Pokemon Crystal Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 



Poprzedni temat «» Następny temat
[juleksissi] - Michael Bloods "Nowe życie"
Autor Wiadomość
Maxwell 


Wiek: 17
Dołączył: 24 Cze 2017
Posty: 186
Wysłany: 2017-12-22, 18:07   

//Ajć. Teraz zauważyłem, że Matteo to wcześniej był Stue, więc niech będzie, że ma dwa imiona, ok?//

Najwyraźniej rozmówca lekko się zdziwił tym, że Mike chce broń. Niemniej po chwili sięgnął po swoją walizkę, która miał przy sobie. Następnie spojrzał się ma Mattea. Ten tylko kiwnął głową i sięgnął po swoją walizkę.
- Akurat tego się nie spodziewałem, ale jesteśmy gotowi na tego typu rzeczy. To, co trzymam w ręku to broń. A mianowicie FMG- 9. - Po tym słowach wykonał pewien gest i... walizka rozłożyła się na broń (wygląd w linku). - To jest piękno tej broni. Możesz to nosić jako walizka, a nikt i tak się nie zorientuje. No, ale jest jeszcze to...- Po czym spojrzał na swojego koleżkę, który tworzył swoją teczkę i wyciągnął z niej Corner Shota. - Ta z kolei jest też dobra, ponieważ można strzelać zza osłony bez narażania się. Ale ciężej ją ukryć. Mogę Ci też zaoferować Combuskena, lub jego dziecko, które też mam przy sobie. Ewentualnie możemy zadzwonić, aby przybył ktoś z większą pulą broni i zbędnymi pokemonami. To jak?
Widać było, że na jego towarzyszach zrobiło to wrażenie. W sumie co się dziwić. Niecodziennie widuje się dwóch typków, którzy pomagają naukowcowi walcząc, mających wytrenowanego na formacje bojowe pokemona i jeszcze mogących bez przeszkód zaoferować swoją broń. Teraz pozostaje pytanie- co takiego zrobi Michael?
_________________
http://twokinds.keenspot.com/comic/1/ <- Pierwsza strona komiksu TwoKinds.
 
   Podziel się na:     
juleksissi 



Wiek: 44
Dołączył: 05 Lis 2016
Posty: 96
Wysłany: 2017-12-22, 22:55   

Przyglądałem się broniom i nie mogłem uwierzyć w to, co widzę, bronie były bardzo niecodzienne. Pierwsze moje skojarzenie z FMG- 9 był film"Transformer". Bardzo użyteczna broń, można ją prawie wszędzie przemycić. Ta druga broń już mnie tak nie uwiodła, niby fajnie, że można strzelać nią za ściany, ale jak coś stanie się z kamerą to już traci swój urok. Nie potrzebuje Combuskena skoro już mam swojego Riolu.
-No więc chciałbym tę walizkę. Ona najbardziej mi się przyda i mam jeszcze jedno pytanie, czy mógłbym dostać do tego amunicje i magazynek?


///Może tak być. Nawet się o tym nie zorientowałem.
 
   Podziel się na:     
Maxwell 


Wiek: 17
Dołączył: 24 Cze 2017
Posty: 186
Wysłany: 2017-12-23, 00:46   

- Magazynek, jak i amunicję dostaniesz, naturalnie. O, i jeszcze masz to.- Powiedział, po czym wygrzebał z kieszeni pewien kupon. Była to zniżka 50% na amunicję.- Przyjmij to, jako rekompensatę naszego zapominalstwa. - Spojrzał jeszcze na zegarek, po czym powiedział:- Późno się już robi. No, to my się zbieramy, Do widzenia i gratuluję zwycięskiej walki, była przepiękna, prawda, Stue?- Spytał się, rzucając lekko morderczy wzrok na towarzysza.
- Tak tak, była przepiękna. W życiu lepszej nie widziałem!- Rzucił tonem pełnym sarkazmu i ironii.
Właściciel Combuskena położył walizkę, wyjął z kieszeni trzy magazynki. Następnie pociągnął Mattea za ramię i zaczął odchodzić, kiedy nagle się zatrzymał.
-Zapomniałem wspomnieć. Kupon ważny tylko w sklepie Rinding! W internecie znajdziesz więcej o sklepie, jak i o kuponie.
W tym samym czasie, Riolu zaczął domagać się zapłaty, a nieznajomi kontynuowali marsz.

//Może być chaotycznie, byle jak, ale chyba lepiej tego nie sklecę, a wolałem teraz odpisać, bo później mógłbym zapomnieć.//
_________________
http://twokinds.keenspot.com/comic/1/ <- Pierwsza strona komiksu TwoKinds.
 
   Podziel się na:     
juleksissi 



Wiek: 44
Dołączył: 05 Lis 2016
Posty: 96
Wysłany: 2017-12-27, 21:17   

Wziąłem moją nową broń, schowałem trzy magazynki do spodni, miałem je przy samym pasie. Zacisnąłem pasek tak, aby żaden magazynek mi nie wypadł, a kupon schowałem staranie do kieszeń. Upewniłem się, czy wszystko mam. Po jakieś chwili zacząłem, dostrzegać Riolu. Rzeczywiście obiecałem mu wynagrodzenie i to już dziś drugi raz w tym dniu, czyli na stówę nie da mi spokoju. Spojrzałem na moich towarzyszy, może oni coś mają.
-Ej, ma ktoś z was jakąś marihuanę? Jak by co mogę trochę zapłacić. No, ale teraz Riolu i tak nic nie dostaniesz, bo jak ktoś coś zobaczy, to się nie skończy dobrze.
Schowałem mojego Riolu do balla i czekałem na reakcje moich towarzyszy.
 
   Podziel się na:     
Maxwell 


Wiek: 17
Dołączył: 24 Cze 2017
Posty: 186
Wysłany: 2018-01-03, 16:45   

Willy westchnął i zaczął grzebać w kieszeni.
-Zawsze mam coś na czarną godzinę. Mam podobny problem z Rhydonem, tyle że on woli... mocniejszy towar. Ogólnie coś ostatnio więcej pokemonów ma ten pro... o, mam.- Powiedział, po czym wygrzebał z kieszeni... batonik. Po czym podszedł z nim do Mike'a. Riolu zaczął podskakiwać szczęśliwy. Kiedy Willy rozwinął batonik, oczom murzyna ukazała się... niebieska marihuana?- Sam to opracowałem. Gwarantuje lepsze doznania w mniejszej dawce. Masz.- Ułamał część.- Ty lepiej wiesz, jakie porcje mu dawać. Jeden gram tego, to jakby trzydzieści zwykłej, więc uważaj.
Riolu w międzyczasie skakał szczęśliwy, nie mogąc doczekać się podwójnej nagrody. Tylko pytanie... czy to mu nie zaszkodzi?

//Jeżeli chodzi o charaktery, to Froakie prawie skończona, męczę się przy gible'u, ale jutro najpewniej będą.

Mógłbyś mi wysłać mniej więcej charakter szefa oraz opisać, jakie są relacje między nim a Michaelem?
_________________
http://twokinds.keenspot.com/comic/1/ <- Pierwsza strona komiksu TwoKinds.
  
 
   Podziel się na:     
juleksissi 



Wiek: 44
Dołączył: 05 Lis 2016
Posty: 96
Wysłany: 2018-01-12, 16:44   

W sumie chciałem coś normalniejszego, ale skoro zrobił to dla pokemona to, co mojemu może się stać. Wziąłem batonik i powąchałem go, po czym podałem go Riolu. Kiedy mu to podawałem, zacząłem mieć lekkie wyrzuty sumienia, ale przynajmniej do końca dnia będę mieć święty spokój.
-Dobra Riolu ty wiesz co to, jest i co masz z tym robić, więc przez najbliższe 3 dni nic nie dostaniesz.
Spojrzałem na moich towarzyszy.
-To co już po wszystkim możemy iść dalej.
 
   Podziel się na:     
Maxwell 


Wiek: 17
Dołączył: 24 Cze 2017
Posty: 186
Wysłany: 2018-01-20, 00:13   

Batonik pachniał marihuaną i Mike'owi lekko zakręciło się po tym w głowie. Zapach nawet na niewielka odległość był silny. Kiedy Riolu dostał część, widać było że też czuje, gdyż od razu zjadł całość. Stał chwilę, po czym zaczął się lekko chwiać. Uśmiechał się też jakoś dziwnie. W tym czasie reszta zaczęła się już zbierać, a Willy schował resztę do kieszeni.
- Mocno daje, nie? Opakowanie dobrze maskuje ten zapach, inaczej już by mnie dawno wywęszyli. Chodź.- Powiedział, po czym zaczął iść z resztą ludzi. Riolu w tym czasie zaczął podążać za resztą, nie czekając aż właściciel schowa go z powrotem.

//Przewinąć od razu do kwatery?
_________________
http://twokinds.keenspot.com/comic/1/ <- Pierwsza strona komiksu TwoKinds.
 
   Podziel się na:     
juleksissi 



Wiek: 44
Dołączył: 05 Lis 2016
Posty: 96
Wysłany: 2018-01-29, 15:14   

Spojrzałem na Riolu, byłem lekko zdziwiony, że batonik tak szybko na niego zadziałał. Widać, że chłopak robi dobrą robotę z produkcją tego towaru. Schowałem pokemona do balla wiedząc, że prędzej czy później zacznie nie nadążać za grupą. Zaczepiłem gościa, który przed chwilą dał mi batonik i powiedziałem.
-Dzięki za batonik, ale chcesz jakieś pieniądze? Jeśli tak, to kiedy będziemy mogli się rozliczyć? W sumie jak cena będzie w miarę rozsądną, będę chciał kupić trochę więcej tego towaru.



///Tak
 
   Podziel się na:     
Maxwell 


Wiek: 17
Dołączył: 24 Cze 2017
Posty: 186
Wysłany: 2018-01-29, 16:08   

-Hm? Nie, nic nie chcę za jeden. Uznajmy to za... próbkę. I jeszcze tego nie sprzedaję, prowadzę obecnie badania, bo jak się okazało, nie działa on na wodne pokemony i zmniejsza odporność latających, ale na walczące działa akurat normalnie. Ale jak skończę, to nasz gang pierwszy się o tym dowie.
Odpowiedział, po czym zaczął iść z resztą. Wszyscy po paru minutach dotarli pod Bar "Moonlight", który to należał do Gang Monster. Wszyscy weszli do środka, po czym Jack wziął klucze od bramkarza i ruszył na zaplecze. Sam Bar nie wyróżniał się niczym szczególnym, poza oświetleniem, które świeciło się jak księżyc w pełni, przez co sam bar też nabrał takiej otoczki. Przejście na zaplecze prowadziło przez bar, który był koloru białego, został on wykonany z drewna brzozowego. Samo zaplecze było zastawione pudłami z różnymi składnikami. Na końcu pomieszczenia znajdowały się drzwi. Jack otworzył je kluczem, po czym wszyscy przez nie przeszli. Przebywali teraz na zewnątrz, w czymś, co do niedawna było zaułkiem, teraz było zamurowane z każdej strony, lecz z powodu braku lepszego określenia, dalej pozostawało przy starej nazwie. Zewsząd było otoczone blokami, w których mieszkali członkowie gangu, a sama przestrzeń była na tyle zakryta potężnymi budynkami, że rzadko kiedy był podglądamy z helikoptera. Znajdowali się tutaj co niektórzy członkowie, lecz nie byli oni dość ważni, by szerzej o nich wspominać. Niemniej, Michael nie dostrzegł wśród nich szefa. Willy poszedł do swojego mieszkania, Jack podszedł porozmawiać z paroma osobami, biorąc za sobą świeżaka. Pytanie, co zrobi Mike?
_________________
http://twokinds.keenspot.com/comic/1/ <- Pierwsza strona komiksu TwoKinds.
 
   Podziel się na:     
juleksissi 



Wiek: 44
Dołączył: 05 Lis 2016
Posty: 96
Wysłany: 2018-02-10, 14:50   

Bar miał swój klimat, to trzeba przyznać. Strasznie mi się tu podobało, ciekawe jak smakuje tu jedzenie. Niestety to nie czas, aby się opychać. Mieliśmy się spotkać z szefem, ale zbytnio tu go nie widać. W sumie nie mam teraz jakiegoś określonego zadania. Nic tu się ciekawego nie dzieje, więc teraz jestem bezużyteczny. Myślę, że najlepszym pomysłem będzie poczekanie, tu gdzie jestem. Podszedłem do najbliższej ściany, po czym się o nią oparłem, czekając na rozwój sytuacji.
 
   Podziel się na:     
Maxwell 


Wiek: 17
Dołączył: 24 Cze 2017
Posty: 186
Wysłany: 2018-02-16, 23:01   

I nasz Mike czekał sobie dobre dwadzieścia minut, jak nie więcej. kiedy nagle podszedł do niego Willson, jeden z kierowców. Był to duży, czarnoskóry mężczyzna z bandaną, brodą i długimi dredami. Ot, taki typowy bandzior z gangu motocyklowego z filmów. Akurat odpowiadał mu taki styl. Michael niewiele o nim wiedział, poza faktem, że był jednym z najlepszych dilerów w okolicy. Kiedy zbliżył się do Mike'a, to trener ledwo sięgał Willsonowi głową do piersi.
- Idziesz ze mną, mamy sprawę.- Powiedział jak zwykle twardym, pewnym basem, po czym, nie czekając na reakcję, ruszył w stronę jednego z tutejszych garaży. Po drodze wskazał parę osób palcem, które były jego bandą, to jest: Velma, Alex, Henric. Velma była typową panią mechanik, również jak z filmu, czyli młoda, zgrabna, stanowcza. Alex był natomiast typem ryzykanta, który potrafił prowadzić sportowe samochody jak mało kto. Henric, to negocjator, potrafił przegadać każdego policjanta w mieście, aby skończyło się tylko na paru punktach karnych. Ogółem ekipa wyglądała, jakby urwała się z jakiegoś filmu akcji.Tylko Michael psułby wszystko swoją obecnością, bo jak wiadomo, nie mieli oni pokemonów, tak jak gangsterzy na filmach. Niemniej, Willson zaczął już otwierać garaż, więc Nasz bohater miał nieco czasu, aby do niego podejść, lub go po prostu olać. Ale... kto chciałby zadzierać z wielkoludem, który bez przeszkód zabił już dwóch członków gangu, w dodatku bezkarnie, w tym roku tylko dlatego, że nie chcieli z nim pójść?
_________________
http://twokinds.keenspot.com/comic/1/ <- Pierwsza strona komiksu TwoKinds.
 
   Podziel się na:     
juleksissi 



Wiek: 44
Dołączył: 05 Lis 2016
Posty: 96
Wysłany: 2018-02-17, 18:22   

Spojrzałem na gościa z niedowierzaniem. Jakim cudem dorósł do takich rozmiarów? Przecież on mógłby zabić dwóch mężczyzn naraz, machnięciem rękom. On z tą ekipą pewnie mają dużo hajsu. Skoro on jest dilerem i mało kto chciałby mu podpaść. Reszta pewnie bierze udział w jakiś wyścigach lub pomagają mu napadać na sklep i banki. Więc jak są tak świetnie dobraną ekipą i zapewne mają pieniędzy jak lodu, to po co jestem im potrzebny? Nie mogli sobie kogoś wynająć? Mniejsza, lepiej za nimi pójdę, bo boję się im podpaść. Podszedłem do garażu i powiedziałem z lekkim strachem.
-W jakiej sprawie mnie potrzebujecie?
Po wypowiedzi odsunąłem się od nich parę metrów, będąc przygotowany do ucieczki lub walki.
 
   Podziel się na:     
Maxwell 


Wiek: 17
Dołączył: 24 Cze 2017
Posty: 186
Wysłany: 2018-02-17, 20:28   

Willson był już przy garażu, kiedy wtem Mike postanowił przeszkodzić mu w wykonywaniu ciężkiej czynności, jaką było podnoszenie drzwi od garażu. Już był w połowie podnoszenia, po czym, usłyszawszy jego niezbyt pewne pytanie, wysunął rękę podnoszącą drzwi, która opadła szybko, wydając przy tym zgrzyt. Stał tak przez chwilę plecami, po czym odwrócił się i spojrzał Michelowi w oczy. Nosił ciemne okulary, więc ciężko było zobaczyć, jak na niego spogląda. Czy z pogardą, podziwem, pychą, nie było wiadomo. Po zlustrowaniu bohatera, przybrał gniewny wyraz twarzy.
- A to co? Chłop czy baba? Więcej odwagi w głowie!- Wykrzyczał, uderzając potem pięścią w garaż. Drzwi wygięły się do środka. Spojrzał tam, jakby był zdziwiony swoją siłą, lub też wytrzymałością bramy. Potem, wyjął swoją pięść z dziury i dopowiedział.- Nie wiem po co, szef cię wzywa. Jest obecnie na miejscu tego pożaru, podobnie jak inne gangi*.- Powiedział, jednak po tym dodał z lekkim uśmiechem.- Ale po drodze, wstąpimy po pewnego wyjątkowego gościa. A teraz japa, dziecko.- Powiedział, po czym wrócił do podnoszenia drzwi. Podniósł je stosunkowo szybko. Za nimi znajdował się najnowszy model Leuxotha, a mianowicie Skyfaller 502. Był to typowy sportowy samochód, bardzo aerodynamiczny, pomalowany na złoto, z czarnymi pasami po bokach pojazdu, jak i jednym czarnym, przebiegającym przez środek dachu...
- Cholera!- Wrzasnął Willson.- Pomyliłem garaże...- Powiedział, kierując się do innego. Przez cały ten czas, ekipa nic nie mówiła, nawet się nie śmiała, tylko stali, czekali, a obecnie szli za swoim szefem.

*- Porozumienie w Okaen Field- jest to porozumienie gangów, co do sprawy obecnej siedziby największego gangu, czyli tego którego siedziba się pali. Otóż, gangi mordowały się o ten budynek nie raz, a najdłuższy czas, kiedy jakiś gang go miał, wynosił tydzień. Policja miała więc ułatwiona zadanie. Jednak, gangi doszły do porozumienia, że ten, kto wyczyści w ciągu tygodnia ulice z jak największej liczby policjantów, to tego ten budynek będzie siedzibą. Jednak, kiedy gang zwycięski nie podoła utrzymaniu budynku w dobrym stanie, wtedy inne będą mogły zrobić atak, a jego zwycięzca będzie górować, do ponownego zaniedbania.
_________________
http://twokinds.keenspot.com/comic/1/ <- Pierwsza strona komiksu TwoKinds.
 
   Podziel się na:     
juleksissi 



Wiek: 44
Dołączył: 05 Lis 2016
Posty: 96
Wysłany: 2018-02-27, 17:15   

Jakiś dziwny ten typ ma straszne zachwiania emocjonalne. Szczerze mówiąc, bałbym się być w jego „ekipie”, ale kto chciałby się mu sprzeciwiać skoro gołą ręką umie zrobić porządne wgniecenie w garażu. Wydaje mi się on jakiś nie zbyt mądry. Wiem, pozory mylą, ale on chyba taki jest. Więc na pewno nie jest mózgiem ekipy. Widać też, że na serio mają dużo hajsu skoro stać ich na auta sportowe. Podszedłem do gościa. I zapytałem.
-Wiesz, w sumie jesteś zbyt nerwowy. Wyluzowałbyś się czasem...
Przerwałem w środku wypowiedzi. Uznałem, że nie powinienem tego mówić, ale po krótkim namyśle postanowiłem naprostować to, co powiedziałem.
-Nie, że mam coś do ciebie, ale może to pomóc ci w przyszłości w różnego typu sytuacjach. Mniejsza podwieziesz mnie do szefa czy iść na przystanek?



/// Wydaje mi się, że trochę lekceważysz pokemony w tej przygodzie. Mogłyby być one naprawdę przydatną bronią lub środkiem transportu np.: taki pokemon z atakiem flamethrower mógłby coś podpalić. Mam nadzieje, że mnie zrozumiałeś. Proszę, weź to pod uwagę.
  
 
   Podziel się na:     
Maxwell 


Wiek: 17
Dołączył: 24 Cze 2017
Posty: 186
Wysłany: 2018-02-27, 18:53   

Ukryj: 
Jeszcze nawet nie wiesz, jakie oni mają pokemony, bo nie każdy musi z nimi biegać, a przy poprzedniej akcji, nie były aż tak potrzebne. No, nie licząc walki. A na środek transportu, dla dilera, to się żaden nie nada.
Tym bardziej, jak ma ekipę.

- Jestem spokojny, po prostu dawno nigdzie nie jechałem SWOIM wozem... I nie musisz iść na przystanek, chyba że chcesz rozzłościć szefa, bo najbliższy autobus w tamto miejsce, jest za godzinę, a sama podróż potrwa jeszcze pół następnej, kiedy to my tam dojedziemy w kwadrans, plus jeszcze wizyta po gościa honorowego... razem z około dwadzieścia pięć minut..- Powiedział, podchodząc pod przeciwległy garaż. Fakt, można było je łatwo pomylić... no, może przez pewien czas przez wgniecenie, będzie nimi jakaś większa różnica. Niemniej, Willson podniósł drzwi od garażu, a w środku czekał na nich czteroosobowy, typowy czarny van. Nie wyróżniał się z tłumu, ba, był aż nadto zwyczajny.
- Oto i nasz wóz, Czarny Maniek.- Powiedział Henric, zajmując miejsce z przodu, Velma i Alex z tyłu, a Willson na miejscu kierowcy.- Ty idziesz do bagażnika.- Powiedział Henric, uchyliwszy okno.
- Tylko coś stamtąd weźmiesz, a wiedz, że zaraz po tym sobie jeszcze zrobimy rundkę do lasu...- Powiedział, niskim i groźnym głosem Willson, po czym okno się zamknęło.
_________________
http://twokinds.keenspot.com/comic/1/ <- Pierwsza strona komiksu TwoKinds.
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo



Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci

  
ROZUMIEM


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna - SITEMAP - opowiadania

Graficy
Sojusznicy:

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

Księciu
raivvitch

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Re:Start

Anime Centrum
anime online

Lucid Dream

Stray Dogs

Rainbow RPG
Rainbow RPG

Proelium

Riverdale

Eclipse
Eclipse

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Orchard Stable

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

New York City

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Skraj

Dragon Domination

Horizon

Into Darkness

Life Sucks

YLO

Inno Świat

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Kundle

Zmiennokształtni
www.zmiennoksztaltni.wxv.pl

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Mortis

Czarny Horyzont

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Mystery Town

Avengers Assemble

Bleach Other World
Bleach OtherWorld

Wizard's World

Król Lew PBF
Król Lew



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników bez ich zgody na użytek innych stron!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.