Pokemon Crystal Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 




Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Daisy7
2017-09-15, 17:03
Przygoda Sosika [+18]
Autor Wiadomość
Sosik 



Wiek: 18
Dołączył: 24 Kwi 2016
Posty: 957
Ostrzeżeń:
 2/5/7
Wysłany: 2017-06-15, 22:59   

Świetnie, Alesha jadła mi z ręki, więc załatwienie noclegu dla Bena nie było problemem. Oj nie wiem, jak on mi się za to odwdzięczy... Tak jak poleciła, przesłałem mu wiadomością adres, dając mu też wyraźnie do zrozumienia, żeby nam nie przeszkadzał. Ma ze sobą Cubone, więc nie powinien się nudzić.
- Z nas dwóch to on jest świętoszkiem - odparłem w stronę drzwi łazienki, rozglądając się po salonie. Mieszkanie faktycznie było małe, ale nie przeszkadzało mi to. Jak dla mnie moglibyśmy to zrobić nawet na tej kanapie. Rzuciłem plecak na podłogę, rozsiadając się na wcześniej wspomnianej kanapie, czekając na dziewczynę.
_________________
R.I.P. Brett Talbot
 
   Podziel się na:     
Daisy7 





Wiek: 19
Dołączyła: 25 Mar 2016
Posty: 4599
Skąd: niedaleko Lublina ;'3
Wysłany: 2017-06-15, 23:11   

- No popatrz, jak to świetnie się złożyło - zaśmiała się.
Na szczęście kobieta nie kazała czekać na siebie dłużej niż dziesięć minut, a kiedy wyszła z łazienki ubrana wyłącznie w jasnobeżową bieliznę z koronką, twoje podniecenie wróciło ze zdwojoną siłą. Powolnym krokiem podeszła bliżej i usiadła ci okrakiem na kolanach, jednocześnie bawiąc się ramiączkiem od stanika. Widać, że ma wprawę w uwodzeniu facetów i na bank nie będziesz jej pierwszym.
- Wygodnie ci? Bo myślę, że mimo wszystko lepiej nam będzie w moim pokoju na łóżku. Wiesz, nie bez powodu zainwestowałam w dwuosobowe, chociaż na co dzień śpię w nim sama - mruknęła ci do ucha, a następnie delikatnie przygryzła jego płatek.
_________________
< 3

"Miałem krewnego, który studiował trygonometrię, aż mu wąsy odpadły, a kiedy już się wszystkiego nauczył, przyszła jakaś Buka i go zjadła. No i leżał potem w brzuchu Buki z całą tą swoją mądrością!"

~ Tove Jansson, "Dolina Muminków w listopadzie"
 
   Podziel się na:     
Sosik 



Wiek: 18
Dołączył: 24 Kwi 2016
Posty: 957
Ostrzeżeń:
 2/5/7
Wysłany: 2017-06-15, 23:25   

Może i w tej bieliźnie wyglądała seksownie, ale na pewno bez niej będzie wyglądać dużo lepiej. Tylko czekałem na to, aż będę mógł ją z niej zerwać.
- Czekałem na to pytanie - odpowiedziałem, kładąc dłonie na jej pośladkach i razem z nią podrywając się do góry. Nie minęła chwila, a już znaleźliśmy się w jej pokoju (ofc sama pokierowała, żeby nie było, że znaleźli się w pokoju koleżanki). Odłożyłem ją na skraj łóżka, prostując się i zrzucając z siebie szybkim ruchem koszulkę. Nie dałem jej jednak długo napawać się moim ciałem, bowiem wpiłem się w jej usta spragniony pieszczot. Bez zaproszenia wślizgnąłem się językiem do jej buzi, pozwalając sobie na dziki taniec z jej językiem. Ręce zaś jakby nie mogły znaleźć sobie miejsca, cały czas buszowały po jej ciele, dotykając każdego skrawka ciemnej skóry. Co jakiś czas zatrzymywały się jednak na dłużej na jej największym atucie - piersiach.
_________________
R.I.P. Brett Talbot
 
   Podziel się na:     
Daisy7 





Wiek: 19
Dołączyła: 25 Mar 2016
Posty: 4599
Skąd: niedaleko Lublina ;'3
Wysłany: 2017-06-15, 23:36   

Z usta Aleshy wydobyło się jedynie zduszone "och" - reakcja na twój nagi tors, zanim zacząłeś ją namiętnie całować. Była wcale nie gorsza w te klocki, a kiedy zacząłeś ją macać, odpowiedziała tym samym, dokładnie jeżdżąc swymi ciemnymi dłońmi po twojej klatce piersiowej. Dotykając twoich sutków, delikatnie uszczypnęła je paznokciami. Auć, lekko zabolało, ale jednocześnie cię podekscytowało. Gdy zatrzymałeś dłonie na dłużej na jej piersiach, zsunęła je z nich, lecz nie po to, by uniemożliwić ci zabawę. Wręcz odwrotnie - nakierowała je na swoje plecy, byś rozpiął zapięcie od stanika, z czym nie było żadnego kłopotu. Chyba miałeś już do czynienia z każdym możliwym zamkiem używanym w biustonoszach, a w tym modelu zastosowano akurat bardzo prosty i tradycyjny. Kilka sekund i atuty kobiety zostały uwolniony.
- Zabezpieczasz się? - spytała cię pomiędzy pocałunkami, dobierając się do sznurków przy twoich spodniach.
_________________
< 3

"Miałem krewnego, który studiował trygonometrię, aż mu wąsy odpadły, a kiedy już się wszystkiego nauczył, przyszła jakaś Buka i go zjadła. No i leżał potem w brzuchu Buki z całą tą swoją mądrością!"

~ Tove Jansson, "Dolina Muminków w listopadzie"
Ostatnio zmieniony przez Daisy7 2017-06-15, 23:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
   Podziel się na:     
Sosik 



Wiek: 18
Dołączył: 24 Kwi 2016
Posty: 957
Ostrzeżeń:
 2/5/7
Wysłany: 2017-06-15, 23:51   

Musiałem przyznać, że była całkiem dobra i nie kłamała. Na pewno miała przede mną sporo partnerów łóżkowych, ale mogłem sobie dać rękę uciąć, że nie więcej niż ja. W końcu król jest jeden, prawda?
- Nie przepadam za kondomami. Nie mam przy sobie żadnego - wysapałem, robiąc krótką przerwę od pocałunków i podnosząc głowę znad jej twarzy. Miałem nadzieję, że nie wycofa się w takim momencie naszej zabawy, bo to byłoby wręcz nieludzkie. Żeby nie dać jej zbyt wiele czasu do myślenia, zjechałem niżej, całując jej szyję i lekko przygryzając skórę. Cały czas pracowałem rękami, ugniatając jej piersi i drażniąc sutki, aby wywołać u niej jeszcze większe podniecenie.
_________________
R.I.P. Brett Talbot
 
   Podziel się na:     
Daisy7 





Wiek: 19
Dołączyła: 25 Mar 2016
Posty: 4599
Skąd: niedaleko Lublina ;'3
Wysłany: 2017-06-16, 00:06   

Kobieta momentalnie się spięła i poczułeś, że twoja odpowiedź nie przypadła jej do gustu. Houston, mamy problem! Czując się niczym saper, który ma bardzo mało czasu, by podjąć decyzję, od której będzie zależało jego życie, przystąpiłeś czym prędzej do akcji i zacząłeś robić wszystko, aby tylko Alesha nie zrezygnowała z upojnej nocy. Zrobiło się naprawdę gorąco, ale...
- Rób tak dalej - jęknęła z rozkoszą, wbijając ci paznokcie w plecy, kiedy dobrałeś się do jej nagich piersi. - Trudno, wezmę tabletkę i po kłopocie, chociaż nie przepadam za tym rozwiązaniem, ale dla ciebie mogę się poświęcić - stwierdziła po chwili namysłu, po czym wreszcie pozbyła się twoich spodni, zostawiając cię w samych bokserkach.
Niespodziewanie zaatakowała cię serią pocałunków, w których tym razem to jej język penetrował wnętrze twojej buzi. Co więcej, zaczęła na ciebie napierać i nie wiadomo kiedy wylądowałeś plecami na łóżku, a ona znalazła się nad tobą.
- Powiedz, Kai... dobrze ci? - spytała uwodzicielskim głosem, ugniatając jedną ręką twoje krocze, póki co przez materiał.
_________________
< 3

"Miałem krewnego, który studiował trygonometrię, aż mu wąsy odpadły, a kiedy już się wszystkiego nauczył, przyszła jakaś Buka i go zjadła. No i leżał potem w brzuchu Buki z całą tą swoją mądrością!"

~ Tove Jansson, "Dolina Muminków w listopadzie"
 
   Podziel się na:     
Sosik 



Wiek: 18
Dołączył: 24 Kwi 2016
Posty: 957
Ostrzeżeń:
 2/5/7
Wysłany: 2017-06-16, 00:17   

Sprawa rozwiązana. No bo jak mogłaby zrezygnować w takim momencie, kiedy wyraźnie było jej nieziemsko błogo? A to tylko przedsmak tego, na co się zapowiadało.
- Ostrożnie, to droga zabawka - zaśmiałem się, łapiąc ją za dłoń, którą miała na moim kroczu. Długo jej jednak nie zatrzymywałem, przenosząc obie ręce na jej plecy, chcąc docisnąć ją do swojego ciała. Twarz zanurzyłem w jej piersiach, pieszcząc je bez opamiętania językiem. Pozwalałem sobie na dużo więcej niż tylko pocałunki, wiedząc, że w niczym mi już nie przerwie. Jej natomiast pozwoliłem się zająć moją męskością, która już od dawna odznaczała się w bokserkach i domagała się odpowiednich pieszczot.
_________________
R.I.P. Brett Talbot
 
   Podziel się na:     
Daisy7 





Wiek: 19
Dołączyła: 25 Mar 2016
Posty: 4599
Skąd: niedaleko Lublina ;'3
Wysłany: 2017-06-16, 14:41   

kiedy ja ostatnio takie ściany pisałam .___.
------------------
I cóż tu wiele mówić... Kiedy dałeś kobiecie zielone światło, pozwalając jej dobrać się do twojego najcenniejszego klejnotu, nie zamierzała czekać, aż się rozmyślisz. Jej usta pieściły każdy centymetr twojego ciała z taką zachłannością, jakby pościły od miesięcy. Momentami, gdy Alesha ostrzej zabawiała się z twoim przyjacielem, musiałeś naprawdę mocno powstrzymywać się, by nie zakończyć zabawy zbyt szybko. Ostatecznie ofiarowała ci całą siebie, więc mogłeś naznaczyć ją sobą od środka niczym jakiś puchar, na którym z dumą grawerujesz własne imię.
- Kai, obudź się - twoich uszu dobiegł cichy, przyjemny szmer. - Kaaai, podnoś się - nie dawał za wygraną, a kiedy zaspanym głosem poprosiłeś o jeszcze tylko pięć minut, usłyszałeś słodki niczym landrynka chichot. - Nie mamy tyle czasu. Wyszło trochę inaczej, niż było w planach - westchnęła, a ty w końcu otworzyłeś oczy i ujrzałeś nad sobą twarz kobiety, z którą wczoraj spędziłeś naprawdę upojną noc. Niestety jak zwykle po wszystkim zapomniałeś imienia tej piękności. - Pojawił się pewien problem. Moja koleżanka wróciła wcześniej i trochę się zdenerwowała...
- Ty pieprzony zboczeńcu! Wynocha z mojego pokoju! I domu też! - ktoś mocno wkurzony krzyczał za ścianą.
Niespodziewanie w drzwiach pojawił się Ben z niezwykle przerażoną miną na twarzy. Miał na sobie jedynie dresy i luźną koszulkę na ramiona - jego typowy strój do spania. Oprócz tego w jednej ręce trzymał twój i swój plecak, a w drugiej ball, prawdopodobnie z Cubonem.
- Brachu, zwijamy się stąd. Ta laska zaraz wezwie policję! - poinformował cię zestresowanym tonem, a widząc, że nie pali ci się do opuszczenia ciepłego wyrka, podbiegł i wyszarpnął cię z niego siłą. - O fuj, weź oszczędź mi czasem takich widoków! - skrzywił się, podczas gdy ciemnoskóra dziewczyna zachichotała, mrucząc pod nosem, że według niej wyglądasz świetnie.
Szybko zreflektowałeś się w czym rzecz. Stałeś na środku pokoju jak cię Pan Bóg stworzył. Co więcej, okolice twojego krocza oraz dolną część brzucha zdobi cała gama śladów po szmince.
- Ubieraj się! - nakazał ci Moore, podając prędko ciuchy rozrzucone po całej sypialni.
W mgnieniu oka wciągnąłeś bokserki, potem spodnie i bluzkę, którą miałeś na sobie cały wczorajszy dzień. Niestety w takich warunkach nie ma czasu na grzebanie w bagażu i szukanie czegoś świeżego. Potem się przebierzesz. Ledwo założyłeś drugiego buta, a już byłeś ciągnięty przez kumpla w kierunku wyjścia z mieszkania. Po drodze minęliście jakaś nieznajomą ci babeczkę. Nie miałeś okazji przyjrzeć jej się uważnie, ale utkwiło ci w pamięci, że twarz miała czerwoną od gniewu, a ręce zaciśnięte w pięści.
- Dzięki za nocleg i przepraszamy za kłopot! Co złego to nie my! - rzucił jeszcze Ben na odchodne, po czym wypchnął cię na klatkę schodową i zaraz sam się na niej pojawił.
- Zaczekaj, Kai! - zawołała za tobą ciemnoskóra bogini, podbiegając do was. - To na pamiątkę - zaszczebiotała, podając ci jasny biustonosz z koronką, który sam z niej ściągnąłeś. Potem przyciągnęła cię do siebie, pocałowała namiętnie, wpychając swój język głęboko w twoje usta i jak gdyby nigdy nic odsunęła się, zamykając za wami drzwi.
- No pięknie. Ty dostajesz stanik i ślimaka na pożegnanie, a ja o mało co zawału się nie nabawiłem, kiedy psychiczna psiapsióła twojej loszki zobaczyła mnie w swoim łóżku - warknął poirytowany, gdy schodziliście do wyjścia z bloku. - Wisisz mi śniadanie. I to takie porządne, jeśli chcesz, żebym nadal z tobą podróżował. Ach, byłbym zapomniał, twój podopieczny - dodał, wciskając ci do ręki wspomnianą wcześniej czerwono-białą kulkę.
_________________
< 3

"Miałem krewnego, który studiował trygonometrię, aż mu wąsy odpadły, a kiedy już się wszystkiego nauczył, przyszła jakaś Buka i go zjadła. No i leżał potem w brzuchu Buki z całą tą swoją mądrością!"

~ Tove Jansson, "Dolina Muminków w listopadzie"
 
   Podziel się na:     
Sosik 



Wiek: 18
Dołączył: 24 Kwi 2016
Posty: 957
Ostrzeżeń:
 2/5/7
Wysłany: 2017-06-18, 12:31   

Pobudka mogła się zapowiadać tak upojnie jak miniona noc, gdyby nie drobny incydent. Cholera, że też ta jej nawiedzona koleżanka przyjechała wcześniej, niż zapowiadała. Nie dość, że musiałem przez nią opuścić łóżko, to jeszcze musiałem ubierać się w biegu. Chociaż pożegnanie było miłe. Odwzajemniłem pocałunek Aleshy, przyciągając ją do siebie w talii, po czym schowałem stanik do plecaka. Co prawda nie była to dolna część bielizny, ale jak na takie ekstremalne sytuacje, powiedzmy że i tak wyszło dobrze.
- Dzięki za nockę - uśmiechnąłem się do niej łobuzersko, po czym odwróciłem się na pięcie i zszedłem po schodach razem z Benem. Zarzuciłem mu ramię na szyję, aby go trochę uspokoić.
- To nie moja wina, tylko naszej koleżanki. Ja proponowałem żebyś spał na wycieraczce - zaśmiałem się, chowając kulkę z Cubonem do kieszeni. Próbowałem sobie też w tym czasie przypomnieć imię laski, z którą się przespałem, ale nie było to takie łatwe. - No dobra, w ostateczności na kanapie w salonie - sprostowałem, widząc że moje słowa wcale go nie ucieszyły.
- Masz szczęście, że wymęczyła mnie w nocy, bo inaczej mógłbyś o tym zapomnieć - odparłem na jego pretensje, rozglądając się powoli za jakąś budką albo barem, w którym moglibyśmy coś zjeść.
_________________
R.I.P. Brett Talbot
 
   Podziel się na:     
Daisy7 





Wiek: 19
Dołączyła: 25 Mar 2016
Posty: 4599
Skąd: niedaleko Lublina ;'3
Wysłany: 2017-06-18, 18:07   

- Jak dobrze mieć takiego przyjaciela, który zawsze o tobie pamięta - prychnął Ben, chociaż tym razem usłyszałeś w jego głosie nutkę rozbawienia, a to znak, że już opadają mu złe emocje. W sumie to nigdy nie potrafił się długo na ciebie gnieważ. - O fuj, weź sobie daruj szczegóły, zgoda?!
Niestety o tak wczesnej porze (9:20) nie otworzono jeszcze żadnego baru, więc zmuszeni byliście do posilenia się w niewielkim bistro wewnątrz marketu. W sumie wyszło wam to na dobre, bo jedzenie było smaczne, a i tanie zarazem (odejmij 24$ za dwie porcje naleśników). Tylko trochę dziwnie się czuliście, konsumując, podczas gdy wokół was krzątali się ludzie z wózkami i sklepowymi koszykami.
- Opuszczamy dziś to miasto? Przeszedłem się wczoraj z twoim kumplem i powiem ci, że niczego ciekawego tu nie oferują. Znaczy się jest jakiś lider, który daje niezły hajs za wygraną, ale póki co nie ma bata, żeby któryś z nas go pokonał. Bo wiesz, to chodzi o walki Pokemonów - mówił w trakcie pałaszowania naleśników.
_________________
< 3

"Miałem krewnego, który studiował trygonometrię, aż mu wąsy odpadły, a kiedy już się wszystkiego nauczył, przyszła jakaś Buka i go zjadła. No i leżał potem w brzuchu Buki z całą tą swoją mądrością!"

~ Tove Jansson, "Dolina Muminków w listopadzie"
 
   Podziel się na:     
Sosik 



Wiek: 18
Dołączył: 24 Kwi 2016
Posty: 957
Ostrzeżeń:
 2/5/7
Wysłany: 2017-06-18, 18:13   

- Lider? Nie jara mnie to latanie za odznakami, ale skoro tak stawiasz sprawę... Pieniądze się zawsze przydadzą - odpowiedziałem pomiędzy kolejnymi kęsami naleśników, które udało nam się dostać w centrum jakiegoś marketu. - Mówisz? No trudno, w takim razie zbieramy się dalej, obydwoje chyba mamy dość tego miasta - chodziło mi głównie o nasz ostatni nocleg, a raczej o to, jak się zakończył. Moglibyśmy próbować szczęścia z innymi laskami, ale wątpię, czy uda nam się drugi raz tak łatwo kogoś znaleźć.
_________________
R.I.P. Brett Talbot
 
   Podziel się na:     
Daisy7 





Wiek: 19
Dołączyła: 25 Mar 2016
Posty: 4599
Skąd: niedaleko Lublina ;'3
Wysłany: 2017-06-18, 22:23   

- Fakt. Przez ten dzisiejszy "incydent" mam złe wyobrażenie o tym regionie. Oby następne miasto przywitało nas lepiej - westchnął.
Po skończonym posiłku ruszyliście przez Vermilion ku jego północnemu wyjściu. Na mapie, o którą zahaczyliście przy wyjściu z marketu, sprawdziliście, że idąc ciągle w tym kierunku, dotrzecie do jakiegoś dużego miasta. Saffron bodajże, o ile dobrze zapamiętałeś.
- A tak w ogóle to mimo wszystko na coś przydał mi się wczoraj ten twój knypek. Dzięki niemu udało mi się...
Jebs. Ben tak bardzo się zagadał, że przypadkiem wpadł na jakiegoś napakowanego, wysokiego mężczyznę ubranego w moro spodnie i koszulę na ramiona w kolorze brudnej bieli. Minę ma taką, jakby mu kot do buta nasikał, a jego oczy krzyczą "a wpie*dol chcesz?".
- Ojej, przepraszam - odparł natychmiastowo Moore, uśmiechając się do nieznajomego.
Niestety uśmieszek podziałał na niego niczym czerwona płachta na byka i zamiast się uspokoić, cały się naprężył.
- Albo znikniesz mi z oczu w tej chwili, albo zaraz obiję ci tą buźkę tak, że nawet twój chłoptaś cię nie pozna - zagroził, pod koniec zerkając na ciebie. - Głusi jesteście? Spadówa mi stąd! - ryknął, zaciskając mocno dłonie w pięści, gotów do przywalenia wam w każdej chwili.

_________________
< 3

"Miałem krewnego, który studiował trygonometrię, aż mu wąsy odpadły, a kiedy już się wszystkiego nauczył, przyszła jakaś Buka i go zjadła. No i leżał potem w brzuchu Buki z całą tą swoją mądrością!"

~ Tove Jansson, "Dolina Muminków w listopadzie"
 
   Podziel się na:     
Sosik 



Wiek: 18
Dołączył: 24 Kwi 2016
Posty: 957
Ostrzeżeń:
 2/5/7
Wysłany: 2017-06-18, 22:31   

Wiedziałem, że w końcu trafimy na jakiegoś przyjemniaczka. Miałem nadzieję, że znajdziemy tutaj jakieś zbiorowisko organizujące nielegalne walki, żeby trochę zarobić, ale w sumie i za darmo mogę obić mordę takiemu typowi.
- Może trochę grzeczniej? Przeprosił, więc radziłbym zrobić to samo - odpowiedziałem poirytowany, robiąc krok przed Bena, zasłaniając go ramieniem. Nie z takimi się już mierzyłem i wychodziłem z walki bez większych obrażeń. Kantowskie wieprze nie mogą być wyjątkiem. Podobnie jak on, zacisnąłem dłonie w pięści, spoglądając na bruneta wzrokiem pełnym pogardy. W razie problemów byłem gotów osłonić Bena albo samego siebie.
_________________
R.I.P. Brett Talbot
 
   Podziel się na:     
Daisy7 





Wiek: 19
Dołączyła: 25 Mar 2016
Posty: 4599
Skąd: niedaleko Lublina ;'3
Wysłany: 2017-06-19, 22:46   

- Przeprosił - powtórzył po tobie nieznajomy, jednak w jego głosie słychać było jedynie kpinę i rozbawienie. - A co ja jestem, jakaś baba, żeby mnie przepraszać? Nie tak załatwia się sprawy w męskim świecie, dzieciaczki. Chociaż... ty mi wyglądasz na prawdziwego faceta. No przynajmniej prawdziwszego niż tamta klucha. A skoro tak, to może przekonamy się, kto tu kogo powinien przepraszać? Oczywiście po męsku - dodał, lustrując cię spojrzeniem.
- Przemoc niczego nie rozwiąże - wtrącił się Ben.
- Och, zamknij się, leszczu! - syknął poirytowany paker, a następnie zaczął już wymierzać cios, jednak przywaliłeś mu w prawy policzek, zanim zdołał uderzyć Moore'a.
Mężczyzna zatoczył się lekko do tyłu, lecz w mgnieniu oka odzyskał równowagę. Przez chwilę stał jak sparaliżowany dopóty, dopóki nie uzmysłowił sobie, co takiego zaszło. Wówczas zrobił się cały czerwony ze złości i gniewu.
- Nie daruję ci tego, śmieciu! - wrzasnął, rzucając się na ciebie z pięściami.
_________________
< 3

"Miałem krewnego, który studiował trygonometrię, aż mu wąsy odpadły, a kiedy już się wszystkiego nauczył, przyszła jakaś Buka i go zjadła. No i leżał potem w brzuchu Buki z całą tą swoją mądrością!"

~ Tove Jansson, "Dolina Muminków w listopadzie"
 
   Podziel się na:     
Sosik 



Wiek: 18
Dołączył: 24 Kwi 2016
Posty: 957
Ostrzeżeń:
 2/5/7
Wysłany: 2017-06-19, 23:10   

W końcu spotkało mnie w tym mieście coś ciekawego! Jak ja się ucieszyłem, gdy przywaliłem temu gnojowi, serio. Kto chce może mi gadać, że przemoc nie rozwiązuje problemów, ale nie w moim przypadku. Można powiedzieć, że jestem wyjątkiem. A w dodatku ile mam przy tym zabawy...
- Skończ pierdolić - splunąłem na ziemię, kiedy ten napakowany neandertalczyk wydarł się w moją stronę. Szybkim ruchem dłoni nakazałem się odsunąć Benowi, po czym sam starałem się uskoczyć przed rozwścieczonym mężczyzną. Mógłbym go bezmyślnie okładać i liczyć na to, że wyjdę z tego cało, ale na takich osiłków miałem inną taktykę. Mierzenie się z potężniejszym przeciwnikiem zawsze było wyzwaniem, dlatego starałem się jak mogłem, żeby go zmęczyć i osłabić, czy to przez uniki, czy uskoki. Gdy wyczuwałem moment - atakowałem, czy to po żebrach, czy po potylicy, jednak nic na siłę. Gdyby nie udało mi się uniknąć uderzenia, przyjmowałem go na skrzyżowane ręce, aby jak najbardziej je osłabić.
_________________
R.I.P. Brett Talbot
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo





Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna - SITEMAP - opowiadania

Graficy
Sojusznicy:

Panda
35451075
Yukiyorin

Did
44021735

Daisy7
ania.daisy7

WAW Pokemon

SNM
SnM

PokeSerwis

Kurs Manga

Lucid Dream

Stray Dogs

Proelium

Riverdale

Oversoul

Morsmordre

Ninshu

Dragon - Space Trip
Dragonst

Orchard Stable

Pokemon Silver
Silver Baner

Genetrix

Hetaliowe Awokado

Rabbit Doubt

France

Czarodzieje

Vampire Diaries
Vampire Diaries

Disney World

Sekret Miasta

Epoka Nordlingów

Horizon

Into Darkness

YLO

Dysharmonia

Eridani

Camp of shadows

Dragon Ball New Generation Reborn
Dragon Ball New Generation Reborn

Tvedeane

Black Butler
BlackButler

Hogwart Dream
HogwartDream

Maligna

FT Path Magician

Luciferum
Luciferum zaprasza!

Stado psów

Ninja Clan Wars

Czarny Horyzont

Ardhi

Artemida - Warrior Cats

Noctus

Kraina Snów

Dragon Ball - Another Universe

Wishtown

Hoshi Fusion

Spectrofobia

X-Men RPG

Virus

Avengers Assemble

Wizard's World

Król Lew PBF
Król Lew



Design by Did, Panda & Daisy7. Only for Pokemon Crystal
Copyright 2016 by Daisy7.

Zabrania się kopiowania tekstów i obrazków autorstwa naszych użytkowników na użytek innych stron bez ich zgody!
Grafika pochodzi ze źródeł internetowych. Nie przywłaszczamy sobie do niej żadnych praw. Jeśli jesteś autorem obrazka wykorzystanego na forum i nie życzysz sobie, by się tu znajdował, napisz do administracji Pokemon Crystal, a zostanie on usunięty.
Pokemon Crystal nie czerpie żadnych korzyści materialnych z prowadzenia tej strony poświęconej serii "Pokemon" - własności Nintendo.

Pokemon Crystal launched 2011-03-23.