglądając ów zdjęcie. Możliwe, że zostało dokładnie wyczyszczone i poddane komputerowej obróbce, aby jak najlepiej oczyścić z rys, pęknięć czy z innych niepożądanych elementów. Ta tablica na pierwszy rzut oka nie wiązała się z papierami, ale wśród wszystkich papierów było to jedyne, wydrukowane zdjęcie, co mogło być zastanawiające.
Glenn spał jak zabity, chociaż jeśli Giratina była czujna, to usłyszała, jak ktoś otwiera drzwi do domu od zewnętrznej strony. Przekręcał dopiero klucz myśląc, że domostwo zostało zamknięte. Po stawianych, ciężkich krokach musiał to być mężczyzna, najwyraźniej z jakimś cięższym bagażem przy sobie. Lada chwila, a wejdzie do środka kolejny śmiertelnik. Głuchy odgłos kładzonego tobołka obudził Błękitnookiego, który zaraz odezwał się do tego drugiego:
-Gdzie... gdzie Cynthia? Mieliście -hicks!- wrócić razem...
Zamiast werbalnej odpowiedzi słychać było szurnięcie stołka, a potem cios w jakąś część ciała (jęknął przy tym Glenn) i uderzenie o ścianę. Jako, że to mały dom, dźwięk rozchodził się po całej chatce.
-Już dawno powinieneś wylecieć stąd na zbity pysk! Ostatni raz widzę Cię w takim stanie, jasne?! -po kilkunastu sekundach odezwał się nieznajomy trochę spokojniej- Cynthia wróci jutro, robi zakupy dla tej dziewczyny. W ogóle ocknęła się już?
Mówiąc to nieznany osobnik zajmował się bandażowaniem ręki, przez co Rei miała jeszcze odrobinę czasu, by działać.
_________________

#993333 - Kolor dialogu,
czcionka Century Gothic

Wygląd Jikkena || Wygląd Jie
Ogród || Jezioro || Kopalnia

Posiadane Pokemony:
Ukryj: 

Do wprowadzenia w przygodzie:
  
 
   Podziel się na:     
Lime 
Just an Ordinary Boy




Starter: Squirtle
Profesja: trener ewolucjonista
Dołączyła: 24 Kwi 2016
Posty: 138
Wysłany: Dzisiaj 22:20   

Gdzieś w głębi swego serca Rei czuła... panikę? Palec wskazujący prawej dłoni ostrożnie powiódł po czerwonych literach, zaś umysł dziewczyny pracował na pełnych obrotach. To była krew, a co gorsza, wszystko wskazywało, że to była właśnie jej krew, krew Giratiny. Przeczucie raczej jej nie myliło, tylko w jaki sposób ona się tam znalazła? Jedyny moment, kiedy polała się krew, pamiętała wyraźnie, bo przecież zostały jej po tym blizny. Wolna dłoń odruchowo dotknęła śladu na twarzy, a następnie tego na szyi. Chyba że... ktoś wykorzystał jej krew teraz, gdy była nieprzytomna? Nie, to nie miało sensu, bo by się to wszystko rozmazało.
Nagły raban, który rozległ się w sąsiadującym pomieszczeniu spowodował, że gijinka prawie podskoczyła w miejscu, natychmiast spoglądając na drzwi, jednak te ani drgnęły. Czyli na razie jest bezpieczna, chociaż szczerze mówiąc... pod odgłosach, jakie usłyszała i tym podniesionym głosie raczej wątpiła, żeby jej bezpieczeństwo ostało się długo. Ten cały Glenn się ocknął, a na dodatek padło pytanie, zapewne o nią, skoro nieznany głos zapytał "czy się ocknęła". Nie miała wiele czasu, dlatego szybko przeszukała wzrokiem pomieszczenie, szukając czystej kartki oraz czegoś do pisania. Zaś gdy już znalazła... cóż, zamierzała zrobić to najszybciej jak się dało, zwłaszcza, że chyba miała już pomysł. Na sam początek przepisała nazwy pokemonów, a następnie wyodrębniła z nich poszczególne literki, układając je w takim porządku, w jakim wyryte zostały wizerunki stworków w kamieniu:
Cytat:
BeRGmite MAreep TYrunt DunSParce DWEbble ANOrith LIleep DHelmise KaBUto
MA - LI - NO - WE - BU - TY - DH - RG - SP - KZ - CJ

Tylko teraz co zrobić z tymi literami? Tutaj zajęło jej to nieco więcej czasu, jednak nie przejmowała się nim ani tym, że ewentualny krzykacz mógłby tu wejść i jej przerwać. Te skrawki papieru i chęć odczytania ich znaczenia były teraz ważniejsze... bo przecież musiały mieć coś z nią wspólnego, prawda? Ta krew i rysunki po bokach nie mogły być dziełem przypadku.
Cytat:
Twój czas jest ograniczony, a więc nie marnuj go na życie cudzym życiem.
Nie daj się złamać w pułapkę przeżywania życia, będąc sterowanym przez innych.
Nie pozwól, by zgiełk opinii innych zagłuszył twój wewnętrzny głód.
I co najważniejsze, miej odwagę podążać za swoim sercem i intuicją.
Bądź sobą.

Gdy skończyła, nie do końca wiedziała, jak dużo czasu upłynęło, ale zostały już tylko czerwone litery. Po poznaniu kodu Rei nie miała z nimi najmniejszego problemu.
- Griseous... Orb...? - czerwone oczy rozszerzyły się z zaskoczenia, gdy przeczytała "ukrytą wiadomość". Tylko w jaki sposób mogłaby jej ona pomóc?
_________________

Multikonto Mintori za pozwoleniem administracji :*
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo





Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna - SITEMAP - forum anime

Graficy
Sojusznicy:

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Lucid Dream

Stray Dogs

Proelium

Riverdale

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Orchard Stable

Pokemon Silver
Silver Baner

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Horizon

Into Darkness

YLO

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Czarny Horyzont

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Avengers Assemble

Wizard's World

Król Lew PBF
Król Lew



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników na użytek innych stron bez ich zgody!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.